Długie karmienie to zboczenie...

21.09.07, 11:13
Karmię moją 14 miesieczną córkę piersią na wieczór i nad ranem.
Do tej pory spotykałam się z samymi pozytywnymi opiniami na temat
karmienia a wczoraj koleżanka zapytała mnie czy jeszcze karmie i na
moje tak, powiedziała że to jest zboczenie według niej i powinnam
zaraz przestać . Odniosła się z p[ogardą do mnie jak do jakiejś
warjatki i powiedziała ze karmienie ma sens tylko do 6 m-ca.
Oczywiście znam badania na ten temat i wiem jak jest naprawde ale
nie chciałam się z nia wdawać w dyskusje bo ona "ma zawsze rację".
Zrobiło mi się jednak cholernie przykro i jhnie mogę o tym
zapomnieć, dotknęła mnie do żywego. Ja nigdy nie powiedziałabyn
czegoś takiego karmiącej matce nawet gdybym tak myślała.
Wcześniej nie pisałam na tym forum ale po wczorajszym zdazeniu
stwierdziłam że tylko tu ktoś mnie mioże zrozumieć.
    • druuna Re: Długie karmienie to zboczenie... 21.09.07, 11:30
      Ja bym się tylko pobłażliwie uśmiechnęła na taki tekst! Wiem lepiej i nic mnie
      nie jest w stanie zniechęcić! wink Głowa do góry!
    • kaeira Re: Długie karmienie to zboczenie... 21.09.07, 16:08
      Osobiście chyba bym poważnie przemyślała dalsze stosunki z taka koleżanką. (Co
      innego gdyby wyraziła to inaczej, z szacunkiem, w końcu ma prawo do swojego
      poglądu. Ale tak...?)
      A może ma na tym tle jakieś kompleksy??>
      • fizula Re: Długie karmienie to zboczenie... 21.09.07, 23:03
        A ja dzisiaj byłam na konferencji dla służby zdrowia, gdzie właśnie
        promowano przynajmniej dwuletnie karmienie (lub dłuższe) i czuję się
        utwierdzona w tym "zboczeniu" ;o)
        Jeśli Pan Bóg pozwoli, to będę Tosinkę karmić aż sama wyrośnie z
        potrzeby ssania.
    • fizula Re: Długie karmienie to zboczenie... 21.09.07, 23:05
      Ale zetknięcia się z podobną obelgą współczuję. Sama też nie jestem
      odporna (a może nie byłam odporna) na wredne odezwania się.
    • kropkaa Re: Długie karmienie to zboczenie... 21.09.07, 23:21
      Krótko acz treściwie się wyrażę: cham i prostak, a nie koleżanka.

    • deela chyba dla urozmaicenia dyskusji 22.09.07, 01:03
      wsadze kij w mrowisko
      podczytuje was od jakiegos czasu
      sama jestem raczej przeciwniczka? nie to zle slowo ale antyzwolenniczka chyba
      lesze - dlugiego karmienia
      sama chcialam karmic pol roku karmilam 2,5 m-ca (o przyczynach rozpisywac sie
      nie bede, byly niezalezne)
      ale nie ukrywam ze karmienia piersia w ogole nie lubilam
      a co do zboczen, karmienie duuuuzo powyzej... tez uwazam ze to zboczenie i mnie
      to strasznie brzydzi (dobra dobra, nie rzucajcie sie na mnie, brzydzi mnie u
      juz, nic tego nie zmieni)ale na pewno nie powiedzialabym nikomu ze ma
      natychmiast przestac, niech sobie robi co chce.... ten kawalek uwazam za
      nadmierne i niepotrzebne wtracanie sie
      aha a co do zalecen karmienia do drugiego roku zycia
      tak z ciekawosci: a napic sie wodki? a zapalic sobie? a zjesc cos co szkodzi
      dzieciakowi? ja bym nie wytrzymala i nawet nie probowalabym wytrzymac, jak wy to
      znosicie? tylko mi nie mowice i omilosci do dziecka i wielkim poswieceniu, bo
      swoje dziecko kocham ponad wszystko a co do poswiecania sie, to chyba nie w tej
      sprawie (przypominam ze nienawidzilam karmienia piersia)
      moja polozna stwierdzila ze absolutnym minimum jest karmienie do konca trzeciego
      m-ca potem to juz jak uwazam, przymusu nie ma, bardzo mnie podniosla na duchu ta
      uwaga, ale i tak po 2,5 m-ca dziecko musialo przejsc na butelke bo by z glodu umarlo
      tak czy owak nie wiem jak mozna karmic 2-3 latka i nie chce wiedziec, na wlasnym
      cycu nigdy sie tego nie dowiem
      • asia889 Re: chyba dla urozmaicenia dyskusji 22.09.07, 05:10
        Deela, jakie poświęcenie? Nie piję, nie palę, staram się odżywiać zdrowo, bo to i mi służy i dziecku, które ode mnie przejmuje nawyki żywieniowe. Jeszcze sobie nie odmówiłam żadnej rzeczy, na którą miałam ochotę smile.
      • jagandra Re: chyba dla urozmaicenia dyskusji 22.09.07, 09:03
        > a co do zboczen, karmienie duuuuzo powyzej... tez uwazam ze to
        zboczenie i mnie
        > to strasznie brzydzi

        Wiesz, jak piszesz, że Cię to brzydzi, to piszesz o swoich uczuciach
        i to jest OK, a jak piszesz, że to zboczenie, oceniasz nas i to już
        nie jest dla mnie OK.

        > tak z ciekawosci: a napic sie wodki? a zapalic sobie? a zjesc cos
        co szkodzi
        > dzieciakowi?

        Rzuciłam palenie ładnych parę lat temu dla własnego zdrowia. Uważam,
        że dla własnego dobra i dobra dziecka nie powinno się w ogóle palić,
        nawet jeśli to dziecko nie jest karmione piersią. Przez okres ciąży
        i karmienia piłam wino i piwo, upiłam się raz, nie piłam wódki. Taki
        etap w życiu po prostu, nie odczuwałam tego jako poświęcenie. Nie
        karmię prawie od roku, upiam się przez ten czas dwa razy, poza tym
        kilka razy piłam wódkę. Czas gdy miałam potrzebę upijać się
        częściej, dawno już minął smile

        Myślę, że różnica między nami nie polega na tym, że my jesteśmy
        zboczone, a Ty nie lubisz poświęceń, ale na tym, że Ty nie lubiłaś
        karmienia, a my je na ogół lubimy (choć miewamy kryzysy).
      • kaeira Re: chyba dla urozmaicenia dyskusji 22.09.07, 13:36
        Deela, pamiętaj po pierwsze, że karmienie starszaka to nie karmienie noworodka.
        Zwykle karmi się go raz, dwa, czy kilka razy na dobę, nie co 2 godz. Zwykle
        można opuścić/przesunąć ktoreś karmienie, wyjechać na kilka dni, itd. Wszelkie
        problemy - (np. stres czy się najada, ból, zmęczenie, nieumiejętność znalezienie
        dobrej pozycji do karmienia)- ktore męczą w pierwszych tygodniach/miesiącach, są
        juz daaawno zapomniane.

        deela napisała:
        > aha a co do zalecen karmienia do drugiego roku zycia
        > tak z ciekawosci: a napic sie wodki? a zapalic sobie? a zjesc cos co szkodzi
        > dzieciakowi? ja bym nie wytrzymala i nawet nie probowalabym wytrzymac, jak wy
        to znosicie?

        1. Ja prawie od początku jem wszystko, czosnek, chili, czekoladę, smażone, piję
        kawę, itp, itd.. Nigdy nie miałam żadnego problemu i tak właśnie zwykle bywa.
        NIE TRZEBA trzymać żadnej diety "na wszelki wypadek". To mit. Coś z jedzenia
        matki szkodzi kilku procentom dzieci.
        Zresztą, nawet dzieci, ktore np. mialy alergię na krowie białko przechodzące do
        mleka matki, bardzo często z tego wyrastają po kilku-kilkunastu miesiącach. Tak
        że im dłuższe karmienie, tym częściej tego problemu nie ma.

        2. Nie jest prawdą, że nie można pić alkoholu. Można. W UK nawet *dawczynie
        mleka* mogą pic do dwóch jednostek alk. dziennie. (jednostka to ok. nieduża
        szklankę piwa czy pół lampki wina.
        www.babycentre.co.uk/baby/breastfeeding/milkbanking/
        Tu wycinek z mojego postu na temat alkoholu:

        "Ogolnie rzecz biorąc - mozna. Tylko lepiej odczekac kilka godzin przed
        karmieniem. Ale np, jedna mala lampka wina czy szklanka piwa niedlugo przed
        karmieniem tez nie zaszkodzi, choć lepiej oczywiscie nie robić tego nagminnie.

        Alkohol "wyparowuje" z mleka w takim samym tempie jak z krwi. Jeżeli np. wypiłaś
        więcej, ale minęło trochę czasu, i alkohol na tyle już ciebie wyparował, że
        mogłabyś prowadzić samochód, to znaczy, że spokojnie możesz także karmić
        piersią. Jeżeli jest np. dziecko, które nigdy nie je w nocy, mozna spokojnie
        wypić cos mocniejszego do poduszki.
        W razie np. wyjścia na zakrapianą imprezę można zapewnić dziecku zapas
        odciągniętego.
        Jeżeli chcesz wypić więcej, pamiętaj, aby odczekać odpowiednio długo przed
        karmieniem, ale w żadnym razie nie musisz odciągać i wylewać mleka.
        Przy dzieciach do 3 miesięcy lepiej szczególnie uważać - nie pić. I pamiętać, że
        osoba cięższa szybciej metabolizuje alkohol (dlatego drobne kobiety murza
        bardziej uważać, dłużej odczekać)."

        3. Papierosa oczywiście tez okazjonalnie czy drugiego można zapalić, nic się nie
        stanie. (OCZYWIŚCIE nie przy dziecku).

        (Ale: jeżeli np. matka małego dziecka absolutnie nie jest w stanie rzucić,
        zaleca się, aby jednak karmiła. Przykład, cytat z EDziecko:
        "Czasem zdenerwowanej mamie zaleca się wypicie kieliszka dla rozluźnienia.
        natomiast palenie zdecydowanie nie służy dziecku. Nie tylko dlatego, że źle
        wpływa na laktację. Zmusza dziecko do biernego wdychania nikotyny, które
        uszkadza delikatne śluzówki w drogach oddechowych dziecka. ***Uwaga! jeśli za
        nic nie udaje ci się rzucić papierosów, z dwojga złego lepiej, żebyś paliła i
        karmiła, niż paliła i nie karmiła.***"
        z: Dieta matki karmiącej
        Małgorzata Romańska Konsultacja: Monika Staszewska, doradca laktacyjny
        www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79400,3855207.html
        • deela dziekuje za wszystkie informacje 22.09.07, 14:30
          wiekszosc z nich znam, bo jak juz wpomnialam zagladam tu od jakiegos czasu
          no coz zboczenie to akurat nie jest strasznie pejoratywne slowo w moich ustach
          (ja uwazam ze to synonim obsesji, no ale w moich myslach nie czytacie to nie
          moglyscie wiedziec) ja sama tez jestem hehe zboczona tylko ze w innych
          dziedzinach zycia
          a co do brzydzenia sie, no trudno mi to opisac, ale mysle ze kazdy ma takie
          rzeczy ktore przyprawiaja go o mdlosci, dla jednych to bedzie widok dwulatka
          karmionego piersia dla innych... nie chce szukac porownan zeby nikogo nie
          urazic, ale kazdy ma cos takiego
          co do picia alkoholo to nie tknelam jak karmilam, chociaz w ciazy to tam sobie
          piwko wypilam, nie upilam sie ani razu, co do palenia popalalam w ciazy i przy
          karmieniu, nie bede udawac swietej, ale nie bylo to jaies kopcenie jak smok,
          tylko 1-2 papierosy dziennie, w trakcie karmienia tez nigdy przed karmieniem i
          tez nie za duzo w ogole
          przeczytalam o tym dosc zeby wiedziec ze nie wyrzadzilam tym dziecku zadnej
          krzywdy, wbrew opinii wiekszosci matek... mialam baaardzo rozsadnego ginekologa
          ktorego nie bawilo straszenie mnie czy oszukiwanie, mial swoje zdanie
          doswiadczenie i stwierdzil ze mam nie przesadzac, mam swoj rozum, a jak sobie
          zapale jednego papierosa dziennie to nic sie nie stanie, skoro nie potrafie
          sobie tego odmowic
          natomiast wlasnie z alkoholem mialam "wypadek z odstawieniem" mialam malo
          pokarmu, po poltora m-ca zostalo mi pokarmu tylko na jedno poranne karmienie,
          myslalam ze utrzymam chociaz to (przystawianie dzieciaka do pustego cycka nic
          nie dawalo bo nie ssal za chiny, a z laktatoem spedzalam ze 4 h dziennie zeby
          pobudzic i nic), ale na sylwestra mysle: a co tam, napije sie troche wiecej,
          rano odciagne laktatotrem wyleje a na nastepny dzien nakarmie normalnie,
          no i okazalo sie ze nagle rano nie ma czego odciagac, a taka nawalona nie
          odwazylam sie przytawic dzieciaka do piersi
          i tak sie skonczylo, z dnia na dzien, mlody od pierwszych dni byl dokarmiany
          sztucznie wiec bez problemu przeszedl na butle

          no ale do czego daze? u mnie to nie byla kwestia bolu czy niewygody, zastojow
          czy tym podobnych rzeczy (przy karmieniu jak mlody nie umial ssac bolalo tak ze
          plakalam, ale zadnych zastojow nie mialam, a bol, no coz przezylam go dosc w
          zyciu, ten tez bym zniosla) ale raczej kwestia psychiki, bo ja nienawidze jak mi
          w ogole ktos manewruje przy piersiach a juz szczegolnie przy sutkach, moze ta
          blokada psychiczna miala decydujacy wplyw na to ze dla mnie karmienie piersia
          jest dla mnie absolutnie ohydne i nigdy by mi nie sprawialo przyjemnosci.....
          moglabym je co najwyzej tolerowac tak jak musze tolerowac okres
          pisze o tym spokojnie, chociaz niektore z was (np kaeira tongue_out) moga znac mnie z
          innych forow z ostrzejszego tonu
          ale to foirum ma zupelnie inny wydziwek, jest tu spokojnie, bez napasci, wyzwisk
          itd i absolutnie to szanuje.....
          ale moje przezycia moga wam pomoc tez zrozumiec dlaczego sa tacy antyzwolennicy
          (ciagle nie chcce uzyc slowa "przeciwnicy") dlugiego karmienia piersia i jakie
          np moga byc tego powody
          pozdrawiam
          • aggrazza Re: dziekuje za wszystkie informacje 24.09.07, 03:29
            A ja sie przyznam ze karmienie bylo dla mnie poniekad poswieceniem
            wlasnie z powodu uzywek. Coz swieta nie jestem. Podeszlam do tego
            jak do wyzwania i to forum bardzo mi pomoglo. Pewnie mozna wypic i
            zapalic od czasu do czasu ale ja z tych co jak sie w cos angazuja to
            na 100% i postanowilam ze albo karmie i nie uzywam albo przestaje
            karmic. Pracowalam, corka w zlobku i co tu duzo mowic nie chcialam
            zeby mi chorowala i w tej pracy przeszkadzala bo niani nie mielismy.
            Dlugie karmienie co prawda nie chroni przed chorobami (chociaz w
            naszym przypadku tak jakby chronilo) ale przynajmniej chorobska
            trwaja krocej i lagodniej przechodza, nie trzeba antybiotykow a
            dzieki temu ze dziecko zwalcza to samo uodparnia sie na przyszlosc.
            Ot mialam konkretna potrzebe i dlugie karmienie pomoglo mi ta
            potrzebe zaspokoic. Z perspektywy czasu widze ze to nie dla kazdego.
            Sa kobiety ktore nie powinny dlugo karmic bo jesli maz nie wspiera i
            sypie sie przez to malzenstwo, albo sama wysiada psychicznie to nie
            ma sensu.
            Szanujemy tu takich gosci jak ty. Szkoda ze nie wszyscy maja na tyle
            kultury zeby swoje powiedziec i innych przy tym nie obrazic. Witaj
            na forum smile
        • karawana123 Re: chyba dla urozmaicenia dyskusji 12.10.07, 22:28
          kaeira napisała:
          że karmienie starszaka to nie karmienie noworodka.
          > Zwykle karmi się go raz, dwa, czy kilka razy na dobę, nie co 2 g


          Ja karmię akurat z taką częstotliwością moją 14 miesięczną córkę. Zdarza się, że
          nie karmię jej i 6 godzin (kiedy jest w żłobku), ale jak jest ze mną w domu,
          potrafi wołać "cysia" nawet co godzinę. To nie jest jakiś przejściowy okres w
          jej życiu. Zawsze lubiła dużo i często ssać.

          • kaeira Re: chyba dla urozmaicenia dyskusji 20.10.07, 10:52
            karawana123 napisała:
            > kaeira napisała:
            > że karmienie starszaka to nie karmienie noworodka.
            > > Zwykle karmi się go raz, dwa, czy kilka razy na dobę, nie co 2 g
            >
            > Ja karmię akurat z taką częstotliwością moją 14 miesięczną córkę.

            Tak, oczywiście, mi tez się zdarza karmienie b. często (13m), miałam na myśli
            raczej starszaki typu 2-3 lata; jak rozumiem, wtedy zwykle - może powinnam była
            napisać "często" - to tak wygląda.
      • krystynacr Re: chyba dla urozmaicenia dyskusji 19.10.07, 14:23
        wiesz co, każda matka decyduje sama o sobie i swoim dziecku (no chyba, że w grę
        wchodzą przyczyny niezależne), o tym, jak i ile karmi i postronnym nic do tego.
        Ale mówić komuś, że jak długo karmi piersią to jest zboczeńcem, to jest po
        prostu chamstwo i prostactwo. I Ty też właśnie to powiedziałaś iluś osobom na
        tym forum, mimo, że zarzekasz się, że byś tego nie zrobiła. Sorry, ale za takie
        urozmaicenie dyskusji to ja dziękuję.
        A co do drugiej rzeczy tj "poświęcania się" to wcale tego tak nie odbieram.
        Palić w ogóle nie palę, bo nie lubię się truć, jem to co zawsze (poza czekoladą
        i orzechami, bo Mały miał krostki). Nie widzę tu żadnego poświęcenia. To po
        prostu jest konsekwencja tego, że mam dziecko.
    • asia889 Re: Długie karmienie to zboczenie... 22.09.07, 05:29
      Mam taką koleżankę, nie liczącą się z uczuciami innych (może nie w tak ostrej formie jak opisałaś). Omijam ją szerokim łukiem. Mam wrażenie, że inni też od kiedy i im coś palnęła.
      • joanb333 Re: Długie karmienie to zboczenie... 22.09.07, 12:49
        Najczęściej do mnie w taki sposób ( pogardliwie) odnosiły się te matki, którym
        karmienie nie wyszło. Z wygody często bądź z innych powodów. Przemawia przez nie
        zwykła ludzka zazdrość.
        Też nie raz było mi przykro jak gdzieś padło hasło: ona jeszcze karmi.
        Przestałam jak córka miała 2 lata i 4 miesiące, bo chciałam. Nie tak dawno
        rodzina sąsiadki mi powiedziała, że musiałam być głupia, żeby tyle się
        poświęcać! A ja jej, że to żadne poświęcanie się tylko zwykła rzecz, którą jeśli
        matka może dać dziecku to daje.
        Kolejne dziecko też zamierzam karmić długo i nie patrzeć na opinie innych a tym
        bardziej się tym przejmować tak jak przy Kasi.
        Pozdrawiam
        • fizula Re: Długie karmienie to zboczenie... 24.09.07, 21:41
          Kilka rzeczy było tu poruszonych:
          #jedzenie- jeden wielki mit, że trzeba jakąś specjalną dietę
          zachowywać, gdy się karmi; wystarczy się starać, by jedzenie było
          zdrowe i urozmaicone (wyjątek: zdiagnozowana alergia dziecka);
          #alkohol- jest to rzecz, która przenika do pokarmu i to w całkiem
          sporych ilościach; dodatkowo małe dziecko jeszcze nie rozkłada tak
          sprawnie alkoholu jak dorosły, stąd działa on na niego dłużej i
          silniej; ponieważ u dziecka w pierwszej kolejności rozwija się układ
          nerwowy, on doznaje największego uszczerbku pod wpływem alkoholu
          (niszczone są komórki nerwowe);
          dlatego ja osobiście zachęcam do rezygnacji z alkoholu, zwłaszcza w
          ciąży i okresie niemowlęcym; a jeśli ktoś jednak sięga po alkohol,
          to jak najsłabsze trunki niech wybiera i w jak najmniejszych
          dawkach;
          Im dłużej się tematowi przyglądam, tym dla mnie dziwniejsze się
          staje, że matki potrafią mając własne mleko dostosowane pod względem
          około 500 składników do potrzeb dziecka rezygnować z niego i dawać
          mu mleko dopasowane do potrzeb cielaka albo chemiczną słabą imitację
          mleka kobiecego (ale będącego w dalszym ciągu lepszym mlekiem dla
          cieląt niż dla dzieci);
          Nawet jeśli wymaga to poświęcenia, to jeśli uważamy to za rzecz
          wartościową, to dla rzeczy wartościowych dorosły człowiek powinien
          umieć ponosić trud :o) Dla mnie zdrowie maluch i więź z dzieckiem są
          na pewno bardzo ważne, więc normalną rzeczą jest, że można dla nich
          coś z siebie dać. Tylko dla rzeczy nic nie wartych, nie musowo
          ponosić trudów.
          • tuberosa77 Re: Długie karmienie to zboczenie... 24.09.07, 22:16
            Dzięki Dziewczyny za wszystkie odpowiedzi. Poczułam się lepiej i
            uświadomiłam sobie że ta koleżanka ma problemy z karmieniem od
            początku, sama nie karmiła nigdy piersią tylko odciąga małe ilości
            żeby podać butelką. Ktoś kto nie karmił piersią nigdy tego nie
            zrozumie. Może to rzeczywiście zazdrość. Osoby które nie karmią
            wogóle się nie powinny wypowiadać na ten temat bo to jak gadanie
            ślepego o kolorach. Pozdrawiam.
            • kaeira Re: Długie karmienie to zboczenie... 24.09.07, 22:25
              tuberosa77 napisała:
              > Dzięki Dziewczyny za wszystkie odpowiedzi. Poczułam się lepiej i
              > uświadomiłam sobie że ta koleżanka ma problemy z karmieniem od
              > początku, sama nie karmiła nigdy piersią tylko odciąga małe ilości
              > żeby podać butelką. Ktoś kto nie karmił piersią nigdy tego nie
              > zrozumie.

              No, jednak koleżanka też karmi mlekiem z piersi, tylko nie bezpośrednio. Jest
              dzielna, bo jednak wiele kobiet w ogóle sobie odpuszcza. Szkoda, że może
              rzeczywiście jej problemy powodują takie negatywne nastawienie.
              • tuberosa77 Re: Długie karmienie to zboczenie... 25.09.07, 20:21
                Zgadzam się z Tobą, że koleżanka jest bardzo dzielna chyba jednak
                dopisała sobie własną ideologię do sytuacji "ja nie będę karmić
                dłużej niż pół roku więc inni też nie powinni, przecież mleko po 6 m-
                ch traci całą wartość". Mnie tylko zabolało ze tak bezceremonialnie
                odniosła się do mojego karmienia jak do zboczenia.Przecież 14 m-cy
                to jeszcze malutkie dziecko.No rozumiem ze może to kogoś obrzydzać
                ale odrazu zboczenie?!
    • izaskun Re: Długie karmienie to zboczenie... 25.09.07, 13:03
      ja tylko dorzucę coś a propos picia alkoholu
      www.gazetawyborcza.pl/1,82709,4484842.html
      Kobiety które rodzą i wychowują zdrowe dzieci nie zdają sobie sprawy
      jakie szczęście ich spotyka. Szkoda że niektóre nie myślą co jeszcze
      dobrego mogły by dać swoim dzieciom.
      Mam synka z wadą serca a za 3 miesiące urodzi się jego siostrzyczka
      którą też czeka operacja w pierwszych dniach życia. Abstynencja,
      rzucenie palenia, karmienie ponad rok to wyrzeczenia???? Gdybym
      tylko wiedziała, że mogę coś zmienić zrezygnowałabym z jeszcze wielu
      innych rzeczy....
      • dagmama Re: Długie karmienie to zboczenie... 26.09.07, 11:50
        A ja zaatakuję jeszcze imitację mleka ludzkiego dla niemowląt.
        Jak dla mnie wystarczy poczytać:

        Skład: odtłuszczone mleko, laktoza, mąka ryżowa. oleina palmowa,
        sacharoza, niskoerukowy olej rzepakowy, olej kokosowy, olej
        kukurydziany, węglan wapnia, witaminy, dwuwinian choliny, siarczan
        żelazawy, inozytol, siarczan cynku, siarczan...


        Bueee.

        Oczywiście na każdym pudełka tego krówstwa jest napisane drobnymi
        literkami, że mleko matki jest najlepszesmile

        Nie rozumiem jak można dawać to dziecku z obrzydzenia, chęci
        zapalenia papierosa, czy upicia się.
        • hodos Re: Długie karmienie to zboczenie... 26.09.07, 22:31
          niektórzy mają inne priorytety, a właśnie dzisiaj znajoma mi
          powiedziała, że jej koleżanka postanowiła nie karmić swojego malucha
          piersią bo jej szkoda piersi.. no i co można na to powiedzieć? .. w
          każdym razie dziś mija roczek odkąd karmię moją trzpiotkę i nie
          zanosi się na to aby miała rezygnować z tego dobrodziejstwasmile

          pozdrawiam karmiące Mamy!
    • pacsirta Re: Długie karmienie to zboczenie... 26.09.07, 17:39
      Czasem się zastanawiam, czemu wchodzą na to forum osoby przeciwne
      długiemu karmieniu piersią i jeszcze wtrącają swoje trzy grosze w
      sposób nieco obraźliwy. Przecież ich to nie dotyczy, więc co im do
      tego?
      Każdy ma swoje powody i motywacje, żeby długo karmić swoje dziecko.
      Dlaczego nie? Tym bardziej, że jest zalecane karmienie do 2 lat a
      nawet dłużej, szczególnie w przypadku alergików. Sama jestem matką
      już drugiej alergiczki (obecnie 15-miesięcznej), karmię i jeszcze
      długo pokarmię. W przypadku alergików karmienie dzziecka
      ponadrocznego zbliżone jest do karmienia niemowlaka jeżeli chodzi o
      częstotliwość. Z własnych doświadczeń i obserwacji innych
      alergicznych dzieci wiem, że takie dzieci powoli rozszerzają swoją
      dietę i niechętnie przestawiają się na "normalne jedzenie". A
      jednocześnie żywienie mlekiem matki nie dość, że im wystarcza, to
      jeszcze służy zdrowiu.
      Niech więc każdy robi, co uważa za stosowne, przecież sam odpowiada
      za zdrowie i szczęście swojego dziecka. Jeżeli przedkłada nad nie
      używki, czy inne rozrywki, to jego sprawa. Jak ktoś jeszcze nie
      wydoroślał (to słowa mojego Męża), to trudno. Ale od moich dzieci
      precz!!!
      • dagmama Re: Długie karmienie to zboczenie... 27.09.07, 10:46
        pacsirta napisała:

        > Czasem się zastanawiam, czemu wchodzą na to forum osoby przeciwne
        > długiemu karmieniu piersią i jeszcze wtrącają swoje trzy grosze w
        > sposób nieco obraźliwy. Przecież ich to nie dotyczy, więc co im do
        > tego?

        Najpierw wchodzą i atakują, potem się drobiazgowo tłumaczą, dlaczego
        nie karmiły albo dlaczego tak krótko (poczytaj, jak się
        wywnętrzniała), bo na tym polega ich bycie "przeciwną karmieniu" i
        na końcu trzeba je pocieszać.
        Żałosne.
        • izaskun Re: Długie karmienie to zboczenie... 27.09.07, 12:18
          wyrzuty sumienia???
          • daisy74 Re: Długie karmienie to zboczenie... 27.09.07, 12:42
            Każdy ma prawo mieć swoje zdanie na dany temat.Problem tkwi w
            tym,jak broni się swojego zdania.A Twoja znajoma jest niekulturalna-
            to chyba mało powiedziane.Może lekko ironiczno-dowcipny ton da jej
            do zrozumienia,że Ty nic sobie nie robisz z jej niemądrych uwag
            (tylko,że rzeczywistość jest inna,bo Ciebie jej uwagi dotknęły)Tak
            sobie rozmyślam na ten temat i...A może sprowadzić ją do
            parteru.Piszesz "bo ona wie najlepiej"Może dałaś jej kiedyś do
            zrozumienia,że liczysz się z jej zdaniem,a teraz się "panoszy".Ja
            mam synka 4 miesięcznego i moim marzeniem jest karmić Go jak
            najdłużej.Więc witaj w Klubie Wariatek smileKto do nas dołączy?
            • kadewu1 Re: Długie karmienie to zboczenie... 27.09.07, 16:00
              jest taki jeden argument, że dzieci karmione piersią sa
              inteligentniejsze... Ostatnio podobno wiarygodne badania pokazały,
              że matki karmiące piersią sa inteligentniejsze (nie bijcie mnie, to
              nie ja prowadziłam te badania), ale taki argument zakończyłby chyba
              znajomość z koleżanką
              K
              • dagmama Re: Długie karmienie to zboczenie... 27.09.07, 16:06
                kadewu1 napisała:

                > jest taki jeden argument, że dzieci karmione piersią sa
                > inteligentniejsze... Ostatnio podobno wiarygodne badania pokazały,
                > że matki karmiące piersią sa inteligentniejsze (nie bijcie mnie,
                to
                > nie ja prowadziłam te badania), ale taki argument zakończyłby
                chyba
                > znajomość z koleżanką
                > K


                Ja byłam karmiona butlą, więc inteligencja mi wzrosła dopiero, kiedy
                zaczęłam karmićsmile))))))))
                • agamamaani Re: Długie karmienie to zboczenie... 03.10.07, 21:06
                  dagmama napisała:

                  > kadewu1 napisała:
                  >
                  > > jest taki jeden argument, że dzieci karmione piersią sa
                  > > inteligentniejsze... Ostatnio podobno wiarygodne badania pokazały,
                  > > że matki karmiące piersią sa inteligentniejsze (nie bijcie mnie,
                  > to
                  > > nie ja prowadziłam te badania), ale taki argument zakończyłby
                  > chyba
                  > > znajomość z koleżanką
                  > > K
                  >
                  >
                  > Ja byłam karmiona butlą, więc inteligencja mi wzrosła dopiero, kiedy
                  > zaczęłam karmićsmile))))))))

                  mi też.. w dodatku rośne z czasem smile
            • tuberosa77 Re: Długie karmienie to zboczenie... 27.09.07, 23:49
              "Może dałaś jej kiedyś do
              > zrozumienia,że liczysz się z jej zdaniem,a teraz się "panoszy"
              Chyba coś w tym jest. Myśle że zakończę tą znajomość. Jeśli się przy
              kimś czuję niekomfortowo i jestem obrażana to po co się męczyć.
              Pozdrawiam.
              • kolec9 Re: Długie karmienie to zboczenie... 28.09.07, 19:04
                Czytam te wpisy i jestem przerazona jak czytam stw typu : karmilam zeby dziecko mi nie przeszkadzalo w pracy ( chodzio to ze dziecko w zlobku i moze zachorowac), bylam nawalona i nie chcialam przystawiac... wlos sie jezy na glowie. Weronika ma rok i 4 dni i od miesiaca karmie ja w nocy i nad ranem. Nie powiem alkoholu w ciazy nie pilam a jak karmilam czasem podkradlam lyczka piwa czy pol lampki wina wypilam. Jezeli kobieta nei moze sobie poradzic z nalogiem i ciagata do rozrywek na maksa to co z niej za matka bedzie... Za chwile doszukamy sie watku uderzylam dziecko a teraz mam wyrzuty sumienia kurde kobiety... Psychika dziecka ksztaltuje sie w ciagu pierwszych 3 lat i nie nadrobi sie tego pozniej. Ja sama sie zastanawiam jak dlugo karmic mala jeszcze bo fakt nacisk spoleczenstwa jest ogromny najpierw na karm a potem "mala juz ma rok - odstaw"
                • aggrazza Re: Długie karmienie to zboczenie... 29.09.07, 02:54
                  Rozumiem ze do mnie pijesz. Gwoli wyjasnienia, nie karmilam zeby mi
                  dziecko w pracy nie przeszkadzalo, w tym celu karmilam DLUGO. Proza
                  zycia ot co, nie ma sie co bulwersowac. Nie jest latwo pogodzic
                  prace z wychowywaniem dziecka kiedy niani nie ma a babcia daleko.
                  Niechorujacy zlobkowicz to marzenie kazdej pracujacej matki, co w
                  tym zlego?
                  Odnosnie picia, wyciagnelas chyba zbyt daleko idace wnioski. Picie
                  towarzysko na sobotniej imprezie to jeszcze nie nalog, aczkolwiek
                  dziecku zaszkodzic moze. Kobiecie ktora nie chce wyrzekac sie zycia
                  towarzyskiego czasami jest trudno spotkac sie ze znajomymi w barze i
                  przez caly wieczor patrzec jak inni pija piwko a ona cole.
                  Takie "wyrzeczenie" to nic trudnego przy karmieniu niemowlaka, w
                  przypadku dwulatka juz niekoniecznie.
                  Deela uzyla chyba zbyt dosadnych slow jak na twoj gust. Czy bylabys
                  az tak wstrzasnieta gdyby napisala "pod wplywem alkoholu"
                  zamiast "nawalona"? Chyba nie bo kazdy czasami bywa pod wplywem, pod
                  wplywem wychodzi sie z niedzielnej wizyty u cioci Krysi. To chyba
                  dobrze ze nie przystawila dziecka bedac pod wplywem alkoholu, nie?

                  • gfizyk Re: Długie karmienie to zboczenie... 29.09.07, 22:34
                    Witam Drogie Panie,
                    Przedstawiać się nie będę, bo już kiedyś to robiłem dość dokładnie wink
                    Pomimo, że reprezentuję płeć brzydką i w związku z tym bardzo szybko
                    odstawiłem dziecko od swojej piersi (zaprzyjaźniony konsultant
                    laktacyjny stwierdził, że mam mało chwytne brodawki - a może ja tak
                    stwierdziłem?), to się wypowiem. Czasem luba małżonka informuje
                    mnie, że jest coś fajnego na forum. Jakiś pikantno-prowokujący
                    temacik.
                    Oczywiście przeczytałem wątek i stwierdzam - mam de ja vi
                    (deżawi wink ) ! Przecież to wszystko już było przerabiane! Któraś z
                    dziewczyn nawet odświeżyła wątek. Zapraszam do lektury - po co pisać
                    jeszcze raz to samo.
                    Ale nie to chciałem napisać.
                    Ja się chciałem do Aggrazzy zwrócić. Przeczytałem Twoje wypowiedzi w
                    tym wątku i przypomniał mi się kawał, a raczej dowcipne powiedzonko
                    jeszcze z czasów szkoły średniej:
                    "Jeżeli alkohol przeszkadza ci w nauce - rzuć szkołę"
                    I, o ile tamten kawał mnie śmieszył, to wnioski jakie wysnuwasz,
                    jakże podobne - jak w tym kawale - już mnie nie śmieszą. I nie
                    ważne, czy dziecko ma pół roku, czy więcej. Ty napisałaś, że
                    karmiłaś DŁUGO. Nie wyczytałem jak długo. Ale wiele mam z tego
                    powodu "rzuca ... karmienie" po kilku miesiącach. Jeżeli to (chęć
                    powrotu do używek) ma być argument, to wybacz, ale nie tylko nie
                    jest to śmieszne, ale wręcz robi się tragiczne.
                    Pozdrawiam wszystkie mamy i ich mężów!
                    • aggrazza Cytat poprosze 30.09.07, 02:49
                      Fizyk, jestes pewien ze przeczytales moje wpisy w tym watku? Ja tez
                      do nich wrocilam i jakos nie moge sie doczytac zebym gdzies napisala
                      ze skoro karmienie przeszkadza w piciu to powinno sie odstawic.
                      Napisalam jedynie ze dla mnie bylo wyzwaniem karmic i nie siegac po
                      uzywki. Dodam jeszcze ze nie siegalam a karmilam 2 lata i 4 miesiace.
                      • gfizyk Re: Cytat poprosze 30.09.07, 18:13
                        Agrazza - ja nie napisałem, że Ty postąpiłaś według tego
                        powiedzenia. Zwróciłem uwagę, że dopuszczasz taką możliwość u innych
                        mam.
                        Jeżeli wyraziłem się nieprecyzyjnie, co mogło sugerować, że piję do
                        Ciebie - to przepraszam.
                        • aggrazza Re: Cytat poprosze 04.10.07, 04:24
                          Sluchaj, musimy taka mozliwosc dopuszczac u innych, a jakie mamy
                          wyjscie? Uzywki+dzieci i karmienie to chyba jakies tabu. O tym nie
                          wypada mowic, a jesli juz ktos wspomnie to nalezy napietnowac. Jesli
                          ktos nigdy nie siegal, latwo mu krytykowac z pozycji moralnej
                          wyzszosci tych co przywykli do troche innego stylu zycia . A ja
                          uwazam ze o tym nalezy mowic otwarcie i o ile to mozliwe bez
                          zbytnich emocji.
                          Dlugie karmienie nie jest latwe. Po drodze kobieta czesto rezygnuje
                          z kariery, zycia towarzyskiego, podrozy, no i uzywek, kiedy dobija
                          do powiedzmy 2 roku karmienia zaczyna sie zastanawiac po co to
                          wszystko. Poswiecen z jej strony nazbieralo sie juz sporo, bunt
                          dwulatka w pelni czasami ma sie ochote zlac delikwenta a nie
                          przytulac przy piersi, spoleczenstwo pietnuje, a tu jeszcze zapalic
                          i napic sie nie mozna.
                          Jesli wejdzie na to forum kobieta ktorej nie przychodzi latwo
                          zrezygnowanie z takich przyjemnosci a szuka wsparcia to co sobie
                          pomysli? Lepiej nic nie pisac bo tylko mnie skrytykuja.
                          Przeciez wspierac sie tu mamy w roznych sytuacjach.


                          • zizi81 Re: Cytat poprosze 07.11.07, 16:32
                            Jestem mamą półroxcznego Kamilka. Karmię go piersią i jestem z tego
                            dumna widzę różniocę pomiędzy dziećmi niekarmionymi (najważniejsze
                            to takie że w przeciwieństwie do nich nie brał nigdy antybiotyku i
                            przybiera dobrze na wadze). Jednak uważam, że w każdym temacie
                            skrajności są niedobre, najlepiej zachować złoty środek. Ostatecznie
                            nie zdecydowałam jeszcze jak długo będę karmić. Moim zdaniem jednak
                            niekarmienie wcale jest ewidentnie niekorzystne dla dziecka zaś
                            długie (paroletnie karmienie) też budzi u mnie mówiac delikatnie
                            mieszane uczucia.Moja kuzynka jeszcze jak była w ciąży postanowiła
                            wcale nie karmić. Nigdy nie zapomnę jak byłam u niej zobaczyc synka
                            miał wówczas 3 tygodnie a ona sobie piwkowała i paliła synkowi zaś
                            wciskała butelkę. Przykry był to dla mnie widok. Dziwne też wydaje
                            mi się karmienie po kilka lat kiedy maluch świetnie sobie sam radzi
                            i pije głownie po to by sie uspokoć przyulić itp. Taki gadający
                            dzieć latający przy cycku nie widzi mi się szczególnie choć jestem w
                            stanie zrozumieć to bardziej niż swiadome (dla własnej wygod)
                            niekarmienie wcale. Rozumiem też osoby dla których długie karmienie
                            to coś zboczonego lub obrzydliwego wbrew pozorom nie chodzi tu o
                            brak kultury czy cheć obrażenia matki karmiącej tylko o faktyczne
                            odczucia. pozdrawiam
                            • fizula Re: Cytat poprosze 08.11.07, 10:20
                              Ale to jest forum, które ma być WSPARCIEM DLA MAM KARMIĄCYCH, a nie
                              miejscem na wylewanie czyjegoś wybrzydzania, zniesmaczania się. Ale
                              pocieszmy się, że czyjeś "odczucia", obrzydzania świadczą o nim
                              samym. I nie są to tylko odczucia, bo za tymi odczuciami stoją osądy
                              naszego postępowania. Czy nie powinniśmy się bardziej brzydzić:
                              *okłamywaniem dziecka (pierś "be", chora; smarowanie "gorzkimi
                              paluszkami", musztardami, podmienianie dziecku piersi na butelkę,
                              itp.);
                              *doprowadzania dziecka do rozpaczy, że odstawia się je od piersi,
                              gdy jeszcze do tego nie dojrzało (a już z pewnością licytowaniem
                              się, które dziecko dłużej płakało, bo się je odstawiało bądź
                              oduczało nocnych ssań);
                              *zbyt krótkim karmieniem dla wygodnictwa, próżności etc.
                              Ale ja nie brzydzę się nawet tym, bo rozumiem cały trud, jakiego
                              wymaga długie karmienie piersią i to, że nie każdy może temu podołać
                              i fizycznie, i psychicznie, i ze względu na brak akceptacji
                              społecznej.
                              Czy nie jest czasem bardziej zboczone karmienie dziecka mlekiem
                              innego ssaka? Dobrze, że nie bezpośrednio :o)
                              Zboczona mama pozdrawia inne zboczone.
                              (Po tym ostatnim poście mam ochotę wywalić cały wątek). W końcu nie
                              jestem masochistką.
                • india78 Re: Długie karmienie to zboczenie... 13.10.07, 23:51
                  kolec9 napisała:

                  >Za chwile doszukamy sie watku uderzylam dziecko
                  > a teraz mam wyrzuty sumienia kurde kobiety...

                  Ja juz widziałam takie wątki. Niestety.

    • ankapok Re: Długie karmienie to zboczenie... 29.09.07, 23:28
      zgadzam sie z wypowiedziami,ze dlugie karmienie piersia krytykuja
      glownie mamy,ktorym cos w tym temacie nie wyszlo...swojego synka
      karmilam ponad 2 lata,a potem slysze,ze to wlasnie zboczenie,a juz
      zwlaszcza w przypadku karmienia cycem chlopca...-nawet komentowac
      tego nie warto.pozdrawiam i goraco caluje wszystkie mamy dlugo
      laktacje podtrzymujace!smile-jestescie swietne i cudownie inwestujecie
      w zdrowie waszych maluszkow!-gratuluje wam osobiscie i jako
      fachowiec-jestem dr inz. po wydziale nauk o zywieniu czlowieka i
      konsumpcji.a,co do tego,ze karmienie piersia wplywa na inteligencje
      dziecka,to jest w tym tez duzo racji,ale ja na cycu bylam "chwile",a
      dr jednak sie dorobilam,ale byc moze,gdybym byla dluzej piersia
      karmiona,bylabym juz prof.smilepa!
      • agava07 Re: Długie karmienie to zboczenie... 12.10.07, 01:12
        Ja kiedyś walnęłam, że karmienie naturalne na inteligencję wpływa i
        teraz mam przechlapane na swoim forumie smile Oczywiście obraziły się
        głównie matki, które wybrały inaczej - ich sprawa.
        • dorinda.s Re: Długie karmienie to zboczenie... 12.10.07, 10:33
          bo wpływa wink)) choć oczywiście to nie jedyny czynnik mający
          znaczenie.

          Mój maluch bardzo często choruje mimo karmienia sad Antybiotyków też
          się nabrał sad Jeden z lekarzy skomentował tylko że gdybym nie
          karmiła "byłoby znacznie gorzej". I pewnie miał rację (czasem przy
          wysokiej gorączce to jedyne co chciał jeść albo pić.

          Co do picia alkoholu. Przyznaję się że w ciąży miałam oogromniastą
          ochotę na piwo, którego normalnie nie lubię. Łącznie wypiłam pewnie
          z jedno w ratach (jak mąż otwierał sobie, to chociaż dzoba musiałam
          umoczyć. Stanęło na tym że kupowałam takie z napisem "Alkoholfrei"
          bo przecież nie o procenty chodziło a o goryczkę w smaku.

          Karmienie teraz to 0 wyżeczeń. Dużo jeżdzę samochodem, to i tak bym
          się nie napiła, nigdy nie paliłam, a jem na co mam ochotę. W dodatku
          to duży chłopczyk i nie muszę być na każde zawołanie, a o tym że
          karmię wiedzą ci, którym powiem.

          • karawana123 Re: Długie karmienie to zboczenie... 14.10.07, 16:58
            Mnie bardzo denerwuje takie podejście. Jak można nazywać zboczeniem karmienie
            dziecka piersią. Ok., jeśli ktoś ma takie zdanie, jego sprawa, ale niech zachowa
            je dla siebie, a nie mówi karmiącej matce i przy tym ja obraża. Tak samo w
            przypadku karmienia butelką. Dla mnie np. widok dwulatka ze smokiem czy butelką
            na ulicy jest niesmaczny, ale żadnej matce bym tego nie powiedziała, gdyż jestem
            zdania, że ma ona prawo wychowywać swoje dziecko w sposób, ktory ona uważa za
            właściwy. Za to karmienie, nawet trzyletniego dziecka jest naturalne wg mnie, a
            jeśli jakaś mama uważa to za zboczone czy obrzydliwe niech wyraża to nie
            słowami, ale czynami-niech nie karmi i na tym poprzestanie. Demonstrowanie
            swojego oburzenia jest niekulturalne i wynika z niewiedzy.
Pełna wersja