Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic??

19.04.05, 10:29
Na wstepie chcialabym sie przywitac. Co prawda nie jestem jeszcze matka ale
powoli sie przymierzam. Czytuje od czasu do czasu to forum bo prawde mowiac
mam wiele watpliwosci dotyczacych karmienia dziecka piersia. To znaczy wydaje
mi sie ze euforia zwiazana z zaletami plynacymi z karmienia piersia jest
lekko przesadzona. A na ogol jakos tak jest ze jak jest cos wynoszone na
piedestal po dluzszej czy krotszej chwili z tego piedestalu spada. Bo
spojrzcie ile kobiet z powodu niemoznosci karmienia piersia ma depresje?? A
wydaje mi sie ze w naszym kraju nie da sie zachowac zlotego srodka i podejsc
do tematu z umiarkowanym optymizmem wspierajac kobiety ktore karmic nie moga.
Te od razu klasyfikowane sa jako ten gorszy egoistyczny sort. Druga rzecz
ktora nurtuje mnie bardzo to brak przeciwwskazan lub nieliczne
przeciwwskazania w karmieniu piersia. Slyszalam nawet glosy ze mozna karmic
bedac nosicielem wzw, gruzlicy i innych chorob. A co z kobietami ktore
przewlekle musz aprzyjmowac leki?? Tez w zasadzie brak jest przeciwwskazan.
Zdaniem niektorych lekarzy mozna karmic majac astme, chora tarczyce, czy
niektore schorzenia psychiczne. O antybiotykach nie wspomne. Uderzajace jest
to ze lekarze z taka beztroska zalecaja karmienie piersia nie widzac w tym
zadnych skutkow ubocznych dla mlodego, bedacego w rozwoju organizmu.
Istniejacy stan wiedzy nie upowaznia nikogo do gloszenia jednoznacznych i
niepodwazalnych dogmatow dotyczacych tej problematyki. Co dzien pojawiaja sie
doniesienia o roznych nowosciach na wiesc o ktorych naukowcom opadaja
szczeki, gdyz w tym nowym swietle obowiazujace teorie ulegaja wyparciu lub
nawet zaprzeczeniu. Nieludzkim jest takze zalecac czy raczej nie zabraniac
stosowania w czasie karmienia lekow takich jak niektore antybiotyki,
pseuderedryne czy nawet sterydoweleki przeciwzapalne. Ostatnio wykazano ze
stosowanie antybiotykow u niemowlat predysponuje do wystapienia astmy. Coraz
czesciej pojawiaja sie doniesienia o tym ze matka alergiczka przekazuje
karmionemu piersia dziecku IgE. Byc moze wkrotce obali sie teorie o
dziedzicznym podlozu chorob alergicznych. Kwestia czasu... Nie rozumiem takze
tego wariactwa z przeciwcialami. Przeciez dziecko od 3 miesiaca zaczyna
wytwarzac wlasne. No i przeciez karmienie piersia rozleniwia w pewnym sensie
uklad immunologiczny gdyz zamiast produkowac wlasne czeka na
kolejna "dostawe". No i przeciez jesli dziecko zetknie sie z jakims antygenem
dajmy na to jakas specyficzna forma wirusa np. w zlobku to przeciez
przeciwciala od matki nie uchronia go przed infekcja ktora moze wywolac ten
wlasnie wirus, jesli matka sie z nim nie zetknela.
No i co juz dla mnie jest najmniej zrozumiale to jak wplywa dieta matki na
dziecko. Chodzi mi tu o rzekome przechodzenie alergenow do mleka. Przeciez
pokarm jestnajpierw trawiony w organizmie matki a pozniej dziecka. Jakos
wzdecia u dzieci po spozyciu potraw ciezkostrawnych tez mnie nie przekonuja.
Pisalam prosby o wyjasnenie tego na karmieniu piersia ale jakos nikt sie tym
nie przejal. Wiem ze jestescie przekonane o slusznosci obranej przez Was
drogi ale gdyby ktoras z was w racjonalny sposob sprobowala wyjasnic
nurtujace mnie watpliwosci bylabym Wam niezmiernie wdzieczna.
No na koniec musze stwierdzic ze w badaniach naukowych czesto jest tak ze
jesli sie chce wykazac slusznosc swej tezy wystarczy odpowiedni zaprojektowac
doswiadczenie i zastosowac taki a nie inny test statystyczny ktory nam to
wykazesmile) Wydaje mi sie wiec ze badania cytowane na stronach laktacja pl. czy
innych nie sa do konca obiektywne bo z zalozenia sklaniaja sie do odrzucenia
hipotez swiadczacych ze moze czasem warto podac jednak mieszanke
pozdrawiam
    • dorcia33 Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 19.04.05, 11:50
      A ja powiem tyle - karmię bo dziecko nie chce butelki, moje mleczko z butelki
      wypije, a mieszanką pluje - mój mąż stwierdził,że takie małe gówno, a już wie
      co dla niego najlepsze.
      I jeszcze jedno stara położna powiedziałami ostatnio że nasze babki karmiły
      sześć - siedem miesięcy.
    • dzulka1 Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 19.04.05, 14:51
      Witam!
      Ja mogę zabrać głos tylko w kwesti karmienia piersią i przenikania alergenów.
      Karmię małą alergiczkę uczuloną na jajka, mleko i jego przetwory, ryby, orzechy
      ziemne, wszelką przekonserwowaną żywnoćś i kilka jeszcze rzeczy. Na szczeście
      gluten jest ok.
      KIedyś zrobiłam test prowokacyjny. Zjadałam jajecznicę z 1 jajka. Po ok.3
      godzinach karmiłam małą i pół godziny po karmieniu była już obsypana. Czytałam
      gdzieś, ze pokarm matki trawiony jest już 25 minut po karmieniu.
      Podobna była sytuacja po zjedzeniu 3 dosłownie orzechów ziemnych. Wysypka po
      20minutach po karmieniu.

      Alergeny przenikają na bank przez pokarm matki, u niektóych dzieci nie u mojej
      córci tak.

      U mnie w rodzinie nie było przypadków alergii, astmy ani innych typowych chorób
      wskazujących na alergie.
      Byłam karmiona piersia do 6 miesiąć.
      Mój mąż karmiony piersią pół miesiaca. Skaza białkowa do 2 lat.

      Ala
    • jagandra Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 19.04.05, 15:42
      Na większość Twoich pytań nie potrafię odpowiedzieć, ale odpowiem na niektóre.
      Najpierw jeszcze napiszę, że jak byłam w ciąży wściekałam się, gdy spotykałam
      się wszędzie z naciskiem na karmienie piersią. Mam wrażenie, że w Polsce
      rzeczywiście mamy terror laktacyjny - polega on na częstym i faktycznym
      traktowaniu kobiet karmiących mieszkanką jako gorszych matek (zwłaszcza w
      dużych miastach, ja mieszkam w małym miasteczku, gdzie karmienie mieszankami
      jest powszechne, więc i podejście lekarzy trochę inne), a z drugiej - braku
      wsparcia w trudnych początkach karmienia. Uważam, że kobieta ma prawo nie
      karmić piersią, ale powinna wiedzieć, jakie zalety ma takie karmienie.
      Ale widzisz, z drugiej strony my - kobiety długo karmiące piersią - też
      spotykamy się często z krytyką...

      A na ogol jakos tak jest ze jak jest cos wynoszone na
      > piedestal po dluzszej czy krotszej chwili z tego piedestalu spada.

      Wiesz, 40 lat temu karmienie mieszankami było wynoszone na piedestał, a
      karmienie piersią uważane za niehigieniczne i nieodpowiednie. Moda modą, trzeba
      w tym zachować własny rozum. Mnie z jednej strony wkurza moda, ale z drugiej
      cieszę się, że żyję w czasach, w których miałam szansę z powodzeniem rozpocząć
      karmienie piersią i utrzymać laktację przez wiele miesięcy (na razie 17).

      Bo
      > spojrzcie ile kobiet z powodu niemoznosci karmienia piersia ma depresje??

      To chyba rzeczywiście prawda sad Duży wpływ ma tu ten brak wsparcia, o którym
      pisałam. Ale nie można też popadać w przesadę i twierdzić, że niepowodzenia w
      karmieniu piersią są jedyną przyczyną depresji. Ja miałam dla odmiany euforię
      poporodową smile)) Wpadłam w nią natychmiast, gdy dostałam córeczkę na ręce zaraz
      po porodzie, nie wiem dokładnie, skąd się wzięła, ale chyba najprędzej stąd, że
      miałam fajny poród.

      A
      > wydaje mi sie ze w naszym kraju nie da sie zachowac zlotego srodka i podejsc
      > do tematu z umiarkowanym optymizmem wspierajac kobiety ktore karmic nie moga.
      > Te od razu klasyfikowane sa jako ten gorszy egoistyczny sort.

      No właśnie, tu się z Tobą zgadzam, że taka automatyczna klasyfikacja jest
      niesłuszna.

      Druga rzecz
      > ktora nurtuje mnie bardzo to brak przeciwwskazan lub nieliczne
      > przeciwwskazania w karmieniu piersia.

      Na tym się nie znam, więc się nie wypowiem.

      Byc moze wkrotce obali sie teorie o
      > dziedzicznym podlozu chorob alergicznych. Kwestia czasu...

      Mam córkę alergiczkę i spotkałam się już z wieloma teoriami wyjaśniającymi
      coraz częstsze występowanie alergii. Wśród nich:
      - czynnik dziedziczny
      - karmienie mieszankami - nie tylko dziecka z alergią, ale także jego rodziców,
      może i dziadków
      - leczenie antybiotykami, zwłaszcza w ciągu pierwszych 6 miesięcy życia
      - zmasowanie wielu szczepień w pierwszych miesiącach życia
      - zanieczyszczenie środowiska
      - używanie zbyt dużej ilości kosmetyków i środków czyszczących
      - niezdrowe jedzenie (wszędzie chemia sad)
      - pasożyty, z reguły niediagnozowane u małych dzieci
      Całkiem pewnej teorii nie ma.

      Nie rozumiem takze
      > tego wariactwa z przeciwcialami. Przeciez dziecko od 3 miesiaca zaczyna
      > wytwarzac wlasne. No i przeciez karmienie piersia rozleniwia w pewnym sensie
      > uklad immunologiczny gdyz zamiast produkowac wlasne czeka na
      > kolejna "dostawe".

      Zgodnie z badaniami dzieci karmione piersią chorują jednak mniej a nie więcej.

      No i przeciez jesli dziecko zetknie sie z jakims antygenem
      > dajmy na to jakas specyficzna forma wirusa np. w zlobku to przeciez
      > przeciwciala od matki nie uchronia go przed infekcja ktora moze wywolac ten
      > wlasnie wirus, jesli matka sie z nim nie zetknela.

      Taaaak, też się nad tym zastanawiałam... Może dlatego zarażam się każdym
      katarem od córki? Chociaż wcale mnie to nie cieszy...

      > No i co juz dla mnie jest najmniej zrozumiale to jak wplywa dieta matki na
      > dziecko. Chodzi mi tu o rzekome przechodzenie alergenow do mleka. Przeciez
      > pokarm jestnajpierw trawiony w organizmie matki a pozniej dziecka. Jakos
      > wzdecia u dzieci po spozyciu potraw ciezkostrawnych tez mnie nie przekonuja.

      Moja mała na szczęście nie miała wzdęć. Ale faktem jest, że alergeny przechodzą
      do pokarmu. Pisała już o tym Dżułka. Gdy przez nieuwagę zjadłam zupę zabieloną
      śmietaną lub naleśniki z serem - następnego dnia to po prostu było widać na
      skórze mojej małej.
      Ale to nie znaczy, że warto przechodzić na drakońską dietę zaraz po porodzie,
      co niektórzy zalecają. Ja jadłam wszystko, na co miałam ochotę, na dietę
      przeszłam dopiero, gdy okazało się, że mała ma alergię. Gdyby nie miała tej
      nieszczęsnej alergii, jadłabym po prostu wszystko.

      Wydaje mi sie wiec ze badania cytowane na stronach laktacja pl. czy
      > innych nie sa do konca obiektywne bo z zalozenia sklaniaja sie do odrzucenia
      > hipotez swiadczacych ze moze czasem warto podac jednak mieszanke

      Ten kij ma 2 końce. W takim razie można też powiedzieć, że badania "za
      mieszanką" są równie niewiarygodne...

      Pozdrawiam
      Jagandra
    • fizula Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 20.04.05, 01:59
      Witaj!
      Na ciekawe pytania aż miło odpowiadać :o) Na ile będę umiała, na tyle odpowiem.
      Bo
      > spojrzcie ile kobiet z powodu niemoznosci karmienia piersia ma depresje?? A
      > wydaje mi sie ze w naszym kraju nie da sie zachowac zlotego srodka i podejsc
      > do tematu z umiarkowanym optymizmem wspierajac kobiety ktore karmic nie moga.
      > Te od razu klasyfikowane sa jako ten gorszy egoistyczny sort.
      W ogóle okres poporodowy jest okresem tzw. baby bluesa (tzw. depresja dnia
      trzeciego), także niezależnie od rodzaju karmienia, rodzaju porodu itp. kobiety
      są w obniżonym nastroju. Ja się na własnej skórze przekonałam, że także podczas
      karmienia piersią można mieć bardzo obniżony nastrój niedługo po porodzie z
      powodu właśnie zmian hormonalnych. I właśnie karmiąc piersią trzeba
      niejednokrotnie pokonać tyle trudności, że znalezienie wsparcia jest
      nieocenione.
      Jako konsultant laktacyjny zamierzam wspierać te mamy, którym się udaje karmić
      piersią, te, które częściowo karmią piersią, ale i te, które karmią mieszanką
      (a jeśli nie uda mi się ich wspierać, to przynajmniej uszanować decyzję). W
      każdym bądź razie trzeba być elastycznym. Bo choć karmienie piersią jest warte
      wielu zachodów, to nie jest wartością absolutną, samą w sobie, tylko ma służyć
      komuś i czemuś.
      Nie uważam za słuszne takie ocenianie, jak podajesz ("egoistka"), nigdy nie
      znamy do końca motywów i uwarunkowań drugiego człowieka.
      >nurtuje mnie bardzo to brak przeciwwskazan lub nieliczne
      > przeciwwskazania w karmieniu piersia. Slyszalam nawet glosy ze mozna karmic
      > bedac nosicielem wzw, gruzlicy i innych chorob. A co z kobietami ktore
      > przewlekle musz aprzyjmowac leki?? Tez w zasadzie brak jest przeciwwskazan.
      > Zdaniem niektorych lekarzy mozna karmic majac astme, chora tarczyce, czy
      > niektore schorzenia psychiczne.
      Niestety wielu lekarzy nie zadaje sobie trudu zapoznawania się z najnowszymi
      badaniami (które najczęściej pochodzą z USA). I wbrew temu co piszesz,
      większość lekarzy będzie odradzać w tych przypadkach karmienie piersią. Wolą
      nie ryzykować. Pozostaje to jednak zawsze wspólną decyzją kobiety i lekarza.
      Skąd są dane na temat wpływu pewnych leków na dziecko karmione piersią? Otóż
      pomimo odradzania lekarzy, znalazło się wiele kobiet, które karmiły przyjmując
      krócej bądź dłużej leki. Naukowcy w Stanach wykorzystują to i monitorują takie
      dziecko, badają poziom leku w jego surowicy krwi. Otóż w wielu przypadkach
      okazało się, że zawartość leku we krwi dziecka jest zaskakująco mała (lek
      przyjmowany doustnie zanim dostanie się do tkanek dziecka musi pokonać 7
      barier). Stąd jego często niski poziom w mleku matki. Informacje te gromadzi
      Amerykańska Akademia Pediatrii, a z jej zasobów czerpią też lekarze w Polsce
      (m.in. www.laktacja.pl) W astmie, padaczce, chorobach psychicznych
      niejednokrotnie niezbędne jest podawanie leków podczas całej ciąży. Zachowanie
      karmienia piersią pozwala na stopniowo coraz mniejsze dawki leków przedostające
      się do organizmu dziecka. Dziecko matki, która ma padaczkę nie będąc karmione
      piersią jest narażone na atak padaczkowy.
      To nie jest tak, że nie widzi się minusów tej sytuacji. Po prostu często walory
      karmienia piersią przewyższają możliwe negatywne skutki przyjmowania leku przez
      dziecko.
      Mam koleżankę, która jest nosicielką WZW. Przed pierwszym karmieniem, podawana
      jest dziecku surowica, wówczas matka może spokojnie karmić bez szkody dla
      dziecka. Należy pamiętać, że chora matka zazwyczaj przekazuje dziecku zarazki
      opłaszczone przeciwciałami odpornościowymi. Na pewno każdy przypadek choroby
      matki i dziecka trzeba rozpatrywać indywidualnie, podliczając plusy i minusy
      karmienia w danej sytuacji i wybierając to, co lepsze w danej sytuacji. Na
      ostatnim kursie dla konsultantów laktacyjnych, przede wszystkim podkreślano
      nam, że przede wszystkim trzeba zachować elastyczność i umieć rozpatrywać różne
      alternatywy (na pewno nie można zafiksować się na karmieniu jako jedynym
      wyjściu dla wszystkich). Abstrahując od konkretów chyba trudno dyskutować (ja
      zresztą nie podejmuję się wdawać w szczegółową dyskusję na ten temat, bo jestem
      psychologiem).
      O antybiotykach nie wspomne. Uderzajace jest
      > to ze lekarze z taka beztroska zalecaja karmienie piersia nie widzac w tym
      > zadnych skutkow ubocznych dla mlodego, bedacego w rozwoju organizmu.
      > Istniejacy stan wiedzy nie upowaznia nikogo do gloszenia jednoznacznych i
      > niepodwazalnych dogmatow dotyczacych tej problematyki. Co dzien pojawiaja sie
      > doniesienia o roznych nowosciach na wiesc o ktorych naukowcom opadaja
      > szczeki, gdyz w tym nowym swietle obowiazujace teorie ulegaja wyparciu lub
      > nawet zaprzeczeniu. Nieludzkim jest takze zalecac czy raczej nie zabraniac
      > stosowania w czasie karmienia lekow takich jak niektore antybiotyki,
      > pseuderedryne czy nawet sterydoweleki przeciwzapalne. Ostatnio wykazano ze
      > stosowanie antybiotykow u niemowlat predysponuje do wystapienia astmy.
      A u jakich niemowląt częściej się stosuje antybiotyki? U karmionych mieszanką,
      ponieważ przeciętnie o wiele (kilkakrotnie) częściej chorują. To, że nie
      zabrania się pewnych leków, które mogą być potencjalnie niebezpieczne, wynika
      po części z założenia, że lekarze wiedzą, iż trzeba je stosować:
      #możliwie krótko i w możliwie najniższej skutecznej dawce;
      #najlepiej miejscowo, nie ogólnie;
      #w im późniejszym wieku, tym lepiej: od pół roku przewód pokarmowy dziecka
      znacznie się uszczelnia; itd.
      Zazwyczaj uważa się, że dzieci dla których normą jest chorowanie 8 razy z
      gorączką na rok są o wiele bezpieczniejsze, gdy są karmione piersią. Wziąwszy
      nawet pod uwagę konieczność wzięcia antybiotyku przez mamę karmiącą.
      Coraz
      > czesciej pojawiaja sie doniesienia o tym ze matka alergiczka przekazuje
      > karmionemu piersia dziecku IgE.
      Tak, tak, też czytałam. Ale przekazuje te przeciwciała już w czasie ciąży, a
      więc podkreśla się teraz, że dziecko już zazwyczaj się uczula w łonie swej
      mamy.
      Nie rozumiem takze
      > tego wariactwa z przeciwcialami. Przeciez dziecko od 3 miesiaca zaczyna
      > wytwarzac wlasne. No i przeciez karmienie piersia rozleniwia w pewnym sensie
      > uklad immunologiczny gdyz zamiast produkowac wlasne czeka na
      > kolejna "dostawe". No i przeciez jesli dziecko zetknie sie z jakims antygenem
      > dajmy na to jakas specyficzna forma wirusa np. w zlobku to przeciez
      > przeciwciala od matki nie uchronia go przed infekcja ktora moze wywolac ten
      > wlasnie wirus, jesli matka sie z nim nie zetknela.
      No to super, że wytwarza od 3 miesiąca własne przeciwciała! Skoro dziecko jest
      tak bardzo odporne odtąd, według Ciebie, to dlaczego takie małe dzieci tak
      łatwo mogą zapaść na różne ciężkie choroby (katar tak łatwo może się
      przekształcić w zapalenie płuc)? Dlaczego ich śmiertelność jest taka duża,
      skoro wytwarzają już same te przeciwciała? Ponieważ ich układ immunologiczny
      dopiero uczy się, stawia pierwsze kroki na drodze DO samodzielności. I jest
      jeszcze tak bardzo niedoskonały i słaby, że właśnie potrzebuje wsparcia ze
      strony matczynego mleka. A jak się stawia dopiero pierwsze kroki, to wiele razy
      się przewraca, wiele błędów się popełnia. I to mleko matki w dalszym ciągu
      podtrzymuje przy życiu i zdrowiu rozwijające się dziecko. Nie zastępuje i nie
      rozleniwia. Dzieci karmione mlekiem matki tak samo walczą, tak samo mają
      gorączkę, wytwarzają własne przeciwciała (bez żadnego czekania), ale dodatkowo
      są chronione odpornością własnej matki. Ponieważ organizm uznaje za swoje te
      przeciwciała, uczy się też od nich wytwarzania własnych immunoglobulin czy
      krwinek do walki z infekcją.
      Masz oczywiście trochę racji z tym żłobkiem: matka nie skontaktuje się z danym
      drobnoustrojem poprzez żłobek, ale przez własne dziecko. Jeśli dziecko zarazi
      się danym drobnoustrojem, to matka kontaktuj
      • oxygen100 Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 20.04.05, 10:14
        Dziekuje Wam bardzo za wszytskie informacje. Niemniej nie do konca jestem
        usatysfakcjonowanasmile)
        Nie wiem dokladnie jak to jest w szpitalach ale z tego co slysze z relacji
        kolezanek nie jest dobrze, a personel wcale nie zawsze jest zyczliwy i
        tolerancyjny.

        W astmie, padaczce, chorobach psychicznych niejednokrotnie niezbędne jest
        podawanie leków podczas całej ciąży. Zachowanie karmienia piersią pozwala na
        stopniowo coraz mniejsze dawki leków przedostające się do organizmu dziecka.
        Dziecko matki, która ma padaczkę nie będąc karmione piersią jest narażone na
        atak padaczkowy.

        Wlasnie tak sie sklada ze lecze swoja astme (pulmicort)od jakiegos czasu.
        Rozmawialam ze lekarzami ktorzy tak wlasnie twierdza. Na ogol. Ale jako ze
        obaracm sie w srodowisku medycznym czy raczej moze naukowym (pracuje w PAN-ie)
        podchodze sceptycznie do wielu tematow. Bum na karmienie [piersia trwa od kilku
        czy kilkunastu lat. A pierwsze pokolenie wykarmione piersia ma moze okolo 10
        latsmile) Nie wiadomo jakie moga byc skutki stosowania roznych lekow przez matki w
        trakcie karmienia a ktore moga ujawnic sie np. dopiero w okresie dojrzewania
        takiego dziecka. Poz atym na rynku farmaceutycznym pojawiaja sie coraz to nowe
        leki (tzw. nowych generacji) ktore moga dawac nie znane dotychczas skutki
        uboczne. Ja np.niebede ryzykowac, i jesli nie bede mogla funkcjonowac bez lekow
        na astme podam swemu dziecku mieszanke. Uwazam ze to bedzie mniejsze zlo. A w
        koncu przeciez nie podawalabym dziecku narkotykow tylko modyfikowane mlekosmile)
        Nie bardzo rozumiem co masz na mysli piszac o tym ze dziecko matki cierpiacej
        na padaczke a nie karmione piersia jest narazone na ataki padaczkowe?? Akurta
        ta problematyka jest mi troche blizsza gdyz jestem neurobiologiem (zajmuje sie
        takze uszkodzeniami okoloporodowymi w kontekscie neuroprotekcji)Z tego co wiem
        patogeneza padaczki nie jest do konca poznana a hipotez jest co najmniej kilka.
        Miedzy innymi uwaza sie ze przyczyna moga byc mikrouszkodzenia mozgu ktore
        mogly miec miejsce juz w czasie ciazy lub w trakcie porodu ktore doprowadzily
        do dysfunkcji receptorow dla glutaminianu zwlaszcza receptorow NMDA(atak
        padaczkowy polega na zsumowaniu sie pobudzen podprogowych co prowadzi do
        wzrostu potencjalu czynnosciowego i wyladowania)zmiany polegajace na mutacji w
        genie kodujacym transporter dla glutaminianu lub w bialku odpowiadajacycm za
        wychwyt zwrotny tego neuroprzekaznika. Nie bardzo wiec widze zwiazek miedzy
        atakiem padaczkowym a karmieniem piersiasmile)

        ... przekazuje te przeciwciała już w czasie ciąży, a więc podkreśla się teraz,
        że dziecko już zazwyczaj się uczula w łonie swej mamy.
        Tak, ale tego akurat nie mozna uniknac natomast zapobiec przekazywaniu IgE z
        mlekiem mozna smile) Nie jestem tez do konca pewna czy IgE na 100% przenikaja
        przez lozysko???

        Skoro dziecko jest tak bardzo odporne odtąd, według Ciebie, to dlaczego takie
        małe dzieci tak łatwo mogą zapaść na różne ciężkie choroby (katar tak łatwo
        może się przekształcić w zapalenie płuc)? Dlaczego ich śmiertelność jest taka
        duża, skoro wytwarzają już same te przeciwciała? Ponieważ ich układ
        immunologiczny dopiero uczy się, stawia pierwsze kroki na drodze DO
        samodzielności.

        Nie twierdze ze uklad immunologiczny malego dziecka jest juz samowystarczalny,
        ale ze jednak zaczyna produkowac wlasne przeciwciala. Wydaje mi sie ze w
        wiekszosci przypadkow matki uwazaja ze tak nie jest. Ze karmienie piersia jest
        panaceum na wszystkie choroby. A to moim zdaniem jest blad wynikajacy z
        niedoinformowania kobiet. Moze warto wiec na to zwrocic uwage?? Bo pozniej
        kobiety zyja w przeswiadczeniu ze skoro karmily piersia to dziecko w ogole nie
        powinno chorowac bo przeciez dostalo przeciwciala. To oczywiscie jest tylko
        taka moja sugestia.

        Niemniej przyjemnie jest dyskutowac z kims kto ma na to ochote i potrafi
        przedstawic rzeczowe argumenty. Niestety ekspert z karmienia piersia nawet nei
        podejmuje takiej probysmile)

        A czy wiesz cos na temat tych kolek i zaleznosci od diety jak to sie dzieje??
        Bede zobowiazana. pozdrawiam
        • fizula Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 21.04.05, 00:01
          Ja np.niebede ryzykowac, i jesli nie bede mogla funkcjonowac bez lekow
          >
          > na astme podam swemu dziecku mieszanke. Uwazam ze to bedzie mniejsze zlo. A w
          > koncu przeciez nie podawalabym dziecku narkotykow tylko modyfikowane mlekosmile)
          Ale lekarzowi leczącemu Cię jest jak najbardziej na rękę takie postawienie
          sprawy. Podjęcie się leczenia matki karmiącej to odpowiedzialność za dwie
          osoby: matkę i dziecko. Wielu lekarzy nie lubi podejmować odpowiedzialności,
          ryzykować, stąd na pewno będą jak najbardziej za tym, żebyś nie karmiła (bo
          będziesz "łatwą" pacjenką w takim razie). To od pewnych niepokornych kobiet
          wychodziła taka potrzeba, żeby móc karmić i leczyć się. Stąd okazało się, że
          wiele leków przyjmowanych przez nie jest w niewielkim stopniu przekazywana
          dzieciom (tak jak np. w astmie). Oprócz tego nie stwierdzano zbyt wielu skutków
          ubocznych u dziecka (albo wcale). Z drugiej strony stwierdzono, że niektóre
          leki przeciwnie: kumulują się w mleku (np. erytromycyna), stąd ich ograniczone
          (albo wykluczone) zastosowanie u karmiących kobiet (np. w zapaleniu piersi).
          Bardzo dla mnie skomplikowana sprawa farmakokinetyki, ale ciekawa niezmiernie.
          Stosowane zwykle w astmie sterydy są uważane za bezpieczne, według Biura
          Informacji o Lekach UCSD\Wellstart International. Pewnie dlatego, że stosowane
          miejscowo (wziewnie) w niewielkim stopniu przenikają do krwioobiegu matki, a co
          za tym idzie do mleka. Masz jednak rację pisząc o nieznanym wpływie
          długofalowym (nie wiemy czy jest taki). Życie to sztuka wyboru i podejmowania
          mniejszych lub większych ryzyk.
          Pisałaś wcześniej o gruźlicy: gdy matka jest chora jest to względne bądź
          bezwzględne (nieleczona prątkująca) przeciwskazanie do karmienia piersią.
          Zresztą są też inne przeciwskazania względne bądź bezwzględne (dużo by pisać).
          Także ja pozwolę się z Tobą nie zgodzić, że nie ma przeciwskazań prawie wcale.
          Dlatego ja podkreślałam też na tym forum: "dziewczyny, chcecie karmić piersią,
          to dbajcie o swoje zdrowie".
          O padaczce już dawno na ten temat czytałam o występowaniu u dzieci ataków po
          nagłym zaprzestaniu karmienia piersią (też mnie to zaciekawiło), a więc
          raptownym zaprzestaniu działania leku na dziecko.
          >matki uwazaja ze tak nie jest. Ze karmienie piersia jest
          > panaceum na wszystkie choroby. A to moim zdaniem jest blad wynikajacy z
          > niedoinformowania kobiet. Moze warto wiec na to zwrocic uwage?? Bo pozniej
          > kobiety zyja w przeswiadczeniu ze skoro karmily piersia to dziecko w ogole
          nie
          > powinno chorowac bo przeciez dostalo przeciwciala.
          Dobrze rozumiem, że karmienie piersią nie jest panaceum na wszystkie choroby,
          ale rozumiem też, skąd rodzi się takie przeświadczenie. Gdybyś miała okazję
          poobserwować przez dłuższy czas matkę karmiącą i jej starsze dziecko, to
          zauważyłabyś, że to właśnie dziecko daje takie sygnały. Gdy zaczyna chorować,
          przestaje interesować się innym pożywieniem (chociaż wcześniej chętnie jadło
          różne rzeczy) i domaga się wyłącznie albo niemal wyłącznie piersi ku
          konsternacji mamy :o)(która się zaczyna martwić, dlaczego dziecko nie ma
          apetytu). Sama borykam się z wieloma chorobami zwłaszcza młodszego dziecka, też
          podkreślam, że częste choroby to normalny sposób dojrzewania układu
          immunologicznego dziecka. I dotyczy to i tego karmionego mieszanką i mlekiem
          matki, z tymże to pierwsze narażone jest na poważniejszy przebieg choroby (np.
          3-4 razy częściej zapalenia uszu).
          >Nie wiem dokladnie jak to jest w szpitalach ale z tego co slysze z relacji
          > kolezanek nie jest dobrze, a personel wcale nie zawsze jest zyczliwy i
          > tolerancyjny.
          Ja myślę, że wszędzie można spotkać różnych ludzi. Model jest prosty, jak chce
          się otrzymać wsparcie w karmieniu piersią, to lepiej iść do Szpitala
          Przyjaznego Dziecku (albo starającego się o ten tytuł). W nie-karmieniu
          wsparcie prędzej można znaleźć w szpitalu, który nie ma takich aspiracji.
          Pozdrawiam!
        • fizula Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 21.04.05, 10:03
          > A czy wiesz cos na temat tych kolek i zaleznosci od diety jak to sie dzieje??
          Różne teorie słyszałam na ten temat. Z tego, co wiem nie ma jednaj sprawdzonej
          potwierdzonej naukowo. Jedna z nich za przyczynę bierze niedojrzałość układu
          pokarmowego (a nawet czytałam, że nerwowego), dlatego bez istotnych przyczyn
          często kolki się kończą nagle ok. 3 miesiąca życia. Niedawno zapoznałam się z
          teorią, która podkreśla różnice kulturowe w tym względzie: podobno w kulturach,
          gdzie matki noszą dziecko cały dzień do siebie przywiązane, nie występują takie
          długie okresy płaczu (stąd nektórzy autorzy na kolkę polecają noszenie golaska
          przy skórz w nosidełku lub chuście). Jest też teoria alergiczna kolki: ale o
          przenikaniu drobin obcych białek już pisałam.
          Pozdrawiam!
      • anusia29 Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 20.04.05, 14:11
        Przyznam, że nie rozumiem: leki nie przenikają łatwo do mleka (7 barier?), a
        składniki pokarmu już tak (vide alergie)??? przecież droga przyjmowania i
        przetwarzania jednych i drugich (leków i jedzenia) jest identyczna.
        • fizula Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 21.04.05, 00:09
          anusia29 napisała:
          > Przyznam, że nie rozumiem: leki nie przenikają łatwo do mleka (7 barier?), a
          > składniki pokarmu już tak (vide alergie)??? przecież droga przyjmowania i
          > przetwarzania jednych i drugich (leków i jedzenia) jest identyczna.
          Wydaje mi się, że nigdzie nie napisałam, że składniki pokarmu łatwo przenikają
          do pokarmu. Napisałam, że nic nie jest doskonałe i drobinki (bardzo małe
          ilości) obcogatunkowego białka np. krowiego mogą przechodzić do krwioobiegu, a
          potem do mleka matki (też mają tyle samo barier do pokonania). Stąd oczywiście
          zgadzam się, że mają identyczną drogę do pokonania i leki, i składniki pokarmu.
          Iza
        • driadea Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 21.04.05, 11:03
          Ja też czegoś i nie rozumiem: naukowiec (bilog) a szuka informacji na
          amatorskim forum. Czyż to nie jest zaplanowany lincz? Obym się myliła wink
          Ja jestem chora (serce), na czas ciąży i kamienia (póki co 1,5 roku) odstawilam
          leki. I co? Nic smile Karmię z lenistwa i skąpstwa tongue_out
          Pozdrawiam.
          • anusia29 Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 21.04.05, 11:58
            Czy aby nie za wiele podejrzliwości??? wink
            Gdzie ten lincz?
            Czy naukowiec, biolog, musi znac się na wszystkim???
            Można przeiceż specjalizować się w jednej dziedzinie biologii czy czegoś tam a
            o drugiej dziedzinie mieć pojęcie takie sobie. Nauka, nawet ograsniczona do
            dzidziny, ma milion specjalizacji.
            Anka (niebiolog)
            • oxygen100 Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 21.04.05, 12:29
              dokladnie. Zajmuje sie neurobiologia. Konkretnie mechanizmami neurodegeneracji
              (udary mozgu, niedotlenienie okoloporodowe)a konkretnie poszukiwaniem lekow
              neuroprotekcyjnych smileNiby waska dziedzina a jednak jest to temat rzeka setki
              tysiecy publikacji na tak waski wydawac by sie moglo temat. Nie chce mi sie po
              prostu szukac smile) Pojecie o fizjologii jakies tam ogolnie blade mam ale nie az
              tak szczegolowesmile
              • driadea Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 21.04.05, 12:40
                Źle mnie zrozumialyście. Nie mowię, że masz się na tym znać, tylko, że mnie
                dziwi, że zadajesz pytanie na amatorskim forum, gdzie większość forumowiczek po
                prostu karmi swoje dzieci, bez zastanawiania się nad przechodzeniem bądź nie
                olejkow eterycznych a pożywienia do mleka, wywołując (bądź nie) tym samamy
                wzdęcia u nie,owląt (na przyklad).
                Nie, żebym bya podejrzliwa, szczerze mówiąc niewiele mnie to interesuje ;P
                po prostu żaden ze znanych mi naukowców nie szukałby odpowiedzi na poważne
                pytania w takim miejscu, raczej wśród odpowiednich publikacji czy innych żródeł
                (fachowych!). Dlatego odebralam to jako czepoanianie się, próbę, skądinąd
                nieudaną, wywyższenia się. Może niesłusznie, za co przepraszam. Mam uraz do
                tego typu zachowań wink
                Pozdrawiam, Aga
                • driadea Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 21.04.05, 12:42
                  Przepraszam za rażące literówki.
                • anusia29 Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 21.04.05, 12:58
                  wiesz, ja wywyższania się Oxygen nie zauważyłam
                  a co do kwestii dlaczego pyta się na forum amatorskim odpowiem Ci "a dlaczego
                  nie?" przez doświadczenie tez nabywa się wiedzy
                  poza tym pisząc, że Oxy jako naukowiec nie powinna pytać się na tym forum sama
                  wydajesz mu zła ocenę. Na wyrost i pewnie niezasłuzoną.
                  • driadea Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 21.04.05, 13:12
                    Na Boga, kobieto! Nigdy w życiu nie powiedzialam ani nawet nie pomyślałam, że
                    Oxygen nie powinna tu pytać! To z Twojej strony pomówienie.
                    Ja też nie zauważylam wywyższania się, napisalam, że ja to tak odebralam
                    (zaznaczylam, że mam poniekąd uczulenie na tego typu 'zachowania', ale to inna
                    sprawa)- może niesłusznie, za co zresztą od razu, pełna skruchy, przeprosilam!
                    Nie twierdzę, że zadanie tu pytania było nieodpowiednie, a że wiąże się to z
                    ewentualnością nieuzyskania satysfakcjonującej odpowiedzi, co zresztą miało
                    miejsce.
                    Cieszy mnie, że to forum odwiedzają różne osoby.
                    Pozdrawiam, Agnieszka
                    • oxygen100 Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 21.04.05, 14:19
                      bron boze nei wywyzszam sie! smile jedni pracuja w wielkich firmach i zarabiaja
                      fortuny inni jak ja pracuja zdobywajac tytuly naukowe (czy moze naukAwewink)bo
                      szanse na duza kase maja zadne. Ot i cala filozofiasmile) Wiem wiem jestem z
                      natury upierdliwa i dociekliwa dlatego draze temat. Prawde mowiac troche dziwi
                      mnie to ze kogos nie interesuje takie rozkladanie problemu na czynniki
                      pierwsze, ale kazdy zawod ma swoje zboczeniasmile)ekonomisci moga dziwic sie np.
                      jak mozna nei sledzic co sie dzieje na gieldzie. Boje sie macierzynstwa, sama
                      mysl o tym juz mnie przerasta. Mozliwe ze w ten sposob szukam potwierdzenia
                      tego ze w moim przypadku, z roznymi dolegliwosciami moge ze spokojnym sumieneim
                      odpuscic sobie karmienie piersia. Czasami czytuje forum karmienie butelka i
                      karmienie piersia. Czasem jezy mi sie wlos na glowie gdy czytam ile problemow
                      maja dziewczyny. Ja spasowalabym w przedbiegach smile)Pytam tu bo a noz ktoras z
                      Was wie bo sie tym interesowala? a jak wspomnialam mam wrazenie ze ekspert z
                      karmienia piersia p. Monika albo nie wie albo ma to gdzies, bo grunt to
                      lansowac aby dziecko otrzymywalo piers niezaleznie od konsekwencji.
                      pozdrawiam
                      • driadea Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 21.04.05, 16:47
                        Oj tam, przepraszam, przepraszam, źle się wyraziłam i głupio wyszło smile
                        Ja, na ten przyklad, nie interesowałam się wpływem pokarmów spożywanych przez
                        matkę na właściwości wzdymające mleka, bo moje dziecię nigdy nie miało
                        najmniejszych kolek. Nie miala alergii, pleśniawek, ciemieniuchy, anemii,
                        awitaminozy... Absolutny okaz zdrowia, co mnie, rzecz jasna, niezmiernie cieszy
                        i utwierdza w przekonaniu, że nie ma to jak naturalne karmienie.
                        Może (tego nie wiem), gdybym miala problemy z laktacją (a nie mialam
                        najmniejszych, przez 1,5 roku nie mialam nawet zastoju, o zapaleniu piersi nie
                        wspominając, pokarm, mimo cesarki, pojawił się od razu, a nawet wcześniej, bo w
                        16tc.) wiedzialabym conieco o kolkach czy alergiach (ew. zastojach i in.). A
                        tak, jedno, co wiem napewno to to, że jak dla każdego ssaka, tak i dla
                        człowieka - najlepsze jest naturalne mleko. Nigdy nie słyszalam, żeby krowa
                        odstawiala na siłę od piersi, żeby podać modyfikowane mleko innego ssaka wink
                        Oczywiście co innego, gdy są przeciwwskazania do naturalnego karmienia. Mamy tę
                        przewagę nad innymi ssakami, że, gdy zachodzi potrzeba, może podać inne niż
                        ludzkie mleko i nasz młode nie umierają z głodu... Cieszmy się tym.
                        Pozdrawiam gorąco smile
                        • oxygen100 Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 21.04.05, 23:04
                          no to tylko cieszyc sie trzeba ze masz takie zdrowe dzieckosmile) wiem ze
                          dziewczyny twierdza ze mimo ze karmily piersia to i tak dZieci choruja, inne od
                          urodzenia podawaly butelke a dziecko zdrowe. To chyba jednak glownie kwestia
                          genow. Niestety tak z ewolucyjnego punkyu widzenia bedzie gorzej. medycyna sie
                          rozwija i przezywaja coraz slabsze osobniki. natura niestety eliminuje slabe
                          jednostki. Ale to sie nie dzieje w populacji ludzkiej. Z jednej storny to
                          dobrze a z drugiej niedobrze. Nie rabierioszsmile)
                          • driadea Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 21.04.05, 23:41
                            Ano prawda, gdyby nie medycyna, a raczej jej znaczny postęp przez ostatnie
                            lata, moje dziecko nie miałoby szansy się urodzić, bo ja, jako osobnik słaby i
                            chory, nie przeżyłabym, a jeśli nawet jakimś cudem, umarłabym przy porodzie na
                            niewydolność krążeniową. A tak, miałam kilka operacji, żyję, miałam cesarkę no
                            i mam zadrowe, dziękować Bogu, dziecko. Tak, wiem, że mam ogromne szczęście.
                            Doceniam to szalenie smile
                            Pozdrawiam, Agnieszka
    • zuzaba Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 20.04.05, 15:31
      Oxygen, ja nie stąd, ale parę rzeczy napiszę. Mogę?
      Mam astmę. Nabyłam ją po porodzie, na szczęście gdy karmienie już sie miało ku
      schyłkowi. Lekarz z bólem serca zapisał mi serevent. Okulista, jeden z lepszych
      w 3 mieście, zakazał absolutnie brania sterydów do oka. Mimo, że przecież tyle
      tego, co kot napłakał. Mój wypadek był, że tak powiem nagły. Myślę, że nikt
      biorący sterydy, b-mimetyki itd nie powinien decydować się na rozpoczęcie
      karmienia po rachunku ewentualnych zysków i strat. I żaden odpowiedzialny
      lekarz na to się nie zgodzi.
      Natomiast co do alergii.
      Zastanawiałam się nad tym. Białka pocięte na di-, tripeptydy nie mogą chyba
      uczulać, nie?
      Dziecko moje jest alergikiem. Bardzo silnym.
      Dlaczego po wypiciu mego mleka po zjedzeniu na przykład przeze mnie sera ją
      wysypywało? I póki jadłam, tak było. Odstawienie sera - wygaszenie objawów. I
      tak z wieloma innymi rzeczami?
      No i dlaczego w takim razie? Teoria o przekazywaniu IgE pasowałaby to jak ulał.
      Ale już nie w przypadku moich znajomych z podobną sytuacją, ale z ojcem
      alergikiem.
      W przyszłym tygodniu będziemy u super-hiper alergolog i ją zapytam o to. I
      napiszę, co powiedziała.
      • zuzaba Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 20.04.05, 15:48
        > No i dlaczego w takim razie? Teoria o przekazywaniu IgE pasowałaby to jak
        ulał.

        Oj, głupoty piszę. Przecież tak czy siak musiałyby alerergeny do mleka jakoś
        przeniknąć.
      • oxygen100 Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 21.04.05, 11:36
        Nie to nie lincz smile) Szukam z ciekawosci, a nie chce mi sie przekopywac przez
        literature w PubMeddzie bo wystarczy ze szukam artykulow z mojej dzialkismile)
        Pytalam takze na karmieniu piersia ale p. Monika ekspert na ogol mnie olewa.
        Zaczynam podejrzewac ze po prostu nie posiada zadnej wiedzy na ten temat, gdyz
        swego czasu zalecila dziewczynie ktora wziela postinor nie odstawianie dziecka
        od piersi nawet na te kilka dni (konsultowalam to z koelzanka neurologiem i
        internista obie byly przerazone takimi zaleceniami). Niewiele osob wnika w
        rozne mechanizmy ja chcialabym sie dowiedziec dokladnie.

        Zuzaba kiedys znalazlam informacje (to bylo chyba streszczenie jakiejs pracy
        znalezione w bazie PubMed) ze krotkie peptydy bedace efektem trawienia kazeiny
        moga rzeczywiscie przechodzic przez bariere jelitowa dajac odczyny alergiczne
        ale wspomniano tam tylko o nich. Nie o prawie wszystkich produktach spozywczych
        stad probuje dociec dlaczego tak jest.
        rzeczywiscie oprocz sterydow biore jeszcze czasem b-mimetyki ktorych chyba nie
        powinno sie brac ani w ciazy ani w czasie karmienia, bo mimo ze leki sa wziewne
        jednak daja objawy kolatania serca i ogolnie "telepania" wiec cos w tym jest ze
        mimo ze do krwiobiegu dostaja sie sladowe ilosci to moga byc wystarczajace aby
        wplynac takze na karmione dziecko. Poaz tym skad zalecenie aby ludzie bioracy
        sterydy badali nadnercza?? czyli jednak dzialanie nie do konca miejscowe??
        Prawde mowiac spadl mi troche kamien z serca gdy fizula wspomniala o tym ze
        podejmujac taka decyzje bede latwa pacjentka. Zylam dotychczas w przekonaniu ze
        jesli kobieta stosuje sterydy na astme to jest gnebiona przez personel ze nei
        chce karmic a przeciez moglaby bo leki wziewne nie szkodza. Prawde mowiac
        perspektywa takich naciskow byla dla mnie stresujaca. Mimo wszytsko dzieki za
        podjecie tematu i odzewsmile) pozdrawiam
        • fizula Re: Czy moze Wy potraficie mi to wyjasnic?? 21.04.05, 23:39
          Z drugiej strony znam osobiście mamę karmiącą z astmą. Jej maluszek jest
          całkiem zdrowy. Ja mam jednak pewne subtelne wrażenie, że nie do końca jesteś
          przekonana, że nie będziesz karmić piersią :o) (a może się mylę) Karmienie
          bowiem w sobie coś fenomenalnego. Zupełnie osobiste spostrzeżenie, może
          stwierdzisz, że nie ma związku (ale dla mnie ma):
          przed urodzeniem starszej Lidki miałam uczulenie, przez x lat w sierpniu miałam
          katar, zapalenie spojówek, kichałam bez opamiętania. Jeszcze w ciąży (z Lidką)
          męczyło mnie to okropnie. A gdy zaczęłam karmić, po uczuleniu ślad zaginął :o)
          Mam taką propozycję: ponieważ być może dla Ciebie nie jestem zbyt fachową osobą
          (nie mam wykształcenia medycznego, tylko psychologiczne, a na certyfikat
          Międzynarodowego Konsultanta Laktacyjnego będę być może zdawać dopiero za dwa
          albo trzy lata), może byś wolała się skonsultować z lekarzem, Międz.
          Konsultantem? Jest część adresów dostępnych w internecie. Moglibyście sobie
          podyskutować na wyższym poziomie.
          Pozdrówko!
Pełna wersja