Dziewczyny pomóżcie proszę

09.08.05, 10:47
Cieszę się, ze znalazłam to forum i to bardzo. Karmie mojego 14 miesięczniaka
piersią. i mam malutki problem, mój Kubus uczynił sobie z piersi kubeczek,
pije kiedy mu sie chce. Gdy je obiadek, w czasie sniadanka. oczywiście słyszę
co jakis czas niezłą krytyke, jednak to mnie nie wzrusza. Na szczęscie moja
mama i jej siostra, mój mąż wsperaja mnie. Jednak część znaomych opczywiscie
mówi mi, ze to już za długo i takie rózne rady mi udzielaja, same wiecie
jakie. Jednak we wrzesniu idę do pracy i muszę małego nauczyc pić z kubeczka,
nie wiem jak, bo wczesniej ile razy próbowałam, tyle razy go odrzucał. Nie
wiem jak to zrobić, wiem, że to juz pózno. Poza tym mój maluszek nie chce pic
żadnych innych napoi... I jeszcze jedno pytanie, właśnie zrobiłam sobie
morfologię i zelazo i okazało się, ze mam niedokrwistość i za mało żelaza. Nie
chce rezygnować z karmienia, jednak moja pani doktor mowi, ze powinnam, czy
ktoras z Was karmiła przy niedokrwistości dalej, kurcze nie wiem co robić..
proszę o odpowiedzi.
    • aleksandrynka Re: Dziewczyny pomóżcie proszę 09.08.05, 14:43
      nie powiem, że karmiłam przy niedokrwistości "dalej", bo karmiłam od początku z
      taka anemią, że hej! Dostałam sorbifer - żelazo, vit. b6 i folik, i jakoś z
      tego wyszłam. Musisz zadbać o zdrowie, bo młody Cię pożre zywcem smile Szkoda, że
      ta lekarka nic Ci nie przepisała, na własną rękę żelaza nie bierz, poproś o
      receptę i instrukcje. Do tego dużo zieleniny, szpinak, brokuły, nie wiem, co
      jeszcze.
      A co do "kubeczka"... Co się stanie, kiedy powiesz po prostu "NIE"? I nie
      pytam, jaka będzie reakcja synka, bo to mogę przewidzieć smile pytam raczej, co Ci
      to zrobi, jak się poczujesz w takiej sytuacji, kiedy młody zacznie się
      awanturować? Myslę, że w tym wieku nie ma potrzeby podawania piersi na żądanie,
      to takie przyzwyczajenie synka, a nie konieczność. Tym bardziej, że chyba masz
      już tej sytuacji trochę dość.
      Proponuję podawać pierś w jakichś stałych sytuacjach, sama oceń kiedy: do
      usypiania, po przebudzeniu... W ciągu dnia możesz spokojnie odmawiać i nie
      uginać się pod presją synka. Konsekwentnie podawaj mu picie, jak będzie na
      prawdę spragniony, to wypije. Jest tylko jedno ale: musisz być do tego
      przekonana, tak na prawdę wiedzieć, że robisz słuszną rzecz. Bo jak się
      będziesz wahać i po krótkiej "kłótni" ulegać, to wprowadzi to niepotrzebne
      zamieszanie i mętlik w głowie syna. Jeśli więc podjęłaś już decyzję, że
      kończysz z dopajaniem na żądanie (a myślę, ze nie ma w tym nic nagannego,
      szkodliwego dla synka), to tego sie trzymaj.
      A ja trzymam kciuki! Pisz, co dalej.
    • jagandra Re: Dziewczyny pomóżcie proszę 09.08.05, 21:13
      A ja myślę, że karmienie w ciągu dnia 14-tomiesięczniaka to nie dziwota. Sama
      karmię 20-tomiesięczniaczkę po kilka razy dziennie. Ale ona akurat pije z kubka
      od roku, nauczyła się chyba z czystej ciekawości, bo długo wypijała mało.
      Może spróbuj na spacerze? I z czymś słodkim, np. soczkiem? A może spróbuj ze
      zwyczajnego kubka, bez dziubka? Pewnie się większość rozleje, ale może się
      spodoba? Sama zabawa w zdejmowanie i nakładanie tej góry kubka z dziubkiem może
      być fajna. A może przykład innego dziecka, najlepiej trochę starszego?
      Pozdrówki!
    • fizula Re: Dziewczyny pomóżcie proszę 09.08.05, 23:17
      Podpisuję się pod Jagandrą.
      Nie
      > wiem jak to zrobić, wiem, że to juz pózno.
      A według mojego wyczucia, nie jest to późno :o) Wydaje mi się, że pod tym
      względem te niemiłe komentarze osób postronnych zaniepokoiły Cię.
      A dziecko do różnych rzeczy dorasta we własnym tempie bez oglądania się na
      żadne statystyki (np. mój dwuletni synio, żeby było śmieszniej nie wyrósł
      jeszcze z potrzeby odbijania po każdym jedzeniu).
      Normalne jest, że dziecko w drugim roku życia będzie potrzebowało jeszcze nie
      raz w dzień i w nocy szukać w matczynej piersi lekarstwa, napoju i poczucia
      bezpieczeństwa. Zwłaszcza nieocenione jest karmienie w drugim roku życia
      podczas chorób: wtedy dziecko często rezygnuje z innych pokarmów, napojów, a
      dzięki matczynemu mleczku szybko wraca do zdrowia.
      Ja zachęcałam do picia z kubeczka moje maluchy służąc im własnym przykładem.
      Często dzieci są bardziej skłonne zaeksperymentować, jeśli rodzic zechce dać im
      swojego napoju (wody, soku...). Dzieci też uczą się wielu ciekawych rzeczy w
      tym okresie: np. moja starsza córa mając 14 miesięcy zaczęła z wielką ochotą
      pić różne napoje przez słomkę. Wydaje mi się, że czasem też nowy ciekawy
      kubeczek może zachęcić dziecko do prób (w formie zabawy), jeśli nie jest do
      tego namawiany zbytnio, zmuszany. Mogą np. misie, lale pić z kkubeczka, a
      następnie dziecko.
      Ja przez całe niemal moje życie mam tendencje do niedokrwistości (lub
      niedokrwistość). Nie zmieniają tego tabletki z żelazem. Pomocne za to okazały
      się dla mnie: herbatka z pokrzywy (z miodem i z cytryną), buraki (w różnej
      postaci: zupa, kwas buraczany, sok), podroby, kaszanka w połączeniu z warzywami
      itd. Żelazo w naturalnej postaci zawsze jest lepiej przyswajalne od tego
      aptecznego (i smaczniejsze, np. w kakao :o) Pierwsze słyszę, żeby
      niedokrwistość była przeciwskazaniem do przerwania karmienia piersią, raczej
      jest wskazaniem do zadbania o swoją dietę. W mleku mamy żelaza jest stosunkowo
      mało za to bardzo dobrze przyswajalne, stąd dziecko nie zuboży nas w znacznym
      stopniu o nie.Trzymaj się ciepło!
      • elizann Re: Dziewczyny pomóżcie proszę 10.08.05, 12:49
        I wieliie dzieki. jesli chodzi o tą moją niedokrwistość, to co jakis czas, zanim
        urodził sie maluszek, miałam braki żelaza, mało hemoglobiny i innych składnikow.
        Jednak brałam sie za sibie i dokłanie tak jak piszesz jadłam te buraczki, które
        bardzo lubie podroby i jakos mi wszystko sie normowało rzeczywiscie
        zanipokoiły mnie kometarze innych osób, a szczególnie to, ze moj mąż bardzo sie
        tym niepokoi i porozmawiał sobie z innymi osobami i prawie wszyscy są zdziwieni,
        ze ja dalej karmię, bo przecież mały skonczyl rok i już nie powinnam. Jednak nie
        sądzę, ze to doby pomysł nie karmić juz maluszka. Z drugiej strony wiem, ze
        bedzie mi ciężko zwłaszcza jak pójdę do pracy, jednak tak sobie myślę, ze przez
        jakis rok dam radę, bo dzieci tak szybko rosną i zanim sie obejrzę mały już nie
        bedzie taki malutki... I dlatego dziękuję za Wasze dopwiedzi smile))) Trzymajcie
        się Hejka. big_grin
        Eliza
Pełna wersja