odciąganie pokarmu

02.07.06, 21:29
witajcie, moja dzidzia ma skończone 5 mc, od września niestety muszę wrócić
do pracy a CHCĘ karmić piersią jak najdłużej.Mam zamiar nazbierać sobie
trochę mleczka na później,ale nie wiem jak się zabrać do odciągania. Mam
laktator ręczny aventu i próbowałam odciągać,ale nie wychodzi mi to- po 15
min. spadły może ze 3 kropelki(odciągałam po wieczornym karmieniu z obu
piersi)-jaki błąd popełniam?Mała je co 2 godz w dzień i o 2,5,7:30 w nocy
przeważnie z 1 piersi, dlatego chciałabym odciągać po karmieniu zawsze z tej
drugiej,też boję się trochę tego,że może potem jej zabraknie?Jeśli miałyście
podobne problemy lub wątpliwości czekam na wasze opinie,napiszcie proszę jak
zacząć przygotowywać się do tego trudnego powrotu do pracy
    • fizula Re: odciąganie pokarmu 02.07.06, 23:45
      Pewnie Ci doświadczone mamy napiszą o tajnikach przygotowania do pracy, a ja
      trochę o samej technice odciągania:
      #odciągając nie koncentrujemy się na odciąganiu, ilości mleka (najlepiej zająć
      umysł czymś co się lubi: czytaniem, oglądaniem itp. bez wpatrywania się w
      laktator); a więc dobre samopoczucie, wygoda i spokój mają tu niebagatelną
      rolę; odciąganie to nie egzamin na ilość mleka;
      #przed odciąganiem warto nie napadać od razu na swoją pierś z laktatorem, tylko
      dać jej się przygotować masując delikatnie, łaskocząco brodawkę (np. kulanie
      między paluszkami) przez chwilę;
      #proponuję zaniechać obaw, że jak odciągniesz, to nie będziesz miała; w kwestii
      laktacji jest właśnie dokładnie odwrotnie: im więcej się wydobywa z piersi, tym
      więcej one produkują; im więcej się sobie samej zostawia, tym mniej się ma;
      pierś to nie butelka: nie ma w niej dna; nawet jak rozluźnisz pierś na ten
      moment dużo odciągając, a potem przystawisz do niej dziecko, to pierś jest w
      stanie na bieżąco doprodukować więcej mleka (o ile dziecko ssie); dla własnego
      użytku porównuję pierś do fabryki: nawet, jak się wyczerpie zapas gotowych
      produktów, to zawsze można wypracować więcej;
      Pozdrowionko!
    • monika_oli Re: odciąganie pokarmu 04.07.06, 08:27
      Jeśli chodzi o samo odciąganie, to Fizula napisała już chyba wszystko. Myślę
      podobnie jak ona, że za bradzo się przejmujesz tym, że w piersiach nie
      wystarczy dla niej mleczka i stąd Twoje niepowodzenia. Jeszcze przyszła mi do
      glowy jedna myśl - czy Twój laktator jest sprawny? Czasem jak taka 'machina'
      się rozszczelni, to trudno jest cokolwiek odciągnąć - zwróć na to uwagę.

      Napiszę jeszcze trochę o technicznej stronie przygotowań do powrotu do pracy,
      jako że jestem podwójną, pracującą mamą i moje dzieciaczki nigdy nie były
      dokarmiane sztuczniesmile
      U mnie to wyglądało i wygląda tak:
      W zamrażarce mam trochę mleczka przechowywanego (w małych, wcześniej
      wyjałowionych, słoiczkach) na 'czarną godzinę' t.j. większy apetyt córeczki lub
      mniejsza ilość odciągniętego na codzień pokarmu.
      Podstawową ilość mleka odciągam w pracy. Przechowuję je w małej torbie
      termicznej z zamrożonymi wkładami, w domu - w lodówce (lub przez weekend w
      zamrażarce). Natalka dostaje je na drugi dzień z butelki z takim smoczkiem. W przypadku starszej córeczki używaliśmy kubka
      niekapka.
      Pozdrawiam, życzę powodzenia i polecam sie w razie pytań czy wątpliwości.
      m.
    • soltgo Re: odciąganie pokarmu 04.07.06, 22:02
      Dziękuję za rady,niestety dziś znów spróbowałam i taki sam efekt:kropelki-
      odciągałam elektrycznym Medeli.Naprawdę jestem rozluźniona i nie myślę o tym co
      robię-dziś czytałam gazetę,dzidzia spała więc byłam spokojna. Nie wiem już jak
      mam się za to zabrać.
      • fizula Re: odciąganie pokarmu 04.07.06, 23:54
        Skoro masz elektryczny laktator, tym lepiej. Próbowałaś odciągać z drugiej
        piersi podczas ssania dziecka? To też jest jakiś sposób. Jedną ręką trzymasz
        dziecko, które sobie ssie (dobrze podparte i Twoja ręka na poduszkach,
        podgłówkach z dobrym podparciem), a drugą laktator przykładasz do piersi. To
        się da zrobić. Mi się zdarzało ręcznie odciągać z drugiej piersi do pojemnika,
        karmiąc w tym czasie malucha. Acha, przy odciąganiu bez udziału dziecka warto
        w ogóle nie patrzeć na odciągacz, wygodnie siedzieć, zwróć uwagę czy masz
        rozluźnione barki. Mam koleżankę, która opisywała mi, że dopiero wtedy mleczko
        zaczęło jej lecieć do laktatora, jak zaczęła rozwiązywać w tym czasie krzyżówki
        (a więc całkowicie odwróciła swoje myśli od laktatora, mleka, a zwłaszcza od
        ilości tegoż mleka itp.). Zwróć uwagę, że jak karmisz dziecko, to w ogóle nie
        wiesz, ile leci tegoż mleczka. I normalne jest, że dziecko ssie, a ono raz
        leci, raz nie (a dziecko dalej ssie). Popróbuj jeszcze, macie czas. Nie musi
        się za pierwszymi razami udać. Ja wspominam swoje pierwsze próby odciągania
        koszmarnie jako bardzo nieudolne. A jednak potem nie zrezygnowałam i nauczyłam
        się tego bardzo dobrze. A może spróbuj ręcznego odciągania. Może być ono równie
        skuteczna, a czasem jeszcze bardziej (tylko trzeba wiedzieć, jak to robić,
        wyczuć swoje zatoki mleczne).
        Pozdrowionko!
        • dorrisa Re: odciąganie pokarmu 06.08.06, 14:28
          A jak się wyczuwa te zatoki mleczne w piersiach ? To mozna je wyczuć
          pod palcami ?
          • fizula Re: odciąganie pokarmu 06.08.06, 21:36
            Można wyczuć właśnie palcami pod otoczką zgrubienia. Jeśli byś dłużej niż
            zwykle nie karmiła (dziecko miało dłuższą przerwę), to wówczas może łatwiej
            byłoby je wyczuć. Przy ustabilizowanej laktacji nie muszą być wyczuwalne.
    • budzik11 Re: odciąganie pokarmu 14.07.06, 11:27
      Ja odciągam mleczko od ponad 5 miesięcy, też mam laktator Aventu. U mnie okazało
      się, że nie sprawdza się ta (niby super) masująca wkłądka gumowa. Nic nie
      leciało, a jak już poleciało, to mleko dostawało się od ta gumę, system się
      rozszczelniał i kicha. Odkąd wpadłam na nieużywanie tej nakłądki - jest
      rewelacyjnie, mleczko leci aż szumi (dosłownie!!!). Polecam.
      No i na początku, na etapie nauki sciągania, może być ciężko, ale wszystko
      przyjdzie z czasem, zapewniam Cię. Życzę powodzenia i efektywnego sciągania smile
Pełna wersja