czy zachwycacie się swoimi dziećmi?

11.04.07, 12:09
Może wątek nie na to forum, ale czemu nie miałybyśmy się tutaj podzielić
właśnie takimi też radościami. Bo przecież te dzieciaki małe i duże są
zachwycające. Stąd też między innymi czerpiemy siłę do opieki nad nimi,
wymyślania ciągle nowych zabaw, dalszego karmienia. To ja pierwsza zacznę.
Ale bardzo proszę, napiszcie, co Wam się podoba w Waszych dzieciach, jest
tego pewnie duuuużo.
Lidzia, 7 lat. Przezdolna osóbka, uwielbiam z nią rozmawiać, słyszeć, jak
formułuje pytania. A poza tym straszny przytulas, nigdy nie ma dosyć
przytulania. Podziwiam jej zdolność skupienia się.
Danielek 4 lata, od 9 miesięcy bezpiersiowo chowany. Uwielbiam słodycz tego
malucha i ciepło. Na pytanie nieznajomej: "A ty jesteś chłopak czy
dziewczynka?", odpowiedział: "A jak myślisz?" oczywiście ku naszej radości.
Podziwiam jego wewnętrzny spokój. Nieustraszonośc w bojach z naszą psiną,
roczną Gapą. Napisałabym, że podziwiam wielką pomysłowość, ale nie wiem czy
czasem nie obawiam jej się bardziej (jest ogromna!). Na pewno podziwiam
cierpliwość i zręczność w pracach manualnych.
Tosia 4-miesięczny kwiatuszek. Jak takie maleństwo mogłoby nie zachwycać?
Cudna jest cała. Najsmutniejszy dzień rozweseli jednym swoim uśmiechem.
Zadziwia nas siadając sobie od miesiąca i gaworząc pięknie również od
miesiąca. Jak taki maluch potrafi być ciekawski!
Jestem ciekawa Waszych dzieci??? Bo każde z nich jest jedyne, wyjątkowe,
niepowtarzalne.
    • kinda5 Re: czy zachwycacie się swoimi dziećmi? 12.04.07, 21:51
      {{Na pytanie nieznajomej: "A ty jesteś chłopak czy
      dziewczynka?", odpowiedział: "A jak myślisz?"}}
      No perełka po prostu!!! Super Maluch! A baba jak durna!!!
      Moja Kornelka, też 4-latka: "Mama, co jesz?" "Nic". "No przcież widzę, że ci
      się gęba wierci!" Może to nie a propos zachwytu, ale śmieszy mnie to
      nieustannie.
      • dagmama Re: czy zachwycacie się swoimi dziećmi? 12.04.07, 22:36
        Muszę wyznać, że żyję w niekończącym się zachwycie nad moim dzieckiem. Laty
        trzy za parę dni. Karmiony dwa lata z groszami, odstawiony bez większych
        stresów (jego, bo ja jednak bardzo przeżyłam), obiekt uwielbienia mamy i taty.
        Jest taki słodki, kiedy się budzi, a ja pytam, czy brzuszek już wstał, nóżki
        wstały...
        Uwielbiam ten jego uśmiech i to, że ciągle jeszcze potrafi wsadzić stópki do
        buzi i to "mamo, kocham ciebie". Kurczę, czy nie o to chodzi w tym zyciu?!

        Śpimy we trójkę: ja, mąż i synek, w jednym dużym łóżku, w całkowitej zgodzie.
        Synek pośrodku.
        Mamy taka lampkę-akwarium, zeby "mama i Marek sie nie bali".

        O, ja nie mam problemu z zachwycaniem sięsmile
        • fizula Re: czy zachwycacie się swoimi dziećmi? 16.04.07, 23:14
          Podobny wątek założyłam na forum Rodziny wielodzietne z wyboru i dziwiłam się,
          że tak mało miał dopisków. Myślałam, że jak ludzie chcą mieć więcej dzieci, to
          ten zachwyt też ich uskrzydla. Ech, pewnie zachwyt swoją drogą, ale siły może
          być brak, zwłaszcza na dopisywanie się.
    • kziol Re: czy zachwycacie się swoimi dziećmi? 11.05.07, 13:57
      Myslalam, ze to tylko ja i maz zachwycamy sie nasza corcia w sposob
      niewiarygodny i niewyobrazalnysmile Ten watek dodal mi otuchy, ze jestesmy
      normalnismile Jestesmy razem od 8 mcy, corcia urodzila sie w dziesiata rocznice
      slubu. Nigdy wczesniej nie widzialam w oczach meza takiego szczescia jak wtedy,
      gdy zobaczyl Olenke. Jest cudowna, kazdy dzien z nia przynosi cos nowego i
      pieknego. Moglabym sie w nia wpatrywac nieustannie kiedy spi - wyglada jak
      aniolsmile))Kiedy sie budzi i podchodze do niej usmiecha sie tak, ze cala sie
      rozplywam. Nigdy wczesniej nie widzialam nic piekniejszego. Czasami wydaje mi
      sie, ze stracilismy 10 lat, ciagle odkladajac rodzicielstwo na pozniej.
      • dagmama Re: czy zachwycacie się swoimi dziećmi? 11.05.07, 19:39
        kziol napisała:

        Moglabym sie w nia wpatrywac nieustannie kiedy spi - wyglada jak
        > aniolsmile))Kiedy sie budzi i podchodze do niej usmiecha sie tak, ze cala sie
        > rozplywam. Nigdy wczesniej nie widzialam nic piekniejszego. Czasami wydaje mi
        > sie, ze stracilismy 10 lat, ciagle odkladajac rodzicielstwo na pozniej.

        No właśnie my też często mówimy, że nigdy nie widzielismy nic piękniejszego od
        naszego dzieckasmile
        I że wlaściwie straciliśmy 8 lat, ale pocieszamy się, że wcześniejsze dziecko
        to nie byłby nasz Marek.
        Po prostu to miał byc on, dla nas.
        No i u Was też... To nie byłaby Ola.

        Tak więc cieszmy sie po prostu dojrzałym rodzicielstwemsmile

        A następne w planach?
        • kziol Re: czy zachwycacie się swoimi dziećmi? 11.05.07, 23:52
          Od kiedy pamietam myslalam/mowilam, ze bede miala (mozesmilejedno dziecko. Kilka
          dni po urodzeniu coreczki przyszla mi do glowy niesamowita mysl - trzeba bedzie
          to powtorzyc!smile Cala ciaza, porod byly dla mnie tak niesamowite ze chcialabym to
          jeszcze kiedys przezyc. To byl wyjatkowy i piekny czas w moim zyciu. Wreszcie
          nie praca byla dla mnie najwazniejsza ale rosnaca we mnie mala istotka. Dawanie
          zycia jest cudowne. A ja po prostu nie mialam o tym wczesniej pojecia. Tak wiec
          reasumujac... nastepne w planachsmile Poki co karmie Mala piersia i moj organizm
          jest krotko mowiac DOSC WYCISZONY, ale pewnie za jakis czas wszystko wroci do
          stanu sprzed.
          • dagmama Re: czy zachwycacie się swoimi dziećmi? 12.05.07, 21:30
            Kilka dni po porodzie to szybko!
            Podziwiam. Oboje.

            Ja potrzebowałam ponad dwóch lat, żeby wpaść na pomysł dania życia drugi raz.
            Zakończenie karmienia piersią bylo takim impulsem: O nie, muszę jeszcze kiedyś
            mieć takiego ssaczka.
            Pomysł musiał dojrzeć (to znaczy sprawy finansowe musiały się unormować) i
            teraz Marek ma skończone trzy lata... ja w tym roku kończę 35 i boję się
            strasznie.
            Ale też cieszę się, że "zaczęliśmy próby".
            • luna333 Re: czy zachwycacie się swoimi dziećmi? 12.05.07, 21:44
              mój jest planowanym jedynakiem - cóż brak warunków (finanse, mieszkanie) sprawia że nie myślimy o drugim dziecku/ mój synek w planach miał być dziewczynką - staralimy się bardzo by nią był - gdy w ciąży na połówkowym pokazał swoją dorodność poryczałam się ale miałam czas by zaakceptować fakt że będę mamąchłopca - gdy się urodził i położyli mi go na brzuchu byliśmy z mężem przeszczęśliwi - urodziliśmy zdrowe, cudne dziecko. Tak zachwycamy się nim codziennie co nie znaczy że rozpieszczamy do granic - nie chcemy wychować rozpieszczonego jedynaka. Oboje cieszymy się naszym małym "ślicznym cudzikiem" bo jest naszym cudem, jest ślicznym, mądrym dzieciaczkiem... i czasem tak sobie myślę dziękując matce opatrzności za synka co by było gdyby nam się urodziło chore dziecko i szybko dochodzę do wniosku że bylibyśmy tak samo dumni z jego osiągnięć jak z osiągnięć naszego szkraba - to jest nasze dziecko - taki mały ale niesamowity świat który codziennie nas zaskakuje tym promyczkiem u śmiechu... nawet nie wiem czy chciałabym jeszcze to powtórzyć - póki co cieszę się codziennie tym niezwykłym człowieczkiem, każdym jego gestem, chichotem i przekorą - taki mój mały cudzik i taki niezwykły i zwykły jednocześnie
    • kasialu Re: czy zachwycacie się swoimi dziećmi? 12.05.07, 22:57
      Kasialu matka dwójki cuuudooowncyh dzieci. Nataszka 3 latka cudna blondyna -
      madra i słodka. Pięknie rysuje. Szymon 2 latka - ciągle na cycu. W nocy
      woła "cyyyycaaaa mi daj, dyyyydać mi sie ceeee" smile Podobny do Tatusia. Oboje
      kocham nad życie!!!!
      Mam świra na ich punkcie. Marzę o jeszcze jednym dziecku.
Pełna wersja