jak rodzina-znajomi przyjmuja wasze dlugie karm???

27.11.06, 18:35
no własnie jak wasza rodzina i przyjaciele reaguja na wasze długie karmienei
piersia??ja mojego cycocholika karmie 22 miesiace,i wsumie rodzina i
przyjaciele róznie do tego podchodza,niektórzy z obrzydzeniem,niektórzy
nie,moja najblizsza rodzina nic do tego niema,tesciowie troszke niebardzo
kiedy przy nich karmie synka,znajomi czasem mówią ze powinnam juz
przestac,czasem dziwnie sie z tym czuje,ale przeciez nic złego nierobie??
    • pmjc Re: jak rodzina-znajomi przyjmuja wasze dlugie ka 27.11.06, 19:11
      Witam. Nic się nie przejmuj, co kto mówi. To matki decyzja, i ewentualnie ojca.
      Pozdrawiam
    • estellle Re: jak rodzina-znajomi przyjmuja wasze dlugie ka 28.11.06, 14:10
      Do tej pory spotykałam się z podziwem, że tak długo karmię - same achy i ochy.
      Ale od kiedy synek przekroczył magiczną granicę wiekową - w tym miesiącu
      skończył rok - zaczyna się zdziwienie i zaskoczenie, że jeszcze karmię "tak duże
      dziecko".
      Szczerze, to nie mam zamiaru sie tym przejmować. To forum utwierdza mnie w
      przekonaniu, że dobrze robię smile
      • dagmama Re: jak rodzina-znajomi przyjmuja wasze dlugie ka 28.11.06, 15:21
        Fakt. Rok to ta magiczna granica, kiedy kończy się podziw i zaczyna niesmak.
        Karmiłam małego 26 miesięcy i nigdy tego nie ukrywałam. Ale karmiłam tylko przy
        mężu. Kiedy mały miał około półtora roku, nie karmiłam już na spacerze ani u
        kogoś. Nauczyłam, że mleczko jest w sypialnismile))
        • karola2314 Re: jak rodzina-znajomi przyjmuja wasze dlugie ka 29.11.06, 16:46
          ja mam problem z moim smokiem bo on "cycy" chce non stop,u rodziny ,znajomych w
          przychodni,rodzina i znajomi normalnie to przyjmują,ale w przychodni mam
          problemsadniewiem jak go oduczyc,niemoge patrzec jak płaczesad
    • budzik11 Re: jak rodzina-znajomi przyjmuja wasze dlugie ka 01.12.06, 14:47
      Moja córka ma wprawdzie dopiero 13 m-cy, ale nie spotkałam się jeszcze nigdy z
      jakimś negatywnym komentarzem. W sumie to pozytywnych też nie słyszałam - po
      prostu otoczenie przyjmuje to jako coś oczywistego, nikt tego nie komentuje.
      Ostatnio byłam u ginekologa, i pani doktor zapytała mnie "Karmi pani jeszcze
      piersią, prawda?" tonem, jakby pytała matkę 1-misięczniaka. To było dla niej
      oczywiste. A to była mocno starsza pani. Bardzo i się miło zrobiło smile
      • annaparzonka Re: jak rodzina-znajomi przyjmuja wasze dlugie ka 01.12.06, 15:51
        Ja karmie moja córcie prawie 21 miesiecy. Tesciwie wogóle tego nie komentuja tzn
        nic mi na ten temat nie mówią. Moja mama mi mówi ze powinnam odstawic bo ona juz
        duza panienka ale nie robi tego notorycznie własciwie to ostatnio wogóle.
        Znajmoi też nic mi nie mówią na ten temat. Karolkę karmie juz tylko w domu.
    • dzastina2 Re: jak rodzina-znajomi przyjmuja wasze dlugie ka 01.12.06, 17:10
      Jak pamietacie ja moje dziecko karmiłam do prawie czterech lat . Nie
      interesowała mnie opinnia innych i chyba tyle na ten temat.
      • karola2314 Re: jak rodzina-znajomi przyjmuja wasze dlugie ka 02.12.06, 10:04
        mnie troszke to boli jak tesciu sie krzywo patrzy a tesciowa mówi ze truje
        dziecko,naszczescie moi rodzice nic niemówiąsmile
        • agak322 Re: jak rodzina-znajomi przyjmuja wasze dlugie ka 03.12.06, 23:59
          Głowa do góry,Karola!
          A z tym truciem,to jak niby teściowa uzasadnia?-Ciekawe.Na pewno nie powinnaś
          ulegać presji otoczenia,ale potrafię zrozumieć,że to deprymujące.Chyba też
          dlatego,że to krytyka Twojego intymnego życia.Najważniejsze jest,jak TY się
          czujesz z długim karmieniem.Odnoszę wrażenie,że trochę Cię to męczy,bo dziecię
          domaga się cycunia często i w okolicznościach niebardzo sprzyjających.Ja miewam
          momenty fizycznego zmęczenia lub po prostu bólu z powodu długotwałego karmienia.
          (Karmię wielokrotnie w ciągu dnia i kilkakrotnie w nocy 26-mies.córcię).Staram
          się wtedy łagodnie,ale równocześnie stanowczo upomnieć o swoje prawa:"cycuś
          teraz odpocznie" lub "to boli.wystarczy".
          Co do krytyki otoczenia,zdarza się,ale przewżnie nie jest
          przykra.Raczej "ubolewająca",często słyszę też wyrazy zdumienia,że jeszcze i
          rady,jak z tym skończyć.Dziękuję i uśmiecham się:widzę,że każdy chce dobrze.Nie
          zrażam się.Pozdrawiam Wszystkie Mamy i ich Pociechy.Powodzenia.Aga.
          • karola2314 Re: jak rodzina-znajomi przyjmuja wasze dlugie ka 04.12.06, 09:34
            ogólnie z karmieniem dobrze sie czułam do momentu gdy w domu niebyło
            awantur,trudna sytuacja,nerwy,strasznie wychudłam i teraz cycus troszke mnie
            meczy ,ale staram sie dojsc do siebie i karmic jescze troszke smileniechce tak z
            dnia na dzien synkowi cycusia odbieracsmile
            • agak322 Re: jak rodzina-znajomi przyjmuja wasze dlugie ka 04.12.06, 10:24
              Jak w domu jest nerwowo,dziecko to czuje i potrzebuje poczuć się
              bezbiecznie.Przy mamie i cycuniu,naturalnie.To rzeczywiście nienajlepszy czas
              na to,by go tego pozbawiać.Zwłaszcza z dnia na dzień.Jeśli już,to stopniowo.
              Dla mnie osobiście,w trudnych momentach karmienie też działa,jak balsam na
              duszę.Uspokaja i dziecko,i mnie-bliskość ukochanej osoby.Myślę sobie,że Wam
              Obojgu to teraz potrzebne-emocjonalnie;zadbaj tylko,na ile możesz o kondycję
              fizyczną.Witaminki łykaj,staraj się łapać trochę dystansu do świata,pomyśl o
              sobie dobrze.I nie martw się,że schudłaś,to nie zawsze oznaka pogorszenia stanu
              zdrowia.Ja jestem bladym szczuplaczkiem(kiedyś nie byłam),mam sporo zajęcia z
              dziećmi,domem i pracą(no i jeszcze to karmienie!)i lekarz wymusił na mnie
              badania krwi(od porodu ich nie robiłam,nie było czasu...).Wyniki mam na piątkę!
              I czyję się nieżle,przecież mówiłam.
              Jeśli natomiast czujesz,że ze zdrowiem,coś "nie halo"-skontroluj się.Życzę Ci
              wszytkiego dobrego.Pisz,kiedy jest Ci ciężko.Przytulam.Aga.smile
              • karola2314 Re: jak rodzina-znajomi przyjmuja wasze dlugie ka 04.12.06, 11:59
                tez miałam robione badania latem,i wszystko ok,zadnym zmian,wydaje mi sie ze to
                moja psychika robi mi "niespodzianki",i to tez nie jest wina karmienia,ale
                wiadomo jak ktos gada ze zle robie ze karmie jeszcze ,i ze sie wykoncze tym
                karmieniem to troszke dołuje.
                ale postanowiłam sie trzymac,dzis albo jutro mąż mi kupuje nowe witaminki,łykam
                ziółka na uspokojenie choc przez pare dni zeby sie lepiej poczuc.smile
                • agak322 Re: jak rodzina-znajomi przyjmuja wasze dlugie ka 04.12.06, 16:01
                  Mamy zimę,więc trochę czasu minęło.Możesz badania powtórzyć,tak na wszelki
                  wypadek.
                  Tymczasem trzymaj się swego postanowienia! smile
                  • fizula Re: jak rodzina-znajomi przyjmuja wasze dlugie ka 04.12.06, 22:42
                    To ja się pochwalę pod tym względem moimi teściami. Zawsze mi powtarzali, nawet
                    kiedy zakańczałam karmienie, że to moje dziecię takie małe, że spokojnie mogę
                    jeszcze trochę pokarmić. Moja mama robiła kiedyś próby zawstydzania Daniela,
                    gdy był aktywnym ssakiem. Wszelkie przytyki na ten temat, że za długo bardzo
                    mnie dotykały, przyznam się, ale wprowadziłam wśród rodziny akcję
                    uświadamiającą, że 2-3 lata to dla dziecka niezbędne minimum i że jak
                    najbardziej ma prawo sobie ssać. Trochę danych, np. zalecenia Światowej
                    Organizacji Zdrowia dobrze robi rodzinie, znajomym nadmiernie zdziwionym. Na
                    początku naszego rodzicielstwa musieliśmy uświadamiać rodzinie, że smoczek może
                    być szkodliwy dla niemowlęcia ssącego pierś, że dopajanie zaburza laktację w
                    początkowym okresie,itp. a potem, że dziecko potrzebuje dosyć długo ssać, żeby
                    dorosnąć do rozstania z piersią.
                    Zachęcam Was, żebyście też dały rodzinie czy znajomym możliwość poznania
                    konkretnych informacji przemawiających za długim karmieniem piersią. U nas
                    spotkaliśmy się niejednokrotnie z takim: "Acha, nie wiedzieliśmy tego, za
                    naszych czasów ..." i tu poznawaliśmy z czego wynika konkretna postawa.
                    No to co, wychowujemy sobie rodzinkę ;o)?
                    • karola2314 Re: jak rodzina-znajomi przyjmuja wasze dlugie ka 05.12.06, 10:21
                      moim tesciom przydałyby sie takie informacje,bo na widok mojego synka ssacego
                      piers ,patrza z obrzydzeniemsadi tylko komentarze "za długo karmisz",albo"cycek
                      jest fuj,czy trujacy"
                      ale czasem smiac mi sie chce z tego,chce poczekac az synek sam do odstawienia
                      dorosniesmile
    • zona_mi Re: jak rodzina-znajomi przyjmuja wasze dlugie ka 05.12.06, 12:25
      Do roku nie było komentarzy.
      Do dwóch lat zdziwienie (na wydziwianie raczej nikt się nie odważył, pewnie
      poza plecami, że "jeeeszcze" karmię.
      Teraz (za trzy miesiące Kacper skończy trzy lata) większość po prostu nie wie,
      bo karmię tylko rano. To nasza prywatna sprawa w końcu wink
      • karola2314 Re: jak rodzina-znajomi przyjmuja wasze dlugie ka 05.12.06, 14:02
        ciekawe jak to u mnie bedzie?niechce narazie synka odstawiac,czekam az sam
        zdecyduje,wiec napewno minimum do 2 i pół lat bedzie cycałsmile
        • agak322 Re: jak rodzina-znajomi przyjmuja wasze dlugie ka 05.12.06, 20:48
          Zerknij, Karola na wcześniejszy wątek Klaviatoorki : "mentalność ludzka a
          długie karmienie",ciekawy,adekwatny.Pozdrowionko!
          • no_miss13 Re: jak rodzina-znajomi przyjmuja wasze dlugie ka 20.12.06, 11:20
            Moja najbliższa rodzina nie ma nic przeciwko (karmię prawie 20 m-cy), chociaż
            teściowie czasami próbują zawstydzać Kacperka:" eee, taki duży chłopak i ssie
            cysia?". Natomiast jeśli ktoś dalszy, przeważnie jakieś ciotki, próbują mi
            wmawiać, że nie powinnam już karmić, to ucinam dyskusję, mówiąc, że zamierzam
            karmić do 18-stki. Jeżeli ktoś nie ma poczucia humoru - to zamyka buzię, bo nie
            wie co odpowiedzieć, a jeżeli ma poczucie humoru, to się razem pośmiejemy i też
            zbędna dyskusja skończona.
    • ida.sierpniowa Re: do karmiących starsze dzieci 01.01.07, 23:00
      drogie mamy laktywistki
      O co wam tak na prawdę chodzi?
      Ja karmiłam swoje dziecko ponad półtora roku no i co z tego?
      Temu forum przyglądam się już od jakiegoś czasu, bo bardzo mnie bawi co tutaj
      piszecie. Z karmienia piersią robicie nie lada ikonę, męczeństwo-wszyscy
      przeciwko wam, a wy walczycie o przeżycie swoich dzieci-wyjmujecie piersi na
      prawo i lewo wkażdej sytuacji by ratować je przed pewną śmiercią. Czy w trudnej
      sytuacji nie macie do zaoferowania swoim pociechom nic innego prócz,,cyca" . co
      wy wogóle interesującego robicie ze swoimi dziećmi prócz karmienia piersią.
      Piszecie ,ze was nie szanują tylko profanują, zazdroszczą. Ale to wy
      profanujecie tą intymność błyskając cyckiem gdzie popadnie. rozumie ,że to
      wasza jedyna wartość - bo karmicie piersią. nie potraficie chyba znaleźć
      innych swoich zalet i wartości. jak wygląda waszeżycie czy czujecie się
      spełnione w życiu zadowolone i kochane. po co otym tyle mowicie skoro jesteście
      takie pewnetego co robicie.Myślę sobie ,ze dziecko można karmić nawet do
      18naski,ale czy wszyscy o tym muszą wiedzieć i na to patrzeć.Mozna to
      przecierzzrobić intymnie. nie tlumaczcie się ,że najważniejsze dobro
      dziecka .ponad roczne dziecko spokojnie się bez tego obejdzie. pytanie -tylko
      czy wy się bez tego obejdziecie, jak przestaniecie karmić piersią to cowam
      pozostanie z wartościowego zwaszego wizerunku,co dacie sobie i dzecku w
      zamian.Rozumiem ,że to bardzo trudne i oto tyle hałasu.
      • anaj75 Re: do karmiących starsze dzieci 02.01.07, 14:23
        Hm, ciekawe wnioski. Jednak moje spostrzeżenia odnośnie uczestniczek forum są
        inne.


        • karola2314 Re: do karmiących starsze dzieci 02.01.07, 16:17
          a czy my mamy długokarmiace jestesmy inne od reszty kobiet????tylko dlatego ,ze
          cyckiem karmimy???nierobimy zadnego hałasu tylko wymieniamy poglądy.
          • asiunia007 Re: do karmiących starsze dzieci 03.01.07, 21:55
            Jak we wszystkim trzeba zachować jakiś umiar. Nie sądzę, by większość dziewczyn
            robiła z siebie ikonę, ale też nie uważam jak to brzydko nazwałałaś "machanie
            cycem" na lewo i prawo było zawsze konieczne. Ja nie mogę o sobie jeszcze
            powiedzieć, ze karmie długo (mój synek ma pól roku) a już spotykam sie z
            komentarzami, ze to długo (ale są one jeszcze wymawiane z podziwem w
            głosie).Jak jestem gdzieś "na miescie" to karmię raczej dyskretnie ale też sie
            tego nie wstydzę. Po prostu uważam to za naturalne ale rozumiem tez, że nie
            którzy mogą sie czuć nieswojo w obecności nagiego cycka wink) Uważam także, że
            to naprawdę najzdrowsze dla naszych dzieci i w pewnym sensie jestem z siebie
            dumna, ze pomimo dużych problemów jakie miałam udało mi sie karmić. Oczywiście
            nie uważam tego za mój największy sukces, tym niemniej sie z tego ciesze . Po
            prostu. Mam zamiar karmić jeszcze trochę ale nie wiem ile. A opinie ludzi na
            ten temat mam w dupie. Pozdrawiam te karmiące i te niekarmiące.
            • dagmama Re: do karmiących starsze dzieci 04.01.07, 12:17
              Proponuję wyrzucić tamten post. Jest obraźliwy. Ta osoba twierdzi, że zna to
              forum, ale to, co pisze temu przeczy.
      • fizula Re: do karmiących starsze dzieci 04.01.07, 18:01
        O co nam tak naprawdę chodzi?
        O to co widnieje w opisie forum, że karmienie w drugim i dalszych latach życia
        dziecka też jest najczęściej wartościowe i potrzebne (choć wiadomo, że człowiek
        nawet z najzdrowszej rzeczy potrafi zrobić patologię).
        Oprócz tego, że karmimy starsze niż się przyjęło dzieci, to (piszę o sobie i
        swoim mężu):
        -dopieszczamy je na różne sposoby;
        -masujemy je (albo bawimy w masaże);
        -czytamy im mnóstwo (no i sobie też, może dzięki temu nie wywalę jednak tego
        polemicznego postu ze względu na mile brzmiący login);
        -gramy z nimi w różne gry;
        -bawimy się z nimi i wygłupiamy;
        -chodzimy z nimi na spacery, do przyjaciół oraz w wiele ciekawych miejsc; etc.
        etc.
        Masz rzeczywiście jakieś niewłaściwe wyobrażenie o karmieniu starszego dziecka.
        O ile dziecko w wieku niemowlęcym i wczesnym poniemowlęcym (pierwszy i drugi
        rok życia), może nie chcieć iść na żadne ustępstwa co do miejsca i pór
        karmienia piersią. To jednak pod koniec drugiego a zwłaszcza w trzecim jest w
        stanie zrozumieć, że będzie karmione piersią np. dopiero po przyjściu do domu,
        przed spaniem itd. A więc karmienie staje się właśnie coraz bardziej intymne, a
        rodzina i przyjaciele, jeśli o nim wiedzą to głównie dzięki swojej wścibskości
        (czyli pytaniu: "Oczywiście już nie karmisz?").
        Ja osobiście jestem i czuję się wyjątkowo czule i mocno kochana przez
        wszystkie drogie mi osoby, więc nawet w ogóle Twój post mnie nie dotknął.
        Spełniona to jeszcze niezupełnie, bo jeszcze wiele ciekawych rzeczy mam do
        zrobienia w życiu (mam nadzieję), ale wiele z nich realizuję.
        Ja mam zupełnie inny obraz tego forum, a znam je o wiele lepiej, nie tylko
        dlatego że je założyłam, ale też dlatego że przeczytałam wszystkie posty.
        Stanowią je głównie kobiety:
        -inteligentne i dociekliwe, najczęściej z wyższym wykształceniem :o)
        -bardzo różne, jak to w życiu: i te, które czują się kochane i te, które nie
        czują się;
        Pozdrawim Idę sierpniową, ale po takimm loginie spodziewałabym się bardziej
        rozsądnego postu.
      • izaskun Re: do karmiących starsze dzieci 04.01.07, 21:32
        o intymności decyduje każdy sam. Nie podoba się nie patrz, proste.

        Ja nie chodzę po ulicy i nie krzyczę że karmię piersią, gdy mojemu synkowi chce
        się jeść czy pić to mu to daję (widzisz, taki jest "dziwny" że zamiast butli
        woli mleko z piersi). W naszym Pięknym Kraju nie ma specjalnych miejsc do
        karmienia (nie licząc Ikei) więc karmię "publicznie" jeśli trzeba. Chodźbym mu
        oferowała gwiazdkę z nieba gdy jest głodny płacze bo chce cyca.

        A jeśli Cię bawi to forum to czytaj na zdrowie, szczęśliwi żyją
        dłużej.Pozdrawiam
        • agak322 Re: do karmiących starsze dzieci 06.01.07, 15:55
          Fizula,jesteś wyrozumiała i tolerancyjna,chwała Ci za to.
          Osobiście uważam,że posty polemiczne mogą być wartościowe.
          Jednak takie ocenianie ludzi,wrzucanie wszystkich do jednego kotła i nazywanie
          mam,dowartościowującymi się karmieniem,nie mającymi dziecku niczego innego do
          zaofiarowania,to przegięcie.Chyba zbyt pochopnie oceniasz ludzi,Ido.
          Gdybym miała ocenić Idę wyłącznie po jej poscie powiedziałabym:Ida(szkoda,że
          nie marcowa)wygłasza poglądy równie starożytne,jak jej login.

          Abstrachując więc od zaczepnego tonu postu Idy,może skłonić nas do refleksji
          nad tym,dlaczego tu zaglądamy i chętnie poczytałabym na ten temat.To nawet
          dobry temat na nowy wątek.
          Ja lubię tu zajrzeć,bo fajne babki,które tak jak ja , nie chcą odrywać swego
          dziecka za wcześnie od cyca,mogą mi powiedzieć coś ważnego,na co ja nie
          zwróciłam dotąd uwagi.
          Mogą mieć problem,który z nimi dzielę lub dzieliłam i znalazłam drogę wyjścia
          z niego,dlatego mogę być pomocna.
          Bez względu na świadomą decyzję o długim karmieniu bywa ona trudna do
          realizacji w pewnych szczególnych okolicznościach i to forum bywa wsparciem w
          takich wypadkach.Nie ma to nic wspólnego z męczeństwem i użalaniem się.
          Co do tematu intymności.Jest kwestią indywidualną,co kto uważa za czynności
          intymne.Obnażania piersi w celu nakarmienia dziecka piersią nie kwalifikuję do
          takich i jeśli uważamy to za naturalne,nie skrywajmy tego.Nie świadczy to
          oczywiście o tym,że mamy "machać cyckami na lewo i prawo".Zasady taktu,wyczucia
          sytuacji i szacunku do innych obowiązują zawsze,podczas jedzenia,picia i
          karmienia...
          Szanując odmienne opinie,pozdrawiam Was Wszystkie i życzę
          długiego,zdrowego,szczęśliwego w Nowym Roku!
          Aga.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja