Karmienie a odporność matki

28.07.07, 11:24
Otóż mój lekarz rodzinny zasugerował, że ciagle będę łapać infekcje, dopóki
będę karmić piersią, bo jestem osłabiona sad Jak to jest? Jakoś mi się nie
chce w to wierzyć. A moze macie jakieś sposoby na poprawę odporności?
Do tego pani doktor sugerowała, że mogę mieć potem problemy z odstawieniem
dużego dziecka od piersi. Odpowiedziałam jej, że wręcz przeciwnie -
szwagierce 2-latek sam się odstawił bez żadnych problemów, zz młodszymi było
gorzej. No i że dobrze, ze to dziewczynka, bo długo karmiony chłopiec mógłby
mieć problemy emocjonalne!
W każdym rzie powiedziałam,że chcę długo karmić, bo w ciaży miałam cukrzycę
ciążową, więc dziecko ejst w grupie ryzyka, a karmienie to ryzyko obniża
(zresztą mi też bniża ryzyko zachorowania na cukrzycę II stopnia).
W sierpniu wybieram się do mojej ginekolog. Ciekawa jestem czy będzie
komentować moje karmienie, choć po porodzie zachęcała, zeby karmić min. 8
miesiecy, bo wtedy znacząco się obniża ryzyko zachorowania na raka jajnika.
    • rybkaw Re: Karmienie a odporność matki 28.07.07, 16:54
      Dla mnie to dziwne co piszesz...Wydawało mi się, że jest wrecz odwrotnie!
      Ja karmię rok i 8 miesiecy - przez ten czas nie byłam ani razu chora , zero
      kataru , grypy i takich innych infekcji.Jednak dbam o siebie - jem zdrowe
      rzeczy ,cały czas łykam witaminy takie jak w ciąży np.prenatal i to wystarcza.
      Jak byłam na wiosnę trochę osłabiona zrobiłam sobie 3 miesięczna kurację i
      łykałam kapsułki z tranem (kwasy omega#)- po tym bardzo mi poprawiły sie włosy
      i paznokcie.
      Nie rozumiem dlaczego tak dużo lekarzy zniechęca do długiego karmienia ...
    • kaeira Re: Karmienie a odporność matki 28.07.07, 20:47
      fiamma75 napisała:
      > No i że dobrze, ze to dziewczynka, bo długo karmiony chłopiec mógłby
      > mieć problemy emocjonalne!

      No a dziewczynka nie zostanie lesbijką na przyklad??
      O matko.

      PS. Ironia oczywiście.
    • kaeira Re: Karmienie a odporność matki 28.07.07, 20:48
      Aha, i nigdy nie słyszałam o spadku odpornosci matki. Przy odpowiednim
      odzywianiu nie ma raczej mowy o oslabieniu.
      • dominika0808 Re: Karmienie a odporność matki 28.07.07, 22:42
        to jakas bzdura z ta odpornoscia...ja karmie juz synka prawie dwa lata i
        jeszcze ani razu nie bylam chora , nawet przeziebienie nas ominelo gdy inni
        domownicy zachorowali...raz tylko bardzo sie zatrulam ale to nie z winy wirusow
        czy bakteri , poprostu zjadlam cos co "siadlo" mi na zoladku...nadal jednak
        codziennie lykam witaminki, ktore jadlam rowniez w ciazy...
    • kropkaa Re: Karmienie a odporność matki 29.07.07, 12:59
      Skąd u lekarzy (i innych zresztą też) taka niechęć do karmienia??? Co oni
      robili na studiach? Spali czy grali w karty? O zaleceniach WHO chyba połowa nie
      słyszała...
      Karmię córkę tylko piersią 6,5 mca (i jeszcze z miesiąc na samej piersi
      pokarmię co najmniej). Gdy pediatra pyta, czy rozszerzyłam już dietę, kłamię,
      że tak, tak, je dererki, warzywka, pije soczki. Nie chce mi się walczyć z
      wiatrakami, moje dziecko, dopóki nie krzywdzę, moja sprawa.
      Witamin nie biorę (sporadycznie, jak mi się przypomni łyknę prenatal, bo mi
      został z ciąży, ale bardzo rzadko mi się przypomina). I nie choruję. Generalnie
      choruję rzadko, ale raz na jakis czas bywałam przeziębiona (koszmarny katar), a
      od roku się to nie zdarzyło.
      Nie ma co na zapas się martwić, jak zaczniesz się przeziębiać, to będziesz
      kombinować czym by się wspomócsmile Jest lato, jesz dużo warzyw i owoców, nie
      wydaje mi się, by odporność w takim okresie spadała.

    • fiamma75 Re: Karmienie a odporność matki 29.07.07, 13:03
      Też dbam o siebie, zdrowo się odżywaim, biorę witaminy. Tyle tylko, że juz w
      ciąży 3 x byłam chora (z tego 2 mocno, ale na szczęście starczyło leżenie w
      łóżku)). 3 tyg. po porodzie zapalenie ucha i antybiotyk, potem długo nieżyt
      gardła, jakieś katary po drodze, w kwietniu angina (ostatni raz w dzieciństwie)
      i znów antybiotyk. Teraz znowu silne przeziębienie. Ironią losu jest to, że
      młoda złapała lekki katar - jej nic nie jest (ma moje przeciwciała) a mnie
      zaraziła (nie pierwszy raz)sad
      Zastanawiam się jak poprawić swoją odporność, bo nie zmaierzam rezygnować z
      karmienia.
      • kropkaa Re: Karmienie a odporność matki 29.07.07, 19:36
        Uuu, faktycznie wygląda nieciekawie.
        A próbowałaś leków homeopatycznych? Ja osobiście nie jestem zwolenniczką, a
        nawet sceptyczką, ale niektórym pomagają. Mi kiedyś lekarka (w poglądach
        zbieżna z moimi) nawet coś zaproponowała i powiedziała, że czasem warto
        uwierzyć, bo niektóre pomagają. To akurat nie było na wzmocnienie, ale
        posłużyłam się przykładem, by przedstawić ideę.
        Balsam kapucyński jest generalnie na wszystko ("od brzucha bolenia na kurka
        stojenia"...); ponieważ jest to nalewka oparta na propolisie, a ten też jest na
        wszystko - może trochę pomoże? Ludzie baaardzo wierzą w jego cudowną,
        uzdrawiającą moc. Swego czasu, gdy mieszkałam w Krakowie, dostarczałam
        buteleczki znajomym rodziców i do domu. Koleżanka nad morze woziła całe litry...
        • fiamma75 Re: Karmienie a odporność matki 29.07.07, 22:25
          Jestem rpzeciwniczką leków homeopatycznych a z Krakowa miałam balsam
          jerozolimski bonifratrów smile
          • kropkaa Re: Karmienie a odporność matki 29.07.07, 23:05
            Balsamy od bonifratrów generalnie są oparte na ziołach (choć nie znam składu
            jerozolimskiego) i są różne na różne dolegliwości (też dostarczałamsmile), a
            kapucyński to nalewka na propolisie i jest jeden rodzaj (przynajmniej tak było
            kilka lat temu), ale lista dolegliwości, na które jest panaceum jest doprawdy
            imponującasmile! Przy zakupie dostałam ulotkę i chyba nie ma rzeczy, na które nie
            byłby pomocny...smile
            • asia889 Kropkaa 30.07.07, 06:29
              >Przy zakupie dostałam ulotkę ...

              A na mojej ulotce jest tylko:
              1.Przy zaburzeniach pracy układu trawiennego przywraca utracony apetyt. Korzystnie wpływa na pracę wątroby.
              2.Balsam wzmacnia układ odpornościowy. Spożywana na czczo jedna porcja rano podnosi odporność i zmniejsza podatność organizmu na wszelkiego rodzaju infekcje.

              Czy mogłabyś mi podesłać swoją wersję ulotki? Scan na adres gazetowy lub ksero na adres domowy (podam na priv).
              • kropkaa Re: Kropkaa 30.07.07, 22:19
                Niestety, to było kilka lat temu i nie podejrzewam, bym po kilku remontach u
                rodziców jeszcze odnalazła ulotkę.
                Z tego co pamiętam, jeszcze były zalecenia, żeby smarować ciało, bo rozgrzewa i
                chyba pomaga na odleżyny, pomaga w gojeniu ran. Niweluje, wcierany, bóle głowy,
                ucha.
                Nie chcę ściemniać, czego tak jeszcze nie było, ale naprawdę przeczytawszy
                listę byłam pod wrażeniem, że taki balsamik jest w stanie obsłużyć takie
                spectrum.
                • asia889 Re: Kropkaa 31.07.07, 17:59
                  Trudno się mówi.
                  • kropkaa Asia889 05.08.07, 00:49
                    Asia!
                    U rodziców ulotki nie znalazłam, ale na stronie Franciszkanów działanie balsamu
                    jest przedstawione jak poniżej:

                    Balsam to naturalny preparat, przygotowany z ziół i żywic, który stosowany
                    zewnętrznie i wewnętrznie m.in. wzmacnia organizm i reguluje układ pokarmowy,
                    wzmacnia układ odpornościowy.
                    Stosowany jest m.in. przy zaburzeniach pracy układu trawiennego, braku apetytu,
                    poprawia przemianę materii, reguluje czynność żołądka i pracę wątroby. "Ma też
                    cenne właściwości dla osób pracujących głosem, ponieważ regeneruje struny
                    głosowe" - potwierdzają bracia kapucyni.
                    W długoletniej historii stosowania, balsam kapucyński niezliczone razy okazywał
                    swe dobroczynne działanie. Bracia zakonni stosowali go z powodzeniem w wielu
                    jeszcze innych przypadłościach, zawsze chwaląc jego skuteczność. Praktykowali
                    jego używanie przy łagodzeniu takich problemów zdrowotnych jak: bóle zębów i
                    zapalenie okostnej, zapalenie ucha, zmiany skórne, bóle stawów, zapalenie
                    spojówek czy bóle głowy.
                    • asia889 Re: Asia889 05.08.07, 17:04
                      Wielkie dzięki.
                      Poszukałam w internecie i też znalazłam coś co przypomina ulotkę (opis sprzedającego balsam).
                      Przy okazji pochwalę się. Nie mam kataru siennego, który mi zawsze o tej porze dokuczał smile.
    • asia889 Re: Karmienie a odporność matki 29.07.07, 17:21
      A ja zaczęłam chorować przy dzieciach. Kiedyś dopadało mnie jedno przeziębienie na 5 lat. A kiedy moje dzieci zaczęły chorować (9 mies. pierwszy katarek), to również i ja z nimi. Tragicznie zrobiło się jak dzieci poszły do przedszkola. Non stop wszyscy chorowaliśmy. A teraz nie choruję smile, choć jeszcze karmię. Może pomogła mi owsianka jaką gotuję dla córki alergiczki, a może balsam kapucyński?
      • joanb333 Re: Karmienie a odporność matki 01.08.07, 14:17
        Ja karmiłam 2 lata i 4 miesiące. Miesiąc temu odstawiłam. Chorowałam bardzo
        często przez ten czas. Co chwilę jak nie gardło to katar, jak nie katar to
        dokuczliwy kaszel. I cały czas te wyrzuty lekarza, że w końcu powinnam przestać
        karmić, bo nie ma takiego wyboru lekarstw dla mnie a do tego dla dziecka to
        niekorzystne!
        A Kasia mało mi chorowała, czasem jakiś katarek i w sumie nic większego. Aż
        dziwne, że jej nie zarażałam.
        Sama nie wiem co o tej odporności myśleć. Na rzazie po odstawieniu jestem
        zdrowa, poczekamy zobaczymy, w końcu to dopiero miesiąc minie za 3 dni.
        • oda100 Re: Karmienie a odporność matki 02.08.07, 22:45
          u mnie karmienie ma na mnie pozytywny wplyw, w ogole nie choruje, wirusy
          omijaja mnie doslownie, jestem jakby bardziej odporna, do tego od 3 lat mialam
          w zebach tylko jedna dziure ( przed ciaza 5 ubytkow w ciagu roku). Byc moze to
          zbieg okolicznosci, ale faktem jest ze odkad urodzilam dziecko lepiej sie
          odzywiam, nie chodze do pracy, zatem nie stresuje sie, nie wypijam kilkunastu
          kaw dziennie, nieregularnie jem itp.
          Nie biore zadnych witamin, teraz jestem w poczatkach ciazy i odpukac czuje sie
          rewelacyjnie ( a slyszalam ze karmienie tez ma na ten stan wplyw)
          • astrad Re: Karmienie a odporność matki 06.08.07, 08:55
            Ja mam bardzo słabą odporność zarówno podczas ciąży, jak i karmienia. To samo
            było w pierwszej ciąży-non stop coś łapałam. Teraz karmię drugiego malucha
            prawie 10 miesięcy i wystarczy, że na spacerze mnie zawieje-już mam katar,
            opryszczkę itp.
            Generalnie nic mi nie pomaga-jem bardzo dużo warzyw i owoców, łykam witaminy,
            tran... Czasami pomaga jak więcej wypoczywam. Lekarz mówi, że jak skończę
            karmić, przejdzie. Straszy mnie też, że tak częste opryszczki (średnio raz na
            dwa tygodnie, ehhh) mogą zniszczyć tkankę i spowodować stan rakowy. A ja chcę
            jeszcze karmić dla dobra malucha-żeby nie był tak nieodporny jak jasmile
            Pozdrowienia dla mam
            • fizula Re: Karmienie a odporność matki 06.08.07, 11:57
              Karmienie nie musi źle wpływać na matkę, udowodniony naukowo jest raczej jego
              dobroczynny wpływ: żadsze zachorowania na arteriosklerozę, cukrzycę (a przy
              cukrzycy mniejsze zapotrzebowanie na insulinę), nowotwory piersi i jajników itd.
              Zły stan zdrowia matki może wypływać z jej własnych predyspozycji,
              niewłaściwego odżywiania, małej ilości ruchu na świeżym powietrzu, itd.
              Z doświadczenia pracy z mamami karmiącymi widzę, że częstą przyczyną złego
              stanu zdrowia jest nieprawidłowa dieta matki, zwłaszcz na początku matki
              zupełnie niepotrzebnie często stosują jakieś dziwne restrykcyjne diety
              najczęściej niepotrzebnie. Podczas gdy karmienie jest objawem zdrowia i od
              początku należy stosować naturalną, zdrową dietę, bogatą w surowe warzywa i
              owoce. Nie należy unikać czosnku, cebuli, greipfruitów (tych, gdy dziecko nie
              jest alergikiem) itp. zdrowych pokarmów. Na opryszczkę polecam zwłaszca
              czosnek: ma on właściwości przeciwwirusowe, a opryszczka jest wywołana przez
              wirus (można stosować wewnętrznie i zewnętrznie, np. nacieranie: piecze, ale
              jest bardzo skuteczne).
              Bywajcie zdrowi :o)
              • fiamma75 Re: Karmienie a odporność matki 06.08.07, 12:20
                No cóż, żadnej diety w czasie karmienia nie stosuję. Od początku jem wszystko.
                • joanb333 Re: Karmienie a odporność matki 08.08.07, 12:38
                  Ja też jadłam wszystko, żadnego odchudzania, przestałam karmić i odpukać nie
                  choruję a wcześniej co chwilę jakaś infekcja.
                  • astrad Re: Karmienie a odporność matki 08.08.07, 13:57
                    Ja jestem na bezmlecznej diecie, ale piję za to dużo mleka koziego,
                    jem kozie sery. Dużo warzyw, owoców, mięsko i sporo ruchu, więc tu
                    dieta nie ma wiele do rzeczy, bo jem naprawdę zdrowo. Moim zdaniem
                    to czynniki są dwa-oczywiście predyspozycje (taki organizm i już)
                    oraz zmęczenie (oj, to nocne wstawaniesmile

                    Kupiłam w aptece homeopatyczny środek do stosowania przy spadku
                    odporności i chorobach wirusowych. Trochę inny brała moja córka w
                    zeszłym roku i efekty były super-przestała chorować co chwilę
                    (chodziła do żłobka). Moze i na mnie podziałasmile jak się przekonam,
                    napiszęsmile
                    pozdrowienia
    • kleo881 Re: Karmienie a odporność matki 13.08.07, 14:13
      ja przez 14 miesiecy złapałam tylko 2 niegrozne infekcje (zarazil mnie maz),
      obylo sie bez antybiotykow, wyleczylam sie domowymi sposobami.
      jedyne co mi dolega - to nawracajace stany zapalen oczu ;-/
      pogorszył mi sie wzrok - ale uznaje ze to glugofalowy skutek pracy przy
      komputerze i zlym oswietleniu.
      • kadewu1 Re: Karmienie a odporność matki 22.08.07, 20:44
        Jestem ogólnie zdrową osobą, choruję na katar raz na 5 lat, ale
        karmiąc łapię infekcje nawet co miesiąc (nie jestem na diecie). Nie
        jest to miłe sad Witamin w tabletkach nie toleruję, jem raczej
        sensownie. NAtomiast dzięki karmieniu po 17 miesiącach zredukowałam
        cholesterol do poziomu prawie normalnego, co jest oczywiście
        sukcesem.

        KmJ
        • fizula Re: Karmienie a odporność matki 22.08.07, 22:02
          To nie jest normalne tak często łapać infekcje. Można pomyśleć nad
          jakąś kuracją, która wzmacnia odporność:
          *bańki;
          *cebula, czosnek, aloes, greipfruity, aronia;
          *masaże;
          *inhalacje;
          Tak sobie głośno myślę...
          • maria_ach Re: Karmienie a odporność matki 15.10.07, 14:37
            właśnie dopadł mnie brak odporności, to już trzecie przeziębienie w trakcie 2
            miesięcy. (Jaś ma 8 mc).
            Chyba faktycznie moja dieta jest zbyt uboga. Nie jem nabiału w żadnej postaci
            (skaza u Jasia). Często brak czasu na zrobienie obiadu kończy się kolejną
            kanapką. Tak jak i dziś.

            jestem przeziębiona, piję wapno i miksturę czosnkowo-cytrynowo-miodową. Co jeszcze?
            A zaraz idziemy na spacer bo taka piękna pogoda, Jaś musi pooddychać zdrowym
            powietrzem, może i mnie ocuci.

            Ech.
            ratunku.
            • kasiaczekg Re: Karmienie a odporność matki 16.10.07, 19:07
              ja zawsze byłam osobą o słabej odporności i o dziwo w czasie częstego karmienia
              piersią czyli do 13 miesiąca życia mojego synka (teraz ma 18 m-cy i toszkę mniej
              ssie pierś) nigdy nie chorowałam, aż sie sama dziwiłam (dodam, że miał uczulenie
              na mleko i kilka innych rzeczy, więc nie jadałam nic co mleczne). Czułam się
              super mimo nieprzespanych nocy, niedojadania czasami - w locie kanapka lub coś
              innego smile
              Myślę, że to zależało od lepszego odżywiania się i częstych spacerów po lesie.
              Kubuś jak był mniejszy to żeby sobie w spokoju pospał, chodziłam z nim do lasu -
              kondycje przy okazji na górkach trenowałam wink

              A jeszcze podpowiem coś co ostatnio odkryłam (szkoda, że tak późno to zboże
              odkryłam, bo bym miała mniej ubogą dietę) zboże nazywa się AMARANTUS i podobno:
              |"Amarantus jest źródłem wielu składników mineralnych, zwłaszcza wapnia (250
              mg/100 g nasion), fosforu, potasu i magnezu. Spożycie 100 g nasion amarantusa
              pokrywa 1/3 dziennego zapotrzebowania na wapń. Pod względem ilości żelaza (15 mg
              w 100 g nasion) bije na głowę niemal wszystkie rośliny, z osławionym szpinakiem
              włącznie,..."
              Może komuś się przyda.
              • kajkasz1 Re: Karmienie a odporność matki 20.10.07, 23:05
                Oglądałam ostatnio program naukowy - natura "wyposażyła" młode
                matki, głównie karmiące, bardzo dobrze. Nie pamiętam szczegółów, ale
                chodziło o to, że zwiększa się liczba czerwonych krwinek i wzrasta
                ogólnie odporność organizmu na infekcje. Bo po prostu matka "musi"
                być zdrowa dla siebie i dziecka.
                U mnie tak jest - jestem zdrowa "jak koń" i dopiero czwarta
                nieprzespana nocka z rzędu (kładę się spać o 3-ciej, 4-tej z powodu
                pracy, wstaje normalnie z dziećmi o 6.30) może powalić mnie na
                kolana. Ale jak kiedyś musiałam wziąć leki przeciwzapalne,
                przeciwgrypowe i położyć się do łóżka, tak dzisiaj wystarczy, że
                łyknę wit.C, może Rutinoscorbin przez 1 dzień (no i oczywiście
                trochę więcej snu), i stawia mnie to na nogi.
                • fiamma75 Re: Karmienie a odporność matki 22.10.07, 10:03
                  To mnie nie wyposażyła, bo znowu choruję: angina, zapalenie tchawicy
                  i (prawdopodobnie) przewlekłe zatrucie.
                  Moja lekarka coraz usilniej namawia mnie na zakończenie karmienia sad
          • pacsirta Re: Karmienie a odporność matki 16.10.07, 09:56
            Dodałabym jeszcze do listy miód (najlepiej ze spadzi iglastej) -
            codziennie wieczorem rozpuścić łyżkę na pół szklanki wody plus sok z
            1/2 cytryny, z łyżeczką pyłku kwiatowego jeszcze lepiej, ale może
            być bez, wypić rano na czczo. 8 lat temu wprowadziliśmy z mężem taki
            zwyczaj w sezonie jesień-wiosna i praktycznie w ogóle nie chorujemy.
            A karmię już w sumie 56-ty miesiąc z przerwą na ciążę (podczas
            której rzeczywiście spadała mi odporność bo zdarzyło nie się złapać
            2 infekcje). I córka z przedszkola ciągle przynosi katary. A my nic.
            Poza miodem staramy się w miarę zdrowo odżywiać.
    • krystynacr Re: Karmienie a odporność matki 22.10.07, 13:32
      Ja karmię na razie niecałe 9 mies, zamierzam kontynuować wink Ani ja ani mój Jaś
      przez ten czas na nic nie chorowaliśmy. Inna rzecz, że ja generalnie nie choruję
      na przeziębienia etc. Kilka lat temu tylko miałam kilka spraw z gardłem pod
      rząd, ale to było odchorowywanie klimatyzacji w pracy. Co do odporności, to jem
      zdrowo, lubię świeże powietrze, a teraz dodatkowo łykam witaminy te co w ciąży.
      Pediatra, do której chodzę z Jasiem, powiedziała mi, żeby karmić jak najdłużej
      ze względu na przeciwciała, że Maluszek będzie odporniejszy. Także przynajmniej
      jedna lekarka nie zniechęca do karmienia piersią wink))
      Bardzo zainteresowała mnie kwestia wpływu długiego karmienia piersią na
      przeciwdziałanie cukrzycy. Sama miałam cukrzycę ciążową, po porodzie badaliśmy i
      poziom cukru we krwi u Jasia i u mnie, oba wyniki na szczęście były dobre. Ale
      przyznam się, że nie słyszałam i nie czytałam o tym, że długie karmienie
      przeciwdziała cukrzycy. Możecie mi powiedzieć coś więcej na ten temat? Albo
      podesłać jakieś linki/info, gdzie mogłabym poczytać? z góry wielkie dzięki!!!

      PS w ogóle jakoś mało mi się udało poczytać szczegółowych informacji na temat
      cukrzycy ciążowej, miałam wrażenie, że ten temat jest traktowany nieco po
      macoszemu, ale może to tylko moje wrażenie.
    • nisiabu Re: Karmienie a odporność matki 31.10.07, 22:09
      To bardzo ciekawy temat. Ja na sobie wypróbowałam, że mimo zdrowej
      wegetariańskiej diety potrzebuję trochę dodatkowych witamin. Biorę je 1-2 razy w
      tygodniu i wtedy nie choruję. Już kilka razy było tak, że jak nie brałam przez
      dłużej niż miesiąc to łapałam jakąś infekcję.
      A dieta - zero słodyczy (tzn. tylko domowe z małą ilością miodu), głównie kasze,
      ryż tylko brązowy, mąka zawsze razowa, razowy chleb, wszelakie warzywa, owoce
      krajowe. Ciekawa jestem czego w niej tak naprawdę brakuje...
      • anqa_77 Re: Karmienie a odporność matki 05.11.07, 09:44
        Moją odporność ocenia na 4, żadna rewelacja ale tez nie narzekam. Od wiosny do
        jesieni nic nam nie dolega...ale październik to miesiąc przełomowy.W tym roku
        walczyliśmy z zapaleniem gardła, zapaleniem ucha i jelitówką(tylko
        chłopcy).Nareszcie wyleczeni obaj, pediatra chce zaproponować jakieś
        uodparniające leki dla starszaka(4latka)ale ja jakoś nie wierzę w ich
        moc...czytam, czytam i coraz bardziej się uprzedzam.
        Doradziła mi na razie dla obu najpierw sok z cebuli, teraz sok z czosnku z
        cukrem, daję wiec, choć smak to ma to suuuper ostry, chłopcy z rykiem
        piją..Maluch (17m-cy) nie ma żadnych wzdęć, czego początkowo sie bałam.
        Mam pytanko co do soku z czosnku czy z cebuli:czy można go długo stosować, czy
        trzeba jakieś robić przerwy? Coś mi świta ale pewna nie jestem, że chyba trzeba
        robić jakieś przerwy?
      • asia889 Re: nisiabu 05.11.07, 10:11
        Może chodzi o cynk? Znalazłam coś takiego:
        "Warzywa i owoce są na ogół ubogie w cynk. Toteż wegetarianie, jarosze i osobyunikające mięsa, podrobów, ryb i jaj, ryzykują niski jego poziom w organiźmie. Można co prawda wzbogacić zasoby tego mikroelementu, jadając pieczywo z pełnego przemiału, przyrządzane na zaczynie, który rozbija i unieszkodliwia fityny. W obecności fityn bowiem cynk jest nieprzyswajalny.
        Kwas fitynowy i fityniany znajdują się we wszystkich zbożach oraz w soi. ... Podobnie silnie wiążąco działa na cynk błonnik."
        cyt. z "Kuchnia i medycyna" Irena Gumowska i Julian Aleksandrowicz
        Autorzy polecają międzi innymi podkiełkowaną pszenicę - "jest bardzo bagata w witaminę E, w cynk, cenne białko roślinne oraz błonnik; zasobna w witaminy z grupy B, w żelazo, wapń, fosfor, magnez, selen i wiele innych makro- i mikroelementów tak potrzebnych naszemu oganizmowi."
        • nisiabu dzięki! 08.11.07, 17:28
          Bardzo ciekawe z tym cynkiem. O fitynach coś czytałam, że zakwaszają organizm i
          należy moczyć zboże przed ugotowaniem i wylać wodę z moczenia. Ale o cynku nie
          słyszałam. Poczytam sobie jeszcze pod tym kątem - jakie są skutki braku cynku.
          Pewnie mi też brakuje wspomnianych wyżej kwasów omega-cośtam.
          A ja znowu zachorowałam i to najgorzej od paru lat sad.

          Pozdrawiam
    • fiamma75 Morfologia 09.11.07, 09:36
      Ponieważ opstatnio chorowałam dość mocno - angina+zapalenie
      tchawicy, bieguka przez 1,5 mies. zrobiłam morfologię - i poza
      niskim hematokytem wyniki są dobre smile Moja lekarka nie będzie miała
      argumentu, że karmienie mi szkodzi smile
      • kleo881 Re: Morfologia 14.11.07, 21:18
        ja tak jak juz pisalam prawie nie choruje. czuje sie doskonale. no moze czasami
        jestem troche ospala, ale kto by nie byl po nocym wstawaniu do dziecka.
        na ostatniej morfologi spadly mi niestety dosc mocno Krwinki biale, sa sporo
        ponizej normy. nie mam pojecia czemu.
        jezeli sie nie poprawia przez 3 tyg. po stosowaniu Iskialu bede musiala odstawic ;-(
        czy ktoras biala problemy z bialymi?
        • fizula Re: Kleo 14.11.07, 22:13
          Kleo, a dlaczego będziesz musiała?
          Nie leczy się samych wyników, tylko chorą osobę.
          • kleo881 Re: Kleo 15.11.07, 15:53
            Tak mi lekarka zasugerowała, że przy tak niskim poziomie WBC karmienie piersią
            nie jest dobrym rozwiązaniem. Na razie nie robię żadnych kroków w tym kierunku.
            Zrobię jeszcze raz morfologię za 2 tyg. i zobaczę, czy wyniki WBC nadal złe, czy
            w tamtych wystąpił jakiś błąd laboratoryjny.
            Mam nadzieję, że tamte wyniki były zafałszowane, bo po przeczytaniu na stronach
            medycznych przyczyn obniżenia WBC, aż mi czarne mysli po głowie przeszły ;-(
            • kleo881 Re: Kleo 10.12.07, 15:14
              niestety nadal niskie WBC.
              czeka mnie wizyta u internisty i pewno bedzie kazał odstawaic od piersi? choc
              nie wiem czy jedno z drugim jest jakos powiazane?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja