Mam doła:(

04.06.05, 18:31
Moja dzidzia dostała gorączki od wczoraj. Marudzi jak diabli. A mój kochany
mąż poszedł ze szwagrem na mecz siatkówki a później na nożny.Czy wszystkie
chłopy są takie same. Płaczę cały dzień. Sobota przesrana. Po prostu czuję
się fatalnie. Chciałabym spakować się, zabrać malą i uciec jak najdalej, żeby
mnie nikt nie znalazł a zwłaszcza on.
    • iwaka_ Re: Mam doła:( 04.06.05, 21:08
      Monia,

      Tak, wszyscy tacy sami, co nie znaczy, że na tym trzeba poprzestać. Opier... aż
      kapcie spadną, stawiać do pionu, oczekiwać, wymagać, musi znać swoje miejsce
      (przy Tobie, przy Maluchu), swoją rolę i Twoje względem niego oczekiwania. Oni
      sa tacy sami w tym, że CHCĄ zachowywać się jak dzieci, ale różnią się tym, że
      czasem się tak nie zachowują- wynika to na pewno z wielu uwarunkowań, a jedno z
      nich to reakcja kobiety na takie zachowania - nie akceptuj, jasno wyrażaj swoje
      oczekiwania, niech rozumie Twoje potrzeby.

      Życzę powodzenia i trzymam kciuki
      Iw
      P.S. Twoja przesrana sobota ni cholery nie pomaga dzidziusiowi, ono potrzebuje
      spokoju nie łez.
    • anisr Re: Mam doła:( 04.06.05, 21:09
      Kurcze nie zazdroszcze...ja mam też czasem taki niedzien gdy najchętniej bym
      wszystkich wystrzeliła na księzyc(ze ślubnym włącznie!).ale to mija, uwierzsmile
      Może jakas fajna ksiązka przy karmieniu??Trzymaj się!
    • jagandra Re: Mam doła:( 05.06.05, 12:00
      Świetnie Cię rozumiem, czułabym się identycznie! Nie, nie wszystkie chłopy są
      takie same, ale takie zachowanie, jak opisałaś, jest niestety jak najbardziej
      powszechne sad Co nie znaczy, że można je akceptować. Tak jak napisała Iwaka_ -
      zrób awanturę, postaw gościa do pionu, niech mu to płazem nie ujdzie. Albo
      jeszcze lepiej - wymyśl jakąś rekompensatę. Np. on dzisiaj wszystko robi w
      domu, sprząta, gotuje, robi zaległe pranie i prasowanie, a Ty zajmujesz się
      chorym dzieckiem. Albo inaczej - za tydzień, jak już dzidzia wyzdrowieje, mąż
      zostaje z nią w domu, a Ty idziesz sobie na jakiś odpowiednik meczu z
      koleżanką smile
    • monias4 Re: Mam doła:( 05.06.05, 20:05
      Opier... aż kapcie spadły, postawiłam do pionu, pokłuciłam się i na koniec
      poryczałam. Dzisiaj chodzi jak walczyk, przytula, całuje, przeprasza. Zajmuje
      sie małą. Od razu mi lepiej.
      Dzięki.
Pełna wersja