zasypianie przy piersi

03.09.07, 21:55
Moje malenstwo skonczylo 8 miesiecy. Coreczka zasypia tylko przy
piersi w dzien nie jest to dla mnie klopotliwe ale w nocy niestety
tak. Potrafi budzic sie co kilka godzin aby zjesc albo
tylko "pocyckac" piers. Slyszalam ze dzieci w jej wieku przesypiaja
noc z dwiema lub jedna pobudka na jedzenie. Jak mam mala przekonac
ze noc jest od spania a nie od jedzenia i przytulania.
    • dagmama Re: zasypianie przy piersi 04.09.07, 10:21
      Nie wiem. Ja zaczęłam przekonywać w w okolicach dwóch lat, kiedy już
      coś tam rozumiał.
      Może zaproponuj wodę? Nie będzie chciała, ale może zrozumie, że w
      nocy mleczka nie ma.
      Ja tak zrobiłam, ale ze starszym dzieckiem.
    • maria_ach Re: zasypianie przy piersi 04.09.07, 10:54
      No właśnie. Dużo czytałam na ten temat, jedyne co może odzywczaić dziecko od
      złych nawyków to konsekwencja w zastosowanych zmianach przez rodziców.
      Walczę z nocnym karmieniem. Od 2 czy trzech tygodni próbuję wszystkiego. Butelka
      z wodą odpada - krzyk potworny. Dziś w nocy zamiast piersi, dałam Jasiowi
      smoczek i to nawet w łóżeczku. Tym samym od 24.00 do 1.30 nie spał, bawił się we
      własnym łóżeczku i dlatego udało mi się wyeliminować jedno karmienie. Od dziś
      muszę być konsekwentna, żadnego jedzenia przed 2h w nocy (dziś zamierzam
      przeciągnąć Jasia właśnie do 2giej). Może z czasem zrozumie, że choćby budził
      się 3 razy to i tak pierś dostanie dopiero o 2giej i zacznie się budzić właśnie
      o tej godzinie. Męczące ale wierzę, że się uda.

      A propos zasypiania przy piersi w dzień - żeby dziecko spało lepiej w nocy,
      powinno zasypiać samo. Polecam metodę z książki Uśnij wreszcie:
      vanilka.republika.pl/usnij.htm
      Ja zastosowałam i Jaś już nie tylko przed nocną drzemką zasypia sam ale i w dzień.
      • majelka2 Re: zasypianie przy piersi 04.09.07, 14:20
        anglojezycznym mamom polecam strone:
        www.pantley.com/elizabeth/
        autorka zakłada, że mozna oduczyć dziecko od nocnych budzeń bez
        płaczu; chyba jest tez przekład polski książki "Zasypianie bez
        płaczu"- poszukajcie; mnie samej sie nie udało, ale może któraś mama
        bedzie bardziej konsekwentna i cierpliwa
      • jola_ep Re: zasypianie przy piersi 09.09.07, 11:45
        >No właśnie. Dużo czytałam na ten temat, jedyne co może odzywczaić dziecko od
        > złych nawyków to konsekwencja w zastosowanych zmianach przez rodziców.

        O złych nawykach już pisaliśmy w tym wątku smile
        (nie są wcale takie złe - patrząc od strony dziecka).
        O tym, że konsekwencja wbrew pozorom nie jest zawsze najlepsza w wychowaniu przekonałam się wielokrotnie. Czasem lepiej zaufać swojemu dziecku smile

        Dopiszę jeszcze tylko link do strony traktującej także o śnie niemowląt i dzieci.
        www.askdrsears.com/html/7/T070100.asp
        I mały cytat (tłumaczenie moje):
        "Zastosowanie tych metod (typu "uśnij wreszcie) niesie ze sobą ryzyko wytworzenia dystansu pomiędzy tobą i twoim dzieckiem i podkopuje wzajemne zaufanie pomiędzy rodzicem a dzieckiem. Techniki te dają krótkoterminowy zysk i długoterminową stratę. Tracisz możliwość poznania i stania się ekspertem w stosunku do swojego dziecka. Dziecko traci możliwość zbudowania zaufania w środowisku, które zaspokaja jego potrzeby. Zaprzeczasz wartości swojego instynktu i rozsądku i podążasz za radami kogoś, kto ani nie jest związany biologicznymi więzami z twoim dzieckiem, ani mu na nim nie zależy."

        Autor lansuje korzyści z wspólnego łóżka. Pisze, że dawniej stał na stanowisku, że dzieci powinny spać w swoich łóżeczkach. Trzy pierwsze spały. Ale ich czwarte dziecko nie dało się smile Wiele z ich książek nie powstałoby, gdy nie ono wink

        Pozdrawiam
        Jola
    • fizula Re: zasypianie przy piersi 04.09.07, 23:20
      gulavt napisała:
      >Slyszalam ze dzieci w jej wieku przesypiaja
      > noc z dwiema lub jedna pobudka na jedzenie.
      Ja też słyszałam/czytałam takie głupoty. Ale przykład mojej kochanej
      trójeczki dzieciaków, tudzież wielu wielu innych znajomych czy
      forumowych dzieciaków nauczył mnie, że w tym wieku większość dzieci
      budzi się na karmienia dość często. Nawet te zaczynają się budzić,
      które w pierwszym półroczu słodko przesypiały całe noce. A dzieje
      się tak m.in. dlatego że wzrastają ich potrzeby energetyczne, w
      dzień zajęte poznawaniem świata "nie mają czasu" tyle ssać ile
      potrzebowałyby, szybciej rozwija się mózg (a w nocnym mleku jest
      więcej tłuszczu, nienasyconych kwasów tłuszczowych niezbędnych dla
      mózgu).
      Dlatego sama jak najspokojniej karmię swoją 9-miesięczną Tosię w
      nocy (ale nie liczę, ile razy, bo zazwyczaj przez sen to robię).
      Ryzykowane jest dla takich maluszków zaprzestanie nocnych karmień,
      gdy się tego domagają, bo mogą zbyt słabo zacząć przybierać na
      wadze.
      > tak. Potrafi budzic sie co kilka godzin aby zjesc albo
      > tylko "pocyckac" piers.
      Dziecko bez potrzeby nie ssie. To tylko nam się tak może wydawać z
      powodu naszej niecierpliwości, zmęczenia. Nawet jeśli ssie w sposób
      nieodżywczy, to może w ten sposób zaspokajać swoje potrzeby
      emocjonalne, bliskości, które w tym wieku są równie ważne.
      >Jak mam mala przekonac
      > ze noc jest od spania a nie od jedzenia i przytulania
      Takie przekonanie może jest dobre dla rodziców, ale na pewno nie dla
      dziecka, które w tym okresie bardzo intensywnie rośnie.
      • maria_ach Re: zasypianie przy piersi 05.09.07, 09:41
        no i jak tu znaleźć się w gąszczu tak skrajnych opinii. Mam już głowę jak
        globus, albo nie jak model ziemi a cała ziemia, cały układ słoneczny!
        Uff... Na początku myślałam, że skoro Jaś się budzi w nocy 4 razy to zwyczajnie
        tego potrzebuje. Potem w niejednej książce ('Język niemowląt', 'Uśnij wreszcie'
        i najważniejsza - 'Każde dziecko może nauczyć się spać' + szczątkowe informacje
        w poradnikach o opiece nad dziećmi), przeczytałam, że dzieci po pół roku nie
        powinny się już budzić na karmienie bo zakłóca to ich zdrowy tryb snu a po
        drugie nie daje odpocząć żołądkowi. Ponoć mózg półrocznego dziecka jest już tak
        ukształtowany, że dziecko - tak jak i dorośli, nie musi jeść w nocy.

        Córeczka mojej koleżanki nie budzi się w nocy ani razu od 3 mc życia, inne
        dzieci znajomych budzą się maksymalnie 1 do 2 razy.

        I właśnie z powyższych powodów (zdrowie dziecka, zdrowe zęby, zdrowe nawyki,
        nieprzerwany i zdrowy sen), przykłady innych dzieci + na samym końcu - odrobina
        nocnej wolności dla rodziców - choć dziś w nocy, kiedy tak Jaś przylepił się do
        mnie, pomyślałam, że nocne karmienie jest magicznesmile postanowiłam wyeliminować
        2,3 z 4 nocnych karmień.

        Potwierdzeniem tego, że Jaś nie potrzebował 4 karmień w nocy jest to, że przy
        wyeliminowaniu jednego z nich, Jaś tak naprawdę pije tylko 2 razy! Tylko te 2
        razy pierś opróżnia do końca, pije ze smakiem i długo. Jeszcze jedno karmienie
        jest zbędne, tak sądzę, bo ten 3 raz Jaś tylko przykleja się do piersi na 2
        minuty. Zostaniemy przy dwóch nocnych karmieniach, które po jakimś czasie, też
        wyeliminuję.

        Chcę karmić Jasia jak najdłużej będzie nam dane (do 2 roku życia). Chcę by
        zdrowo rósł i zdrowo i racjonalnie jadł.

        Fizula, napisz proszę co o tym myślisz, mój plan nie należy chyba do grona
        drakońskich diet? smile
        • druuna Re: zasypianie przy piersi 05.09.07, 12:11
          Wydaje mi się, że na tym etapie to już własna in tuicja musi służyć
          za przewodnika! sad Trudno by było doprowadzić do konfrontacji tych
          dwóch grup naukowców o sprzeczynych poglądach :p a i tak penwie
          każda grupa powtarzałaby swoje.
        • kasiagarcia Re: zasypianie przy piersi 05.09.07, 12:23
          Co prawda prosiłaś o zdanie fizulę, ale jak mogę to sie też wtrącę.
          Po pierwsze nie jedzenie w nocy zależy od rodzaju pokarmu - dzieci karmione
          sztucznie faktycznie nie jadają w nocy ponieważ jest inny czas trawienia,
          karmione piersią w wieku powyżej 6 miesięcy budzą się prawie zawsze.
          Ilość karmień zależy od osobniczego zapotrzebowania i rzeczywiście jeżeli w
          ciągu dnia je sporo to możliwe jest, że bez stratnie uda ci sie go przestawić na
          dwa karmienia nocne. Ale jedno zastrzeżenie jeżeli zbyt na siłę będziesz
          próbowała ograniczyć mu karmienie w nocy może sie przeciwko temu zbuntować i
          zamiast budzić się 3 razy zacznie z niepokojem budzić sie co chwila.
          Zasypianie przy piersi nie jest najlepszym rozwiązaniem i jeżeli jesteś w stanie
          nauczyć dziecko samodzielnego zasypiania w łóżeczku to świetnie. Ale
          jednocześnie nie powinno to ograniczać jego dostępu do karmienia, przynajmniej
          przez pierwszy rok.
          A jeżeli chodzi o zdrowie to:
          - jeżeli dziecko nie śpi cała noc z piersią w buzi i nie podłącza sie do niej co
          15 minut to nie grozi mu "próchnica butelkowa" ślina dziecka świetnie sobie
          radzi z oczyszczaniem zębów z mleka kobiecego, tylko musi mieć na to czas.
          - mleko kobiece jest lekko strawne więc żołądek nie jest obciążany, a potrzebuje
          karmienia dlatego właśnie, że pokarm jest szybko trawiony
          - jeżeli nie próbujemy za długo "przetrzymywać" dziecka to nie zakłóca sie sen,
          zwróć uwagę, że jeżeli weźmiesz dziecko od razu gdy zgłosi potrzebę jedzenie to
          ono zasypia i je przez sen (przynajmniej takie są moje doświadczenia i innych
          mam z którymi o tym rozmawiam).
          k.
          • gulavt Re: zasypianie przy piersi 05.09.07, 17:09
            Dziekuje wszystkim za porady i wskazowki.
          • maria_ach Re: zasypianie przy piersi 07.09.07, 09:15
            kasiagracia- dziękuję za info. Może faktycznie spasuję do tych 3 pobudek w nocy.
            Skoro żołądek i tak odpoczywa (karmienie co 3 godziny) to moje 'zdrowotne'
            argumenty się rozpływają.
            Na razie i tak muszę powalczyć z przeciekającą pieluchą (Jaś zamiast o 6 budzi
            się około 4tej z mokrym bokiem sad
            Uspokoiły mnie informacje o 'próchnicy butelkowej' - nie mamy się zatem czego
            obawiać. Jaś nigdy nie śpi ze mną przyklejony do piersi. Nie bardzo lubię tez
            karmić na leżąco. W nocy odbywa się to tak, że wyciągam kwilącego Jasia z
            łóżeczka, siadam na swoim łóżku, Jaś przysysa się do piersi, po max 10 minutach
            jest najedzony i właściwe śpi. Pionizuję go, chwilę czekam na odbicie się i
            takiego zadowolonego śpiocha odkładam do łóżeczka. Nawet nie wygląda to źle wink

            dzięki raz jeszcze, a wszystkim mamom i w tym też sobie, życzę wytrwałości smile
            • druuna Re: zasypianie przy piersi 07.09.07, 11:10
              A ja dzisiaj w nocy sie zniecierpliwiłam i miałam chwilę zwątpienia :
              ((( Zaczęły mnie plecy boleć od spania na boku a Zuzia przy cycku wink
              Co 13-30 minut właziła na mnie, że chce ssać! Zniecieprliwiłam się,
              zirytowana odłożyłam młodą do łożeczka a ona ... niezadowolona
              pomruczała pomruczała i zasnęła :p Ech! Ciekawe czy wytrzymam tak
              długo jak ona będzie tego chciała!?
        • fizula Re: Maria_ach 09.09.07, 00:39
          Przedwczoraj skasowało mi dłuuuugiego skończonego posta, buu. Więc
          piszę od nowa.
          No to widzisz: po takich samych lekturach jesteśmy :o) Z tymże na
          moje myślenie na pewno też wywarły wpływ inne książki (+Lidzia,
          Daniel i Tosia), np. "Sztuka karmienia piersią", "Jesteś całym moim
          światem" (M.Krupa-mama czwórki dzieci) i niejedna stricte
          psychologiczna lekturka. Dobrze rozumiem ten mętlik w głowie jaki
          się może wytworzyć, gdy samej dopiero się nabywa doświadczenia, bo
          sama go miałam ogromnego :o)
          > Córeczka mojej koleżanki nie budzi się w nocy ani razu od 3 mc
          życia, inne
          > dzieci znajomych budzą się maksymalnie 1 do 2 razy.
          Abstrahując już od mojego osobistego doświadczenia, które jest
          zupełnie inne, rodzice, którzy po mojej Szkole Rodzenia (i mamy z
          kłopotami laktacyjnymi do których jeżdżę) mają zazwyczaj kłopoty z
          nieprzespanymi nocami w drugim półroczu i drugim roku życia. Zresztą
          czy te wszystkie poradniki cieszyłyby się taką popularnością,
          sprzedawałyby się tak dobrze, gdyby problem nie był tak powszechny?
          A może skoro jest to tak powszechne, to nie świdczy to o
          nienormalności, tylko jest zjawiskiem rozwojowym??

          >Ponoć mózg półrocznego dziecka jest już tak
          > ukształtowany, że dziecko - tak jak i dorośli, nie musi jeść w
          nocy.
          Jestem odmiennego zdania. Dziecko w drugim półroczu rozwija się
          niezwykle szybko poznawczo (ktoś uważa, że słabo się wtedy
          rozwija???). Myślę, że każdy konsultant laktacyjny może Ci
          powiedzieć, że dzieci karmione piersią nawet gdy nie budziły się na
          karmienie w pierwszym półroczu, to w drugim nierzadko zaczynają się
          budzić i mogą robić to bardzo często. Budzenie się w drugim półroczu
          na karmienie to zupełna prawidłowość. Zostawiając w spokoju sam
          rozwój mózgu, wystarczy popatrzeć na tempo wzrostu w tym okresie:
          jest ono niemal równie szybkie jak w poprzednim okresie, ale dziecko
          jest o wiele sprawniejsze, ruchliwsze, zużywa więcej energii na
          pełzanie, obracanie się, kręcenie, podnoszenie się, gaworzenie itp.
          A z drugiej strony przez swoje zaambarasowanie otaczającym światem
          potrafi "zapominać", że warto by czasem possać, a żywności
          uzupełniającej jeszcze dobrze nie trawi (patrz: zawartość
          pieluszki=jadłospis dziecka). Po co porównywać do dorosłych,
          wystarczy porównać do starszych dzieci: tempo przybierania na wadze
          i wzrostu jest wówczas o wiele większe niż w późniejszym okresie.
          Dlatego dziecko najzwyczajniej w świecie potrzebuje tych nocnych
          posiłków.

          przeczytałam, że dzieci po pół roku nie
          > powinny się już budzić na karmienie bo zakłóca to ich zdrowy tryb
          snu a po
          > drugie nie daje odpocząć żołądkowi.
          Ależ dzieci karmione piersią wcale nie muszą się wybudzać na
          karmienie. Przynajmniej moich łobuziaczków nie wyrywało to ze snu,
          jeśli wystarczająco szybko "wyjęłam mleko na wierzch". Przysysały
          się na tyle, na ile potrzebowały, jadły przez sen i dalej spały. Ja
          zresztą też nauczyłam się karmić je przez sen. Dawać odpoczynek
          żołądkowi to musimy my dorośli, ponieważ nie rośniemy oraz starsze
          dzieci, które o wiele wolniej rosną (ale one przynajmniej potrafią
          już dobrze trawić i przyswajać pokarmy inne od mleka).
          Ten zdrowy sen czasem mamy zakłócają: ociągając się z pozwoleniem na
          ssanie, niepokojąc się tym nocnym karmieniem (ten niepokój może
          udzielić się dziecku).

          > razy pierś opróżnia do końca, pije ze smakiem i długo. Jeszcze
          jedno karmienie
          > jest zbędne, tak sądzę, bo ten 3 raz Jaś tylko przykleja się do
          piersi na 2
          > minuty.
          A jak ssie 2 minuty, to z niesmakiem? Nie wierzę :o) Krótkie ssanie
          jest dla dziecka zaspokajaniem pragnienia. Mleko doskonale zaspokoi
          pragnienie takiego maluszka i ochroni śluzówkę jego dróg oddechowych
          oraz przewodu pokarmowego. Cieszę się zwłaszcza, że w nadchodzącym
          okresie grzewczym będę mogła karmić moją Tosię w nocy, ile razy
          zachce. Bo od kaloryferów cienkie śluzówki dzieci mają prawo
          szybciej wysychać. I ograniczanie jej picia z piersi uważałabym za
          niewłaściwe, bo to narażałoby ją na częstsze infekcje. W nocy
          dziecko jest nieprzytomne, więc nie rozumiałoby kompletnie, gdybym
          chciała mu dać wodę zamiast piersi (trochę konsekwencji: tego je do
          tej pory nauczyliśmy, a oczekujemy, że będzie się zachowywało
          inaczej). Też się postaram, żeby Tośka zdrowo jadła, ale na mleku to
          ona się lepiej zna ode mnie :o) Więc jej zaufam. Do tej pory zawsze
          wiedziała , ile potrzebuje (więc jej tylekroć dawałam), dlaczego
          miałaby naraz zgłupieć. Ech, mądre mam dziecko.

          > Fizula, napisz proszę co o tym myślisz, mój plan nie należy chyba
          do grona
          > drakońskich diet? smile

          Nie wiem nic oprócz tego, że planujesz karmić 1-2 razy w nocy, to
          mało informacji. Z punktu widzenia laktacji, to w drugim półroczu
          nie należałoby ograniczać liczby karmień (w drugim roku też). A
          ponieważ w nocy wytwarza się najwięcej prolaktyny (hormonu
          odpowiedzialnego za produkcję odpowiedniej ilości mleka), to
          ograniczenie nocnych karmień przez rodzica może spowodować, że
          będzie mleka mniej niż potrzebowałoby dziecko. Czasem bywa to
          przyczyną zbyt słabego przybierania na wadze.

          postanowiłam wyeliminować
          > 2,3 z 4 nocnych karmień.

          Ale dlaczego dziecko ma zrozumieć, że raz może ssać, a innym znów
          razem nie? Dopiero ok. 9-10 miesiąca zaczyna się wytwarzać pojęcie
          stałości. Ale przez wiele następnych miesięcy upewnia się jeszcze w
          tej nowoodkrytej rzeczy, zanim posiądzie ją na 100%. Dlatego gdy nie
          dostaje piersi, jak pragnie, to rozpacza, jakgdyby już nigdy miało
          jej nie dostać. Od takiego małego dziecka, nie oczekuję rozumienia
          tego, czego nie jest w stanie zrozumieć. Zresztą małe i duże dziecko
          lepiej się uczy czegokolwiek, gdy jest wypoczęte, wyspane,
          niezmęczone, na pewno nie w nocy. Dla mnie noc jest okresem, gdy
          sama lubię, by mi dać spokój i uważam, że dziecku trzeba dać spokój,
          a nie uczyć je czegoś. Niczego się nie nauczy w nocy dziecka
          (najwyżej nerwowego reagowania, obawy przed zaśnięciem). Wystarczy
          dać młodemu człowiekowi czas, a sam dorośnie do pewnych rzeczy. Ale
          oczywiście niecierpliwość i niewyspanie rodziców mówią co innego.
          Ostatecznie sprawa rozbija się o wybory: nasze wyspanie/niewyspanie,
          karmienie/niekarmienie, cierpliwość/niecierpliwość, pozwolenie na
          dorośnięcie/przyspieszanie rozwoju.
          Ale tak naprawdę przyspieszanie rozwoju przez uczenie pewnych rzeczy
          na siłę jest złudne. Wielu rodziców już się przejechało na tym, że
          odstawiając od piersi w nocy myśleli, że wreszcie się wyśpią. Mam
          taką koleżankę, która tak 3 swoich dzieci wychowywała, że odstawiała
          od piersi w wieku 1,5 roku, a dzieciaki mimo to budziły się często
          do 4-5 lat (na picie, jedzenie, siku itp.).
          Pozdrawiam ciepło i życzę dobrych wyborów :o)
        • jola_ep Re: zasypianie przy piersi 09.09.07, 11:31
          > no i jak tu znaleźć się w gąszczu tak skrajnych opinii.

          Tak naprawdę są tylko dwie smile
          I wypływają nie tyle z troski o dobro dziecka, ale z uwarunkowań kulturalnych. Na forum Wychowanie ktoś pytał niedawno, dlaczego afrykańskie dzieci są spokojne.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=68658517&a=68672452
          "Afrykanskie niemowleta spedzaja 100% z kims - NIGDY
          nie sa zostawiane same. Calkiem male sa caly czas na mamie, starsze
          przejmowane przez dzieci czy rodzine. Sa karmione piersia na zadanie
          czesto tak dlugo jak chca (3-4 lata) (tez zalezy od miejsca w
          Afryce, czasami krocej). Niemowleta zawsze spia z doroslym - NIGDY
          same. Nie ma rozpaczy, ze 8-miesieczniak nie jest *niezalezny* -
          Afrykanska matka postukalaby sie w glowe jakby uslyszala taki lament
          polskiej matki. "

          Ja niestety jestem odległa od tego ideału smile Najbardziej brakuje mi wielopokoleniowej rodziny. Ale w moich rodzinnych stronach (bliżej wschodu) tradycyjnie spało się z dziećmi, albo starsze spały z młodszymi, kołysało (mama wspomina kolebki podczepione do sufitu), dzieci kłębiły się razem z dorosłymi i innymi dziećmi (w domu rodzinnym mojej mamy zgodnie mieszkały trzy rodziny na jednym podwórku). Karmi się długo: niemal każda z moich koleżanek co najmniej dwa lata. Jak się śpi z niemowlętami i karmi długo, to niemal pewne, że w nocy też wink A już mowy nie ma o tym, aby matka zostawiała płaczące dziecko w nocy. Wśród ludzi z pokolenia mojej matki krąży niemal zabobonny lęk przed takim postępowaniem. Jest to bardzo silnie wbudowane w tradycyjną kulturę.

          I jest jeszcze drugie podejście. Związane z cywilizacją nowoczesnego Zachodu. Tam dziecko ma być niezależne. Spać oddzielnie. Przesypiać całe noce. Konstruuje się różne teorie na poparcie słuszności tej tezy. Nierozerwalnie związane jest z tym karmienie butelką. Długie karmienie - to takie trwające 6 miesięcy. Niestety, nie wszystkie dziecki dają się "wpasować" w ten model. Dlatego cała masa rodziców ma problemy i powstają poradniki jak im zaradzić. Aby technika była skuteczna, trzeba jakoś znieczulić rodziców na nieunikniony płacz niemowlęcie. Najlepiej podając jakieś ważne powody takiej nauki...

          Przeczytaj jeszcze raz "Uśnij wreszcie" i tym podobne. Po pierwsze niemal od razu widać milczące założenie, że dziecko jest karmione butelką. Po drugie, że tak naprawdę nie chodzi o dobro dziecka. Skoro ma spać samodzielnie, to po co smoczek i przytulanka?

          Książki propagujące bardziej łagodne formy nauki samodzielnego usypiania powstały na fali krytyki metod treningu snu pokazywanego w "Uśnij wreszcie". Ale tu znowu jest tylko próba nagięcia dziecka do ideałów "samodzielności".

          >, że dzieci po pół roku nie
          > powinny się już budzić na karmienie bo zakłóca to ich zdrowy tryb snu

          To ja napiszę, co przeczytałam, gdy moje pierwsze dziecko było malutkie smile W "Twoim dziecku" był cykl artykułów o kolejnych miesiącach życia dziecka. Bardziej od strony psychiki. Napisali tam, że malutkie niemowlę czuje się samowystarczalne, bo nie rozumie, że mama jest od niego niezależna. Z czasem pojmuje, że tak nie jest. Wtedy wchodzi w okres jej "pilnowania". Także w nocy. Nie rozumie, że mama znikając nie odchodzi na zawsze. Jeśli nadal zaspokajamy jego potrzeby, jesteśmy przy nim, to tworzymy bardzo solidne podstawy pod jego przyszłość. Są badania, w których udowadnia się, że dorośli poddani "ternigowi snu" (podobnymi do tego z "uśnij wreszcie") jako dorośli źle radzą sobie ze stresem.

          > Córeczka mojej koleżanki nie budzi się w nocy ani razu od 3 mc życia,

          moje też się nie budziły smile))
          Od 7-8 miesiąca córa budziła się jakieś 7 razy, synek tylko dwa, ale pod warunkiem, że brałam go do swojego łóżka. Odkładany do łóżeczka budził się bardzo często.

          > odrobina
          > nocnej wolności dla rodziców

          Naprawdę, ze wszystkich powodów jakie wymieniłaś, jedynie ten jest w miarę sensowny smile))

          > Chcę by
          > zdrowo rósł i zdrowo i racjonalnie jadł.

          Racjonalne jedzenie było lansowane kilkanaście lat temu. Dzieci miały ssać co 3 godziny z przerwą nocną. Po latach zorientowano się, że dużo, dużo lepszy dla _dziecka_ jest system karmienia na żądanie smile
          Moja mama ujęła mnie kiedyś zdaniem: "Lekarze kazali karmić nie częściej niż 3 godziny, ale ty chciałaś jeść co dwie, więc Ci tak dawałam smile"

          Pozdrawiam
          Jola
          • maria_ach Re: zasypianie przy piersi 12.09.07, 12:11
            dzięki dziewczyny,
            wszystkie podane przez Was informacje wycofały mnie znów na rozdroże, no i nie
            wiem czy w prawo czy w lewo. Jestem zmęczona, niewyspana i w dodatku dostałam
            pierwszy okres. Martwi mnie zmniejszona laktacja. I tak naprawdę tylko to mnie
            przekonuje żeby powrócić do dawnej praktyki: pierś dla Jasia kiedy tylko zechce,
            czy w dzień, czy w nocy. Mimo nowej `starej` praktyki mleka nadal jak na
            lekarstwo. I ten okres, jak to? skąd? dlaczego tak szybko? nie chcę.
            • bazia8 Re: zasypianie przy piersi 13.09.07, 21:07
              nie czytałam ksiązki "uśnij wreszcie", za to poradnik tracy hogg
              tak - ale nie spodobało mi się instrumentalne podejście do dzieci,
              które jest w nim lansowane. od początku śpię z moją Małą (a
              właściwie spimy), karmię w nocy 1-2 czasem więcej razy, myślę, ze
              czas na samodzielne usypianie i przesypianie nocy nadejdzie, ale
              nieprędko - Mała ma teraz 13 miesięcy i nie widzę, by była gotowa na
              samodzielne zasypianie. plusem usypiania przy piersi i spania z nami
              w łózku jest to, ze nie wiem co to nieprzespana noc, karmie prawie
              nie budzac siebie i meza, nie mamy tez zadnych problemow z
              zasypianiem wieczornym. Jedyny problem pojawia sie wtedy, gdy Mała
              zostaje z Tatą, czasem zdarza się marudzenie i płacz - a smoczka nie
              uzywamy, wiec Tatus musi sie troche natrudzic i poprzytulac
              szkrabikasmile))).
Pełna wersja