podawanie smoczka

14.02.06, 11:41
Chciałabym długo karmic piersią i zastanawiam się, czy podawanie smoczka może
ten zamiar unicestwić. Smoczka jestem zmuszona teraz podawac w tzw sytuacjach
bez wyjście, keidy mała bardzo che ssać, a ja nie moge poda cpiersi. Np w
samochodzi. Musi byc w foteliku, a rączki schowane więc paluszków sobie
possac nie może dla uspokojenia, więc wyje okropnie. (A wiecie, że wycie
dziecka w aucie do najprzyjemniejszych nie należy, zwłaszcza w odniesieniu do
kierowcy) jedynym ratunkiem jest podanie smoczka, co załatwia sprawe na
pewien czas- zwykle wystarcza by zasnęła. Czasmi smoczek jest potrzebny kiedy
widze,że bardzo chce ssać, ale nie jest głodna, wtedy strasznie sie
denerwuje, kiedy z piersi wypływa mleko (a wypływa niestety pod sporym
ciśnieniem w trakcie tego odruchu oksytocynowego), i można zapomniec o
spokojnym zaśnięciu. Jakie Wy mamy karmiące powyżej roku macie, lub miąłyście
doświadczenia z podawaniem smoczka uspokajającego. Co mi doradzicie? Podawać,
nie podawać. Zaznaczam, że jak malutka skończy 7 miechów wracam do pracy, co
wtedy z odruchem ssania robić.
    • magda270519761 Re: podawanie smoczka 14.02.06, 15:19
      pierwsza córka nie chciała smoka , druga ciagnie smoka i nie przeszkadzało jej
      to wcale w cycaniu.
    • jagandra Re: podawanie smoczka 14.02.06, 17:57
      Był kiedyś trochę podobny wątek.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21000&w=29024919&a=29109339
      Z tego co wiem, u niektórych dzieci podawanie smoczka powoduje kłopoty ze
      ssaniem piersi... a u innych nie wink
      • mrowka75 Re: podawanie smoczka 14.02.06, 18:11
        Czytałam go wcześniej, ale nie wynika z niego dla mnie informacja w pewnym
        sensie statystyczna, to znaczy, czy mamy długo karmiące mają, lub miały
        przygodę ze smoczkiem w jakichs trudniekszych ssaczych sprawach i ewentualnie
        jak ta przygoda się zakończyła.
        • jagandra Re: podawanie smoczka 14.02.06, 18:57
          Rozumiem smile
          No to się dopisuję do statystyki: nie podałam nigdy smoczka (ale nie mam
          samochodu wink).
          • dagmama Re: podawanie smoczka 14.02.06, 20:09
            Ja też nie podałam nigdy smoczka, mimo że mam samochódsmile
            Sama byłam smoczkiem a w samochodzie synek natychmiast zasypiał...
            • edytais Re: podawanie smoczka 14.02.06, 22:54
              Moje pierwsze i trzecie dzieci sa smoczkowe, ale nie non stop. Najstarsza corka
              smoczek chciala tylko do zasypiania lub jak jeszcze troche chcialo sie possac a
              brzuszek byl pelny. Synek teraz tez tylko jak zaczyna byc zmeczony, lub po
              karmieniu, jak jeszcze chce ssac a juz sie najadl. Nigdy nie mialam problemow z
              karmieniem.
            • mrowka75 Re: podawanie smoczka 14.02.06, 23:38
              No właśnie, a moja nie chce zasnąć, a teraz jest zimno, trudno w zamrożonym
              samochodzie wyciągać cycka.... w trakcie jazdy budzi się niestety, (zupełnie
              inaczej niż mój syn, na ogół wrzaskun w samochodzie zasypiał)i dlatego nie
              zawsze wiem jak sobie z tym uspokajaniem poradzić.
              • mowi32 Re: podawanie smoczka 15.02.06, 11:07
                Ja dawałam, ale po pewnym czasie Jasiek obraził się na smoczek. Teraz ma smoczki
                do zabawy, wie co się z nimi robi, pociągnie 2 razy i wypluwa. Pierwszy raz
                podałam jak miał niecały miesiąc. Nigdy nie był fanem smoczka.
                Jeżeli uważasz, że podanie smoczka w czymś Ci pomoże, to podaj i zobacz jakie
                będą efekty. Jak zaczną się problemy ze ssaniem, wtedy zrezygnujesz. Nie
                wszystkie dzieci mają po smoczku problemy ze ssaniem piersi. A 7-miesięczne
                niemowlę już kojarzy, ze z cycusia leci mleko, a ze smoczka nie. Gorzej byłoby
                chyba, gdybyś zaczęła karmić butelką.
    • falafala Re: podawanie smoczka 15.02.06, 11:46
      Corka nie miala wogole smoczka, synek ma dopiero tydzien, ale tez nie planuje
      podac mu smoczka, no ale jezeli okaze sie strasznym, nalogowym ssakiem to sie
      nie zarzekam. Poki co ja mu wystarczam wink
      Ale jak to sie mowi jak juz dziecko starsze i laktacja unormowana to nie powinno
      byc klopotow co do smoczka, bo w koncu sa dzieci ktore lubi sobie possac dla
      samego ssania.
    • figrut Re: podawanie smoczka 15.02.06, 23:04
      Podac. Przez siedem miesiecy corka doskonale opanowala sztuke ssania piersi.
    • monika_oli Re: podawanie smoczka 16.02.06, 10:17
      Moja starsza córeczka nigdy nie miała smoczka - ssała za to swoje kciuki.
      Młodsza okazała się być strasznym 'wrzaskunem' i smoczek autentycznie ją
      uspokaja. Pierwszy raz dostała go do 'dzióbka' jak miała 1,5 m-ca. Od tamtej
      pory jest niezbędny do usypiania i w przypływach gorszego nastroju. Na
      początku, mieliśmy kłopoty ze ssaniem piersi - mała przez kilka dni prawie
      wcale nie jadła (pierś była be, a smoczuś cacy), ale na szczęśie ten kryzys
      dawno już minąłsmile
    • mrowka75 Re: podawanie smoczka 19.02.06, 22:25
      Dzięuje bardzo za odpowiedzi
      na razie ciągle smok jest tylko w samochodzie na długich trasach - raz w
      tygodniu
      Ale uwielbia ssac moje palce. Swoich nie. smile
      • mrowka75 Re: podawanie smoczka 06.03.06, 16:22
        W sprawie smoczka wszystko się zmieiło. Nastapił bunt odnośnie ssania piersi,
        więc smoczek został natychmiast zlikwidowany. Trudno. Bedzie wyła w samochodzie
        skoro nie umie tego pogodzić. smile. Od tego czasu przestaal urządzac awantury
        przy piersi. Dowód na to, jak dzieci jednych rodziców bardzo się różnią. Memu
        starszemu synowi jedno w drugim niczym nie przeszkadzało.
        • dziubulek111 Re: podawanie smoczka 08.03.06, 20:43
          u nas smoczka nie było, a wycie w samochodzie - tak. Czasem pomaga zabawka albo
          podanie umytego palca. Czasem radio i spora prędkość. Warto też zaobserwować
          kiedy to wycie: u nas najczęściej, gdy spiące wieczorem albo fotelik niewygodny,
          za ciepło/zimno/mokro/brudno w pieluszce, albo nic nie widać za oknem. Co dwie
          godziny przerwa też trochę pomaga, z wyjęciem z fotelika, podaniem piersi i
          zabawianiem. Wydłuża podróż, ale warto. No i sposób najlepszy - wyjazd
          zaplanowac w trakcie drzemki. Trochę wycia mniej. Można też podac albo samemu
          popić herbatkę z meliski, lipy i rumianku na uspokojenie albo homeopatycznie:
          Viburcol w czopku, Chamomilla 9CH 3 granulki do wody i dać w strzykawce 2 ml do
          wypicia. Te specyfiki oczywiście nie za często, chociaż skutków ubocznych brak i
          nie uzależniają absolutnie.

          Teresa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja