oxygen100
19.04.05, 10:29
Na wstepie chcialabym sie przywitac. Co prawda nie jestem jeszcze matka ale
powoli sie przymierzam. Czytuje od czasu do czasu to forum bo prawde mowiac
mam wiele watpliwosci dotyczacych karmienia dziecka piersia. To znaczy wydaje
mi sie ze euforia zwiazana z zaletami plynacymi z karmienia piersia jest
lekko przesadzona. A na ogol jakos tak jest ze jak jest cos wynoszone na
piedestal po dluzszej czy krotszej chwili z tego piedestalu spada. Bo
spojrzcie ile kobiet z powodu niemoznosci karmienia piersia ma depresje?? A
wydaje mi sie ze w naszym kraju nie da sie zachowac zlotego srodka i podejsc
do tematu z umiarkowanym optymizmem wspierajac kobiety ktore karmic nie moga.
Te od razu klasyfikowane sa jako ten gorszy egoistyczny sort. Druga rzecz
ktora nurtuje mnie bardzo to brak przeciwwskazan lub nieliczne
przeciwwskazania w karmieniu piersia. Slyszalam nawet glosy ze mozna karmic
bedac nosicielem wzw, gruzlicy i innych chorob. A co z kobietami ktore
przewlekle musz aprzyjmowac leki?? Tez w zasadzie brak jest przeciwwskazan.
Zdaniem niektorych lekarzy mozna karmic majac astme, chora tarczyce, czy
niektore schorzenia psychiczne. O antybiotykach nie wspomne. Uderzajace jest
to ze lekarze z taka beztroska zalecaja karmienie piersia nie widzac w tym
zadnych skutkow ubocznych dla mlodego, bedacego w rozwoju organizmu.
Istniejacy stan wiedzy nie upowaznia nikogo do gloszenia jednoznacznych i
niepodwazalnych dogmatow dotyczacych tej problematyki. Co dzien pojawiaja sie
doniesienia o roznych nowosciach na wiesc o ktorych naukowcom opadaja
szczeki, gdyz w tym nowym swietle obowiazujace teorie ulegaja wyparciu lub
nawet zaprzeczeniu. Nieludzkim jest takze zalecac czy raczej nie zabraniac
stosowania w czasie karmienia lekow takich jak niektore antybiotyki,
pseuderedryne czy nawet sterydoweleki przeciwzapalne. Ostatnio wykazano ze
stosowanie antybiotykow u niemowlat predysponuje do wystapienia astmy. Coraz
czesciej pojawiaja sie doniesienia o tym ze matka alergiczka przekazuje
karmionemu piersia dziecku IgE. Byc moze wkrotce obali sie teorie o
dziedzicznym podlozu chorob alergicznych. Kwestia czasu... Nie rozumiem takze
tego wariactwa z przeciwcialami. Przeciez dziecko od 3 miesiaca zaczyna
wytwarzac wlasne. No i przeciez karmienie piersia rozleniwia w pewnym sensie
uklad immunologiczny gdyz zamiast produkowac wlasne czeka na
kolejna "dostawe". No i przeciez jesli dziecko zetknie sie z jakims antygenem
dajmy na to jakas specyficzna forma wirusa np. w zlobku to przeciez
przeciwciala od matki nie uchronia go przed infekcja ktora moze wywolac ten
wlasnie wirus, jesli matka sie z nim nie zetknela.
No i co juz dla mnie jest najmniej zrozumiale to jak wplywa dieta matki na
dziecko. Chodzi mi tu o rzekome przechodzenie alergenow do mleka. Przeciez
pokarm jestnajpierw trawiony w organizmie matki a pozniej dziecka. Jakos
wzdecia u dzieci po spozyciu potraw ciezkostrawnych tez mnie nie przekonuja.
Pisalam prosby o wyjasnenie tego na karmieniu piersia ale jakos nikt sie tym
nie przejal. Wiem ze jestescie przekonane o slusznosci obranej przez Was
drogi ale gdyby ktoras z was w racjonalny sposob sprobowala wyjasnic
nurtujace mnie watpliwosci bylabym Wam niezmiernie wdzieczna.
No na koniec musze stwierdzic ze w badaniach naukowych czesto jest tak ze
jesli sie chce wykazac slusznosc swej tezy wystarczy odpowiedni zaprojektowac
doswiadczenie i zastosowac taki a nie inny test statystyczny ktory nam to
wykaze

) Wydaje mi sie wiec ze badania cytowane na stronach laktacja pl. czy
innych nie sa do konca obiektywne bo z zalozenia sklaniaja sie do odrzucenia
hipotez swiadczacych ze moze czasem warto podac jednak mieszanke
pozdrawiam