prawie 17 miesiecy i chyba juz wystarczy

01.12.05, 17:00
Witam! Nie bede chyba taka dlugodystansowa jak inne tutejsze mamy. Od kilku
dni przechodze ostry kryzys. Moja Jagoda doprowadza mnie do czarnej rozpaczy.
Zamiast coraz lepiej sypiac - budzi sie co 1,5 godziny albo i czescie i od
razu podnosi krzyk: mniam mniam mniam! Wisi na cycku przez pol godziny, potem
pol godziny spania i znowu mniam mniam! Piersi mam obolale, a do tego nabrala
zwyczaju ciaglego mietoszenia wolnej piersi - juz zaczelam bic po lapach...
sad. W sumie to zaluje, bo bylam zdecydowana karmic dopoki jagoda bedzie
chciala jesc, ale jednak nie mam juz sily. Moze macie jakies dobre rady, jak
przezyc ten trudny okres? Chodzi glownie o noce - bo jedzenie tez bylo w nocy.
No i odstawienie chyba musi byc polaczone z nauka spania w swoim lozeczku? Do
tej pory zasypiala przy cycku, potem spala u siebie do pierwszej pobodki, a
potem juz w naszym duzym lozku. Jestem przerazona surprisedOO
Dorota
    • dagmama Re: prawie 17 miesiecy i chyba juz wystarczy 01.12.05, 19:39
      Też tak mam: synek 19 miesięcy urządza częste pobudki, śpi najpierw w łóżeczku,
      a potem z nami. Już straciłam nadzieję, że "za karmienia" zacznie lepiej sypiać!
      Ponieważ najlepiej przeprowadzić jedną zmianę naraz, mogłabyś nauczyć spać w
      łóżeczku nie odstawiając na razie. Trzeba konsekwentnie odkładać po każdym
      karmieniu. Mam wrażenie, ze pobudki są rzadsze i spokojniej śpi sam, u siebie,
      niż z nami - nie przeszkadzamy mu. Ja tak robię, choć czasem trudno nie zasnąć
      w środku nocysmile Pobudka w łóżeczku, a nie koło mamy, wydaje mi ważna.
      A może Twoja Jagoda ząbkuje i stąd taki kryzys?
      Dopiero niedawno trochę się uwolniłam od niego w ciągu dnia, miętosi mi tylko
      ubranie, więc noce znoszę dość dobrze.
      Czego i Tobie życzęsmile))
      • dorota.alex Re: prawie 17 miesiecy i chyba juz wystarczy 02.12.05, 15:16
        Dzisiejsza noc byla zdecydowanie lapsza. Ale za to usypianie ciezkie. 3
        podejscia moje, 2 taty i wreszcie zostawilismy ja krzyczaca w lozeczku - plakala
        10 minut i zasnela - spala 4,5 godziny(!!!), potem w naszym lozku byly juz tylko
        2 karmienia. Budzila mnie kreceniem sie - bylam pewna, ze za chwile bedzie krzyk
        - a ona przekladala sie na drugi bok i sama zasypiala! Moze chodzi o to, ze
        zasnela sama, a nie przy cycku? Ktos tu mial kiedys taka teorie, ze wtedy dzieci
        lepiej spa... Tak czy inaczej ten i nastepny tydzien mamy z mezem tak intensywny
        i pracowity, ze niemozemy pozwolic sobie na kilka zarwanych nocy z powodu
        odstawiania. Wiec na razie jeszcze 2 tygodnie bez zmian - moze sprobuje najwyzej
        tego odkladania do lozeczka po karmieniu?
        A tak wogole, to tydzien temu pediatra nakrzyczal na mnie, ze jeszcze karmie! A
        wydawalo mi sie zawsze, ze to madry lekarz sad
        pzdr
        Dorota
    • metrluba Re: prawie 17 miesiecy i chyba juz wystarczy 04.12.05, 15:19
      Doroto - mialam tak samo, a karmilam dziecko 3 lata i 3 miesiace. Z perspektywy
      czasu odstawilabym dziecko, jak tylko zaczelam byc wykonczona. Teraz juz kilka
      lat minelo, a ja nadal sie nie moge zregenerowac i z dreszczem przerazenia
      mysle o tym, ze z drugim dzieckiem mogloby byc podobnie, choc chcialabym miec
      jeszcze dzieci.
      • oliwiaseba Re: prawie 17 miesiecy i chyba juz wystarczy 08.01.06, 14:44
        Witam. Ja karmiłam swojego synka 26 miesięcy, odstawiłam bez większych
        problemów ponieważ miałam już dość. Stwierdziłam,że będę mądrzejsza przy drugim
        dziecku i nie będę tak długo karmić a już na pewno nie pozwolę dziecku spać
        przy piersi. I co? i po 11 latach rodzi się córeczka, mamusia karmi 21
        miesięcy i nie zamierza odstawiać, córeczka śpi przy cycu w łożku rodziców,
        jednago cyca trzyma w buzi a drugiego miętosi między dwoma paluszkami i bawi
        się lepiej jak zabawkami. A mamausia?.....A mamusia jest szczęśliwa chociaż
        piersi bolą bardziej niż po porodzie. Może to dlatego,że boję się, że to moje
        ostatnie dziecko i nigdy już nie dożwiadczę takiego uczucia jakiego doświadczam
        karmiąc piersiąsmile
    • lafela Re: prawie 17 miesiecy i chyba juz wystarczy 09.01.06, 10:15
      ja też oswoiłam sie z mysla ze odstawieniu, karmie 16 miesiąc i najbardzije
      dokuczają mi noce, po których jestem nieprzytomna w pracysad a potem w domu. w
      sumie jestem nieprzytomna i nawet mi się bawic z synkiem nie chce. i to jest
      bez sensu, myśle, że więcej kozryści będzie miał z wyspanej i zadowolonej mamy.
      i juz 3 noce śpie w pokoju obok, mąż usypia maluszka i uspokaja w nocy, a ja
      karmię przed wyjściem do pracy około 5 rano. i zamierzam wieczorem po kapieli.
      i może będzie lepiej...
      pozdrawiam wszystkie mamusie długo karmiące
      • dorota.alex Re: prawie 17 miesiecy i chyba juz wystarczy 10.02.06, 16:25
        No tak, kryzys minal, juz mamy 19 miesiecy i z karmieniem wszystko w porzadku. Oprocz tego, ze jagoda
        w tej chwili wogole nie uznaje swojego lozeczka. Nie da sie w nim polozyc i juz! A w naszym lozku
        czasami uda sie i przespi bez przerwy 6 godzin, a czasami - chce cycka co godzine. Chyba to zalezy od
        tego jak jej zabki daja spac. teraz niestety wyrzynaja sie gorne 3 i 5 - jednoczesnie 4 zeby - wiec ze
        spaniem nie jest najlepiej. pozdrawiam
      • barb42 Re: prawie 17 miesiecy i chyba juz wystarczy 04.03.06, 10:35
        Witajcie Mamy!
        Pawełek zrezygnował całkowicie z karmienia w wieku 21,5 miesiąca, wcześniej ssał
        tylko rano, cieszę się, że obyło się bez żadnych smarowań i tłumaczeń, że nie...
        W spokoju i ku obupólnej radości zrezygnował z mlecznego baru i tego tez innym
        długokarmiącym mamom życzę!
        Sama jestem troche niepocieszona, że stało się to tak nagle, no ale i dumna, że
        trwało to tyle i wytrzymałam na diecie eliminacyjnej, a teraz idę zrobic sobie
        chrupki z mlekiem smile)) bo w końcu mogę!!!!!
        Dziękuję wszystkim mamom za wsparcie i dobrze mi było z Wami!
        Pozdrawiamy Basia i chłopaki!!!!
    • kocannka Re: prawie 17 miesiecy i chyba juz wystarczy 04.03.06, 19:40
      Hej, bardzo Ci współczuję i rozumiem, bo miałam dokłądnie ten sam problem, a
      opis tego, jak sobie z nim poradziłam - bo poradziłam - znajdziesz pod
      postem "nie męczy mnie długie karmienie, ale męczy...".Mój synek miał wtedy 13
      miesięcy, teraz ma 15 i karmię go nadal,ale problem nocy zniknął. Zamierzam
      karmić do około 1,5 roku, bo dalej już nie wydolę, poza tym wtedy przypada
      koniec zimy i choróbsk. Pozdrawiam Cię, i trzymaj się, a jeśli zdecydujesz się
      całkiem odstawić, to pamiętaj, że 16 zy tym bardziej 17 miesięcy cyca to
      wspaniały wynik!
    • jasiekmiki Re: prawie 17 miesiecy i chyba juz wystarczy 09.04.06, 11:15
      Ja osobiście mam dość karmienia nocnego. "Nie spałam" od 17 miesięcy. Ponieważ
      pracuję więc odpoczynek nocny jest dla mnie ważny, zrezygnowałam z biegania w
      nocy od łożeczka do łóżka, więc mały spi znami i doji nawet 10 razy. Pomijam
      ciągłe stany zapalne (maltretuje mi pierś, kiedy śpię). Mam zamiar z "tym"
      skończyć w święta. Kupiłam "Uśnij wreszcie" i będę stosować. Namówiłam też męża
      na przeczytanie. Więc będzie koniec z karmieniem nocnym. Natomiast w dzień
      dostanie tak często w tym pierwszym okresie "nowych" nocy, że jestem gotowa
      dawać nawet co półgodziny jak w pierwszym miesiącu. Wszystko przetrwam i
      wytrzymam bo jestem zdesperwoana. Liczę, że noc będzie należec do mnie smile)
      • dorota.alex Re: prawie 17 miesiecy i chyba juz wystarczy 17.07.06, 10:33
        Ha! Znalazlam swoj stary watek! Dzis Jagoda ma 2-gie urodziny i za soba pierwsze dwie noce bez cyca!
        Dociagnelam do pelnych 2 lat. W sobote od rana mowilam jej, ze cycusie bola i maja kuku, po poludniu
        asystowala w zaklejaniu sutkow plasterkami - byla baaardzo przejeta. No i jak przyszla pora kladzenia
        sie spac, to polozylysmy sie razem - jak zawsze - pokazalam zaklejone piersi, zapytlam, czy chce sie
        przytulic i czy pospiewac piosenke - na wszystko sie zgodzila i momentalnie zasnela! W nocy
        przywedrowala oczywiscie do mojego lozka, ale jak trafila na plasterki, to grzecznie sie przytulila i w
        kimono! Dzis w nocy juz niestety pamietala, ze nie bedzie cycusia i przyszla o 2-giej strasznie zla.
        Wrzeszczala na mnie, schodzila z lozka, wlazila z powrotem, rzucala poduszkami, nie dala sie
        przytulic. I tak do 3-ciej gdy raptem przewrocila sie i zasnela.
        Za to ja mam problem z nawalem mleka sad( Piersi obrzmialy, sa wielkie i obolale. Znacie jakies sposoby
        na szybkie pozbycie sie laktacji? Babcia karze mi smarowac pirsi rycyna i scisle bandarzowac - ale jakos
        nie podoba mi sie ten sposob...
        pzdr
        Dorota
Inne wątki na temat:
Pełna wersja