nie o karmnieniu publicznym ale o kolce troche :)

05.07.05, 21:44
wiec mam problem, moze macie na to rade...
jak widac udalo mi sie karmic piersia z czego bardzo sie ciesze, jednak maly
jest taki ze rzuca sie na jedzenie z taka lapczywoscia ze lyka strasznie duzo
powietrza w trakcie i to chyba jest miedzy innymi (poza tym ze je za duzo bo
za duzo przybiera) przyczyna kolek ktore go potem drecza mimo tego ze w
trakcie posilku pare razy jest "odbijany" i zdrowo sobie "beknie", poza tym
przy karmieniu kiedy sie przyssie to slychac az jak wraz z porcja mleka
polyka powietrze, probowalam przystawiania w roznych pozycjach, wiem ze robie
to dobrze bo maly nie rani mi brodawek i generalnie wszystko jest z
karmieniem "gucio" pod tym wzgledem, w szpitalu nawet sprawdzali jak z
przysysaniem sie miska i jest ok.
mozecie cos poradzic na to zeby dziecko nie lykalo powietrza przy jedzeniu??
    • jagandra Re: nie o karmnieniu publicznym ale o kolce troch 06.07.05, 10:44
      Elzo, przede wszystkim gratuluję! Fajnie, że już urodziłaś synka! No i że
      karmisz piersią.
      Nie jestem pewna, ale przyszło mi do głowy, że może powinnaś małego częściej
      przystawiać do piersi? Skoro rzuca się na nią z taką łapczywością? Może jak
      będzie mniej głodny, to będzie jadł spokojniej?
      Napisałaś, że za dużo przybiera - nie ma takiej możliwości. Piersią naprawdę
      nie sposób przekarmić dziecka - syte nie będzie ssało. A ssie dokładnie tyle,
      ile potrzebuje. I przybiera tyle, ile potrzebuje. A ile dokładnie waży i mierzy?
      • elza78 Re: nie o karmnieniu publicznym ale o kolce troch 08.07.05, 00:00
        z tym przybieraniem, chyba zle ujelam sprawe, nie o to chodzi ze mi dzieciak
        jak na drozdzach rosnie, bo to jest ok, ale doktor pediatra powiedziala ze przy
        takim przyborze masy w tak krotkim czasie to nie dziwne ze ma kolki, poprostu
        jego przewod pokarmowy nie nadaza za taka iloscia jedzenia na raz i do tego
        jeszcze dochodzi to nieszczesne polykane powietrze i kolka gotowa... smile
        dzieki za rady smile
        mnie sie juz troche udalo ograniczyc to zasysanie powietrza w ten sposob ze
        wlasnie zmienilam pozycje do karmienia, zeby maly nie lezal tylko bardziej
        ukosem jest ulozony, nozki sa nizej, i jakos w takim ulozeniu nie polyka tyle
        ile wczesniej smile moze nareszcie zmniejsza sie kolki smile
    • dorota.alex Re: nie o karmnieniu publicznym ale o kolce troch 06.07.05, 15:55
      Z mojego doswiadczenia wynika, ze na kolke nie ma rady. Chyba, ze kolka nie jest
      od lykanego powietrza, a alergiczna. Jagoda prze pierwsze trzy miesiace miewala
      kolki. Najgorsza miala jak sprobowalam troche jogurtu! Potem juz wiedzialam, ze
      jednak musze byc na scislej diecie. Po trzech miesiacach wszystko wrocilo do
      normy i mleko przestalo ja ruszac.
      No i tez mialam problem - przede wszystkim z rodzina: Mala jest za gruba! Prawde
      mowiac rzeczywiscie przekraczala wszelkie normy - byla grubo powyzej 99 centula.
      Pediatra twierdzil, ze jak je tylko i wylacznie piers to wszystko w porzadki i
      mala widocznie tak po prostu musi miec! terak Jagoda zaczela juz chodzic, rusza
      sie bardzo intensywnie i spadla do okolo 90 centyla - wiec miescimy sie juz w
      normach. I pomimo swojej wielkosci nie miala problemow z nauka siedzenia,
      raczkowania, stawania na nozki. Zaczela duzo wczesniej, niz moj starzsy o 2
      latka synek. Jest po prostu duza i silna kobieta!
    • fizula Re: nie o karmnieniu publicznym ale o kolce troch 06.07.05, 22:20
      Wielkie gratulacje z powodu narodzin maluszka! Cieszę się, że udaje Ci się
      karmić piersią.
      (poza tym ze je za duzo bo
      > za duzo przybiera)
      Nie ma górnych limitów wagowych dla dzieci karmionych piersią :o) Można się
      najwyżej cieszyć, że są tak energiczne i silne małe osóbki, że potrafią tyle
      się nassać (a wymaga to ciężkiej pracy od noworodka). Skoro Twój maluszek taki
      energiczny, to naprawdę potrzebuje zgromadzić sporo sadełka na późiejszy okres,
      gdy dzieci "nie mają czasu jeść" zajęte zabawą. O nadwagę można się martwić
      karmiąc mieszanką, bo te dzieci mają większe skłonności do otyłości.
      Super środka na bekanie nie mam, bo mój synio 2-letni "nałogowy bekacz" musi
      beknąć po prawie każdym posiłku (niepiersiowym też), a wcale nie śpieszy się z
      jedzeniem, powiedziałabym, że on od urodzenia raczej się delektuje jedzeniem
      niż objada. Za to są sposoby na zbyt szybki wypływ mleka, jeśli w tym rzecz.
      Można np. karmić "pod górkę": mama leży na podwyższeniu na kilku poduchach, a
      dziecko na niej. Buzia dziecka jest wyżej niż pierś, stąd mleko leci pod górkę.
      Lub dowolnie inne pozycje, gdy dziecko leży na mamie, brzuch do brzucha.
      Ale i to nie zagwarantuje, że dziecko w ogóle przestanie łykać powietrze,
      najwyżej trochę mniej się nałyka. Można też przerywać karmienie w momencie
      najszybszego wypływu i gdy się zmniejszy znów przystawi dziecko do piersi (ale
      do tego trzeba raczej dziecko ze stoickim spokojem).
      Karmcie się na zdrowie :o)
Pełna wersja