roczek, zeby i pogryzione sutki!!!!

04.04.05, 11:41
Dziewczyny, ciekawa jestem jak poradziłyście sobie z zagryzaniem zębów
podczas karmieniem.

Od kilku dni moja córcia (w zeszłym tygodniu skończyła roczek)ćwiczy
zaciskanie zębów na mojej piersi, szcególnie lewej, wczoraj odkryłam, że
źródłem bólu jest dziurka w otoczce brodawki w sam raz na górną jedyneczkę.

Próbowałam mówić, żeby tego nie robiła, że sprawia mi to ból, czasami
potrafię wydać z siebie jęk albo syk z bólu, a łzy same napływają mi do oczu,
ale kończy się do jedynie płaczem i taką miną jak bym skrzywdziła moje
dziecko okrutnie.

Ponieważ od kilku miesięcy pracuję, a karmię z wyboru chciałabym żeby i dla
mnie było to przyjemnością jak dawniej. Jednak noce są makabryczne, ciągłe
cycusianie sprawia, że efekty zaleczania jakie osiągne w ciągu dnia spełzają
na niczym.

Poradźcie co robić, mamy dopiero roczek, a z tego co czytam karmicie po dwa
lata i więcej - jak sobie z tym radzicie.

Pozdrawiam
Agnieszka
    • anula731 Re: roczek, zeby i pogryzione sutki!!!! 04.04.05, 11:50
      Moja córcia gryzła mnie do jakiegoś czasu, potem przestała sama. Tez miałam
      rany. Teraz ma 16 mies. i jak ja naleci to zaciśnie zęby i patrzy na moja
      reakcję, wtedy po prostu zabieram jej pierś.`Jak była mniejsza, tłumaczyłam ,że
      nie wolno. Raz posłuchała , dwa razy nie...Cierpiałam po prostu.Życzę aby
      Twój "gryzoń" szybko sie od tego odzwyczaił.
    • fizula Re: roczek, zeby i pogryzione sutki!!!! 04.04.05, 23:43
      Dwa moje kochane ssaki uczyłam w sposób prosty i bezpardonowy. Gryzienie-
      natychmiastowe odłączenie od piersi (mały palec w kącik ust między dziąsła) i
      stanowcze stwierdzenie "nie wolno". Dziecko rozumie intonację, ale musi być
      stanowcza. Dzieci raczej nie rozumieją (tak mi się wydaje) jęków, syczenia,
      zaciskania zębów, piszczenia. Bardzo szybko zrozumiały moje maluchy, że
      gryzienie = koniec piersi. Nie opłacało im się gryźć, bo wtedy nie miały
      pozwolenia na ssanie. Nie można się pozwolić gryźć, bo to jest niebezpieczne:
      może być ryzyko infekcji, a ponadto niepotrzebne cierpienie, którego można
      uniknąć.
      Tu nie trzeba znosić grzecznie cierpienia, tylko nauczyć dziecko to co
      wcześniej bardzo dobrze już umiało, że gryzienie nie równa się ssanie.
      Powodzenia!
      • mikolajek10 Re: roczek, zeby i pogryzione sutki!!!! 04.04.05, 23:53
        Ja robiłam dokładnie tak samo. Poskutkowało.
        • warunia Re: roczek, zeby i pogryzione sutki!!!! 05.04.05, 10:13
          Dzięki dziewczyny, tak właśnie robię i liczę, że w końcu moja maleńka to
          zrozumie.
          Pozdrawiam
          • jagandra Re: roczek, zeby i pogryzione sutki!!!! 05.04.05, 15:36
            Ja też od razu zabieram cycka, w dodatku, ponieważ jestem impulsywna,
            wrzeszczę... Dziecinka oczywiście się boi i zaczyna płakać, ja wkurzona, bo
            mnie boli... potem ją pocieszam, mówię, że bardzo ją lubię, ale nie wolno
            gryźć. Ogólnie jest OK.
            Pozdrawiam
            Jagandra
            • maja1101 Re: roczek, zeby i pogryzione sutki!!!! 21.04.05, 14:06
              Mam ten sam problem,staram sie ją od tego odzwyczaić ale jak na razie bez rezultatów(a byl już taki okres kiedy nie gryzla).Zauważylam,że Maję wyraznie bawi to jak wrzasnę z bólu(chociaż jest niezadowolona bo zabieram pierś)a prawdziwą sztuką jest nie wrzeszczeć kiedy wbija zęby do krwi.Czasami czuję się naprawdę bezsilna i coraz częściej myślę o odstawieniu ssawki...Mam nadzieję,że wkrótce sie tego oduczy i problem "sam" się rozwiąże.Czego i Wam życzę
              Pozdrawiam!
              • dagmama Re: roczek, zeby i pogryzione sutki!!!! 26.04.05, 19:16
                To ja się pochwalę, że mój synek (roczek i parę dni) nigdy mnie nie ugryzł.
                A ma osiem ostrych ząbków. Czasem tylko, kiedy uśnie przy piersi, zaciska zęby i
                ciężko się uwolnić, trochę boli.

                Natomiast wszyscy się namiętnie (i perwersyjnie, moim zdaniem) o to dopytują.
                - Ma zęby?
                - Ma.
                - Gryzie, co? (uśmiech).

                Pewnie też tak maciesmile))
                Pozdrawiam


                • jagandra Długie karmienie jest... perwersyjne? 27.04.05, 19:58
                  No jasne, mnie też pytają o to gryzienie.
                  Przypomniało mi się, jak kiedyś jechałam pociągiem z młodą kobietą i jej
                  synkiem - może 2, może 3 letnim. Synek podciągał jej bluzkę, ona się
                  zaśmiewała, jaki to z niego men, on też się śmiał, potem go karciła, że to
                  nieładnie i co on sobie myśli, żeby własnej mamie podciągać bluzkę. W
                  przedziale była jeszcze mama tej dziewczyny, która mówiła: "a widzisz, wszystko
                  przez to, że go tak długo karmiłaś". Wszystko oczywiście było przez to, że
                  dzieciak chciał sobie possać i nic nie rozumiał - ani nie rozumiał
                  (perwersyjnego) śmiechu, ani - karcenia.
                  Spotykacie się czasem z argumentem, że karmienie dużego dziecka może mu
                  zaszkodzić, bo jest seksualne? Małe jeszcze niekumate, nie wie o co chodzi,
                  więc mu się krzywda nie dzieje. Ale takie duże może stać się mniej niewinne?
                  Wydaje mi się, że z tym się wiąże obawa przed kobiecą seksualnością i jej
                  nierozumienie. No bo w końcu nasze piersi służą nam do różnych celów w różnych
                  okresach życia, a nawet o różnych porach dnia i nie ma w tym nic dziwnego...
                  • dagmama Re: Długie karmienie jest... perwersyjne? 27.04.05, 20:20
                    Słyszałam nawet, że to kazirodztwo.
                    • a.chudziak Re: Długie karmienie jest... perwersyjne? 28.04.05, 14:30
                      Kubuś czasem przyśnie, wtedy przygryzie , przyszczypnie pierś. A co do opinii
                      nt. jak to karmienie negatywnie wpływa na seksualność w późniejszym wieku , to
                      właśnie w pracy mnie tym zdenerwowano i chyba oddzielny wątek założę...
    • dorota.alex Re: roczek, zeby i pogryzione sutki!!!! 21.06.05, 16:48
      Jagoda ma 11 miesiecy i 6 zebow. Czasami ugryzie przy przysysaniu sie. Ale
      nigdy do krwi. Wydaje mi sie, ze raczej zahacza zabkami niechcaco... Zazwyczaj
      zdarza sie to w nocy jak je przez sen. Starszy Kuba nie ugryzl mnie nigdy! I
      sam odstawil sie od piersi jak mial okolo roczku. Natomiast Jagoda je z takim
      zapalem, ze mysle, ze bede karmila jeszcze dlugie miesiace...
      • krawczykasia Re: roczek, zeby i pogryzione sutki!!!! 07.07.05, 20:31

        O jejku! ratunku
        Kuba parę dni temu zachorował i gardełko go bolało. Wszystkie posiłki niemleczne - precz!!! Sama pierś. I rozbujał laktację, że piersi wróciły mi do rozmiaru sprzed kilku m-cy. Ale nie o tym mowa...
        Skubany od kilku dni tak mnie gryzie, że wyję z bólu. Gryzie i patrzy na mnie. Ja podniesionym głosem mowie, że nie wolno - to mi płacze. Wcale za bardzo nie garnie sie potem znowu do cycania, ja za to garne sie do laktatora. dzis juz zjadł kaszę na dobranoc, więc się nie martwię, że mi z głodu umrze, ale ja chce karmic jeszcze dłuuuugo ( Kuba ma 9 m-cy ) . Zaraz będziemy sie usypiac przy piersi, więc zobaczę czy mnie pogryzie. Jeśli nie to chyba gryzie mnie gdy nie ma ochoty na ssanie. Czarna rozpacz w różowe prążki!!!
        Pozdrawiam
    • buba1973 Re: roczek, zeby i pogryzione sutki!!!! 11.07.05, 14:15
      witam, dokładnie wiem, co przeżywasz smile Moja Ola w sobotę skończy 13 miesięcy i
      ani myśli o odstawieniu od cycusia! 5 miesięcy temu wróciłam do pracy, i wtedy
      karmienie sprawiał mi przyjemnośc, tetaz - jestem spięta czekając, w którym
      momencie ugryzie mnie swoimi ząbkami ( ma ich już 11 !! ). Wszyscy dziwią się,
      że ja wciąż odwlekam decyzję o odstawieniu jej od piersi ( prawdę mówiąc
      hhciałabym, ale wiem tez, ze Ona tego potrzebuje..)CO JA MAM ROBIC ?! Czekac,
      az sama nie będzie chciała już pić z cycusia - to chyba nie jest realne ?!
      Moze któraś z Was ma jakąś skuteczną ( bezbolesną dla dzidzi i ...mamy )
      metodę ??
      • fizula Re: roczek, zeby i pogryzione sutki!!!! 11.07.05, 16:21
        Jeszcze raz się dopiszę do wątku: nie można pozwalać się gryźć i sprawiać, że
        karmienie będzie grzecznym czekaniem mamy na kolejne ugryzienie. Stanowcza
        reakcja mamy (odłączenie od piersi + stanowczo powiedziane "nie") uczy dziecko,
        że nie opłaca się gryźć, bo wtedy nie ma możliwości ssania. Ja oprócz tego
        dawałam w ciągu dnia poszleć zębom moich maluchów, warto dawać już w tym wieku
        twarde rzeczy do gryzienia, bo dzieci swędzą dziąsła. Ja dawałam m.in. całą
        obraną marchewkę.
        Myślę, że nie ma jedynej i słusznej metody pożegnania z piersią, każda mama i
        dziecko są inni.
        Pozdrawiam!
        • strawberry5 Re: roczek, zeby i pogryzione sutki!!!! 18.07.05, 12:07
          ok, fizulko a co powiesz na to ze moj roczny synek mnie nie gryzie specjalnie
          ale jak mu zaczeła wychodzić górna dwójeczka uszkodziła mi ona brodawke (była
          bardzo ostra) no i teraz nie moge sie wyleczyc. Hubercik poprostu ssie mocno i
          tym sposobem , czyli nieustannym szuraniem ząbkiem po sutku zrobił mi dziure.
          Boli jak cholera i nie chce sie zagoic i co tu robic??? Przeciez nie powiem mu
          ze nie moze ssac skoro mnie nie gryzie... Każde karmienie to koszmar bo mały
          jada głównie z tej właśnie chorej piersi... Drugiej nie lubi bo brodawka
          inaczej jest zbudowana i mam tam bardzo mało mleka - ale i tak staram sie mu ja
          dawac zeby ta chora odpoczeła. No i co robić??? dziura coraz wieksza...
          Aga
          • fizula Re: roczek, zeby i pogryzione sutki!!!! 18.07.05, 17:10
            Wiesz, co, napatrzyłam się na różne obrażenia i infekcje piersi, stąd bałabym
            się zostawiać tego samego sobie (ryzyko wywiązania się infekcji z rany).
            Nie wiem, czy Ci Truskawko5 podpasuje któreś z tych dwóch wymyślonych przeze
            mnie rozwiązań:
            1. Przystawiamy do chorej piersi w innej pozycji niż do tej pory (np. spod
            pachy, z siedzącym dzieckiem itd.) i szukasz takiej pozycji, w której nie ma
            tego ocierania. Równocześnie informujesz stanowczo dziecko, kiedy Cię boli i na
            chwilę robisz mu przerwę. Potem próbujesz właśnie w innej pozycji przystawić
            bez bólu. Robimy wszystko, żeby karmienie stało się znów przyjemne.
            2. Przestajemy w ogóle karmić z chorej piersi aż do zagojenia rany. Trzeba
            odciągać z tej zranionej piersi systematycznie, żeby nie zrobił się zastój i
            można podawać to dziecku, np. w niekapku. Równocześnie można podawać zdrową
            pierś dziecku tyle, ile będzie chciał (a prawdopodobnie będzie chciał duuuużo
            częściej, żeby pobudzić laktację). (Podczas ssania jednej piersi łatwo jest
            odciągnąć więcej z drugiej). Być może lekarz powinien zalecić przy tak długo
            utrzymującej się ranie jakiś lek, np. Mupirocynę (działającą przeciwbakteryjnie
            i przeciwgrzybicznie). Równocześnie dużo tłumaczenia, że "pierś jest chora, pan
            doktor nie pozwolił". Dużo tulenia i cierpliwości dla siebie i malucha.
            Tak czy inaczej można przemywać po karmieniu ranę np. naparem z szłwi, żeby
            uniknąć zakażenia.
            Karmienie nie powinno być koszmarem, mam nadzieję, że uda Ci się dogadać z
            dzieckiem i wybrać najlepsze dla Was rozwiązanie (może jeszcze inne niż
            proponowane przeze mnie).
            Bywajcie zdrowi!
            • strawberry5 Re: roczek, zeby i pogryzione sutki!!!! 19.07.05, 09:07
              dzięki Fizulko za rady postaram sie zmienic nasze przyzwyczajenie choc
              troche,moze inna pozycja fajtycznie pomoze. Ze zmianą piersi moze byc kłopot bo
              Hubik je z tej chorej piersi najczesciej w nocy lub jak jest spiacy a wtedy ta
              druga piers mu nie odpowiada... Ryk jest straszny i juz... No nic zobaczymy czy
              sie uda. No i moze faktycznie pojde do lekarza z ta rana zeby cos sie nie
              przyplatało... dziękuję smile)
              MIłego dnia!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja