Artykuł na temat mleka:-)

08.12.05, 17:58
Jest potwornie długi, ale wart przeczytania. Niestety zburzył mój spokój w
kwestii odżywiania. Samego mleka prawie nie piję, ale przepadam za serem.

www.medserwis.pl/nm.asp?p=6176,1,1686,92017
Jak macie chwilkę, zerknijciesmile
    • falafala Re: Artykuł na temat mleka:-) 08.12.05, 19:53
      A to nic nowego , podejzewam, ze mozna by podobnie napisac wogole o zywnosci
      obecnie. W pogoni za tania zywnoscia zwiekszylismy tylko liczbe spozywanych
      kalorii, ale jakosc tego co jemy jest tragiczna. Coz, kiedys zwierzeta i rosliny
      sie hodowalo, teraz sie produkuje, z tego nic dobrego nie bedzie sad
      • dagmama Re: Artykuł na temat mleka:-) 08.12.05, 22:05
        Ale ja mam schizy od czasu do czasu. Marek już nie jest słoiczkowy i ja mu daję
        na przykład marchewkę z supermarketu (działkowa się skończyła), podejrzanego
        kurczaka i w ogóle. Po prostu można wpaść w paranoję, że to jednak szkodliwe.
        Już nie wspomnę, że sama też jem przemysłową żywność, inaczej nie bardzo można.
        Była dyskusja na e-mamie, że mleko modyfikowane jest lepsze, bo przebadane i
        optymalne dla dziecka, a matka karmiąca zjada masowe produkty i robi z tego
        mleko. Czyli krzywdzi dziecko i tak dalej.
        Ale mleko modyfikowane pochodzi pośrednio od krów, które, jak się okazuje, nie
        skubią sobie trawy, czyli i tak źle i tak niedobrze.
        • jakw Re: Artykuł na temat mleka:-) 09.12.05, 09:20
          dagmama napisała:

          > Ale mleko modyfikowane pochodzi pośrednio od krów, które, jak się okazuje, nie
          > skubią sobie trawy, czyli i tak źle i tak niedobrze.
          A nawet jak tą trawę skubią to nie wiadomo czy nie 10 m od drogi...
        • falafala Re: Artykuł na temat mleka:-) 09.12.05, 09:32
          Ja w tym temcie jestem trzepnieta, bo straszna mam awersje do zywnosci
          przetworzonej fabrycznie i ile sie da unikam jak ognia. No tutaj jest mi latwiej
          bo jednak rynek produktow bio jest rozwiniety. Tak wiec robilam wszystko corce
          od poczatku sama, od kaszek (mielonych ziaren w mlynku) po obiadki, poki nie
          uznalam, ze jest wystaczajco duza by jesc juz wszystko. Zal mi tylko ze w Polsce
          nie wykorzystalismy tych lat "zacofania" i nie pchnelismy gospodarke w dalej w
          kierunku bio tylko poszlismy najgorsza droga prowadzaca do wscieklych krow itd.
          Jak sie czyta, ze w Polsce otwieraja wielkie chlewnie na tysiace sztuk swin,
          fermy wyskubanych kur... to czlowiekowi sie w zoladku przewraca. A jezeli chodzi
          o krowy to trzeba wiedziec, ze w wielu krajach europejskich one nawet slonca nie
          widza, nie mowiac o trawie, stoja cale swoje marne zycie w jednym miejscu z
          wymionmi do ziemi, zeby ludzie mogli wylewac tony mleka, bo sie tego zuzyc nie
          da. A co do dyskusji o "przebadaniu" mleka w proszku (to tylko normy) i coz...
          niech kazdy mysli jak chce, dyskutowanie jest tak jalowe jak to mleko. A wszelka
          "zywnosc" ktora jest terz dostepna jest juz na pewnien sposob skarzona, ale
          "pocieszajace" jest to ze my sie mutujemy razem z ta zywnoscia wink
          • dagmama Re: Artykuł na temat mleka:-) 09.12.05, 10:10
            No właśnie. Ja też wolałam robić wszystko sama. No, ale mój Maluch żyje w takim
            świecie i będzie musiał jeść to, co jest dostępne.
            Mam tylko obsesję czytania dokładnie składu danego produktu, co mi zostało z
            czasów, kiedy nie jadłam mięsa.
            Okazało się wtedy, że nawet w jogurcie bywa "mięso" pod postacią żelatyny (a
            trzeba zabić zwierzę, zeby uzyskać żelatynę, w odróżnieniu od wydojenia mleka, z
            którego robi się jogurt, a tym się kierowałam), no i wogóle dziwne rzeczy
            okazują się być w pasztecie, parówkach i tym podobnych wynalazkach.
            • falafala Re: Artykuł na temat mleka:-) 09.12.05, 10:39
              Grunt to nie dac sie zwariowac, w koncu zyjemy w takim a nie innym swiecie i
              dogodnosci tego zycia musimy okupic pewnymi "stratami", mysle, ze gorzej maja
              ludzie zyjacy w krajach nierozwinietych, bo do nich, chca czy nie, tez docieraja
              zanieczyszczenia itp, ale nie maja z tego korzysci. Zanieczyszczenia biologiczne
              to tez jedno, ludzie panikuja na temat anten telefonow komorkowych a nawet nie
              zaowazaja, ze glupia suszarka wytwarza pole elektromagnetyczne.
              A ze skladem produktow to tez mi sie wlasnie to "podoba" producenci sa
              zobowizani pisac tylko to co sami dodali do produktu i to w ilosciach powyzej
              norm. Calego skladu sie nie dowiadujemy nigdy. Ale i tak lektura skladu jest
              fajna, bo czasmi czlowiek sie zastanwia gdzie jest ten produkt, ktory kupuje
              np. Szwajcarzy "boja'" sie najwyrazniej kwasnych rzeczy bo maslanka ma w
              skladzie mleko w proszku, regulatory kwasowosci, cukier i pare innych dziwactw i
              smakiem to maslanki juz nie przypomina wink
              • dagmama Re: Artykuł na temat mleka:-) 09.12.05, 22:58
                Można się wykończyć wyrzutami sumienia, że karmiąc dzieci jemy podejrzane mięso,
                zmutowane warzywa. A co z kawą, kalmsami, alkoholem?
                Te wątki "Czy mogę zjeść gruszkę" na forum Karmienie piersią jakoś mnie nie
                dziwią. Człowiek dmucha na zimne, a potem wypływa taki Constar...
                Zwykłe mleko w kartoniku to podobno tylko zupa pełna martwych bakterii. Jogurt
                albo maślanka to zupa pełna martwych bakterii z dodatkiem innych bakterii, tym
                razem dobroczynnych.
                Hi hi, ulżyło mi, nie używam suszarkismile))
                • jagandra Re: Artykuł na temat mleka:-) 10.12.05, 17:11
                  Przeczytałam......
                  Tak sobie coraz częściej myślę, że to chyba wielkie szczęście, że moje dziecię
                  jest alergiczne. Nie piję dzięki temu mleka od ponad roku, jemy tylko jogurt i
                  masło. Falafala, u nas jest to samo - w większości jogurtów, maślanek itp. jest
                  w składzie mleko w proszku. A jak nie ma, to są produkowane z mleka
                  pasteryzowanego.
                  I w ogóle coraz bardziej się gimnastykuję, byśmy zdrowo jadły, gdybym nie
                  musiała, to bym sobie na pewno odpuściła. Od wczoraj mam w zamrażarce cielaka
                  jelenia (poporcjowanego oczywiście). Jak tak dalej pójdzie, jeszcze
                  wydzierżawię jakąś działkę i zacznę uprawiać warzywa, chociaż nie mam na to
                  najmniejszej ochoty wink
                  Dagmama, co do słoiczków, to tylko Hip się chwali, że używa żywności z upraw
                  ekologicznych, Bobovita i Gerber nie... czyli pewnie kupują tę samą najtańszą
                  hipermarketową marchewkę...
                  Rzeczywiście można wpaść w paranoję, z drugiej strony trochę w tę paranoję
                  warto wpadać. Chciałabym mieć wybór i móc kupić zdrową żywność, niechby i była
                  3 razy droższa.
                  • falafala Re: Artykuł na temat mleka:-) 10.12.05, 18:18
                    A`propos niepasteryzowanego mleka to powiem wam, (wiem, ze jestem juz zblazowana
                    w tym temacie, ale z racji miejsca to nie dziwi wink), ze sery z mleka
                    niepasteryzowanego sa niebo,a ziemia w smaku. To sie nie da niezauwazyc, teraz
                    wszyscy nasi znajomi zycza sobie jak przyjezdzamy do Polscki sery
                    niepasteryzowane. A najfajniejsze sa te gorskie, tutaj jest taka grupa hodowcow
                    co to pod koniec wiosny ida z krowami w gory i schodza na jesien, w miedzy
                    czasie w spartanskich warunkach robia z mleka tych krow sery, bez podpuszczek, i
                    innych dodatkow i schodza na jesien z gotowymi krazkmi sera. Mniam, mniam...
                    O i jeszcze przypomnialo mi sie cos o mleku, bo tu jest dookola pelno chodowcow
                    krow, wiec poszlismy na dojenie kupic takie mleko prosto od krowy i dwa razy sie
                    zdziwilam. Za pierwszym razem dostalismy mleko jeszcze sciagniete tylko dla nas
                    cieple, ale nie bylo w nim tyle smietany co pamietam, ze powinno byc, tlumaczyli
                    mi, ze im nie wolno produkowac tlustrzego mleka niz 4% (czyli cos daja tym
                    krowom, czy jakas mutacja?) wtedy sie jeszcze ssidlo to mleko, a drugim razem
                    trafilismy juz po udoju wiec dali nam z kadzi chlodniczej i to mleko sie nigdy
                    nie zsiadlo tylko zepsulo (pewnie juz u producenta cos dodaja ?)
                    • jagandra Re: Artykuł na temat mleka:-) 10.12.05, 18:53
                      W wakacje byliśmy w górach i kupowaliśmy bundz i oscypki w bacówce prosto od
                      górali, raz nam dali żyntycy (takiej maślanki z owczego mleka). Pycha smile Robili
                      te sery z mieszanki owczego i krowiego mleka, mówili, że teraz już nikt nie
                      robi z samego owczego, bo byłoby za drogo (no bo w dzisiejszych czasach musi
                      być dużo i tanio...). No i któraś z ich krów dawała mleko o 7% zawartości
                      tłuszczu...
                      Inna historia - mój brat opowiadał, jak to był u znajomych hodowców krów. Dali
                      mu na drogę świeżo udojone mleko ostrzegając, żeby nie liczył, że się zsiądzie.
                      Niestety nie wiem, co dolegało temu mleku, ale podobno takie jest "najlepsze",
                      bo najłatwiej je pasteryzować.
                      • dagmama Re: Artykuł na temat mleka:-) 10.12.05, 20:17
                        Ja przepadam za serami pleśniowymi. Nawet za tymi śmierdzącymi. Kiedyś byłam we
                        Francji, w Roquefort i tam się reklamują, że ten ser robią od setek lat tak
                        samo. Naturalnie ssiadłe mleko zarażają pleśnią wyhodowaną w chlebie.
                        No i nie wiem, ten ser ma wszelkie certyfikaty, regularnie kontroluje się owce i
                        ich paszę. No i pyszny jest.
                        Oprócz serów, produkty mleczne mogłyby dla mnie nie istnieć.
                        A Maluch serków nie lubi, wcina jajka.
                        • falafala Re: Artykuł na temat mleka:-) 10.12.05, 21:11
                          A moja prawie trzylatka to wcina kielbasy (tu preferuje Polskie) i sery tylko
                          Szwajcarskie i jeszcze musi to byc konkretny ser, a nie jakis tam, a slownik
                          nazw serow to ma wiekszy niz ja przez wiekszosc zycia wink (i jeszcze odroznia -
                          cwaniara), tylko jej plesniowe czystko owcze nie smakuja, za to kozi lubi.
                          Dla mnie tez Roquefort pycha, no i odpowiednio wylewjacy sie i smrodkujcy
                          Camambert ( serek musi miec pewnien aromat wink)i z popularnych szwajcarskich
                          fajny jest Appenzeller (wersja ekstra - sa tylko z mleka niepasteryzowanego), z
                          wloskich tanie odradzam, takie pochodza zawsze od krow co nigdy slonca nie
                          widzialy sad . Tam to oni dziela jedzenie: te co maja marke, wtedy cena gigant
                          ale zwierzatka dopieszczone, albo "podroby" na calej lini, przynajmniej w
                          Szwajcarii jest obowiazek by krowa miala staly dostep do pastwiska wiec jak tu
                          sie jezdzi to wszedzie krowy (tu ulica, tu pociag, obok domek buduja a w srodku
                          krowa na lace wink). Ale i tak tych gorskich to dla mnie nic nie przebije,
                          smielismy sie, ze maja jedna nozke bardziej, bo tu gdzie sie nie wdrapiesz jak
                          nie ma sniegu to stoja krowy bokiem na stoku. Za pierwszym razem idziemy
                          zmachani 2800npm a tu dzwoneczki i krowy sie pasa. Raz to mielismy watpliwosc
                          czy to krowy, bo przypominaly byki, okazalo sie ze to taka specjalna rasa na
                          mieso i jeszcze bojowa, w kantonie Wallis urzadzaja walki tych krow smile
                          • dagmama Re: Artykuł na temat mleka:-) 11.12.05, 11:44
                            Ale fajnie wymyślili z tym stałym dostępem do pastwiska. Widać jest trochę
                            prawdy w reklamie Milki.
                            Kiedyś przywiozłam z Francji ser, nie pamiętam nazwy, pachniał bardzo
                            intensywnie, mimo, że był opakowany w papier i cztery torebki plastykowe. Mąż
                            zabronił mi go trzymać w lodówce, bo wszystko przesiąknie, a ja na to: Coś ty? W
                            lodówce? Straciłby aromat!"
                            Do tego czerwone wino, bagietka, poezja.
                            Ech, zazdroszczę, Szwajcaria jest taka piękna. Byłam kiedyś przejazdem. Od
                            zawsze marzą mi się narty w Szwajcarii, najlepiej we francuskim fragmencie,
                            żebym się mogła dogadać.
                            • falafala Re: Artykuł na temat mleka:-) 11.12.05, 12:12
                              I racja...A ja z kolei wiozlam z delegacji z Danii serek odpowiednio aromatyczny
                              i myslalam , ze koledzy wysadza mnie z samochodu na najblizszym postoju wink. Ale
                              bronilam sie mowiac, ze celnicy nas nie beda przeszukiwac wink
                              Ladny ten kraj, ale brak mu spontanicznosci, taka przyroda ustawiona pod kreske,
                              wszystko rowno przystrzyzone, niezaleznie gdzie, nie uswiadczysz dzikiego
                              miejsca. Bociany (kilka na krzyz w Szwajcarii) maja wygrodzone miejsce i
                              wszystkie znaki w okolicy prowadza do "Siedliska Bocianow". Tak samo brak
                              spontanicznosci i luzu Szwjcarom z czesci niemieckojezycznej. Jak to kolega
                              okreslil w czesci francuskiej bierzesz piwo i przeskakujesz przez plotek do
                              sasiada, siadacie i pijecie, w czesci niemieckiej umawiasz sie kilka miesiecy
                              wczesniej i pijecie piwko przy plocie kazdy na swojej czesci ogrodu wink
                              • dagmama Re: Artykuł na temat mleka:-) 11.12.05, 13:27
                                To mi się właśnie podobało. Porządek, czyste ulice i chodniki i do tego jeszcze
                                ta bajkowa architektura. Czy tam nie ma wandali, którzy w sobotę nad ranem
                                rozbijają donice z kwiatami, zrywają plakaty i zostawiają puszki i rozbite butelki?
                                W Polsce panuje przeświadczenie, że to, co wspólne, jest niczyje.
                                We Francji ze zdziwieniem zobaczyłam, że światła dla pieszych są tak nisko, że
                                można dotknąć, a mimo to żadne nie jest stłuczone.
                                A ludzie we Francji uważają, że w życiu należy sobie samemu radzić, a z drugiej
                                strony są serdeczni, UŚMIECHNIĘCI, całują się na powitanie, żartują.
                                Podoba mi się też, że nie ma tej przepaści między pokoleniami. Nas i naszych
                                rodziców dzieli stosunek do komuny, a tam z grubsza był ten sam ustrój, ludzie
                                nie zmienili nic aż tak gwałtownie, więc i spierać się nie ma o co.
                                • falafala Re: Artykuł na temat mleka:-) 11.12.05, 14:22
                                  Sa sa wandale, ale sa i pieniadze na szybka likwidacje ich czynow. Tak wiec
                                  rozbite butelki sa sprzatane na nastepny dzien, lwka zabrana i odmalowana,
                                  trawnik strzyzony co tydzien wiec i od razu sprzatany z papierkow, a jezeli ktos
                                  widzial sprawce to szybko nakabluje i bedzie kara nieuchronna. Dlatego czysto i
                                  ladnie jest w malych miejscowosciach, ale juz miasta sa anonimowe i jest gorzej,
                                  choc oczywiscie ciagle lepiej niz w Polsce. Ale w sumie naplyw biednych
                                  obcokrajowcow (mowie jak nacjonalistka wink) wolno doprowadza do coraz czestrzego
                                  wandalizmu i przestepczosci. Tutaj np. jeszcze mozesz zostawic rzeczy na
                                  zewnatrz i raczej nikt nie ukradnie, ale 20min jazdy dalej w Zurichu juz
                                  wlamania do mieszkan (szczegolnie parterowych) staja sie norma i to sie niestety
                                  rozszerza. Jak tu przyjechalismy to pieniadze gospodarzowi wrzucalo sie do
                                  skrzynki na listy, ale juz zabroniono, zalozono tez domofony w budynku itd...
                                  • dagmama Re: Artykuł na temat mleka:-) 11.12.05, 14:36
                                    O, to znaczy dobra organizacjasmile
                                    Co do imigrantów, czytałam w "Polityce" albo we "Wprost", że Szwajcaria nie lubi
                                    biednych obcokrajowców, więc ich napływ musi być bardzo ograniczony.
                                    Za to z otwartymi rękami wita osiedlających się tam bogatych cudzoziemców oraz
                                    ich pieniądze.
                                    Nie lubię myśleć stereotypowo: zegarki, banki, neutralność, niedzielenie się
                                    dobrobytem (Szwajcaria nie jest członkiem Unii), ale tak to było w tym artykule.
                                    • falafala Re: Artykuł na temat mleka:-) 12.12.05, 11:21
                                      Ja ich poniekad rozumiem, masz stabilny gospodarczo kraj, prace prawie
                                      gwarantowana i wynagrodzenie godziwe. Dookola wszyscy usmiechnieci, nikt nie
                                      kradnie nikt nie lamie przepisow (nawet nie wiem jak glupich), jestes przekonany
                                      o wyjatkowosci swojego kraju (dobrze by bylo gdyby Polacy tez byli tak
                                      zadowoleni z siebie) i to ciagle wrazenie Szwajcara, ze ma wplyw na to co sie
                                      dzieje w jego gminie, kantonie i kraju. Tak to statystycznie tu wyglada, w ten
                                      spokoj wchodza barbarzyncy, ktorzy zaczynaja krasc, zwieksza sie przestepczosc,
                                      lmia prawo, wprowadzaja dziwny sposob myslenia. Oczywiscie to wszystko
                                      uproszczenie, bo nie kazdy obcokrajowiec (tutaj maja nazwy Kosowo-albanczycy i
                                      ex-Jugoslawia, rzadziej Turcy, Polakow jest mala ilosc, wiec odwrotnie do
                                      Niemiec cieszymy sie raczej dobra opinia smile) jest zlodziejem i handlarzem
                                      narkotykow, ale zla fama rzuca sie cieniem na wszystkich ziomkow. Kryzys
                                      gospodarczy swiata powoduje dodatkowo niepewnosc i strach, ktora politycy
                                      podsycaja dla kariery.
                                      A jezeli kiedys Szwajcarzy zaglosuja za przystapieniem do Uni to chyba spadna na
                                      glowe, czy zrezygnowalabys z 2.5%Vatu na spozywcze i 7% vatu na inne rzeczy, z
                                      podatku od dochodow srednio 10% (to troche bardziej zaplikowane), ze sprawnie
                                      dzialajacej administracji i demokracji bezposredniej...
                                      Ale mysmy chyba juz dawno odeszly od tematu watku wink, nie wiem czy nam go nie
                                      skasuja, jak masz ochote cos blizej o Szwajcarii to pisz na priv wink
                                      • dagmama Re: Artykuł na temat mleka:-) 13.12.05, 08:56
                                        Napisałam na privsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja