mrowka75
14.02.06, 11:41
Chciałabym długo karmic piersią i zastanawiam się, czy podawanie smoczka może
ten zamiar unicestwić. Smoczka jestem zmuszona teraz podawac w tzw sytuacjach
bez wyjście, keidy mała bardzo che ssać, a ja nie moge poda cpiersi. Np w
samochodzi. Musi byc w foteliku, a rączki schowane więc paluszków sobie
possac nie może dla uspokojenia, więc wyje okropnie. (A wiecie, że wycie
dziecka w aucie do najprzyjemniejszych nie należy, zwłaszcza w odniesieniu do
kierowcy) jedynym ratunkiem jest podanie smoczka, co załatwia sprawe na
pewien czas- zwykle wystarcza by zasnęła. Czasmi smoczek jest potrzebny kiedy
widze,że bardzo chce ssać, ale nie jest głodna, wtedy strasznie sie
denerwuje, kiedy z piersi wypływa mleko (a wypływa niestety pod sporym
ciśnieniem w trakcie tego odruchu oksytocynowego), i można zapomniec o
spokojnym zaśnięciu. Jakie Wy mamy karmiące powyżej roku macie, lub miąłyście
doświadczenia z podawaniem smoczka uspokajającego. Co mi doradzicie? Podawać,
nie podawać. Zaznaczam, że jak malutka skończy 7 miechów wracam do pracy, co
wtedy z odruchem ssania robić.