Nic innego oprócz piersi.... co robić?

24.07.06, 13:57
Jak wyżej. Ma już 10miesięcy jadła do tej pory obiadki i owoce a zrobiło się
ciepło i teraz ledwo co zjada owoce. Probowałam już jej dawać bułeczke szynke
sderki itd i nic ma odruchy wymiotne i czeka tylko na pierś. Probuje ja
przetrzymać no ale tak zaczyna buzie piłować że daje jej dla własnego spokoju
bo wszystko inne wypluwa i krzywi się. Co robić> Przeczekać? Mąż mówi żebym
nie zmuszała jej do jedzenia jak nie chce tylko dawać jej pierś ale przecież
jak będzie miała 4 albo 10 lat to nie dam jej bo nie chce jeśćwink Poradzcie.
Pozdrawiam
    • dagmama Re: Nic innego oprócz piersi.... co robić? 24.07.06, 14:22
      Spokojniesmile
      Dzieci mają takie etapy. Mój też spauzował mając około dziesięć miesięcy, a
      przedtem ślicznie jadł kaszki i deserki.
      No i ten upał! Pewnie nie chce jej się jeść, a pierś to doskonały napój a
      jednocześnie jeszcze posiłek w tym wieku.

      U nas było tak, że musiałam roczniaka pakować do wózka i jadł w wózku banany i
      jogurty, bo w domu chciał tylko pierś.
      Nie martw się, nie zmuszaj do jedzenia, dawaj pierś. Do czterech lat jeszcze ho
      ho. Dziesięć razy jej się zmieni.
      Poazdrawiamsmile
      • oda100 Re: Nic innego oprócz piersi.... co robić? 24.07.06, 21:04
        jestem rowniez zdania ze moze wyprobowac jedzenie w innych miejscach, na
        powietrzu, na placu zabaw, tak aby dziecko nie skupialo sie specjalnie na
        jedzeniu, przypadkiem zje pewnie wiecej. Szczerze mowiac rozmawiajac ze
        znajomymi zauwazylam, ze rzadko ktore dziecko siedzi grzecznie w foteliku i z
        przyjemnoscia pochlania cokolwiek i w ilosciach zadowalajacych mame. Rodzice
        uciekaja sie przewaznie do roznych sztuczek. U mnie skutkuje ulubiona bajka czy
        zabawka na stoliczku, czasem ukladam kilka kolorowych owocow na stole i maly
        wybiera co chce. Tez nie zmuszam, z tym ze moj maly roczniak wazy 12 kg, pomimo
        ze je nieduzo.
    • anaj75 Re: Nic innego oprócz piersi.... co robić? 25.07.06, 07:36
      Mój roczniak też się cofnął do piersi ale dla mnie to całkiem zrozumiałe.
      Pokarm jest i posiłkiem lekkostrawnym, i napojem. Ja też zmieniłam swoja dietę
      z powodu upałów i bynajmniej nie jem normalnych obiadów tylko jakieś chłodniki,
      dużo piję itp.
      Pozdrawiam.
      J.
      • oladidi Re: Nic innego oprócz piersi.... co robić? 25.07.06, 09:33
        Dzięki ja na jej wagę też nie narzekam ma skończone 9 miesięcy a waży 11kgsmile
        ale wypróbuje karmienie na dworzu. Pozdrawiam.
        • abiela Re: Nic innego oprócz piersi.... co robić? 25.07.06, 11:18
          Jeśli ci karmienie piersią nie przeszkadza, to bym odstawiła resztę i nie
          zmuszała dziecka, bo istnieje niebezpieczeństwo zrażenia do stałych pokarmów i
          tego, że jedzenie będzie się źle kojarzyć. Przy takich upałach mało komu chce
          się jeść.
        • dorota.alex Re: Nic innego oprócz piersi.... co robić? 25.07.06, 13:34
          Ja zabieralam sloiczki z jedzeniem na plac zabaw i karmienie bylo w hustawce. Kuba delikatnie sie hustal
          a ja nadstawialam lyzeczke. Jak Kuba "nadlatywal" to otwieral buzie i ... juz lyzeczka pusta. Byl
          zachwycony, ze to on nadlatuje do lyzeczki a nie odwrotnie. Czasem udawalo sie zjesc na raz 2 sloiki!
    • 7venezia Re: Nic innego oprócz piersi.... co robić? 25.07.06, 14:15
      U nas bardzo podobnie, z tym ze moj syn skonczyl juz rok. Mysle podobnie jak
      wiele dziewczyn, ze to z powodow upalow. Trzeba przeczekec, ja nie zmuszam,
      zeby nie zrazic do jedzenia.
    • sylklika Re: Nic innego oprócz piersi.... co robić? 29.07.06, 22:04
      Wyluzuj. Moja mała ma skończone 19 miesięcy,tydzień temu ją odstawiłąm od
      piersi,choć wydało mi się to niemożliwe. Bowiem od chwili urodzenia cycuś był
      dla niej najważniejszy, przy nim zasypiałą, nim się najadała, uspokajała i w
      ogóle gdy tylko było coś nie tak cycuś byłlepszy niż mama i tata razem wzięci.
      Samego cycusia bez łyka herbatki miała do końca 5 miesiąca, potem wracając do
      pracy wdrażałąm inne produkty (zaczełam od kaszek ryżowych na wodzie z
      deserkiem owocowym) i prawie do roku z wyjątkiem owoców i czasem jakiegoś
      ziemniaka czy serka nic się nie zmieniło. Ja panikowałam, bałam się że do
      pierwszej klasy pójdzie z cycusiem,hehe. Ale stopniowo,spokojnie udawało mi się
      wdrożyć nowe produkty, czasem przy książeczce, czasem przy zabawie, ale jakoś
      nam to idzie. Od tygodnia mały stresik, bo już bez cycusia iczasem obawa czy
      utrafie z potrawą, ale jest w porzo. Pozdrawiam.Sylwia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja