Wprowadzanie nowych posiłków

06.02.06, 11:06
Zwracam się z tym pytaniem do mam, które karmiły przez sześć miesięcy tylko
piersią. Ja też tak planuję - został mi jeszcze niecały miesiąc. I mam w
związku z tym pytanie: co dalej? Chodzi mi o to, że we wszystkich poradnikach
piszą, co dziecko może jeść po pół roku (masę rzeczy) ale nie piszą ile. Tzn
piszą, żeby powoli wprowdzać po łyżeczce i że do pół słoiczka naraz. A mnie
ciekawi jaki jest na początku (ale jak już wiem, że różne rzeczy nie uczulają
i dziecko je w miare chętnie je) rozkład posiłków: zastępuje się słoiczkiem
jeden posiłek dziennie? Dwa? Czy trzeba też wtedy koniecznie dawać coś do
picia (słoiczki są przecież gęstsze niż mleko)? Czy te kaskzi są takie wazne,
czy raczje się koncentrować na warzywach i owocach? Ogólnie karmię piersią
bez żadnych komplikacji, mała ładnie przybiera i nie zależy mi na szybkim
zastępowaniu większości posiłków, chodzi mi tylko o to, żeby dziecka nie
skrzywdzić i przygotować do normalnego jedzenia. Bardzo proszę o porady!
    • luna333 Re: Wprowadzanie nowych posiłków 06.02.06, 11:41
      podciągam bo za 5 dni kończymy 6 m-cy only cyca - czas na coś a ja nie mam zielonego pojęcia ile i czego na poczatek.
      • dagmama Re: Wprowadzanie nowych posiłków 06.02.06, 12:33
        Na początku rzeczywićcie bedzie to parę łyżeczek i czekanie, czy aby tarte
        jabłko nie uczulasmile
        Można wprowadzić soczek i wodę do picia, najlepiej w kubeczku.
        Wszędzie piszą, ze wprowadzenie nowego posiłku ma zastąpić jedno karmienie
        piersią, ale u mnie w praktyce było tak, że synek jadł w siódmym miesiącu niby
        dwa nowe posiłki - drugie śniadanie, kaszka i podwieczorek owocki - ale i tak
        domagał się piersi po.
        Nie też ma sensu płaczącemu maluchowi odmawiać piersi, bo ma akurat zjeść stały
        pokarm. Lepiej dać najpierw pierś a potem spróbować coś innego.
        Miałam wrażenie, że na początku dla synka nowy pokarm to była taka zabawa, a
        pierś traktował jako właściwe i oczywiste pożywienie.
        Życzę powodzeniasmile))
        • koteczka12 Re: Wprowadzanie nowych posiłków 06.02.06, 13:05
          Dziękuję!
          • edytais Re: Wprowadzanie nowych posiłków 06.02.06, 17:13
            Moje dzieci zaczynaly od paru lyzeczek, po posilku nadal karmilam.
            Wprowadzalam cos nowego raz na kilka dni, te kilka dni to byly obserwacje czy
            nie ma alergii. Jak wprowadzisz za duzo na raz to nie bedziesz wiedziala co
            szkodzi.
            Wszystko zawsze bylo popijane moim mlekiem.
            A propos soczkow, to tutaj nie jest zalecane podawanie na poczatku. Dentysci
            dzieciecy zalecaja wcale nie dawac sokow. Jesli juz naprawde chcesz dawac soki
            to warzywne, a jak owocowe to tylko swiezo wycisniete. Te kupcze nie maja
            wartosci odzywczych poza cukrem.
            Lepiej zaczac od warzyw bo nie slodkie. Slyszalam, ze jak zacznie sie od owocow
            to dziecko przyzwyczaja sie do slodkosci i potem trudniej namowic do warzyw.
            Nie wiem jak to jest w praktyce, bo ja swoje dzieci zaczynalam od warzyw, potem
            owoce. Tutaj tak znajomi wszyscy zaczynali, wiec nie wiem czy to prawda z
            owocowymi poczatkami.
            • dorota.alex Re: Wprowadzanie nowych posiłków 10.02.06, 16:17
              tak, na poczatek lepiej z warzywami. Moj starszy jako pierwszy posilek dostal brokuly - obrzydliwa
              zielona papka bez smaku - no ale jemu smakowalo i dzis ma 4 latka i lubi wiekszosc warzyw. Mlodszej
              Jagodzie dalam najpierw jablko - i przepadlo - dlugo uznawala tylko owoce, albo warzywa wymieszane z
              owocami - byle by bylo troche slodkie. Teraz juz jada warzywa, ale niezbyt chetnie.
          • kosciotrupek Re: Wprowadzanie nowych posiłków 07.02.06, 03:37
            Hihihi, dagmama ma rację z tym tartym jabłkiem, też bylismy pewni, że byle
            krostka na buzi to uczulenie na jabłka smile))))
            Ale w sumie szybko nam przeszło i po jakichś trzech dniach Miś zajadał juz
            własnie takie półsłoiczkowe ilości, a krótko potem jeszcze wiećej. Generalnie
            mówi sie o tym, żeby na początku "normalnym" jedzeniem nie zastępować posiłków,
            a raczej podawać je OPRÓCZ piersi. Ale to chyba zależy też trochę od dziecka -
            jak szybko przechodzi sie na zastępowanie...
    • falafala Re: Wprowadzanie nowych posiłków 06.02.06, 20:19
      U mmnie to szlo tak:
      -nie mialam stalej ilosci posilkow z piersi wiec trudno mi bylo stwierdzic,
      ktory posilek zastepuje, ale zgodnie ze zchematem przyjelam, ze jest 5
      normalnych posilkow (ok. 8, 10, 12, 16, 19), do tego piers do woli.
      -corka wcale nie zucila sie na jedzenie i przez miesiac czy nawet dwa jadala 1-3
      lyzek na posilek i tak pierw polecaja by podac piers a pozniej posilek, ale po
      kilku tyg mozna kolejnosc zamienic, co u corki nie zmienilo apetytu a nawet
      odebralo apetyt na piers wink,
      -co ok. miesiac wprowadzmy nowy posilek, czyli gdy zaczynamy od poludniowego, po
      miesiacu wprowadzamy sniadanie a po nastepnym kolacje
      - do posilku proponuje sie wode z kubeczka niekapka i dziecko wolno przyzwyczaja
      sie w ten sposob do picia, mozna zupelnie butelke ze smoczkiem ominac, mozna
      pozniej przyjac, ze do obiadku podjemy soczek z wit. C w celu zwiekszenia
      przyswajalnosci zelaza z posilku.
      - najlepiej nowosci wprowadzac przed poludniem wtedy ewentualna nietolerancja
      nie zburzy nam snu w postaci gazow
      -jesli dziecko dobrze znosi wszystko dotychczas to wystarcza trzy dni obserwacji
      po podaniu nowosci
      - statystycznie przyjmuje sie ze na sniadanie kaszka z owocami bezmleczna,
      obiadek to warzywka, a kolacja posilek mleczny z kaszka, te trzy glowne posilki
      zastepujemy najpierw, a pomiedzy piers zgodnie z wola, dopiero kolo roku reszta
      i zostaja wtedy piers o poranku i na dobranoc dodatkowo ile sie chce
      - te kaszki to moze tez byc sucharek rozmoczony w mleku, kaszka moze byc tez
      zmielony na sucho i ugotowany ryz, rano mozna po jakims czasie robic musli na
      poczatku zmielone pozniej juz nie (np. owsianke)
      - jak masz ochote i dostep do marchewki biologicznej, ziemniaczkow to po prostu
      ugotuj kg. na poczatek zmiksuj w mikserze i pomroz w kostkach do lodu, mozesz
      sobie wyciagac dowolna ilosc kostek na jeden posilek, poki ci dziecko nie zechce
      wiecej jesc. Na poczatek raczej starcza.

      I generalnie nie przejmowac sie iloscia spozywnego jedzenia, bo moze byc bardzo
      rozne, normy w tym temacie nie graja roli, wiele dzieci bardzo wolno sie wkreca
      w normalne zywienie, inne rzucaja sie jak wyglodniale i wciagaja cale michy wink,
      no i najczesciej pierwszy apetyt zwiekszony przychodzi kolo 8 miesiaca i wtedy i
      wczesniejszy niejadek wiecej je.
    • jakw Re: Wprowadzanie nowych posiłków 06.02.06, 21:16
      Moja młodsza ma 8.5 m-ca. Zaczynałyśmy (wprawdzie w wieku 5.5 m-ca ale do 6 to
      tak dużo nam nie zostało) od 2 łyżeczek marchewki, w kolejnych dniach starając
      się zwiększyć ilość zjadanej marchewy. Po kilku dniach dołożyłam ziemniaka i
      Ania zaczęła jeść trochę więcej (potem się okazało, że za marchewką, zwłaszcza
      samą, nie przepada). Potem doszła pietruszka, dynia, por, mięso itd. Na samym
      początku zupka była poprzedzona cycem i była cycowa popitka - ta zupka to taka
      wstawka była. Potem była już tylko popitka po zupce. Od dłuższego czasu zupka to
      po prostu samodzielny posiłek popity soczkiem - ale gdybym nie wracała za
      tydzień do pracy to pewnie nadal byłaby popitka piersiowa. W międzyczasie
      wprowadziłam owoce, soczki i kaszki bezmleczne (mniej więcej w takiej
      kolejności). Mała ponadto czasem wciągbie chlebek kukurydziany. Zupki gotuję
      sama, owoce czasem wchodzą ze słoiczka. Na początku zupki miksowałam, teraz
      warzywa rozgniatam widelcem, a mięso drobno kroję.
    • falafala Re: Wprowadzanie nowych posiłków 07.02.06, 11:15
      A kto powiedzial, ze marchewka nie jest slodka, generalnie oczywiscie ta ze
      sloiczka to paskudztwo, robiona z proszku marchwekowego, czy co, bo mdla i bez
      smaku, ale samodzielnie zrobiona jeszcze ugotowana na parze potrafi byc bardzo
      slodka. Wogole docenilam smak warzyw robionych na parze, sa pelne aromatu i
      wcale nie gorsze od prostych owockow.
Pełna wersja