kingusi 30.05.05, 21:23 Pytam bardziej doświadczonych długokarmiących mam, czy to coś złego?: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24676&w=24527520&a=24527520 Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
a.chudziak Re: co o tym sądzicie 31.05.05, 09:32 Nie widzę problemu w karmieniu w kościele, czy innych miejscach publicznych. A co do innych komentarzy i ataku na matki karmiące piersią to kazdy robi to co lubi. Nie wiem tylko po co na ten temat dyskutują dziewczymy , które nie mają dzieci...nie chce mi sie nawet komentować tych bzdur które przeczytałam w tym wątku Odpowiedz Link
pure.pleasure.seeker Re: co o tym sądzicie 31.05.05, 14:48 a.chudziak napisała: > Nie wiem tylko po co na ten temat dyskutują dziewczymy , które nie mają > dzieci... To ja mam pytanie - jeśli nie byłam w Egipcie, to czy mogę się wypowiadać na temat piramid??? Odpowiedz Link
anaj75 Re: co o tym sądzicie 31.05.05, 10:46 Też wydaje mi się, że matka karmiąca malucha w kościele zachowuje się normalnie, o ile stara się to robić dyskretnie. Jednak zawsze należy się liczyć z tym, że inni zareagują podobnie do osób wypowiadających się w cytowanym wątku. Z tej racji z maluszkiem starałam się szukać miejsca bardziej ustronnego a starszaka zapycham innymi rzeczami i odwracam uwagę. Zresztą dziecię starsze rozumie, że nie zawsze i w każdej sytuacji ssanie mu się należy. Wśród moich znajomych, zwłaszcza niedzieciatych, chyba mało kto się orientuje, że jeszcze karmię, taki mój synus dyskretny Pozdrawiam. Jana Odpowiedz Link
dagmama Re: co o tym sądzicie 31.05.05, 12:41 Ja się cały czas zastanawiam (i biorę namiętnie udział w takich dyskusjach), czy nie chodzi o to, że piersi nie są dla dzieci, a jeśli już muszą, to dyskretnie. Kobiety z tamtego forum chyba czują się bardziej kobietami niż matkami. Jedna z nich pisała tutaj, że triumfalnie wyrzuca stanik do karmienia (po chyba ośmiu miesiącach), a piersi przecież są dla męża. Jeśli kobiety mają dekolty, reklamują bieliznę, chodzą bez stanika, to w porządku, to dla panów. Ale jeśli chcą nakarmić dziecko, to obraza i jeszcze w kościele! obok może siedzieć dziewczyna z dekoltem i na nią nikt krzywo nie spojrzy, wręcz przeciwnie. Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: co o tym sądzicie 31.05.05, 14:41 Akurat mam dziecko.P I tak serio to czuję się bardziej kobietą niż matką. Kobietą przede wszystkim. Nigdy nie karmiłam publicznie, nawet w domu wychodziłam do innego pokoju jesli byli goście. Odpowiedz Link
moofka Re: co o tym sądzicie 31.05.05, 13:31 dla mnie nic złego niektóre przychodzą w mini z pipką na wierzchu i gołymi ramionami i jakos nikt im uwagi nie zwraca jakos nie chce mi sie wierzyc w ostentacyjną (!) karmicielke w kosciele ale babki lubia taki temat i sie nakrecają - rozrywka taka, raczej dla zabawy mnie rozwaliła w wątku eksperckim taka oto mądrość niejakij karoliny 1000 >Z cała pewnościa bebilon i bebiko to świetne mleczka!!!Zwłaszcza polecam >bebiko >omneo!możesz byc pewna, że nie zawierają substancji szkodliwych, poniewaz sa >skrupulatnie badane w przeciwieństwie do mleka matki, które jest przeciez >zwykłą wydzielina ciała, bogatą równiez w toksyny, pestycydy itp. >nie zyjemy w Afryce!Trzeba kierowac sie rozumem i logika a nie chęcią >uzaleznienia dziecka od siebie, mimo, ze to dowartosciowuje niektóre matki. >a tak swoją droga aż strach pomyslec (akurat czytałam watek o długo karmiących >mamach)co dzieje się z psychika 3-letniego, w pełni kojarzącego chłopca, przed >którym mamusia się obnaża i daje "cysia", zgroza! >Mam 3 letniego bratanka, można z nim "pogadać", kojarzy, rozumie, widzi >różnicę >płci itd. _________________________________ bebiko miodzik a cycek wydzielina z dwojga złego lepsza matki niz krowina ale karolina jest przekonana, ze jest baaaaaaaaaaaaardzo uczona i wszystko wie ) nie zyjemy drogie panie w afryce Odpowiedz Link
oxygen100 Re: co o tym sądzicie 31.05.05, 14:31 Chodzi o to ze czlowiek zyje w spoleczenstwie wsrod ludzi. Do tego Pan Bog lub jak kto woli ewolucja dala rozum aby z niego korzystac. Czy naprawde jesli juz zostaje sie matka i karmi to zwalnia z poszanowania wypracowanych przez setki lat norm obyczajowych?? Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem karmienia piersia w miejscach publicznych. Amen - Odpowiedz Link
dagmama Re: co o tym sądzicie 31.05.05, 14:49 Setki lat norm obyczajowych trzymały kobiety w domach, ku uciesze mężczyzn, kazały ubierać się w długie kiecki i nóg nie pokazywać, w nikłym stopniu pozwalały na realizowanie sie w życiu. Jak któraś chce w domu siedzieć, bo ma dziecko a kobiety z dziećmi w domu siedzą, niech siedzi na zdrowie. Dopuszczam dyskretne nakarmienie małego dziecka w sposób którego nikogo nie uraża, amen. Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: co o tym sądzicie 31.05.05, 15:14 Własnie po to wymyślono butelkę i mleko modyfikowane: żeby kobieta mogła wyjść z domu nie ciągnąc dziecka lub nakarmić gdziekolwiek. Odpowiedz Link
vharia Re: co o tym sądzicie 31.05.05, 15:05 1. mam dziecko 2. było karmione naturalnie (Tak na marginesie: pierwsze słyszę, że jak dziewucha "lata z pipką na wierzchu" to nikt jej złego słowa nie powie) Przykro mi, ale i sex jest bardzo piękny oraz bardzo naturalny- a czy ktoś odważyłby się wykonać go publicznie? I, przepraszam, siku i kupa są naturalne, choć nieco mniej piękne. Jednak fakt, że fizjologia jest naturalna nie stanowi dla mnie podstawy, zeby nią epatować obcych. Sama mam bardzo pozytywne doświadczenia i przemyślenia po karmieniu własnego dziecka, ale jak widzę obcą kobietę karmiącą "w całej okazałości", to robi mi się niedobrze. Drogie panie, przeczytajcie dokładnie, nie chodzi o karmienie dyskretne, niestety. Nie jest to kwestia wiary, takie popisówy się poprostu zdarzają. No i najciekawsze dla mnie: jak to jest czuć się matką a kobietą nie ??? Odpowiedz Link
dagmama Re: co o tym sądzicie 31.05.05, 15:32 Nie chce mi się wierzyć, że ktokolwiek ,pod pozorem karmienia dziecka epatuje nagim biustem, toż to ekshibicjonizm. A może to Twoja wyobraźnia? Karmienie dziecka piersią "w terenie" to ostateczność. W naszym społeczeństwie nie wypada się na kogoś nachalnie gapić, a przypuszczam, że długo trzeba się gapić, żeby zobaczyć czyjś biust "w całej okazałości". Ja nie napisałam zdaje się "czuć się kobietą a matką nie", tylko bardziej kobietą niż matką, w każdym razie to miałam na myśli. A jak to jest? Dyskutuje się o bzykaniu, zdradach i cellulicie. To bardziej kobiece niż matczyne tematy Odpowiedz Link
elza78 Re: co o tym sądzicie 31.05.05, 15:41 dagmama napisała: > Nie chce mi się wierzyć, że ktokolwiek ,pod pozorem karmienia dziecka epatuje > nagim biustem, toż to ekshibicjonizm. A może to Twoja wyobraźnia? > hehe niezla wyobraznia mnie to spotkalo tydzien dokladnie temu kiedy odwiedzila mnie znajoma z dzieckiem i wywalila cycki pryz obiedzie zatkalo mnie do tego stopnia ze nie wiedzialam co mam powiedziec.... chate mamy duza na 113 metrach spoko by sie gdzies z karmieniem zmiescila ale ona nie, przy moim mezu tesciu i ojcu wywalila cycki i karmila... mrok totalny a potem jeszcze wysluchalam opowiesci na temat tego jakiez to spoleczenstwo polskie jest nietolerancyjne kiedy sie chce karmic dziecko w autobusie... nie dziwie sie skoro to karmienie tak wyglada a co do zdrad celulitu i tym podobnych to tez sa tematy do dyskusji... nie tylko kupki zupki pupki i karmienie piersia karmiaca matka chyba nie przestaje byc kobieta?? jakos mi sie tak zdaje, czy jak, po przystawieniu dziecka do piersi nastepuje amputacja kobiecosci i zostaje tylko matkopolkowosc?? celulit przestaje nas interesowac o zdradach nie gadamy wtedy (moze i dobrze bo nei mamy swiadomosci ze zaniedbany maz skacze na boki) wazne jest tylko dziezko i piers... nie popadajmy w skrajnosci... Odpowiedz Link
vharia Re: co o tym sądzicie 31.05.05, 15:45 Tak mało widziałaś, czy fakty nie pasują Ci do stanowiska w dyskusji? Powtórzę więc: to nie kwestia wiary, to się zdarza. Daruję sobie dosadne opisy. Mnie się zdarzyło trzy- czy czterokrotnie i trzeba było intensywnie się gapić ale w inną stronę, bo paniusie miały wszystko na wierzchu a do tego dzieciaka wiszącego niemal na wysokości pasa (sklep, przystanek). I jeśli to ma być kwintesencja kobiecości, to uwierz, wolę rozmowy o bzykaniu i cellulicie. Zresztą- ja nie robię rozróżnienia między byciem kobietą a matką, współczuję, jeśli ktoś musi robić. Natomiast pewne zachowania uwazam za niesmaczne. Odpowiedz Link
blanka77 a jednak... 31.05.05, 23:16 A ja mam kopię obrazu Matki Bożej Karmiącej (piersią, nie butelką) i jakoś nikt go nie spalił za nieprzyzwoitośc. I uwierzcie nie czuję niesmaku patrząc na ten obraz. Więc jeśli Maria karmiła Małego Jezuka piersią, to myślę, że nie ma nic nitaktownego w karmieniu w kosciele (choć sama tego nie robiłam). Pozatym ta kobieta podczas mszy chyba nie machała piersiami przed oczami tego pana (to by było nietaktowne), więc powinien on raczej skupić się na kazaniu (bo chyba po to poszedł do kościoła). Dziewczyny, przyczepić można się wszystkiego, ale beż przesady... to na poziomie piętnastolatki (nie obrażając piętnastek) Moje zdanie jest takie: Karmić można w miejscach publicznych, ale dyskretnie. Oczywiście jeśli jest jakieś ustronne miejsce to lepiej z niego skorzystac. Pozdrawiam. Blanka Odpowiedz Link
elza78 Re: a jednak... 01.06.05, 12:01 na tryptyku memlinga pod tytulem sad ostateczny wszyscy grzesznicy chodza nago, czy to znaczy ze do kosciola takze moge przyjsc tak jak mnie pan bog stworzyl?? ten obraz rowniez zachwyca i nie wzbudza niesmaku i kontrowersjii wsrod ogladajacych... poza tym wybaczcie ale porownywanie sie do matki zbawiciela - uswiecanie karmienia piersia w miejscach publicznych w ten sposob to jeszcze wieksza zenada niz niezrozumienie tego ze niektorzy nie maja ochoty ogladac waszych piersi i nie widza w tym nic pieknego... poza tym dla mnie to jakas paranoja, przeciez moment karmienia to chwila intymnosci dla matki i dziecka tak w koncu twierdzicie nieprawdaz, to powiedzcie mi gdzie mozna ta intymnosc odnalezc w kosciele lub w autobusie wsrod tlumu ludzi?? troche chyba ciezkawo... moim zdaniem dorabiacie sobie jakies chore ideologie do naturalnej rzeczy jaka jest karmienie zeby tylko usprawiedliwic fakt ze nie chce wam sie wyjsc w danym momencie w sutronne miejsce zeby nakarmic dziecko tak aby nikt postronny tego nie widzial, dla mnie swiecenie golym biustem to ekshibicjonizm, a ten jest forma zboczenia nie wazne czy swieci sie z powodow seksualnych czy ideologicznych no i uwazajcie zeby sie ta madonna z dzieciatkiem dla kogos z waszego otoczenia nie zamienila w upadla madonne z wielkim cycem... ludzie czasem calkiem roznie postrzegaja swiat i niekiedy ktos moze w was nie zauwazyc tej "swietosci" zwiazanej z karmieniem piersia... Odpowiedz Link
blanka77 ******************** 01.06.05, 13:17 Do wielu rzeczy człowiek musi dojrzeć... Wydaje mi się, że już tylko z przekornej ludzkiej natury dalej bronisz swego zdania. A może sęk w tym, że ty jesteś osobą niewierzącą (wnioskuję z obraźliwego porównania Matki Bożej). Myślę jednak, że trochę za daleko brniesz. Pozostawiam Tobie ostatnie zdanie, bo przykro czytać takie słowa. Nie chce nakręcać tego zła jeszcze bardziej. Dyskutujemy tu o właściwym lub nie zachowaniu w kosciele, tymczasem tu na forum krzywdzac słowami. Może warto się zastanowić czy to nie jest gorsze od tego karmienia. Pozdrawiam. Blanka Odpowiedz Link
elza78 Re: ******************** 01.06.05, 13:31 chyba wyciagasz zbyt daleko idace wnioski cos mi sie wydaje... kwestia mojej wiary w kontekscie tego czego tyczy watek jest wlasciwie niewazna ale jesli cie to uspokoi jestem osoba wierzaca i nie obrazilam w swoim poscie matki bozej, na drugi raz radze czytac uwazniej, w kazdym razie nie o tym byla mowa, dla mnie smieszne jest samo porownywanie sie was - karmiacych do matki boskiej... mnie nie przyszloby to na mysl nawet aby przez analogie karmienia piersia zrownac sie z tak niepokalana i tak dobra istota jaka ona byla, tobie blanko przychodzi co mnie bardzo dziwi osobiscie bo o ma piernik do wiatraka?? czy przez samo nakarmienie dziecka piersia stajesz sie swieta?? bo ja tu czegos nie rozumiem... ja nie jestem przeciwna karmieniu piersia (sama moze bede tez w ten sposob karmic - czas pokaze niebawem), ale blagam nie dorabiajcie jakichs chorych ideologii do tego, nie robcie z siebie swietych i tak dalej, bo karmienie naturalne nie czyni was kims lepszym od innych... a tymbardziej nie zwalnia od tego aby zastanowic sie czasem czy aby nasze zachowanie jest w danej sytuacji taktowne... Odpowiedz Link
kingusi Re: ******************** 01.06.05, 15:03 elza78 napisała: > ja nie jestem przeciwna karmieniu piersia (sama moze bede tez w ten sposob > karmic - czas pokaze niebawem), Może??????? Masz wątpliwości czy dasz dziecku własne mleko czy to od krowy? Może faktycznie wpisz się jak zostaniesz mamą, myśle, że twój światopogląd ma jeszcze szanse się zmienić. Pzdr Odpowiedz Link
elza78 Re: ******************** 01.06.05, 15:38 tak sie sklada ze to nie o swiatopoglad chodzi tylko o mozliwosci, po cesarskim cieciu bywaja problemy z laktacja, wiec nie chce sie nastawiac, bede probowac, mam nadzieje ze sie uda, ale wy tego jakos nie jestescie w stanie skumac, a jesli nie bede mogla karmic to owszem dam dziecku mleko od krowy lub sojowe zeby z glodu nie umarlo, bo nie jestem taka paranoiczka jak wy i wszystko ma swoje granice... jak ktos kiedys madrze powiedzial "nadgorliwosc gorsza od faszyzmu" troche tolerancji jesli chodzi o czyjs prywatny wybor... tak tu o tej tolerancji krzyczycie w kontekscie obnazania biustu i przymuszania innych do jego ogladania... i w ogole co ma karmienie do swiatopogladu czy wy jakas sekte stworzylyscie czy co? jak bede karmmila piersia to nie w miejscu publicznym, a i nie bede siala zlosliwych komentarzy na temat osob ktore nie karmia naturalnie, bo tak sie sklada ze nie kazdy moze a sa osoby ktore wrecz nie powinny karmic piersia (HBS + np), a mnie nic do tego... Odpowiedz Link
blanka77 Re: ******************** 01.06.05, 16:18 Elzo, w życiu sie nie porównywałam do Matki Bożej (porównywanie i chęć naśladowania to dwie różne sprawy i daleka jestem od tego. Ani tez nie uwazam, ze karmiąc jestem świeta. Co więcej uważam sie za niemałą grzesznice. Szanuję też decyzje osób które nie karmią swoich dzieci naturalnie - to ich wybór. Bezsensem byłoby zmuszać matkę, która by sie z tym źle czuła. Mogło by to mieć negatywny wpływ na stosunek do dziecka (podobno tak sie zdarza) A kwestia wiary ma dla mnie tu takie znaczenie, że osoba nie wierzaca może nie wiedzieć po co idzie się do kościoła, bo przeciez nie po to by patrzec na to jak ktoś jest ubrany lub co robi. Pewnie, że jeśli kobieta by "wywaliła biust" to wyglądałoby niesmacznie (nie tylko w kosciele), ale sądze, że karmiła dziecko bardziej dyskretnie niż to opisałaś, a jeśli nie to to był błąd. Jednak ... można dziecko nakarmić nie pokazując piersi. I to uwazam za normalne, nawet w kościele. Ja moich dzieci nie karmiłam w kościele( bo mnie by to krępowało i nie miały akurat takiej potrzeby), ale by mi to nie przeszkadzało, gdyby kobieta siedząca obok dyskretnie nakarmiła malucha. Czasem trzeba zrozumieć innych. Zresztą sama niedługo sie przekonasz, że dziecko jest nieprzewidywalne i sa sytuacje bez wyjścia. Wiesz, wiele naszych założeń po narodzinach dziecka diametralnie sie zmienia. Jeszcze coś...zdarzało mi sie karmić w miejscach publicznych, np parkach z dala od domu. Myśle, że nikt nie karmi dzieci na pokaz, tylko po to by zaspokoic ich głód, gdy sytuacja tego wymaga. A jesli jest inaczej to to jest nienormalne. Pozdrawiam i życzę szczęśliwego rozwiązania. Blanka PS. Elzo... i nie stresuj sie, w tym stanie nie powinnaś... a przecież każdy może mieć swoje zdanie, ale trzeba też miec trochę tolerancji. Odpowiedz Link
elza78 Re: ******************** 01.06.05, 21:09 ja sie blanko niczym nie stresuje cala sprawa rozbija sie o to ze na prawde wystarczy poszukac chwile dluzej odpowiedniego miejsca do karmienia tak aby wszyscy byli zadowoleni, a dziecko z drugiej strony to nie maly terrorysta ktoremu wszystko sie nalezy natychmiast i na kazde pisniecie... sekunde moze poczekac dopuki mama nie oddali sie w ustronne miejsce wtedy i mama bedzie spokojna i zadowolona i mysle dziecko zdrowsze bo nie karmione w stresie (wezmy pod uwage ze taki maly czlowieczek rowniez odczuwa obecnosc innych - obcych osob i wcale wtedy nie czuje sie bezpiecznie co moze miec wplyw na jego kondycje zdrowotna po takim nakarmieniu)... karmienie przy ludziach jest dla mnie niesmaczne i zenujace i nic tego nie zmieni, jakkolwiek by ktos nie tlumaczyl ze musi ze nieprzewidywalne sa zachowania dziecka i tak dalej, poprostu tak uwazam i to jest nie tylko moje zdanie bo wiele osob tak twierdzi, nie chce tu mowic o terroryzowaniu otoczenia nagimi piersiami przez karmiaca matke... na prawde nie wiadomo gdzie zawiesic wzrok aby nie poczuc zazenowania... moja toleraqncja konczy sie w miejscu gdzie cos przestaje byc moim swiadomym wyborem a zostaje mi narzucone przez kogos tak jak ogladanie czyjegos biustu podczas karmienia... na prawde bywaja takie mamy, sama mialam okazje poznac nie stresuja sie niczym... Odpowiedz Link
moofka Re: ******************** 02.06.05, 09:33 > cala sprawa rozbija sie o to ze na prawde wystarczy poszukac chwile dluzej > odpowiedniego miejsca do karmienia tak aby wszyscy byli zadowoleni, a dziecko z > > drugiej strony to nie maly terrorysta ktoremu wszystko sie nalezy natychmiast i > > na kazde pisniecie... sekunde moze poczekac dopuki mama nie oddali sie w > ustronne miejsce wtedy i mama bedzie spokojna i zadowolona _______________________________ z tym ustronnym miejscem, to nie jest takie proste oprócz toalety i własnego mieszkania przy tak negatywnym podejściu, jak twoje (przekre to na marginesie, ze matka matce moze tak naublizac, i wyakazac tak mało zrozumienia) no wiec wracając do ustronnego miejsca - gdzie? ławeczka pod kossciolem, źle - żenada park - wstrętnie - żenada parking? zachrystia? wyobraź sobie podczas mszy, cisza spokój a ty z płaczącem niemowleciem defilujesz przed ołtarzem i idziesz do zakrystii? z tego co wiem, tak sobie wszystkich tam nie wpuszczaja nie jestem zwolennikiem wywalania biustu ale tez nie uwazazam, ze dziecko które domaga sie nakarmienia to terrorysta po prostu jest glodne, a moze chce pic, a moze chce sie przytulic powinnas pomalenku stwac sie bardziej otwarta na potrzeby niemowląt - no ale mam nadzieje, ze moze o porodzie przyjdzie ci to naturalnie uwazam, ze mozna karmic DYSKRETNIE przede wszytskim dla siebie samej jestem osobą raczej powsciągliwą i dyskretną krepowało mnie karmienie przy gapiach a jednak nie raz nie dwa robiłam to, bo łatwiej mi bylo po prostu niz chowac sie po toaletach i gwarantuje ci, ze nikt obcy nigdy nie widział mojego cycka, chociaz mógł domyślać sie co robie spod kocyka czy pieluszki, którą mozna sie okryc wystają tyklo nózki co jest dla ciebie zenujące w takim układzie - widok golego cycka, czy sam fakt, karmienia piersią? odpowiedz sobie na to pytanie, zaczniesz zaczniesz ochoczo wyzywać od paranoiczek i mysle dziecko > zdrowsze bo nie karmione w stresie (wezmy pod uwage ze taki maly czlowieczek > rowniez odczuwa obecnosc innych - obcych osob i wcale wtedy nie czuje sie > bezpiecznie co moze miec wplyw na jego kondycje zdrowotna po takim > nakarmieniu)... _________________________________ polecam tez jakies lektury nt psychologii rozwojowej przyda sie maleństwu jest naprawde wszystko jedno czy jest w kosciele w swoim łozeczku czy parku - jesli czuje bliskoc matki, zadne traumy mu nie groża stres matki, zgadzam sie wyczuwa jesli on jest - choc uwazam, ze byc nie powinno w koncu ona TYLKO karmi dziecko - jesli jest to przyczyniają sie do tego ludzie tacy jak ty Odpowiedz Link
ulkad Re: ******************** 02.06.05, 10:34 > cala sprawa rozbija sie o to ze na prawde wystarczy poszukac chwile dluzej > odpowiedniego miejsca do karmienia tak aby wszyscy byli zadowoleni, W miejscu PUBLICZNYM zwykle jedynym ustronnym miejscem jest toaleta. Bardzo to intymne, przyjemne i niestresujace dla matki i dziecka karmienie wsród odglosów i zapachów dochodzacych z sasiedniej kabiny Czasem jest oddzielne toaleta dla inwalidow i matek z dziecmi, ale tam równiez raczej nie ma krzesla lub fotela, tylko musisz usiasc na klapie wc, a w kazdej chwili moze nadejsc kolejny chetny i zaczac dobijac sie do drzwi. W kazdym innym miejscu moze byc ktos postronny, komu "karmienie w miejscu publicznym" sie nie spodoba. Pozdrawiam - Ula Odpowiedz Link
kingusi do Elzy 02.06.05, 08:23 Nie zamierzalam cie urazic, jesli sie zdenerwowalas to przepraszam. Ja tez jestem po CC i choc mialam pewne komplikacje przez ktore musialam w pierwszych dniach zycia mego dziecka dostawac Metronidazol, to mialam nawal pokarmu ktory niestety musialam wylewac, jednak po tygodniu, po powrocie do domu zaczelam nadal kaRMIC I TAK JEST DO DZISIAJ(NIUNIA ma 6 m-cy).Napisałam o tym , że zmieni ci sie światopogląd, bo po urodzeniu dziecka każdemu wszystko się zmienia a wszelkie wyobrażenia wcześniejsze wydają się...bardzo odległe. Pzdr. Karmienie to oczywiście Twój wybór Odpowiedz Link
a.chudziak Re: do Elzy 02.06.05, 08:52 Ja też miałam cesarkę, karmiłam piersią od początku, pewnie, że było cieżko, mleko nie chciało lecieć a pielęgniarki marudziły bym dała butelkę. Ale ja wolałam się wysilić i dostawiałam w kółko i jakoś się wszystko ułożyło. Ale co tu gadać jak ktoś nie chce karmić to już jest kwestia podejścia do sprawy. Odpowiedz Link
fizula Re: ******************** 02.06.05, 00:37 Mamy z HBS+ akurat mogą karmić piersią spokojnie. Od razu po urodzeniu dziecko dostaje antyglobulinę i po sprawie. Po tym mama może już zacząć karmić. Ostatnio pomagałam właśnie w karmieniu takiej mamie tuż po urodzeniu maluszka. Z inną utrzymuję kontakt mailowy :o) Proszę pamiętać, żeby nie obrażać tych, którzy mają odmienne zdanie, bo zacznę kasować posty. Niech dyskusja sobie wre, ale kulturalnie. To, że mamy odmienne zdanie, nie znaczy, że jesteśmy nawiedzone, itd. Odpowiedz Link
fizula jeszcze do elzy :o) 02.06.05, 01:30 elza78 napisała: > jak bede karmmila piersia to nie w miejscu publicznym, To chyba zamierzasz rodzić w domu tak jak ja, bo szpital to jak najbardziej publiczne miejsce ;o) Tu gdzie pracuję po 8, czasem po 6, 5 lub po cztery mamy na jednej sali. Jeszcze masę ludzi przewijających się: salowe, położne, lekarze, odwiedzający czyli mężowie (lub nie-mężowie), matki, koleżanki, bracia, dzieci itd. Na szczęście większość mam woli być nadgorliwa i karmi nie zważając na te niesprzyjające okoliczności, brak zapewnienia im odrobiny intymności. elza78 napisała: nie jestem taka paranoiczka jak wy i wszystko ma > swoje granice... To forum nie jest miejscem na wypisywanie obelg wobec osób, z którymi się nie zgadzamy. Także potraktuję to na razie z humorem (jak miło być paranoiczką), który mi dzisiaj dopisuje, ale na przyszłość będę usuwać takie wypowiedzi, bo nie wnoszą one nic do dyskusji oprócz niepotrzebnych epitetów. Odpowiedz Link
elza78 Re: jeszcze do elzy :o) 02.06.05, 14:25 fizula a propo szpitala, to w polsce ogolem sluzba zdrowia jest mocno kulejaca i takie prawo pacjenta jak prawo do poszanowania godnosci i intymnosci istnieje tylko na papierku nad czym ubolewam jak wiekszosc pacjentow polskich szpitali, lecz nie znaczy to ze po wyjsciu ze szpitala ma mi byc wszystko jedno czy karmie moje dziecko wsrod tlumu ludzi czy w spokojnym zacisznym miejscu... ja na prawde nie wierze w to ze tak ciezko jest znalezc spokojny kat zeby malucha nakarmic, potrzeba matka wynalazku zwyczajnie w centrach handlowych sa np pokoje w ktorych mozna dziecko przewinac i nakarmic, pod kosciolem byc moze stoi twoj wlasny samochod gdzie sie mozna zakryc i rowniez podac piers... nic trudnego nie mowcie ze to niemozliwe, poprostu wyjecie piersi w kosciele jest "pojsciem na latwizne" zapchac dzieciaka byle szybciej zeby nie ryczal i tyle... a podawanie publicznej toalety jako jedynego miejsca gdzie mozna sie schowac przed oczami ludzi jest chyba troche przesadzone... wiem ze was nie przekonam, ale spoko, poprostu sama zaczne z tym walczyc i zaczne zwracac uwage na to co mi sie nie podoba, bo tak samo jak mama karmiaca moze swiecic golym biustem przed oczami ludzi tak i ja moge zwrocic jej uwage na to ze karmiac dziecko przy ludziach zachowuje sie nietaktownie, zyjemy w koncu w wolnym kraju... wiec tak od tej pory bede robic, mysle ze bedzie to mniej niedelikatne niz atakowanie ludzi golizna Odpowiedz Link
ulkad Re: jeszcze do elzy :o) 02.06.05, 15:01 > a podawanie publicznej toalety jako jedynego miejsca gdzie mozna sie > schowac przed oczami ludzi jest chyba troche przesadzone... Jest to celowa moze przesadzone, ale fakty sa takie, ze bedac gdzies na miescie od innych ludzi mozesz sie tylko tam odizolowac calkowicie. No, jeszcze przebieralnie w sklepach mi przychodza do glowy. W centrach handlowych, przynajmniej w tych, które bylam zmuszona obejrzec od tej strony, wlasnie tak to wyglada jak opisalam - to nie jest zaden pokój z wygodami, tylko toaleta, troche wieksza, w której znajduje sie przewijak. Moze teraz to sie zmienilo, ale przy moim najstarszym synu chcialam kiedys skorzystac z takiego pomieszczenia przy MDonaldzie (Marszalkowska DC) i najpierw oczywiscie trzeba sie bylo doprosic o klucze, a potem zaprowadzono mnie do pomieszczenia, w którym znajdowal sie stól pokryty blacha i chyba zlew. A i okno wychodzace na biura w sasiednim budynku. Albo gdzies indziej byla to klaustrofobiczna klitka metr na metr. Do kosciola z malymi dziecmi nie chodzilam za czesto, wlasnie ze wzgledu na nie, ale tez - jesli szlam, to na piechote, mamy 10 min drogi (i zwykle do kosciola parafialnego w miescie wlasnie tyle sie ma), wiec bez sensu jest pakowanie dziecka do samochodu (fotelik), branie do bagaznika wózka (a zwykle gondola wcale sie tak latwo nie pakuje), zeby po 5 min. jazdy wszystko to wypakowywac. Tez nie jestem zwolenniczka publicznego obnazania sie, ale z drugiej strony, czesto mimo, ze karmienie wyglada tak, ze tylko na moment cos widac, kiedy dziecko lapie piers, potem wiekszosc jest zaktryta przez koszulke i glówke dziecka (i w watku na tej drugiej grupie w liscie inicjujacym nic wiecej nei bylo), to jednak WIADOMO co dziecko robi i wyobraznia pracuje A jesli mama siedzi w lawce, czesto ze wszystkich prawie stron zaslonieta, to faktycznie , jak wyjdzie na zewnatrz, gdzie zwykle tez sa ludzie, usiadzie gdzies z boku, o ile w ogóle sa jakies lawki, to niby bedzie lepiej? Czy ma isc do zakrystii, gdzie sa mlodzi chlopcy (ministranci) i ksieza? Pozdrawima - Ula Odpowiedz Link
fizula Re: co o tym sądzicie 31.05.05, 15:39 Żeby było ciekawiej rozumiem i jedną i drugą stronę sporu. Jedną: bo po co gorszyć osoby negatywnie nastawione do karmienia? Drugą: bo sama w bardzo wielu sytuacjach karmiłam i wiem, że czasami wyjście z płaczącym dzieckiem jest gorszym rozwiązaniem niż natychmiastowe dyskretne rozwiązanie. Dlatego, że po wyjściu i znalezieniu odpowiedniego miejsca na karmienie niemowlę może nie zechcieć ssać, pomimo głodu, ponieważ rozprasza je nowe otoczenie. Nie podoba mi się tamta dyskusja: aż szkoda czytać, tyle wulgaryzmu. Przy starszym dziecku zazwyczaj uczę czekania i karmimy się dopiero w domu, chociaż nie bywa to łatwe. Bywajcie zdrowi! Odpowiedz Link
elza78 Re: co o tym sądzicie 31.05.05, 15:31 nigdy nie przyjdzie mi na mysl zeby wywalic piersi na wierzch w kosciele lub innym publicznym miejscu gdzie jest mnostwo ludzi aby nakarmic dzieciaka, mozna sie udac w jakies ustronne miejsce obnoszenie sie z karmieniem piersia publicznie to dla mnie zenada jakich malo, dla mnie w trakcie karmienia piersi nie zamieniaja sie w obiekt publicznej adoracji i nie mam ochoty aby na przyklad moj maz ogladal biust innej karmiacej kobiety nie wazne jak by ten biust nie byl tym karmieniem uswiecony... karmienie karmieniem kultura kultura... trzeba poprostu wiedziec gdzie i co wolno a czego nie wypada... zabijaja mnie osoby wywalajace cycki np w gosciach przy stole i karmiace dzieci, to jest oblesne poprostu... i nie ma w tym nic pieknego tylko niektorym trudno to zrozumiec. Odpowiedz Link
dagmama Re: co o tym sądzicie 31.05.05, 15:51 Ależ ja lubię takie kobiece tematy, a z przepisu antycelulitowego skorzystam. Wydaje mi się, że się nawet ze sobą zgadzamy, wyjąwszy kwestię mojej niewiary, ze jakaś kobieta może zachować się w sposób, jaki opisałaś, Vhario i pozdrawiam Odpowiedz Link
elza78 Re: co o tym sądzicie 31.05.05, 15:54 dagmamo moze niestety ja tez nad tym karmieniem ubolewam bo to zenujace dla wszystkich ale zwrocic uwage glupio... Odpowiedz Link
jagandra Re: co o tym sądzicie 31.05.05, 17:25 Wiecie co, nie przepadam za publicznym karmieniem, ale gdzie jak gdzie, akurat w kościele by mnie nie oburzało. Zamiast się oburzać, może lepiej się zastanówmy, czemu w kościołach nie ma jakichś wygodnych foteli w dyskretnych miejscach (ale takich, z których można uczestniczyć we mszy), jeszcze by się przydał jaki przewijak. Bo kultura kulturą, ale niemowlę słabo panuje nad swoimi potrzebami fizjologicznymi. Z jednej strony "nienormalne" (jakie one tam nienormalne zresztą) się dziwią matkom polkom, że siedzą w domu z dzieciorami, ale z drugiej poza domem jest mało miejsc dla kobiet z dziećmi. Nie chodzi mi tylko o kościoły, też o restauracje i kawiarnie, gdzie dzieci mogą się pobawić (są tylko w dużych miastach i nie ma ich dużo), przyzakładowe żłobki i przedszkola itp. Triss_Merigold6 napisała, że przecież można dać butelkę. Nie zamierzam nikogo krytykować za to, że daje dziecku butelkę raz na jakiś czas, ale we mnie się wszystko przeciwko tej butelce buntowało. Czy to jest powód, żeby mnie krytykować? Co do kobiecości, wydaje mi się, że Dagmama trafnie rozdzieliła bycie kobietą i matką. Bo wiele osób to rozdziela w głębi duszy. Piersi do pieszczenia są piękne, ale cycki, którymi się karmi, to obrzydliwe wymiona. Mleko matki jest zwykłą wydzieliną a modyfikowane krowie mleko jest wspaniałe, bo zostało przebadane przez armię profesjonalistów w białych fartuchach. To chyba wynika ze wstrętu do macierzyństwa tkwiącego głęboko w naszej kulturze. A macierzyństwo można też przeżywać jako potężny aspekt kobiecości, który wcale nie odziera z erotyzmu. Ale po to trzeba spróbować wyjść poza kulturę, w której zostałyśmy wychowane, czyli mieć odwagę być naprawdę nienormalną (czyli w sensie statystycznym - inną niż większość). I jeszcze jedno. Zanim urodziłam córeczkę, byłam pewna, że jeśli będę karmić piersią, to maksymalnie 10-12 miesięcy, w ogóle nie brałam pod też uwagę możliwości karmienia w miejscach publicznych. A jednak karmię dłużej i zdarza mi się (choć rzadko) nakarmić gdziś przy ludziach. Zmieniłam się, ponieważ jestem osobą refleksyjną i ciekawą świata, mam rozum i korzystam z niego by przełamywać stereotypy, a nie powielać je. Pozdrówki Jagandra Odpowiedz Link
chloe30 Re: co o tym sądzicie 31.05.05, 17:53 O karmieniu piersią w kościele, czy innym miejscu publicznym dyskutować nie będę - na tym forum dominuje jedna opcja, więc szkoda klawiatury. Ale mam pytanie - przewijak w kościele??? Ludzie, czy aby jednak nie za wiele wymagacie??? mam podczas mszy wdychać smrodki z pieluszki??? I czy przypadkiem nie powinno sie niemowlaka zostawić w domu?? Bo chyba jednak więskzośc z Was ma męża, który jest w domu w niedzielę i możecie jakos to zorganizować?? Przewijak mnie powalił. Odpowiedz Link
jagandra Re: co o tym sądzicie 31.05.05, 19:14 A kto powiedział, że przewijak musi stać pod nosem wiernych? Przecież może być w małym, osobnym pokoiku. Wiele można zrobić, to kwestia pomysłowości i zmiany podejścia. Chodzi mi o myślenie, jak ułatwić matkom małych dzieci uczestnictwo w życiu religijnym, towarzyskim, zawodowym. Czemu dziecko ma być powodem do rozdziału z mężem? W końcu na mszę można iść całą rodziną, jeśli to komuś odpowiada. Odpowiedz Link
kingusi Re: co o tym sądzicie 31.05.05, 21:12 Zadając pytanie nie sądziłam, że taką burzę rozpętam, chodziło mi głównie o wypowiedzi karmiących matek. Ja nie widzę nic złego w karmieniu w Kościele pod warunkiem, że dyskretnie. Sama byłam w sytuacji gdzie musiałal dać córeczce mleczka w Kościele, tyle, że wyszłam do przedsionka z boku Kościoła i robiłam to kucając żeby nikt nie widział, to dopiero chore...ale to dzięki tym "tolerancyjnym" niematkom.Pzdr. Odpowiedz Link
anisr Re: co o tym sądzicie 31.05.05, 21:14 Byawam na różnych forach czasem...i przeraza mnie agresja skierowana w kierunku mam karmiacych.Karmiaca(nie daj Boże długo) = zacofana, matkopolka,zupkokupka, ograniczona,wies po prostu.Nigdy na odwrót.można by sie pokusic o jakas analizę Co do karmienia publicznie...WSZYSTKO ZALEŻY OD SYTUACJI( ikultury oczywiscie) Karmiłam w kosciele raz-podczas chrztu( bo nie bardzo mozna wtedy wyjsc, prawda?)Podczas roczku juz nie - zabawilismy mała, takie dziecko moze poczekac.Jeśli sie da to szukam ustronnego miejsca, ale w "sraczu" za przeproszeniem karmic nie bedę.Staran sie nie epatowć ale i nie wciskam butli gdy muszę wyjść. Odpowiedz Link
triss_merigold6 A propos kościoła 31.05.05, 23:00 Nie wydaje wam się, że kościół pełen ludzi jest średnio dobrym miejsce dla noworodka? Niezbyt higienicznym? Jak juz matka jest taka bogobojna, że żadnej mszy nie opuści to mogłaby iść sama a dziecko z mężem zostawić. Niemowlę można ustawić pokarmowo tak, że wiadomo kiedy będzie głodne i do tego dostosować porę wyjścia. TYlko mi nie wciskajcie kitu, że niemowlę je ciągle i nie wiadomo kiedy będzie głodne. Wiadomo. Swoje ustawiłam na określone pory karmienia dziennego w ciągu miesiąca. Odpowiedz Link
blanka77 A propos kościoła 31.05.05, 23:30 CYTUJĘ : "Jak juz matka jest taka bogobojna, że żadnej mszy nie opuści to mogłaby iść sama a dziecko z mężem zostawić." -bez komentarza- A ja mam kopię obrazu Matki Bożej Karmiącej (piersią, nie butelką) i jakoś nikt go nie spalił za nieprzyzwoitośc. I uwierzcie nie czuję niesmaku patrząc na ten obraz. Więc jeśli Maria karmiła Małego Jezuka piersią, to myślę, że nie ma nic nitaktownego w karmieniu w kosciele (choć sama tego nie robiłam). Pozatym ta kobieta podczas mszy chyba nie machała piersiami przed oczami tego pana (to by było nietaktowne), więc powinien on raczej skupić się na kazaniu (bo chyba po to poszedł do kościoła). Dziewczyny, przyczepić można się wszystkiego, ale beż przesady... to na poziomie piętnastolatki (nie obrażając piętnastek) Moje zdanie jest takie: Karmić można w miejscach publicznych, ale dyskretnie. Oczywiście jeśli jest jakieś ustronne miejsce to lepiej z niego skorzystac. Pozatym piszecie o kulturze, ale słownictwo jakiego używacie pozostawia wiele do życzenia. Pozdrawiam. Blanka Odpowiedz Link
elza78 Re: A propos kościoła 01.06.05, 12:05 slowa to tylko forma wyrazu a propo slownictwa... mnie na szczescie nie przyjdzie do glowy przeklinac w kosciele, wam karmic przychodzi... i to jest ta roznica Odpowiedz Link
fizula Re: A propos kościoła 01.06.05, 14:57 Bardzo niefortunne porównanie przeklinania do karmienia :o( Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Karmienie piersią jest przede wszystkim zaspokojeniem głodu dziecka. I chociaż mi nie przychodzi do głowy, bym miała jeść w Kościele, to dziecko jest odmienną osobą: dla niego to jest naturalne i domaga się tego z całą siłą, by najeść się natychmiast jak zgłodnieje. Mamy karmiące zazwyczaj karmią dyskretnie: nie ma czegoś takiego, jak świecenie biustem, itd. Z jednej strony pierś przykrywa ubranie, z drugiej dziecko. Szczerze mówiąc nie gorszę się karmieniem dziecka w Kościele: czy mama ma biec kilknaście minut do domu, by je nakarmić (a w tym czasie pozwolić płakać dziecku w niebogłosy)? A może kolejne minuty zwiedzać parafię i karmić przy księżach na zachrystii? Ja nie uznaję butelek, bo na codzień się przekonuję, że wiele złego mogą zrobić w sprawie karmienia piersią. Kto chce ryzykować, jego sprawa. Pozdrawiam uczestniczki zagorzałej dyskusji :o) Odpowiedz Link
elza78 Re: A propos kościoła 01.06.05, 15:44 fizula napisała: > Bardzo niefortunne porównanie przeklinania do karmienia :o( Jedno z drugim nie > ma nic wspólnego. biorac pod uwage fakt ze obnazanie biustu w miejscu publicznym (tak - obnazanie biustu bo piers karmiaca piersia byc nie przestaje na szczescie) jest tak samo nietaktowne jak przeklinanie w tymze, to jednak moim skromnym zdaniem ma jedno z drugim troche wspolnego... Odpowiedz Link
mkolaczynska Re: A propos kościoła 28.10.05, 16:25 Mozna dziecko nakarmić mlekiem odciągniętym wcześniej w domu. Trzeba tylko wczesniej na taka ewentualność się przygotować. Jesteśmy istotami inteligentnymi i teoretycznie potrafimy sobie poradzić w wielu sytuacjach. Problem tkwi w tym że MATKI MAJĄ PRAWO wywalać piersi publicznie i bywają takie co robią to chętnie i bez spojrzenia, uwzględnienia reszty społeczeństwa, która musi się usmiechnąc i odwrócić głowe, albo zmienić stolik w restauracji, BO ONA MA PRAWO. Ja nie mam prawa zjeść spokojnie kolacji, musze się do takiej dostosować. Odpowiedz Link
moofka Re: A propos kościoła 28.10.05, 17:59 mkolaczynska napisała: > Mozna dziecko nakarmić mlekiem odciągniętym wcześniej w domu. Trzeba tylko > wczesniej na taka ewentualność się przygotować. Jesteśmy istotami > inteligentnymi i teoretycznie potrafimy sobie poradzić w wielu sytuacjach. > Problem tkwi w tym że MATKI MAJĄ PRAWO wywalać piersi publicznie i bywają takie > > co robią to chętnie i bez spojrzenia, uwzględnienia reszty społeczeństwa, która > > musi się usmiechnąc i odwrócić głowe, albo zmienić stolik w restauracji, BO ONA > > MA PRAWO. Ja nie mam prawa zjeść spokojnie kolacji, musze się do takiej > dostosować. __________________________________ no ale skoro mają prawo, to o co ci chodzi? one mają, ty masz troche zal mi takich ludzi, ktorzy szukają problemów tam gdzie ich nie ma nie zal to zlością wątroby psuć albo i innej piękności? Odpowiedz Link
fizula Re: A propos kościoła 31.05.05, 23:47 Nie będę dyskutować z Tobą na temat, czy Kościół jest dobry dla niemowlęcia pod względem higienicznym: pewnie nie. W każdym bądź razie skoro chrzci się już niemowlęta (a można i noworodki), to sam Kościół Katolicki pokazuje swoją otwartość na takich młodych chrześcijan :o) triss_merigold6 napisała: > TYlko mi nie wciskajcie kitu, że niemowlę je ciągle i nie wiadomo kiedy będzie > głodne. Wiadomo. Swoje ustawiłam na określone pory karmienia dziennego w ciągu > miesiąca. Takie zachowanie mogło odpowiadać Twojemu dziecku, nie przeczę, bo nie znam Was. Ale w przypadku większości dzieci jest to zupełnie niewłaściwe postępowanie, ponieważ dla niemowlęcia pierś to nie tylko jedzenie, ale też i picie. Zważywszy też na to, że pokarm matczyny jest trawiony po 25 minutach (czyli bardzo łatwo przyswajalny, lekko strawny), trudno wymagać od niemowlęcia, by musiało wytrzymać aż godzinę. Większość z nas wie, czym się kończyło "ustawianie" dzieci, według określonych godzin za czasów naszych mam: po prostu kobiety nie karmiły piersią (bardzo niewiele), najczęściej dzieci nie przybierały odpowiednio na wadze, problemy z piersiami były w takim systemie nie do przezwyciężenia. Mam takie wrażenie, że jak się nie chce karmić piersią, to wtedy łatwiej psy wieszać na karmiących ;o), no i tak przyjemnie się pooburzać na tą zgrozę w kościele ;o) A ja tam lubię i niemowlaki, i mamy karmiące, nawet te "nieprzyzwoite" :o) Odpowiedz Link
kapyl Re: A propos kościoła 01.06.05, 22:40 Zgadzam sie z fizulą. A poza tym - Kościół jest dla wszystkich. Kazdy ma prawo przebywać w kościele, matka karmiaca tez mnie sie co prawda w kościele karmić nie zdarzyło, ale gdybym musiala - nie mialabym oporów. Ja ide do kościola sie pomodlic a nie obserwować piersi bądź pośladki innych wiernych. Kościół to nie rezerwat. A poza tym nie wydaje mi się zeby ta kobieta "wywalala cyce", myślę ze sytuacja dla niej równiez byla krepujaca. A tak wogole - chyba wypada mi sie przywitać na forum "dlugie karmienie", moja przyssawka skończyła 11 maja roczek i o odstawianiu od piersi nie myslimy. Odpowiedz Link
elza78 podsumowujac 02.06.05, 18:25 bo chyba rozmijamy sie ogolem ze zrozumieniem problem dotyczy nie samego faktu karmienia piersia, tylko karmienia piersia w miejscu publicznym w zwiazku z czym: po pierwsze: w miejscu publicznym trzeba umiec sie zachowac (reguly dobrego zachowania wpajane sa czlowiekowi od dziecka przez rodzicow) po drugie: owszem w naszym kraju istnieje wolnosc, ale wszystko jest ok, dopuki nie wpychamy sie komus natretnie z czyms czego on nie trawi bo to ogranicza jego wolnosc... (tu mowa o atakowaniu ludzi w kosciele golymi piersiami) bo czy jesli np twoj sasiad zapragnie zrobic kupe pod twoim oknem bo odczuje taka fizjologiczna potrzebe to nie bedziesz oburzona, bycmoze dla niektorych osob karmienie piersia jest taka sama czynnoscia fizjologiczna jak ta przytoczona powyzej choc bardziej dosadna - ci ludzie takze maja prawo do tego aby to tak postrzegac i trzeba na to zwrocic uwage... po trzecie: karmienie piersia jest sprawa zupelnie naturalna i nie nalezy do tego dorabiac jakichs dziwnych ideologii bo to zakrawa na paranoje i paranoja to nie jest wyrazenie obrazliwe tylko slowo ktore ma uzmyslowic pewnego rodzaju niescislosc miedzy tym jakie sa fakty a tym jak je przerabiacie czasem na swoja modle (przyrownywanie sie do matki boskiej karmiacej jezusa jest hmmm troche dziwne nie uwazacie)... po czwarte: istnieje mnostwo kobiet ktore nie karmia piersia chocby z tego powodu ze nie maja na to ochoty i nalezy uszanowac ich decyzje bo mleko krowie czy sojowe na prawde nie jest dla dziecka zabojstwem... po piate: ciemnota od ktorej ktos pisal ze niekarmiace matki wyzywaja te karmiace nie zalezy od tego czy karmisz czy nie... ja na przyklad ciemna nazwe osobe ktora przyjdzie do mnie i wywali nogi na stol, dla niektorych podobnym w wydzwieku zachowaniem jest podanie dziecku piersi w kosciele... mam nadzieje ze zrozumiecie o co mi chodzi, bo na prawde nie staram sie was obrazic ale sa pewne granice tak zwanego dobrego smaku ktorych wiele karmiacych piersia mam z powodu chyba jakiegos zaslepienia nie dostrzega Odpowiedz Link
kapyl Re: podsumowujac 02.06.05, 18:53 elza78 napisała: > bo chyba rozmijamy sie ogolem ze zrozumieniem > problem dotyczy nie samego faktu karmienia piersia, tylko karmienia piersia w > miejscu publicznym w zwiazku z czym: > po pierwsze: w miejscu publicznym trzeba umiec sie zachowac (reguly dobrego > zachowania wpajane sa czlowiekowi od dziecka przez rodzicow) rozumiem ze od noworodka mam wpajac mojemu dziecku ze jedzenie w miejscu publicznym jest nieeleganckie. Ludzie!!! Bron Boze do McDonalda chodzic bo tam sami zboczency ktorzy jedza w miejscu publicznym. > po drugie: owszem w naszym kraju istnieje wolnosc, ale wszystko jest ok, dopuki nie wpychamy sie komus natretnie z czyms czego on nie trawi bo to ogranicza jego wolnosc... (tu mowa o atakowaniu ludzi w kosciele golymi piersiami) No wlasnie - a ja zauwazylam ze 99% pokazujacych piersi w kosciele to nie matki karmiace. Nie widzialam tez matki karmiacej, która ostentacyjnie "wywalalacy cyc" bo czy > jesli np twoj sasiad zapragnie zrobic kupe pod twoim oknem bo odczuje taka > fizjologiczna potrzebe to nie bedziesz oburzona, bycmoze dla niektorych osob > karmienie piersia jest taka sama czynnoscia fizjologiczna jak ta przytoczona > powyzej choc bardziej dosadna Wiec powtarzam - nalezy tepic WSZYSTKICH LUDZI JEDZACYCH I PIJACYCH W MIEJSCACH PUBLICZNYCH, bo to przeciez taka sama obrzydliwa czynnosc fizjologiczna jak robienie kupy pod czyims oknem - ci ludzie takze maja prawo do tego aby to tak > postrzegac i trzeba na to zwrocic uwage... A ja mam prawo nakarmic moje dziecko, którego nie bede przeciez do drugiego roku zycia trzymac w domu, bo nie daj Boze jeszcze cyca zachce w miejscu publicznym > po trzecie: karmienie piersia jest sprawa zupelnie naturalna i nie nalezy do > tego dorabiac jakichs dziwnych ideologii bo to zakrawa na paranoje i paranoja > to nie jest wyrazenie obrazliwe tylko slowo ktore ma uzmyslowic pewnego rodzaju niescislosc miedzy tym jakie sa fakty a tym jak je przerabiacie czasem na swoja modle (przyrownywanie sie do matki boskiej karmiacej jezusa jest hmmm troche dziwne nie uwazacie)... No wlasnie - skoro to czynnosc naturalna, to o co chodzi? dlaczego ty z drugiej strony ja tak deprecjonujesz? na swiecie jest o wiele wiecej bardziej "obrzydliwych rzeczy" niz widok matki karmiacej. I nikt sie do Matki Boskiej (wielkie litery) nie porownuje, tylko zauwaza fakt istnienia w kulturze zjawiska "matki-karmicielki". > po czwarte: istnieje mnostwo kobiet ktore nie karmia piersia chocby z tego > powodu ze nie maja na to ochoty i nalezy uszanowac ich decyzje bo mleko krowie czy sojowe na prawde nie jest dla dziecka zabojstwem... A kto mówi ze tych matek nie trzeba szanowac. Rozumiem ze mam nie karmic w miejscach publicznych bo moge urazic te matki ktore karmia sztucznie. Zatem - bede tepic kazda matke z butla jaka zobacze w miejscu publicznym bo to uraza moje uczucia jako matki karmiacej naturalnie. Siejesz nietolerancje z tego co widze > po piate: ciemnota od ktorej ktos pisal ze niekarmiace matki wyzywaja te > karmiace nie zalezy od tego czy karmisz czy nie... ja na przyklad ciemna nazwe > osobe ktora przyjdzie do mnie i wywali nogi na stol, dla niektorych podobnym w > wydzwieku zachowaniem jest podanie dziecku piersi w kosciele... no skoro dla ciebie zaspokojenie glodu malej istoty rowna sie wywaleniem nog na stol, to ja tego nie skomentuje > > mam nadzieje ze zrozumiecie o co mi chodzi, bo na prawde nie staram sie was > obrazic ale sa pewne granice tak zwanego dobrego smaku ktorych wiele karmiacych piersia mam z powodu chyba jakiegos zaslepienia nie dostrzega niektore dzieci nie toleruja butli - powtarzam wiec pytanie: czy nalezy takiego szkraba trzymac w domu az z cyca wyrosnie? matka karmiaca to nie jest zaden ekshibicjonista. ona nie "wywala piersi", zeby sie na nia ludzie gapili, tylko po to zeby nakarmic/napoic dziecko. PODSUMOWUJAC: jezeli przeszkadza ci widok matki karmiacej odwroc oczy i nie komentuj. Odpowiedz Link
elza78 Re: podsumowujac 02.06.05, 19:08 podsumowujac radze mniej fantazjowac na temat mc donaldsa i mniej czepiac sie duzych liter... szkoda ze niektorzy nie rozumieja ze nagi cycek to nagi cycek czy karmiacy czy nie a nagosc wedle wszelkich przyjetych u nas wzorcow jest czyms wstydliwym... Odpowiedz Link
kapyl Re: podsumowujac 02.06.05, 19:19 nagosc cycka który karmi nie jest niczym wstydliwym, bo powtarzam ze to zaden ekshibicjonizm. powinno sie zatem tepic nagosc u wszystkich, a powtarzam ze matki karmiace nie epatuja nogami pepkami i cyckami, jak duza czesc niekarmiacej populacji kobiecej. cycek który karmi nie jest do ogladania. Przyjelam twoje zdanie do wiadomosci. a ty postaraj sie zrozumiec, ze zadna matka nie wychodzi z dzieckiem na miasto tylko po to zeby je nakarmic w miejscu publicznym. Przeciez to ani fajne ani wygodne. A wypowiedz na temat mc donaldsa to zadna fantazja, tylko odnosnik do twojej wypowiedzi. Twoim zdaniem porownianie robienia kupy pod oknem sasiada do karmienia piersia to mniejszy przejaw fantazjowania? Odpowiedz Link
elza78 Re: podsumowujac 02.06.05, 20:03 ja tylko z ta kupa napisalam jak ekstremalnie niektorzy moga to postrzegac a zb yt wydekoltowane stroje niektorych kobiet rowniez uwazam za niestosowne Odpowiedz Link
kingusi do Elzy 03.06.05, 11:07 Czy ty byłas kiedyś poza Polska w Hiszpani, Włoszech, Finlandii????Boże broń, nie jedź tam nigdy dziewczyno , bo zawału dostaniesz, tam się wszyscu opalają topless a w Finlandii to nawet na golasa łażą w saunach i to przy dzieciach i obcych... Dziewczyno otrząśnij się. Odpowiedz Link
kingusi Re: podsumowujac 03.06.05, 11:04 A moim zdaniem mleko matki jest dla dziecka a mleko krowy dla cielaka i tyle! -- Odpowiedz Link
jagandra Re: podsumowujac 02.06.05, 20:09 > po pierwsze: w miejscu publicznym trzeba umiec sie zachowac (reguly dobrego > zachowania wpajane sa czlowiekowi od dziecka przez rodzicow) Z tym się pewnie wszyscy zgadzamy. Tylko problem polega na tym, że różne zachowania uznajemy za odpowiednie. Ja np. nie toleruję osób palących w miejscach publicznych, a kobiety karmiące w takich miejscach piersią moim zdaniem nie łamią reguł dobrego zachowania. Ty masz inne zdanie. Nie ma tu jednej prawdy. > po drugie: owszem w naszym kraju istnieje wolnosc, ale wszystko jest ok, dopuki > nie wpychamy sie komus natretnie z czyms czego on nie trawi bo to ogranicza > jego wolnosc... (tu mowa o atakowaniu ludzi w kosciele golymi piersiami) Z drugiej strony przykre uwagi pod adresem kobiet karmiących w miejscu publicznym to ograniczanie ich wolności. Znowu nie ma jednej prawdy, wszystko zależy od punktu widzenia. bo czy > jesli np twoj sasiad zapragnie zrobic kupe pod twoim oknem bo odczuje taka > fizjologiczna potrzebe to nie bedziesz oburzona, bycmoze dla niektorych osob > karmienie piersia jest taka sama czynnoscia fizjologiczna jak ta przytoczona > powyzej choc bardziej dosadna - ci ludzie takze maja prawo do tego aby to tak > postrzegac i trzeba na to zwrocic uwage... Podobieństwo karmienia piersią do robienia kupy to Twoje subiektywne wrażenie i raczej mocno nietypowe. Nie przyszło mi do głowy, że można porównywać jedzenie do wydalania. > po trzecie: karmienie piersia jest sprawa zupelnie naturalna i nie nalezy do > tego dorabiac jakichs dziwnych ideologii bo to zakrawa na paranoje i paranoja > to nie jest wyrazenie obrazliwe tylko slowo ktore ma uzmyslowic pewnego rodzaju > niescislosc miedzy tym jakie sa fakty a tym jak je przerabiacie czasem na swoja > modle (przyrownywanie sie do matki boskiej karmiacej jezusa jest hmmm troche > dziwne nie uwazacie)... Jakąż to ideologię dorabiamy? Oczywiście że karmienie piersią jest naturalne. Prawdopodobnie dla matki boskiej też było naturalne, w końcu była kobietą i miała dziecko, a w tamtych czasach nie było butelek (choć były mamki). > po czwarte: istnieje mnostwo kobiet ktore nie karmia piersia chocby z tego > powodu ze nie maja na to ochoty i nalezy uszanowac ich decyzje bo mleko krowie > czy sojowe na prawde nie jest dla dziecka zabojstwem... Szanuję decyzję takich kobiet. Oczekuję też poszanowania mojej decyzji, żeby karmić piersią i to długo. > po piate: ciemnota od ktorej ktos pisal ze niekarmiace matki wyzywaja te > karmiace nie zalezy od tego czy karmisz czy nie... ja na przyklad ciemna nazwe > osobe ktora przyjdzie do mnie i wywali nogi na stol, dla niektorych podobnym w > wydzwieku zachowaniem jest podanie dziecku piersi w kosciele... Już pisałam o tym, że różne zachowania uważamy subiektywnie za "ciemne", jak to określasz. > mam nadzieje ze zrozumiecie o co mi chodzi, bo na prawde nie staram sie was > obrazic ale sa pewne granice tak zwanego dobrego smaku ktorych wiele karmiacych > piersia mam z powodu chyba jakiegos zaslepienia nie dostrzega To nie kwestia zaślepienia tylko różnych systemów wartości. Dostrzeż, że nie wszyscy mają taki sam jak Ty. Nie masz monopolu na prawdę. Nikt nie ma. Dodam jeszcze jedno. Zanim urodziłam dziecko też mi się nie podobało, gdy kobieta karmiła dziecko piersią na moich oczach, ale nigdy by mi nie przyszło do głowy, żeby kogolwiek za to krytykować. Ale pamiętam tamte swoje odczucia, dlatego rozumiem Twoje i staram się karmić jak najrzadziej w miejscach publicznych. Ale czasem jednak to robię, bo ważniejsze dla mnie są uczucia mojego dziecka i moje niż obcych ludzi. I jak? Rozumiesz, że istnieją różne punkty widzenia? Odpowiedz Link
moofka Re: podsumowujac 02.06.05, 20:44 jagandra napisała: > Szanuję decyzję takich kobiet. Oczekuję też poszanowania mojej decyzji, żeby > karmić piersią i to długo. _______________________________ o to faktycznie bardzo trudno i tego ze strony elzy78 nie uświadczysz niestety > Dodam jeszcze jedno. Zanim urodziłam dziecko też mi się nie podobało, gdy > kobieta karmiła dziecko piersią na moich oczach, ale nigdy by mi nie przyszło > do głowy, żeby kogolwiek za to krytykować. ____________________ a wiesz, ze mnie nie to znaczy nie nie podobało ani podobało ale ja w ogóle jestem mocno tolerancyjna i demokratyczna widok matki karmiącej - baaaaaaaaaaaaaardzo rzadki, przyznajcie zawsze wywoływał we mnie bardzo cieple uczucia, bo bez patosu - to naprawde jest ładne, emanuje ciepłem, spokojem i dobrą energią w odróznieniu - pardon nie moje skojarzenie - od srających pod oknem elzy i uwazalam tak kiedy jeszcze nie miesciło mi sie w głowie, ze i ja mogłabym byc matką, a do tego karmiącą ) Ale pamiętam tamte swoje odczucia, > dlatego rozumiem Twoje i staram się karmić jak najrzadziej w miejscach > publicznych. Ale czasem jednak to robię, bo ważniejsze dla mnie są uczucia > mojego dziecka i moje niż obcych ludzi. > > I jak? Rozumiesz, że istnieją różne punkty widzenia? Odpowiedz Link
elza78 Re: podsumowujac 02.06.05, 21:24 i znow jakos sie dziwnie nie zrozumialysmy mi nic do tego waszego dlugiego karmienia jest mi obojetne czy ktos chce karmic rok 2, 5, 10, czy do osiemnastki... to jego decyzja i o jej poszanowanie chodzi i w tym kontekscie mi moofko napisz gdzie i w ktorej z moich wypowiedzi napisalam cos takiego ze uwazasz ze nie szanuje waszej decyzji o dlugim karmieniu co?? o cytat poprosze... nie napisalam rowniez ze karmiaca matka kojarzy mi sie ze srajacym sasiadem, napisalam ze i karmienie i wydalanie sa czynnosciami fizjologicznymi i trudno tu w ktorymkolwiek miejscu temu zaprzeczyc (porownalam jedynie odczucia jakie moglyby towarzyszyc wam kiedy pod waszym oknem ktos by napaskudzil i ktore niektorym ludziom towarzysza na widok karmiacej matki) co do monopolu na prawde zgadzam sie ze nikt go nie ma, tylko czasem warto popatrzec naokolo i doswiadczyc faktu istnienia ludzi o innym swiatopogladzie wiem ze to dziala w obie strony ale zastanawiam sie skoro tak tolerancyjna jestes moofka to czemu jakos w swej szeroko pojetej tolerancji nie jestes w stanie zrozumiec tego, ze komus najzwyczajniej karmienie w jego obecnosci piersia moze sie wydawac obrzydliwe?? (i tutaj zeby potem nie bylo - dla mnie nie jest to obrzydliwe, jedynie zenujace i obsceniczne kiedy mama karmiaca nawet nie zadajac sobie trudu aby poszukac odpowiedniego miejsca wyciaga przy ludziach piers i podaje dziecku) Odpowiedz Link
moofka Re: podsumowujac 02.06.05, 21:41 elza78 napisała: > nie napisalam rowniez ze karmiaca matka kojarzy mi sie ze srajacym sasiadem, > napisalam ze i karmienie i wydalanie sa czynnosciami fizjologicznymi i trudno > tu w ktorymkolwiek miejscu temu zaprzeczyc (porownalam jedynie odczucia jakie > moglyby towarzyszyc wam kiedy pod waszym oknem ktos by napaskudzil i ktore > niektorym ludziom towarzysza na widok karmiacej matki) ______________________________________ tobie? > wiem ze to dziala w obie strony ale zastanawiam sie skoro tak tolerancyjna > jestes moofka to czemu jakos w swej szeroko pojetej tolerancji nie jestes w > stanie zrozumiec tego, ze komus najzwyczajniej karmienie w jego obecnosci > piersia moze sie wydawac obrzydliwe?? _____________________ jeszcze raz zapytowuję fakt karmienia jest obrzydliwy, czy widok nagiej piersi? jesli to drugie uwierz nikt niepowołany nigdy nie zobaczył ani kawałka przy karmieniu, ani "aplikacji" ani chowaniu wiem, ze wiekszosc matek równiez karmiących - nie staje sie wbrew twoim wyobrazeniom bezwstydnymi maciorami i zachowuje sie mozliwie jak najdyskretniej - przede wszystkim dla siebie samych (i tutaj zeby potem nie bylo - dla mnie > nie jest to obrzydliwe, jedynie zenujace i obsceniczne kiedy mama karmiaca > nawet nie zadajac sobie trudu aby poszukac odpowiedniego miejsca wyciaga przy > ludziach piers i podaje dziecku) Odpowiedz Link
elza78 Re: podsumowujac 02.06.05, 22:04 posluchaj moofka swiatynio tolerancji jak widac z toba nie ma dyskusji, dobrze ze ty wiesz najlepiej co ja mysle w swojej glowie na kazdy temat pomimo tego ze dzieli nas zapewne setki kilometrow swiatlowodow pozostan wiec ze swoja interpretacja (a moze nad) moich slow i poczuj sie lepiej skoro o to ci chodzi a jakie miejsce jest najlepsze... hmmm proponuje takie zeby jak najbardziej bylo widac ze karmisz piersia a nie butla i zeby jak najwiecej ludzi moglo doswiadczyc dzieki temu faktu obcowania z natura... (bo o kulturze tu mowy byc nie moze) a jakie odczucia mi towarzysza jak widze cos takiego... smieszy mnie to najzwyczajniej nie kojarze sobie karmiacej z maciora ale wiesz to tak kiedy niestosownie sie zachowasz w towarzystwie - nikt ci nic nie powie, a wszyscy mysla swoje o tobie - nie o mnie, w sumie "wasza broszka" - to nie moje piersi widok karmiacej kobiety, zdjecia i tak dalej bywa piekny w ujeciu artystycznym, ale bywaja tez piekne akty co nie znaczy ze ludzie maja latac nago po ulicach (to nawet zdaje sie jest w polsce karane grzywna)... co mnie w was dziwi, zadziwiajaco bronicie swojego podejscia do rzeczy, kazda z was twierdzi ze jestescie biedne, szykanowane, bo nie ma sie gdzie z dzieckiem oddalic i tak dalej, ze nie ma wyjscia... spoko, przeciez zyjemy w demokratycznym kraju i mozna chyba cos zadzialac w tym kierunku aby powstawaly miejsca gdzie matka moze nakarmic spokojnie dziecko... ale wy chyba wolicie sie tu kisic we wlasnym sosie i biadolic zamiast cos w tym kierunku sensownego uczynic... co do twojego pytania czy karmienie jest obrzydliwe dla mnie - nie jest powtarzam po raz setny, jest fizjologiczne, najnormalniejsze w swiecie, ale biore pod uwage fakt istnienia osob dla ktorych taki widok jest obrzydliwy, mnie to ani grzeje ani ziebi, wkurza mnie tylko to ze ktos nie potrafi sie zachowac... Odpowiedz Link
moofka Re: podsumowujac 03.06.05, 09:13 elza78 napisała: > posluchaj moofka swiatynio tolerancji jak widac z toba nie ma dyskusji, dobrze > ze ty wiesz najlepiej co ja mysle w swojej glowie na kazdy temat pomimo tego ze > > dzieli nas zapewne setki kilometrow swiatlowodow __________________________ widzę, że sie nie rozumiemy nie jest to jednakze powód do złośliwości ktoś kto uważa inaczej niż ty ni ejest ani gorszy ani głupszy dopóki używa argumentów a nie jadu (ukłon), to chyba dyskusja toczyć sie moze bez szkody dla nikogo > a jakie miejsce jest najlepsze... hmmm proponuje takie zeby jak najbardziej > bylo widac ze karmisz piersia a nie butla i zeby jak najwiecej ludzi moglo > doswiadczyc dzieki temu faktu obcowania z natura... (bo o kulturze tu mowy byc > nie moze) ______________________________ znów zlośliwość - po co? a motyw matki karmiącej w kulturze (szeroko pojętej) jest wcale nie nowy i wcale nie rzadki ja rozumiem twoją argumentację, natomiast ropnuje, zebys spojrzała szerzej: mam przyjąć do wiadomości, ze komuś moze widok karmienia przeszkadzac karmienia - bo jak rozumiem kwestie nagiego cycka ustalilyśmy - tego podczas karmienia nie widać otóż w swojej tolerancji i nieszkodliwości, którą mi tu złośliwie wtytykasz za naczelną zasadę uznaję zyj i daj zyc innym dopóki nie krzywdzę nikogo, nie łamie prawa, nie brudze na twojej podłodze mam prawo robic co mi sie podoba, równiez karmic swoje dziecko swoim cyckiem mam przyjąć do wiadomosci, ze KOMUS (komu? bo jak twierdzisz tobie nie) moze to przeszkadzac, za ja karmie swoje dziecko swoim cyckiem nie chce byc niegrzeczna, ale co mnie to obchodzi? ze znajdzie sie jakas chora fobiczka jedna na 10 ktorej to przeszkadza (celowo uzywam moze troche niegramatycznie rodzaju zenskiego, bo o dziwo kobietom czesciej to przeszkadza) nie mam wpływu na to co ludzie myślą, i tak myślą co chcą jesli tak wazne, jest dla mnie samopoczucie moje i mojego dziecka (mówimy o karmieniu) mam pytanie - jestes w ciazy - o ile sie orientuje - mocno zaawansowanej kiedy ciezarna kobieta nie pokazywała sie publicznie az do rozwiązania jest mnóstwo ludzi dla których ciezarna jest nieestetyczna nieapetyczna i ogólnie - obrzydliwa - gruba, opuchnieta, niezgrabna i całkiem nie podobna do szczuplutkich apetycznych modelek do tego moze nawet nie wiesz, ale mozesz swoim widokiem wywoaływac mnóstwo przykrych uczuc moze pani w sklepie straciła wymarzone dziecko, moze ta w restauracji od 15 lat walczy z niepłodnoscią nie wiesz tego ale ogólnie twój widok moze byc dla KOGOS niefajny - czy to estetycznie, czy emocjonalnie i co robisz - zastanwiasz sie jak tu przemnknąć i sie schowac? kładziesz sie na łózka na ostatnie trymestry? czy zakładasz dopasowane ciuchy i idziesz do pracy, a potem do kina i na zakupy, bo chcesz - i masz takie prawo - zyc aktywnie pomimo ciązy tak jak karmiąca matka -pomimo karmienia oseska w twojej opinii nie szkodzisz nikomu, w mojej ja nie szkodze karmiac w kaciku swoje dziecko przykryte kocykiem obydwie - nie smierdzimy, nie hałasujemy, nie brudzimy, nie stosujemy przemocy srający sasiad - jednak troche syfi? przyznasz przepisy sanitarne nie pozwalają załatwiac sie na trawnikach > co mnie w was dziwi, zadziwiajaco bronicie swojego podejscia do rzeczy, kazda > > was twierdzi ze jestescie biedne, szykanowane, bo nie ma sie gdzie z dzieckiem > oddalic i tak dalej, ze nie ma wyjscia... spoko, przeciez zyjemy w > demokratycznym kraju i mozna chyba cos zadzialac w tym kierunku aby powstawaly > miejsca gdzie matka moze nakarmic spokojnie dziecko... ale wy chyba wolicie sie > > tu kisic we wlasnym sosie i biadolic zamiast cos w tym kierunku sensownego > uczynic... ________________________________ widzisz, nie potzreba byłoby zamykaczy i gett dla karmiących zmiana powinnas sie dokonac przede wszytskim w podejsciu ale to chyba niemozliwe skoro nawet przyszle matki, nie chcą sie nawazajem rozumiec ale to jest szerszy problem nie pokoju do karmienia > co do twojego pytania czy karmienie jest obrzydliwe dla mnie - nie jest > powtarzam po raz setny, jest fizjologiczne, najnormalniejsze w swiecie, ale > biore pod uwage fakt istnienia osob dla ktorych taki widok jest obrzydliwy, > mnie to ani grzeje ani ziebi, wkurza mnie tylko to ze ktos nie potrafi sie > zachowac... _________________________ Odpowiedz Link
dobry-dzien Re: podsumowujac 23.09.05, 09:31 Problem z wiekszoscia niemowlat polega na tym, ze owszem, halasuja i przepraszam, ale nie pachna zbyt pieknie. Niestety, mam bardzo, BARDZO czuły węch (po tatusiu ), a na dodatek - nietolerancję mleka. Zapach niemowlęcia jest dla mnie bardzo przykry - nie dosc, ze mlekiem, to wiekszosc niemowląt pachnie pieluchą (niepustą...). Rodzina pociesza mnie, ze MOJE WLASNE bedzie mi pachnialo NAJPIEKNIEJ NA SWIECIE - i mam nadzieje, bo na razie to koszmar. Kilka dni temu lecialam samolotem i ustapilam miejsce dziewczynie z oseskiem (siedzialam w pustym rzędzie, a ona stłoczona w 3 osoby naprzeciwko), zeby miala wiecej miejsca - oczywiscie, przez jakis czas karmila, bardzo dyskretnie (swoja droga miala super bluzke z jakims bardzo przemyslnym sznurowaniem czy systemem klapek), ale co sie nawąchalam, to moje... W ogole, jedno niemowle na caly samolot wystarcza, zeby zrobic "atmosferke", a jak jeszcze lot dluzszy, powyzej 2 godzin, i te dzieci niepoprzewijane... ZGROZA. Odpowiedz Link
jagandra Re: podsumowujac - zapach niemowlęcia 23.09.05, 14:55 To ciekawe, co napisałaś: > Problem z wiekszoscia niemowlat polega na tym, ze owszem, halasuja i > przepraszam, ale nie pachna zbyt pieknie. Niestety, mam bardzo, BARDZO czuły > węch (po tatusiu ), a na dodatek - nietolerancję mleka. Ja mam mało czuły węch, ale w ciąży i przez kilka miesięcy po porodzie bardzo mi się wyczulił. I właśnie jednym z najmilszych dla mnie zapachów był zapach mojej córeczki - zwłaszcza gdy budziła się rano opita mlekiem jak bąk. Może u Ciebie to niemiłe wrażenie wynika z nietolerancji mleka? A może faktycznie zniknie, gdy sama urodzisz dziecko - tego Ci życzę. Zapach niemowlęcia > jest dla mnie bardzo przykry - nie dosc, ze mlekiem, to wiekszosc niemowląt > pachnie pieluchą (niepustą...). A to już mnie dziwi, to znaczy myślę, że musiałaś mieć pechowe doświadczenia, bo przecież niemowlę trzeba przewinąć natychmiast po tym, jak zrobi kupę, po prostu po to, by nie dopuścić do odparzeń. Oczywiście ten zapach (a raczej smrodek) jest niemiły, ale szybko się go likwiduje. Z tego co wiem, w samolotach są przewijaki w łazienkach i nie rozumiem, jak można z takiego przewijaka nie skorzystać. Zresztą to akurat nie ma nic wspólnego z karmieniem piersią, publicznym lub nie. Pozdrawiam Odpowiedz Link
moofka Re: podsumowujac 25.09.05, 11:34 malo jest tak przyjemnych zapachow jak zapach niemowlecia trzeba byc bardzo uprzedzonym zeby zapachu malenkiego czlowieczka doszukac sie smrodku poza tym - o jeszcze jeden plus karmienia - kupki niemowlecia karmionego piersia sa prawie bezwonne, pampersa trzeba zdjac i poczekac spora chwile na proces dyfuzji i ewentualnie cos mozna by poczuc przy tobie chyba nie przewijała? na marginesie, zadbane dzieci sa przewijane po kazdej kupie - nie leza w niej od rana do wieczora,wiesz? Odpowiedz Link
moofka jeszcze jedno pytanie 02.06.05, 21:44 elza78 napisała: dla mnie > nie jest to obrzydliwe, jedynie zenujace i obsceniczne kiedy mama karmiaca > nawet nie zadajac sobie trudu aby poszukac odpowiedniego miejsca wyciaga przy > ludziach piers i podaje dziecku) ________________________ jaki emiejsce w twojej opinii jest odpowiednie to gdzie cie nie ma, to na pewno ale moze pokusisz sie o jakąś definicję? chociaz z grubsza Odpowiedz Link
kapyl Słuchać hadko. 02.06.05, 22:13 I jak tu może byc popularne karmienie piersią, skoro widok karmiacej matki przywodzi na mysl co niektorym takie skojarzenia jak "srający sąsiad". Ja jestem tolerancyjna wobec palących na ulicy (szkodzą otoczeniu), pijących piwo pod sklepem (niby zabronione, ale kto by sie przejmował), wydekoldowanych dziewcząt itp, w zamian za to oczekuję tolerancji. Dzisiaj bylam zmuszona pojechac z moim dzieckiem na Uniwerek, ponieważ pani profesor dawała wpisy o 16,30 zas żlobek mojego dziecka jest czynny do 17. Przyjechalam z corka (bo nie mial je kto odebrac ze zloba, wychowuje ja sama), stanelam grzecznie w kolejce, a dziecię cyca zachcialo. Udalam sie wiec w "ustronne" miejsce - do lazienki (a ruch byl tam jak na Marszalkowskiej). I nikt mi zlego slowa nie powiedzial, nie skomentowal, nic. Nikt nie byl zgorszony i nie patrzyl na mnie jak na zwierze w zoo, poniewaz moim celem nie bylo tez zgorszenie kogokolwiek. Odpowiedz Link
elza78 Re: Słuchać hadko. 02.06.05, 22:19 alez karmienie piersia jest popularne czemu twierdzisz ze nie?? wszyscy lekarze szpitale i ogolem wszedzie jest mega cisnienie na wlasnie ten sposob karmienia... czasem wrecz nie pozwala sie kobietom dokonac wolnego wyboru... a tak BTW wiedzialam ze "srajacy sasiad" stanie sie gwiazda wieczoru Odpowiedz Link
blanka77 Re: Słuchać hadko. 03.06.05, 10:53 Elzo, czy nie ma w Tobie gdzies głęboko ukytego strachu przed tym, że nie będziesz mogła karmić. I już teraz tak na wszelki wypadek na tym właśnie forum bardzo się przed tym bronisz? Czy nie przeżyłaś jakiejś traumy, która wpłynęła na Twój stosunek do tego. Czytając Twoje wszystkie posty w tym watku mam wrazenie, jakbyś nie chciała karmić swojego malucha, ale wahasz sie jescze pod presją otoczenia. Wisz ... nim urodziłam swoje pierwsze dziecko nie wyobrażałam sobie jak to może być, miałam takie odczucia jakbym robiła coś niewłaściwego. Bo ...no właśnie piersi były do tej pory dla męża. Jednak po pierwszym przystawieniu zaczęło się okazywać, że to jest naprawde cudowne. Później zapragnełam drugiego dziecka. Niestety poroniłam, pół roku później ponownie. Tak bardzo brakowało mi tych dzieci i niesamowite, ale gdzies podświadomie karmienia mi brakowało. Rodząc drugie dziecko (z czwartej ciąży) bałam się o wiele rzeczy, ale także, że tym razem nie będe mogła karmić, na szczęście się powidło. Wiesz, po porodzie szma zobaczysz jak będziesz to czuła, nie rób nic na siłe. Jeśli nie będziesz mogła się przemóc, to nie karm, ale odczekaj choć pare dni, by zobaczyć co czujesz. Może tu na forum zaprzeczysz moim teoriom, ale gdzieś w głebi w Tobie chyba jest jakiś lęk, może sama nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy... Wiesz, ja naprawdę nie chcę Ciebie obrażać ( i mam nadzieję, że nie obraziłam) Zyczę Tobie wszystkiego najlepszego i podjęcia właściwej decyzji. Blanka Bóg dając nam dzieci uczy nas cierpliwości i pokory Odpowiedz Link
elza78 Re: Słuchać hadko. 03.06.05, 11:17 blanko oczywiscie ze chce karmic piersia i bede sie starala aby wszystko poszlo tak zebym mogla, stad wybieram szpital do ktorego na cc jedzie sie z cala akcja porodowa, bo w innym wypadku mogliby mnie polozyc na patologie ciazy ustalic termin i ciac "na zimno" bo tak sie gdzieniegdzie robi jeszcze, ale potem sa wlasnie miedzy innymi problemy z laktacja czesciej do tego wezme znieczulenie POP dzieki ktoremu bede mogla od razu przystawic mojego synka do piersi (chociaz boje sie tego znieczulenia serio wolalabym byc w ogolnym) takze staram sie ze swojej strony o to aby moc... przeraza mnie jedynie to co dzieje sie kiedy kobieta nie moze... bo tak z czystej ciekawosci szukam i poza forum butelkowych mam wlasciwie na temat karmienia butelka nie ma nic!!! mleka poczatkowego zabroniono reklamowac, wiec skad taka mama ma wiedziec ktora mieszanka ma jaki sklad i jak wybrac takie mleko?? w zadnym spisie wyprawki nie ma napisane co kupic do karmienia sztucznego jesli "nie daj boze" naturalne sie nie powiedzie... nie myslisz ze to troche stresujace, trauma dla mnie to to, ze jezeli cos bedzie nie tak z laktacja to poprostu nie mam pojecia co robic bo na temat karmienia sztucznego zbyt malo sie mowi... zbyt malo jest publikowane a i lekarze sami wpedzaja kobiety w poczucie winy ze wzgledu na butelke - robia tak pewnie dlatego zeby zamaskowac swoja niewiedze na temat mieszanek do karmienia sztucznego... tak wlasnie o tym wszystkim mysle bo raczej jestem osoba ktora probuje przewidziec pewne fakty ktore moga nastapic i na prawde przeraza mnie wizja bezradnosci w momencie kiedy moje piersi nie dadza rady... bo wiem ze wtedy nikt mi nie pomoze i w wiekszosci bede narazona na niezbyt mile komentarze... Odpowiedz Link
fizula Re: Słuchać hadko. 03.06.05, 11:42 Elzo, pomimo, że piszesz, że masz pozytywne nastawienie zarówno do karmienia piersią jak i butelką, to ton Twoich wypowiedzi jednoznacznie negatywnie dotyczy wyłącznie karmienia piersią, ponieważ: #porównujesz je do obleśnego zachowania sąsiada; #do przeklinania; #do zachowań ekshibicjonistycznych; Trudno z takim negatywnym stosunkiem przejść przez początek karmienia, gdyż ten jest często bardzo trudny. Z wyborem mieszanki nie ma problemów, ponieważ powinien o tym zadecydować lekarz, zazwyczaj może o tym poinformować nawet telefonicznie. Ja się nie spotkałam ze złym traktowaniem mam karmiących butelką: większości lekarzy z zadziwiającą łatwością przychodzi zalecić mieszankę. To lekarze zazwyczaj robią od ręki. To łatwiejsze niż wytłumaczenie, że jeśli dziecko ssie nieefektywnie, to można np. odciągać między karmieniami odpowiednią ilość pokarmu i podawać metodami alternatywnymi. Życzę Ci udanego karmienia, jakie by ono nie było, najważniejsze, czy z miłością. Odpowiedz Link
elza78 Re: Słuchać hadko. 03.06.05, 13:09 fizula znow sie nie rozumiemy, mnie nie to ze nie odpowiada sam fakt karmienia piersia i uwazam karmienie za cos oblesnego, jak juz pisalam uwazam ze jest to zupelnie naturalna czynnosc i do tego sluza piersi miedzy innymi zeby nimi karmic dziecko, oblesne jest zachowanie niektorych kobiet zwiazane z karmieniem, a to jest roznica... wiec jeszcze raz nie karmienie jest fe tylko zachowanie niektorych (zeby znow nie bylo ze wszystkie kobiety karmia tak jak mowie i tak dalej) ludzi jest fe mam nadzieje ze teraz mnie zrozumiecie porownujac znow do nieszczesnego sasiada z tym oknem, nie zle jest to ze sasiad zaspokaja swoja fizjologiczna potrzebe bo zrobic to musi, ale oburzajace jest to gdzie i w jaki sposob to robi i to juz jest "zlym zachowaninem" niezgodnym z kanonami, tak jak wspomniane przez ciebie przeklinanie i ekshibicjonizm... Odpowiedz Link
blanka77 Re: Słuchać hadko. 03.06.05, 11:45 Wiesz,nastawienie matki ma duże znaczenie przy karmieniu. Dlatego bądź dobrej myśli, uwierz, że będziesz miała mleko, a ono poleci. Niestety nerwy mogą zmniejszyć laktację, więc jak tylko możesz unikaj ich. Ja choć nadal karmię mojego synka piersią, to od 11 m-ca dokarmiam mlekiem sojowym, gdyż za mało przybierał na wadze, choć dostawał też inne, stałe posiłki. I nic mo nie jest. Jeśli naprwdę nie będziesz mogła karmić...to wiem, że w szpitalach podają dzieciom bebilon pepti, gdyż chroni przed alergiami. Jednak jest nie smaczne to mleko. Może kup sobie na wszelki wypadek Humanę 0, lub Humanę SL i trzymaj schowaną w szafce. A jak coś sie nie powiedzieto...uwierz jest bardzo smaczna na sucho. NIESTETY. Pozdrawiam i życzę by Ci się udało. Blanka Odpowiedz Link
jagandra uczucia względem widoku karmiącej 03.06.05, 22:12 > widok matki karmiącej - baaaaaaaaaaaaaardzo rzadki, przyznajcie > zawsze wywoływał we mnie bardzo cieple uczucia, bo bez patosu - to naprawde > jest ładne, emanuje ciepłem, spokojem i dobrą energią To ja jeszcze o swoich odczuciach Uwielbiam widok niemowląt karmionych piersią, zwłaszcza tych małych i bardzo żałuję, że tak rzadko mam okazję (dyskretnie) się pogapić. Więc właściwie moja poprzednia wypowiedź była trochę bez sensu, bo wątek dotyczył karmienia w kościele, a w kościele raczej by się karmiło niemowlę. Za to nie przepadam za widokiem starszych dzieci karmionych w ten sposób. Pamiętam, jak znajoma męża nakarmiła na ulicy swoją 2,5 letnią córkę. Nie pamiętam za to, czy i w jakim stopniu było widać "narzędzie zbrodni" czyli pierś, bo nie jej widok mnie zszokował. Utkwiło mi w pamięci, że dziewczynka sama rozsznurowała mamie bluzeczkę. To było dla mnie coś nie do pomyślenia - taka samoobsługa. Byłam wtedy pewna, że sama nie będę tak długo karmić. Ale jak wiadomo człowiekowi po urodzenia dziecka odbija i chyba jednak będę. To tyle. I jeszcze chciałam napisać, że odczucia wobec widoku dziecka karmionego piersią, piersi oraz karmiącej matki mówią przede wszystkim o osobie odczuwającej. Nie ma za to jednego kanonu, co się powinno odczuwać i jak się w związku z tym należy zachować. Pozdrowionka Jag. Odpowiedz Link
fizula Re: uczucia względem widoku karmiącej 04.06.05, 23:45 Jagandro, mądrość przez Ciebie przemawia: >I jeszcze chciałam napisać, że odczucia wobec widoku dziecka karmionego piersią, piersi oraz karmiącej matki mówią przede wszystkim o osobie odczuwającej. Nie ma za to jednego kanonu, co się powinno odczuwać i jak się w związku z tym należy zachować. I te właśnie odczucia inni mimo woli wyłapują, nawet jeśli nie mamy akurat zdolności czy chęci uzewnętrzniania się. Ukłon w Twoją stronę, Elzo. Odpowiedz Link
vharia Re: podsumowujac 03.06.05, 11:21 Luuudzie, mam wrażenie, że nikt juz nie zadaje sobie trudu, żeby poczytać, od czego zaczęła sie ta dyskusja... Elza, chyba nie ma co w nią brnąć, bo juz analizujemy sąsiada i litery w słowach "Matka Boską" (z dużej ) a nie to, od czego wyszliśmy. Drogie Panie, nie zaczęło się ani od potępienia karmienia, ani od wyzywania od ciemnot kobiet karmiących ani innych takich. Zaczęło się od tego, ze ktoś nie umie karmić i robi to w sposób bezsensowny i nieestetyczny w obecności zupełnie obcych osób. Napisze wyraźnie, bo mogę otrzymać znów odpowiedź nie na temat: NIE CHODZI O PANIE KTÓRE KARMIĄ DYSKRETNIE. Bo to wraca echem w każdej wypowiedzi broniącej karmiena (a nie ma przed czym), że co to szkodzi, jak kobieta jest zmuszona i nakarmi sobie dyskretnie. No jasne że nic! Tylko nie o tym mowa. Ja spotkałam się z kobietami (sporadycznie, ale spotkałam!), dla których karmienie publicznie, to było zawinięcie sobie bluzki na wysokość szyi i "uwieszenie" dziecka m/w na wysokość pasa. Kto w życiu karmił to wie, że jeśli oprócz całej piersi (akurat średnio estetycznej) widać połowę kilometrowej brodawy, to nie jest w ogóle karmienie, bo tak się dziecka nie przystawia. I proszę mi się nie dziwić, ze zrobiło mi się niedobrze, tudzież mojemu mężowi a kilkuletnią córkę zamurowało. Bo rzecz rozegrała się w sklepie, a pańcia nie siedziała na ławeczce, nie mówię już o ustronnej, tylko defilowała środkiem alejki między półkami. Na podobną trafiłam na przystanku, dlatego nie myli mi się teraz karmienie dyskretne z niedyskretnym. A jeśli coś się Wam nie przydarzyło, to naprawdę nie oznacza, ze zjawisko nie istnieje. I dla mnie nie ma znaczenia, czy to kościół czy inne miejsce publiczne. Dla mnie takie zachowanie jest skrajnie niesmaczne w każdym miejscu. Odpowiedz Link
oxygen100 Re: podsumowujac 03.06.05, 12:22 Dokladnie vharia. Gdybym miala np. kilkuletnie juz kumajace co nieco dziecko nie chcialabym aby bylo zmuszone ogladac takie sceny siedzac np. vis a vis z taka kobieta w autobusie a w kosciele to juz w ogole niedopuszczalne. To jest czynnosc intymna i nie wszyscy musza ja ogladac nawet przypadkiem. No ale widocznie my nie jestemsy normalne - Odpowiedz Link
ulkad Re: podsumowujac 03.06.05, 12:28 Przepraszam, ale to nie Ty napisalas "Moja siostra wczoraj widziala jak jedna kobieta w KOSCIELE karmila dziecko piersia. Jej slubny ktory nigdy nie rozumial o co nam chodzi w tym temacie jak zobaczyl chcial isci i przekonywac ze tak sie robic neipowinno. Ale w koncu nie poszedl bo byli na MSZY SW. Sluchajcie czy naprawde nie mozna tego opanowac?? Nie mozna ustawic dziecka aby jadlo o okreslonych porach?? Czy podanie butelki to smiertelny grzech i zaniedbanie?? Czy przewod pokarmowy nie powinien miec chwili odpoczynku??? czy taki noworodke ktory dostaje piers gdy tylko zamarudzi nie ma po prostu sraczki??? Wyjasnijcie mi to blagam bo ja wyrywna taka to znowu nie jestem ale do czasu az sie zdenerwuje" Czyli chodzi wlasnie o KARMIENIE PIERSIA a nie o OSTENTACYJNE KARMIENIE ŻYLKASTYM CYCEM WYCIAGNIETYM W CALEJ OKAZALOSCI. Pozdrawiam - Ula Odpowiedz Link
vharia Re: podsumowujac 03.06.05, 12:38 Wszystko ślicznie, tylko to nie pierwsza dyskusja na ww temat w tym gronie) Odpowiedz Link
ulkad Re: podsumowujac 03.06.05, 13:04 vharia napisała: > Wszystko ślicznie, tylko to nie pierwsza dyskusja na ww temat w tym gronie) No cóz, ja raczej z doskoku, nie jestem stala grupowiczka ani czytelniczka. Tyle, ze lubie klarowne sytuacje, jesli pierwszy post w watku (na tamtej grupie) jest taki jak powyzej przytoczylam, to nie ma w nim mowy o sytuacji z mama pólnaga miedzy pólkami w sklepie, tylko z kobieta, która karmila w kosciele. I punktem zapalnym byl wlasnie ten kosciół (przynajmniej na poczatku). Zreszta teraz juz nie karmie, ale jak pewnie mozna wyszukac zaliczam sie do opcji z dlugim karmieniem. I tak jak mamy, które szybko odstawily sa moze w jakis sposób potepiane przez "stare ciotki, które wiedza wszystko najlepiej", to takie jak ja równiez, po roku karmienia narazone sa na rózne komentarze tych samych ciotek, które zreszta maja argumenty równie trafne jak wyczytane w pierwotnym watku Oczywiscie dla Was moje doswiadczenia z karmieniem nie sa zadnym naukowym dowodem, ale akurat moje dzieci sa w tej chwili szczuple, ale wysokie (najstarszy syn jest jednym z czterech najwyzszych w trzech rownoleglych klasach), najmlodszy jest drobniejszy niz dwaj starsi, ale i tak na bliansie dwulatka byl to 50 centyl (starsi 95). Sa sprawni, zywi, madrzy (kazdy zgodnie ze swoim charakterem i temperamentem), alergii tez nie maja. Najstarszy ma pewne problemy zdrowotne, (jest po operacji wodniaka i zeza, ma przodozgryz), ale nie ma to zwiazku z rodzajem karmienia. I w moim przypadku takie różne próby zdyskredytowania karmienia piersia wygladaja troche zalosnie. Przy czym nigdy, zadnej z mam które znam osobiscie, nie agitowalam w zaden sposób do karmienia piersia. Jesli chciala sie poradzic, to w miare swojego doswiadczenia cos tam mówilam, ale bez przesady. Ale faktem jest, ze wsród najblizszej rodziny i znajomych tak z 70 % dosc szybko najpierw wprowadzala dokarmianie mieszanka, a potem przechodzila na butelke. Ich sprawa, mialy swoje powody i mi NIC do tego. pOwyzej roku karmilam chyba tylko ja. Pozdrawiam - Ula Odpowiedz Link