dagmama
02.04.06, 00:45
Dla mojego dwulatka moja pierś już nie jest całym światem, jak dla noworodka i
mniejszego niemowlęcia, pewnie nawet niedługo zacznę wywierać delikatną
(sancta simplicitas) presję i adios.
Zgadzam się, że pierś dla dwulatka nie jest niezbędna i przy odrobinie
tolerancji można nawet założyć, że ci, którzy rzecz - karmienie dwulatka -
uważają za nienormalną, mają prawo sobie tak myśleć...
Ale, refleksja.
Rozmawiałam z dziewczyną w ciąży, drugiej, która kategorycznie zaznaczyła, ze
piersią karmić nie zamierza, ewentualnie tyle, co w szpitalu.
I wiecie co, normalnie nie kumam. Bo weźcie malutkie dziecko, zaciśnięte
piąstki, ten żałosny płacz i odejmijcie podanie piersi...
Dla mnie zostaje tylko połowa przyjemności z posiadania maleństwa...