2 mies. 3 tyg i presja otoczenia

23.08.07, 21:54
Mam zamiar mając na celu zdrowie dziecka i wasze doświadczenie karmić ile będę
mogła. Do tej pory wszyscy pytali:
-A czym karmisz?
-piersią
-A to dobrze. Karm jak najdłużej...
Kurcze a teraz słyszę już marudzenie o pierwszym posiłku. Teściowa już się
cieszy że będzie dawać przecierki i jabłuszka wnusiowi. Według niektórych to
już od czwartego miesiąca można podawać coś dodatkowego do jadłospisu.
Jak przetrzymać taką presje? Teściowa, matka, znajomi myślą że mają świętą
racje. A ja mam dość tłumaczenia że czasy się zmieniły. Sama chciałabym
rozszerzyć dietę dopiero w 7 miesiącu. Mały świetnie rośnie po moim mleczku,
jest zdrowy, nie miałam problemów z piersiami czy karmieniem i nie chcę tego
popsuć przez racje innych.
    • patka05 Re: 2 mies. 3 tyg i presja otoczenia 23.08.07, 23:09
      Ty jesteś mamą, Twoje zdanie jest najważniejsze.
      A zawsze możesz użyć argumentu, że pediatra tak Ci kazał tongue_out
      • fizula Re: 2 mies. 3 tyg i presja otoczenia 23.08.07, 23:28
        Teściowa, mama, znajomi robili po swojemu, Ty zrobisz po swojemu. Bo
        to Ty jesteś odpowiedzialna za Twoje dziecko, a nie teściowa itd.
        Zawsze jednak możesz uświadomić kogoś nakoim Ci zależy, żę według
        Światowej Organizacji Zdrowia i inn. karmić wyłącznie piersią
        należałoby przez pełnych 6 miesięcy. Nie ma pośpiechu. Naukowcy
        raczej wydłużają tą granicę niż skracają. A najlepiej zaufać swojemu
        dziecku, bo ono może jeszcze inną granicę postawić :o)
    • gosiash Re: 2 mies. 3 tyg i presja otoczenia 25.08.07, 00:35
      No a jak się już w kurzysz, to możesz zawsze zagrozić, że Ty nie
      będziesz z dzieckiem po lekarzach biegać jak się alergii nabawi wink
      No i najlepiej znajdz wśród rodziny parę przykładów takich co im w 4
      miesiącu już podawali inne jedzonko niz piers, ale takich co to albo
      mają jakąs alregię, albo są otyli, albo mają jakieś inne
      przypadłości chorobowe i powiedz, że to wszystko przez to, że za
      szybko im wprowadzano nowe pokarmy. No i że generalnie jak się nie
      mogą doczekać (a te 6 miesięcy to b. szybko minie) to mogą sami
      zjadać te przecierane jabłuszka. No niestety zarówno mamy, jak i
      teściowe mają własne koncepcje co do wnuków i to nie tylko w kwestii
      jedzenia. Ale to Ty jesteś mamą i nie powinnaś ulegać presjom
      otoczenia w sprawach dla Ciebie istotnych. Jak ktoś kupi Twojemu
      dziecku okropne ubranko to możesz raz czy dwa założyć, żeby
      darczyńcy nie było przykro, ale kwestia żywienia, zdrowia,
      bezpieczeństwa, itp. to już jest odpowiedzialność rodziców i nie
      daj 'złamać'. Powodzenia!
    • kropkaa Re: 2 mies. 3 tyg i presja otoczenia 25.08.07, 01:40
      Ja do skończenia 6. m-ca byłam bardzo rygorystyczna. Nie dawałam NIC
      i koniec. Nawet łyżeczki wody zabraniałam, a gdy coś córka chwyciła
      i brała do buzi, a było to jedzenie, wyjmowałam natychmiast.
      Po skończeniu 6. m-ca jak coś złapała i zjadła (np. oblizała
      jabłko), nie robiłam tragedii, bo były to próby smaku nie jedzenia.
      Po skończeniu 7. m-ca nawet podałam wodę, rozcieńczony i nie
      rozcieńczony sok czy bobofruta. A po prawie 7,5 miesiącach dostanie
      marchewkę.
      Jak argumentowałam? Po prostu oznajmiałam, że w świetle aktualnych
      zaleceń dietę dzieci karmionych piersią rozszerza się po 6. mcu, nie
      dopaja się, bo mleko w zupełności wystarcza, nawet w upały, a
      podawanie wody to jest nic innego jak rozciąganie żołądka (to akurat
      tłumaczył mąż). Podawałam też przykład z rodziny - kuzynka nie
      podawała zupek do 9. miesiąca, dziecko ma teraz kilkanaście lat i
      nie wygląda, by czegoś mu kiedykolwiek w jedzeniu brakło. Jest
      zdrowe, szczupłe.
      To jest Twoje dziecko i nie musisz dyskutować, wystarczy
      przedstawić, że się ma taki zamiar i koniec. Dobrze by było, gdyby
      Twój mąż Cię całkowicie popierał.

    • hodos Re: 2 mies. 3 tyg i presja otoczenia 26.08.07, 22:13
      u mnie też tak było ale ja mam naprawdę nieciekawie, bo moja mama
      jest lekarzem rodzinnym i pediatrą; moja mała ma już 11 miesięcy i
      jest prawie wyłącznie na piersi, raz dziennie je kilka łyżeczek
      kaszki i może pół słoiczka jakiś owoców, czasem jakieś ciasteczko,
      piej trochę wody,kilka łyżeczek herbatki i to tyle.. nic innego nie
      chce a ja jej nie zmuszam. przygotowywałam się merytorycznie do
      karmienia piersią długo zanim mała się urodziła ale moja mama uważa,
      że ja ją trzymam na piersi, bo jestem uparta i wydaje mi się, że
      wiem wszystko najlepiej.. wiem, że przez tą presję z jej strony
      proponuję jej rzeczy, które być może nie powinnam jej dawać (patrz
      lista wyżejwink bo ona jest taka niedożywiona!! jak już pisałam w
      poprzednim wątku czekamy na diagnozę być może choroby metabolicznej
      ale na razie mała ma się świetnie i bardzo chętnie ssie pierś.. a ja
      już się normalnie wstydzę karmić ją przy mojej mamie, żeby znowu nie
      było komentarzy.. natomiast bardzo pozytywnym momentem było kiedy
      byłam w szpitalu i lekarz pediatra stwierdził na podstawie jakiś
      aktualnych badań, że praktycznie nie istnieje granica wieku dziecka
      kiedy mamy przestać je karmić piersiąsmile

      trzymaj się i nie poddawaj!
    • kasiagarcia Re: 2 mies. 3 tyg i presja otoczenia 31.08.07, 11:56
      Jest tylko jedna metoda, konsekwentne i spokojne powtarzanie, ze do ukończenia 6
      miesiąca karmisz tylko piersią. W razie czego tak jak pisały dziewczyny możesz
      podeprzeć zdaniem pediatry lub wydrukować do poczytania zalecenia WHO na temat
      żywienia niemowląt.
      I nie daj sie zbić z tropu, to jest twoje dziecko, ty sie nim zajmujesz i ty
      widzisz co jest mu potrzebne.
      K.
Pełna wersja