rowerzystka6
04.05.06, 13:45
Karmię córeczkę już prawie dwa lata, i nie sądzę aby w najbliższym czasie sama
zrezygnowała. Nie chcę gwałtownie odstawiać dziecka narażając je na stres.
Moje mleko jest dla niej bardzo ważne , jest " w nałogu " można powiedzieć
poza tym nie zaśnie w inny sposób, chyba że na spacerze.
Gdy nakleiłam plaster na pierś, to dziecko przestało na chwilę płakać ,
obudziło się z płaczem po drzemce południowej, po czym jak się zorientowało to
w płacz.
Sądzę że najlepszą metodą jest tłumaczenie, ale nie bardzo wierzę że mi się
uda ją odstawić i nie bardzo wiem jakich argumentów używać aby przekonać
takiego dwulatka.
Nie chcę jej robić krzywdy, bo jak pójdzie " z cycem do przedszkola" to ciężej
może znieść rozstanie, no i inne dzieci nie praktykujące w ten sposób mogą się
z niej spać. Dochodzi do tego moje marzenie i przesypianiu nocy i
wygodniejszym spaniu- bez córeczki u boku. Poza tym karmienie sprawia mi wiele
radości i ciężko byłoby mi zakończyć, ale nie mogę tego ciągnąć w
nieskończoność, kiedyś musi nadejść ten moment.... Co sąsdzicie?