pufatek3
23.01.07, 22:02
Witam Was drogie mamy,
muszę się wyżalić co nie co..
Długie karmienie zaczyna być dla mnie coraz bardziej uciążliwe. Moja córcia
skończyła właśnie 11 miesięcy, ciągle sporo cycusiamy. Do tej pory się nie
skarżyłam, nawet ostatnio postanowiłam karmić ją do momentu aż będzie sama w
stanie zrozumieć, że juz cycusia nie damy (bo się np. "zepsuł"). Dziś jednak
czuję, że zaczynam mieć dość. W ciągu dnia jest jeszcze całkiem dobrze,
cycusia zwykle tylko wtedy gdy zasypia (bo bez cycusia nie zaśnie). Najgorzej
jest nocą, budzi się niesamowicie często, juz nawet przed snem podawałam jej
kaszkę, bo myslałam, że może nie dojada, ale gdzie tam, częstotliwość tych
pobudek jest taka sama. Jak zaśnie wieczorem (ok. 20 -21.00) to za parę minut
budzi się i znowu muszę lecieć z cycem. Potrafi się tak zbudzić nawet do 3
razy, po czym zasypia na dłużej, czyli do jakiejś 1.00. Ale od tej 1.00 budzi
się już co godzinę i to mnie właśnie wykańcza psychicznie i fizycznie. Wiszę
wtedy nad nią ok. 20 minut z tym cycem, po czym jak zaśnie to ja mam tylko 40
minut snu i kolejna pobudka. Po takiej nocy z nią jestem bardziej zmęczona
niż po całym dniu. Nie mam czasu na nic, kończę w tym roku studia, nie mam
czasu się uczyć, nie mam czasu pisać pracy. Jestem ciągle zmęczona,
niewyspana. Kocham moją córcię i wiem że moje mleczko jest dla niej najlepsze
i uwielbiam patrzeć z jakim spokojem wtula swoją buzię w pierś, ale juz nie
wiem czy nie czas pomyśleć też troszkę o sobie??
Nie wiem juz sama co robić. Przyznam też, że trochę boję się tego
odstawiania, całej tej awantury. Jak ja ją wtedy będę usypiać?? Na rękach??
Chyba mi wtedy ręcę z plecami odpadną, bo ona waży już 13 kg (co też jest
chyba za sprawą cycusia)... Jak ktoś miał podobny problem, niech poratuje
radą!!!