Dziecko do piersi nie pierś do dziecka

02.08.06, 00:31
Co to znaczy? Czy któraś wie? Ja karmię małą z powodzeniem od ponad 9
miesięcy, nigdy nie miałam żadnych problemów z piersiami, córka zawsze
świetnie przybierała więc technikę karmienia mam dobrą, ale nie daje mi to
spokoju - CO TO HASŁO ZNACZY?? Dla mnie to jakiś bełkot, jak powiedzieć: Nie
smarować chleba masłem tylko rozsmarować masło na chlebie. Czy któraś z Was
może mi to wyjaśnić? Tzn. domyślam się, że kiedy np. dziecko leży na łóżku, to
nie powinnam kłaść się obok niego i podawać mu pierś, tylko wziąć je na ręce i
przystawić do piersi. Ale to chyba bez sensu wytłumaczenie. Jak Wy to
rozumiecie???
    • dagmama Re: Dziecko do piersi nie pierś do dziecka 02.08.06, 13:59
      Ja chyba cały czas na początku przystawiałam pierś do dziecka. Bardzo lubiłam
      karmić na leżąco, tak mi zostało po cesarce.
      I wszystko było świetniesmile
    • bluebebe Re: Dziecko do piersi nie pierś do dziecka 02.08.06, 15:57
      to teoria. Znaczy tyle, że to dziecko powinnaś ułożyć w takiej pozycji, aby
      było na wysokości piersi, a nie do wcześniej ułożonego na rękach/na łóżku
      dziecka "latać" z piersią, aby się przypasować. Krótko pisząc elementem
      mobilnym w tym tandemie ma być dziecko, a nie pierś.
    • fizula Re: Dziecko do piersi nie pierś do dziecka 02.08.06, 23:45
      Rozumiem, że ciekawość przywiodła Cię do zadania tego pytania.
      Dla mnie to nie jest teoria, tylko konkretne zachowanie. Co mogę na codzień
      zaobserwować pracując z mamami i ich maleństwami.
      Wyobraź sobie dwie kobiety karmiące piersią w tej samej pozycji, np. na leżąco.
      1. zachowanie typu: "dziecko do piersi": matka leży wygodnie ułożona (często
      potrzebne poduszki), patrzy na dziecko; kiedy szeroko otworzy ono buzię w
      odruchu szukania, przytula, przysuwa je do piersi, a dzieciątko się ładnie
      przysysa; matka z przyjemnością karmi dziecko, bo leży w wygodnej dla siebie
      pozycji;
      2. "pierś do dziecka": matka w pozycji leżącej zaczyna podawać dziecku pierś;
      żeby to zrobić, wygina się i wkłada dziecku do buzi pierś; często to polega na
      tym, że oparta na łokciu wisi nad dzieckiem, żeby pocelować mu do buzi piersią;
      to przede wszystkim jest niekorzystne dla matki, bo po pewnym czasie będzie
      bolał ją kręgosłup (może być aż do tego stopnia, że marzy o zakończeniu
      karmienia, skraca karmienie albo z tej niewygody i bólu może być nawet wypływ
      mleka zahamowany); dla dziecka też nie jest to korzystne, bo dzieciaczki
      zazwyczaj nie lubią mieć czegoś wpychanego na siłę do buzi, lepiej znoszą
      przytulenie;
      Nie chodzi w tym rozróżnieniu, że jedna pozycja (np.siedząca) jest lepsza od
      innej (np. leżącej). W dowolnej siedzącej pozycji też można na dwa sposoby
      przystawić pierś do dziecka (matce się siedzi niewygodnie, pochyla się, wisi
      nad dzieckiem, nie dba o swoje podparcie) i dziecko do piersi (matka najpierw
      wygodnie usiadła, a potem przytuliła je do siebie, żeby przystawić do piersi
      zapewniając i jemu, i sobie podparcie i wygodę).
      Pozdrowionko :o)
      • bluebebe Re: Dziecko do piersi nie pierś do dziecka 03.08.06, 21:01
        dlaczego napisałam, że to teroria?
        Bo mnie własnie wszystkie porady o prawidłowych pozycjach w stres wpędzały.
        Zaglądałam czy dobrze trzymam, czy na dobrej wysokości. Mnie wygodnie było w
        takich pozycjach, jakie są uważane za niedopuszczalne na stronach o laktacji.
        Np. na leżąco karmiłam zawsze podpierając głowę ręką, a nie leżąc na płasko.
        Dzisiaj śmiać mi się chce z tego mojego zaaferowania całą teoretyczną sprawą,
        ale myślę, że zbyt wiele teorii może wprowadzić niepotrzebny niepokój. Trzeba
        zdać się na intuicję.
    • goczis Re: Dziecko do piersi nie pierś do dziecka 03.08.06, 11:49
      Ja wiem z własnego doświadczenia co to znaczy 'dziecko do piersi a nie pierś do
      dziecka". Przez pierwsze 2 tygodnie karmiłam niewygodnie leżąc po cc w jakiejś
      kosmicznej pozycji, a Aniela gryzła, płakała i ciągle coś kombinowala. Na
      szczęscie konsultantka laktacyjna skorygowała wszystkie błedy i od tego czasu
      obie z Nelką jesteśmy szczęśliwe. Nic nie boli, zaczęłam sie wysypiać, a nie
      leżeć zdrętwiała i obolała i myśleć obsesyjnie kiedy ona skończy jeść. I tak za
      3 dni minie 10 miesięcy szczęśliwego karmienia (co prawda obecnie już
      mieszanego, ale jednak torchę tego maminego cycusiowania jeszcze zostało).
      Pozdrawiamy!
      Gosia z Anielą
      • dagmama Re: Dziecko do piersi nie pierś do dziecka 04.08.06, 12:25
        "pierś do dziecka": matka w pozycji leżącej zaczyna podawać dziecku pierś;
        żeby to zrobić, wygina się i wkłada dziecku do buzi pierś; często to polega na
        tym, że oparta na łokciu wisi nad dzieckiem, żeby pocelować mu do buzi piersią;
        to przede wszystkim jest niekorzystne dla matki, bo po pewnym czasie będzie
        bolał ją kręgosłup (może być aż do tego stopnia, że marzy o zakończeniu
        karmienia"

        Wiesz co? Właśnie tak robiłambig_grinDD
        Oczywiście do głowy mi nie przyszło zakończenie karmienia i lubiłam wkładać
        pierś do takich chętnych usteczek. Lubiałam patrzeć na małego wsparta na łokciu.
        Spędziliśmy wiele godzin na łóżku przytuleni czy nie i było fantastyczniesmile

Pełna wersja