Czy karmić "do oporu" aż dziecko zrezygnuje?

04.05.06, 13:45
Karmię córeczkę już prawie dwa lata, i nie sądzę aby w najbliższym czasie sama
zrezygnowała. Nie chcę gwałtownie odstawiać dziecka narażając je na stres.
Moje mleko jest dla niej bardzo ważne , jest " w nałogu " można powiedzieć
poza tym nie zaśnie w inny sposób, chyba że na spacerze.
Gdy nakleiłam plaster na pierś, to dziecko przestało na chwilę płakać ,
obudziło się z płaczem po drzemce południowej, po czym jak się zorientowało to
w płacz.
Sądzę że najlepszą metodą jest tłumaczenie, ale nie bardzo wierzę że mi się
uda ją odstawić i nie bardzo wiem jakich argumentów używać aby przekonać
takiego dwulatka.
Nie chcę jej robić krzywdy, bo jak pójdzie " z cycem do przedszkola" to ciężej
może znieść rozstanie, no i inne dzieci nie praktykujące w ten sposób mogą się
z niej spać. Dochodzi do tego moje marzenie i przesypianiu nocy i
wygodniejszym spaniu- bez córeczki u boku. Poza tym karmienie sprawia mi wiele
radości i ciężko byłoby mi zakończyć, ale nie mogę tego ciągnąć w
nieskończoność, kiedyś musi nadejść ten moment.... Co sąsdzicie?
    • dagmama Re: Czy karmić "do oporu" aż dziecko zrezygnuje? 04.05.06, 14:10
      Ja tak właśnie karmię dwa lata, tyle, że odessałam małego w nocy, przenoszę go
      do łóżeczka i wysypiam się jako tako.
      Ale zasypia tylko przy piersi albo na spacerze.
      Uważam, że gdybym miała czekać, aż sam dojrzeje, to musiałabym chyba ze dwa lata
      i też zakładam, że to raczej ja zrezygnujęsmile
      Szczerze mówiąc, nie wiem co zrobię, do przedszkola w tym roku nie pójdzie,
      zresztą już prawie nie karmię w dzień, więc nie wierzę, że byłby problem.
      Oczywiście zamierzam tłumaczyć, że przecież jest już duży, oddać małego babci na
      noc, żeby zobaczyć jak będzie.
      Na razie zamierzam wyeliminować ranne karmienie, ale jakoś nie mam motywacjismile
      Pozdrawiam

    • mamiza Re: Czy karmić "do oporu" aż dziecko zrezygnuje? 04.05.06, 15:51
      u mnie jest podobnie, mały "ciągnie" już 2 latka i 3 miesiące, ja niby
      chciałabym go odstawić, a niby nie, a on na pewno by tego nie chciał i po
      porostu jest mi go żal, karmę go właściwie tylko po południu po powrocie z
      pracy, wieczorem przed spaniem, no i w nocy jak się obudzi, ale wiem że jakbym
      teraz chciała odstawić to będzie dla niego wielka tragedia...
    • akia_k Re: Czy karmić "do oporu" aż dziecko zrezygnuje? 04.05.06, 16:54
      no a ja karmię 2 lata i 10 miesięcy i też mam ten sam problem co Wy sad
      w dzień jest znośnie, jak się uprę to mu nie dam, zabawię go czymś, odwrócę
      uwagę
      najgorsze jest to, że zasypia tylko przy piersi i w nocy też się ciągle budzi
      nie wiem jak poradzić sobie z usypianiem go bez cyca, a od września mały idzie
      do przedszkola
    • situsia Re: Czy karmić "do oporu" aż dziecko zrezygnuje? 04.05.06, 22:56
      Ja też miałam taki problem jakiś czas temu, a od około 3 miesięcy karmienia
      ograniczyły sie stopniowo do 1 w ciągu dnia, tzn. po obudzeniu.Chłopcy mają 3
      latka i 3 miesiące.Wcześniejsze próby ograniczania karmień kończyły się rykiem,
      a teraz wszystko "idzie b. łatwo", ale ja pomagam chłopcom w ograniczeniu
      "citusiowania".
      Zaczęłam od nocy - tłumacząc, że cycuś jest zmęczony i śpi. Przed zaśnięciem
      ssanko, a potem "Dobranoc" i wszyscy idziemy spać. Cycusie też słyszały
      "Dobranoc" smile.Jak to próbowałam robić rok temu, nawet pół roku - był ryk i
      godzinę uspakajania w nocy.
      Potem - po powrocie z pracy, gdzie cycuś był tradycją, proponowałam co innego -
      do zrobienia, a często do zjedzenia.Przez 2-3 dni jeden z synków płakał, wtedy
      obiecywałam citusia wieczorem.
      Kolejno - w ostatnich tygodniach - wieczorne cycusiowanie. Jakoś "samo wyszło".
      Tata zaproponował wspólne zasypianie z opowiadaniem bajeczek i nie było oporu, a
      około pół roku temu jeden z synków p[otrafił w takiej sytuacji przez godzinę
      strasznie za mną płakać. Drugiemu już od dawna było wszystko jedno, z kim idzie
      spać.
      Teraz mi smutno, bo "Kto ma opowiadać bajeczki?" : "Tata!", "Tata jest naszym
      najlepszym tatą". Mają własne zestawy bajeczek. Fajnie, zresztą na to czekałam,
      ale żal mi jednocześnie.
      Jeden z synków domaga się czasami cycusia,Mówi mi: "Ja cię kocham mamo i lubię
      jak mi dawasz citusia" smile)); drugi b. rzadko, tylko, gdy stanie się coś b. dla
      niego przykrego.Ja mówię, że cituś będzie wieczorkiem.
      Widzę jedną stratę, przy tym ograniczaniu karmienia - tyję!!! Coż nie mogę już
      jeść wszystkiego w dowolnych ilościach. Pozostaje ograniczanie jedzonka i
      ćwiczenia sad((.
    • wilga2000 Re: Czy karmić "do oporu" aż dziecko zrezygnuje? 28.06.06, 13:59
      Mój 19 miesięczny synek jest strasznym cycoholikiem. Jak mu próbuję odmawiać to
      się strasznie buntuje i mówi, że "mama bebe". Jednakże kiedy mnie nie ma np.
      jestem w pracy i mały jest z tatą lub z babcią to jakoś wytrzymuje. Ostatnio co
      prawda dobierał się do cycusiów babci. Babcia mówi, że nie ma mleczka a on,że
      trzeba kupić. Babcia proponuje mleczko w buteleczce a synuś oczywiście odmawia.
      Tak ogólnie to jest cyrk z tymi cycusiami. Chciałabym juz skończyć ale nie wiem
      jak. A może brak mi silnej woli?
      • dorota.alex Re: Czy karmić "do oporu" aż dziecko zrezygnuje? 29.06.06, 11:14
        Moja prawie 2-letnia corcie bede odstawiac za 2 tygodnie. Wtedy nasz starszy wyjedzie z dziadkami na
        wakacje i nie bedzie sluchal placzu malej. Im blizszy jest termin, tym jestem w wiekszym strachu. Ona
        teraz je tylko przed zasnieciem w nocy i rano, jeszcze w lozku. Budzi sie czasami po 5-6 razy na
        jedzenie! Dzis co prawda cyckowala tylko raz, ale za to przez godzine - od 4 do 5 rano!
    • jagandra Re: Czy karmić "do oporu" aż dziecko zrezygnuje? 29.06.06, 18:35
      Moja córka ma trochę ponad 2,5 roku i stopniowo ssie coraz mniej. Przesypia już
      nawet większość nocy. Dziś np. obudziła się tylko raz i zasnęła natychmiast,
      gdy ją przytuliłam, nie chciała w ogóle piersi. A rok temu budziła się po 5
      razy na ssanko sad W ciągu dnia ssie też rzadziej.
      Od kilku miesięcy śpi już w swoim dorosłym łóżku, bardzo się z tego prezentu
      ucieszyła.
      Nasz przykład pokazuje, że dziecko jednak samo z czasem dojrzewa do rozstania z
      piersią i wcale nie jest trudniej odstawić go, gdy jest starsze.
      Co do przedszkola, to przecież nie będziesz jej tam karmiła piersią, więc inne
      dzieci nie będą miały okazji do wyśmiewania. Nie rozumiem też, dlaczego miałaby
      ciężej znieść rozstanie.
      • fizula Re: Czy karmić "do oporu" aż dziecko zrezygnuje? 29.06.06, 23:59
        Zgadzam się z Jagandrą. Nie chodzi o to, żeby karmić do oporu jak najdłużej,
        ale że w pewnym wieku dziecko rzeczywiście dojrzewa i jest gotowe na pewne
        rzeczy, o które wcześniej walczyłoby dniami i nocami.
        3-letni Daniel np. dojrzał sam bądź z moją niewielką pomocą do zasypiania
        # bez piersi;
        # w swoim łóżku;
        # bez mojego towarzystwa (ale z uprzednimi całusami, przytulaniami, rozmowami
        czy czytaniami etc.);
        # całą noc;
        Ale to wszystko było wprowadzane baaaardzo stopniowo, po kolei (nie więcej niż
        jedna zmiana naraz) z moją obserwacją i dostosowaniem się do dziecka. Tzn. jak
        widziałam, że jakąś zmianę bardzo przeżywa, to raczej się wycofywałam i
        odczekiwałam jeszcze jakiś czas.
        Przyznam się, że bardzo się cieszę, że tak pięknie dojrzał ten mój synio, bo
        jeszcze rok temu jako dwulatek zasypiał przy piersi budząc się czasem
        kilkakrotnie, oczywiście w naszym małżeńskim łóżku.
        • fizula Re: Czy karmić "do oporu" aż dziecko zrezygnuje? 30.06.06, 00:07
          Za szybko mi się wysłało...
          No i utwierdzam się w przekonaniu, że i na początku karmienia i w końcówce, to
          jednak szkoła cierpliwości dla obu stron. Dzisiaj się uczyłam z jedną z mam w
          szpitalu, gdzie pracuję uczyć takiej cierpliwości jej synka Szymcia, który już
          trzeci dzień uczył się ssania z piersi swojej mamy (z płaskimi, a nawet ciut
          wklęsłymi brodawkami).
          Miało być jeszcze na koniec: Bywajcie zdrowi!
    • joanna.k51 Re: Czy karmić "do oporu" aż dziecko zrezygnuje? 03.07.06, 14:43
      witaj karmiłam swoją córcię 3 i pół roku ,chodziła z cycem do przedszkola(pół
      godziny cycowania przed wejśćiem na salę i pół przy odbieraniu), zasypiała z
      nim i witała koniec przychodził powoli i bez stresu dziś ma 10 lat i jest
      bardzo samodzielną pogodną dziewczynką myślę że decyzja pozostawienia jej
      inicjatywy w porzucaniu cyca wyszła na zdrowie nam obu
      • wilga2000 Re: Czy karmić "do oporu" aż dziecko zrezygnuje? 04.07.06, 12:22
        Czytając wasze wypowiedzi myślę, że z tym odstawianiem dam sobie na razie
        spokój. Bardzo mnie to stresuje. Poczekam, może synuś sam dojrzeje no i ja
        również. Na szczęście żadnej presji nie mam z zewnątrz ani na tak ani na nie.
        Swoją droga jest to przyjemne i dlaczego rezygnować z niepowtarzalnej bliskości
        ze swoim dzieckiem. Mam 38 lat (dwójka dzieci). Pozdrowionka.
        • gyokuro Re: Czy karmić "do oporu" aż dziecko zrezygnuje? 19.07.06, 00:27
          Wiesz, póki naprawdę nie będziesz zdecydowana, dziecko nie popuści, bo będzie
          to czuło, że mama niby chce ale nie chce... Dlatego odpuść i dojrzej.
          Dobrze że za mnie synek podjął decyzję mając półtora roku. Właściwie chodziło
          mu o przytulenie bardziej niż o jedzenie. Więc schowałam cysie i przytulałam -
          zero protestów. Właściwie jabky nie zauważył. Emocjonalnie to było trudne i
          przykre, bo jednak bliskość już nie ta sama...smile
Pełna wersja