Dodaj do ulubionych

długie karmienie?- zupełnie NORMALNE :o)

07.10.07, 00:08
Mam to szczęście, że znowu sobie chadzam na kurs dla konsultantów
laktacyjnych (drugi w moim życiu, hehe).
Nie będę Was zanudzać tym wszystkim, co tam usłyszałam. Ale kilka
refleksji dotyczących naszego długiego karmienia itp. mi się
nasunęło.
Jak zwykle o rekomendacjach WHO, żeby przynajmniej 2 lata lub dłużej
karmić piersią, według potrzeb dziecka posłuchałam sobie. A więc? To
nasze długie karmienie piersią jest zupełnie normalne, nic w nim
dziwnego. Dziwne raczej jest, że kobiety tak krótko karmią piersią i
jeszcze twierdzą, że robią dobrze dla dziecka. Najbardziej mnie
dziwi nieświadomość rodziców, którzy wszystko robią około roku, żeby
dziecko oduczyć ssania piersi, a którzy twierdzą, że: "moje dziecko
samo się odstawiło". Bzdura-ci rodzice wszystko robią, żeby odstawić
od piersi, może nieświadomie? Smoczki, butelki idą w ruch, uczą
przesypiania nocy i dziecko jest systematycznie w ten sposób
przestawiane na smoczki, odstawiane od mamy, od bardzo ważnego
nocnego ssania. Długie karmienie jest zupełnie normalne i zdrowe dla
obojga: mamy i dziecka, choć niestety nie jest powszechne.
Co zyskują mamy rezygnując z karmienia piersią wcześnie? Nic. A może
tylko jedno: własną wygodę odłączenia od dziecka. Co tracą? Bardzo
wiele. Ale najwięcej tracą same dzieci. Mleko matki to "biała krew".
Czy pozwolilibyśmy przetaczać własnemu dziecku krew zwierzęcą, ale w
fabryce "pięknie" zmodyfikowaną (żeby bardziej imitowała ludzką)?
Mleko podobnie jak krew jest wysoce swoistą materią.
Jeśli weźmiemy pod uwagę same cukry, to się okaże, że w mleku
ludzkim jest ich ok. 180 rodzajów!! W porównaniu z nim mleko krowie
jest bardzo ubogie w cukry. Ciekawe, że firmy produkujące mieszanki
mleczne nie chwalą się, że przy produkcji mieszanek z numerem 2 i
Junior (czyli dla starszych dzieci) nie starają się już o równie
dobre "wykończenie" tych mieszanek. Innymi słowy przy
tych "starszych" mlekach standardy wykonania są już o wiele gorsze.
Nasz matczyny organizm nie stosuje takich "standardów bylejakości":
dla starszych dzieci mleko jest równie doskonałej jakości, dodatkowo
dostosowane do ich nieco odmiennych potrzeb. A nawet odwrotnie: na
koniec znowu, choć zmniejsza się ilość, to jakość zaczyna
przypominać nadzwyczajne początki.
Niedawno zastanawiałam się nad tym, po jakiego grzyba firma Nestle
ładuje do swoich mieszanek (z nr.1) nukleotydy. Po co małemu
człowiekowi nukleotydy krowy? Czy do cielaka ma się upodobnić?
Przecież nukleotydy stanowią specyfikę gatunkową-osobniczą, część
kodu genetycznego! Mleko matki zawiera właśnie ludzkie nukleotydy.
Bodajże jako m.in. pomoc dla układu odpornościowego.
W ogóle firmy produkujące sztuczne mieszanki starają się zatrzeć
informację, że wszystkie ich mleka (poza sojowymi) to nadal mleka
krowie, nawet osławiony Nutramigen (mleko bardzo mało odżywcze).
Tyle, że są to mleka krowie po przeróbce chemicznej. Samo
sproszkowanie pozbawia te mleka wielu walorów: czy krew byłaby wiele
warta dla organizmu po sproszkowaniu i ponownym rozpuszczaniu w
wodzie? W reklamach niektórych bardzo drogich mlek można przeczytać,
że zawierają one PUFA wielonienasycone długołańcuchowe kwasy
tłuszczowe. Być może udało się coś takiego zrobić, ale jeśli nawet,
to nie są one identyczne z ludzkimi, nie występują w takich samych
proporcjach. A to jest równie ważne.
Dlaczego nam mamom tak bardzo się spieszy z wprowadzaniem białka
mleka krowiego, skoro jest to jedno z najbardziej uczulających
białek? Nie ma najmniejszej potrzeby wprowadzać mieszanek mlecznych,
mleka ani jego przetworów nawet w drugim roku życia, jeśli karmimy
dziecko nadal często piersią. A nawet jeśli wprowadzimy je, to
będzie ono "bezpieczniejsze" dla dziecka pod osłoną matczynego
mleka. To dlatego m.in. dzieci w drugim roku życia, jeśli im się na
to pozwoli są nadal chętne by wszystkie/niemal wszystkie posiłki
popijać mlekiem matki, a od czasu do czasu w sytuacjach gorszego
samopoczucia wracać w ogóle do tego swojego źródełka wyłącznie.
Ostatnio zastanawiając się nad specyfiką jedzenia mojej Tosi i
starszych dzieci stwierdziłam, że:
*w drugim półroczu życia dziecko dodatkowe jedzonko jedynie
>KOSZTUJE< czyli próbuje różnych rzeczy, ale zazwyczaj symboliczne
ilości;
*w drugim roku życia wybiera sobie rzeczy w których się
>ROZSMAKOWUJE<;
*w trzecim roku życia zaczyna wreszcie >ZJADAĆ<;
Oczywiście wiele dzieci po prostu nie ma szans tak stopniowo
dojrzewać, ponieważ zostaje rzucone na głęboką wodę, np. dłuższych
nieobecności swojej mamy.
Bardzo się ucieszyłam, że spotkałam na tym kursie bardzo sympatyczną
koleżankę z dawnych lat, która jest lekarzem rodzinnym. I tak fajnie
sobie porozmawiałyśmy o karmieniu i nie tylko. Okazuje się, że
dwójkę starszych dzieci karmiła 2 lata i 3 i pół. Najmłodsze ma
obecnie 12 miesięcy i planuje również długo karmić. Trzymałyśmy się
razem na wykładzie i, trochę mnie zdziwiła, że nie wie np. o tym, że
mleko jest wydzielane w dwóch fazach i co stąd wypływa. Stwierdziła,
że wsparłam ją na duchu informacją, że w końcówce długiego karmienia
mleko trochę się upodabnia do siary ze względu na dużą ilość ciał
odpornościowych.
No i tak sobie pomyślałam: Jak inna lekarka, która nie karmiła, albo
karmiła krótko ma mieć rzeczową wiedzę o karmieniu piersią, skoro
nawet ta, która karmi długo niespecjalnie dużo wie na temat
karmienia piersią.
No, nie wiem, tak sobie myślałam, żeby Was wesprzeć w tym długim
karmieniu, bo wiem, że ono jest szczególnie trudne z kilku powodów:
* dzieci w tym wieku wyjątkowo absorbujące, potrafią wymęczyć mamę
niemożliwie;
* ludziska dokuczają czasem niemiłosiernie wydziwianiem: "a po co
tak długo karmisz?" (kłania się tu ich niewiedza i brak
doświadczenia osobistego);
* nieprzygotowanie psychiczne na to, że drugi rok karmienia
(wychowania) może być trudniejszy niż pierwszy z powodu np. dalszych
nieprzespanych nocy, trudności z radzeniem sobie np. ze
złością/uporem/samodzielnością itp. cechami dziecka;
Wnioski? Nienormalne jest oczywiście krótkie karmienie piersią, choć
jest ono bardzo częste (o, matko, ale za to zbiorę cięgi).
Bywajcie zdrowe! I karmmy na zdrowie :o)
Obserwuj wątek
    • kaeira Re: długie karmienie?- zupełnie NORMALNE :o) 07.10.07, 10:09
      fizula napisała:
      > Najbardziej mnie
      > dziwi nieświadomość rodziców, którzy wszystko robią około roku, żeby
      > dziecko oduczyć ssania piersi, a którzy twierdzą, że: "moje dziecko
      > samo się odstawiło".

      Dokładnie, właśnie na forum Karmienie piersią było takie stwierdzenie - zaczęto
      dziecko oduczać nocnego karmienia, kiedy miało mniej niż 10m, a mając rok "samo
      się odstawiło". (Rozumiem taką decyzję, ale właśnie trzeba sobie zdawać sprawę z
      ewentualnych konsekwencji - które oczywiście mogą komuś odpowiadać).
      • mizka23 Re: długie karmienie?- zupełnie NORMALNE :o) 07.10.07, 16:42
        dzięki za to co piszesz, naprawde nas wspierasz i uświadamiasz że
        dodrze robimy. ja rzeczywiście często sie spotykam z hasłami typu po
        co go jeszcze karmisz, maminsynek wyrośnie itp, i ja zawsze ich
        wtedy zatykam jakimś twoim cytatem o karmieniu i pomaga. dzięki. i
        miłego karmienia!
      • fizula Re: Anaj75 07.10.07, 21:18
        Ej, Janinko!
        Ja bym chętnie napisała, szczerze mówiąc, ale czy kroś by to wydał.
        Bo, że znalazłyby się chętne do czytania, to nie wątpię, nasze forum
        by mnie wspomogło ;o)
        --
        Zapraszam na forum dla mam długo karmiących piersią oraz szukających
        wsparcia w początkowym okresie:

        Długie karmienie piersią
        • anaj75 Re: Anaj75 08.10.07, 09:01
          Fiza! Pisz, pisz, pisz!!! Skoro są chętne do czytania to i wydawca
          się znajdziesmile Poszuka się w razie czego popleczników w KUKPie itp.
          Bardziej kontrowersyjne książki wydawanowink
          Myślę, że warto zachęcić mamy do dłuższego karmienia, pokazać, że ta
          droga też istnieje i dać argumenty do uzasadniania swego wyboru
          szerszemu gronu niż to nasze, forumowewink
          A nuż lekarze po nią sięgnąsmile
          --
          długie karmienie piersią
          2 lata różnicy
          • falafala Re: Anaj75 08.10.07, 12:15
            tak tak w Polsce brak polskich ksiazek, o wychowaniu, zywieniu dzieci, a o
            karmieniu piersia niewspominajac. Napisz ksiazke, nie martw sie na zapas
            wydawnictwo sie znajdzie na pewno. Sama znam jedno, zawsze tez mozna zapytac.
        • kasiaczekg Re: Anaj75 16.10.07, 18:34
          O tak ja się dołączam do pomysłu na książkę. Jest sporo zdezorientowanych mam
          (ja sama w tym włącznie), które z chęcią by poczytały o długim karmieniu, którym
          przydały by się dobre rady i wsparcie. Ja to na razie chyba słucham jakiejś
          swojej intuicji i na głupie zaczepki odpowiadam "a dlaczego nie mam długo
          karmić?". Po drugie mój synek źle znosi ząbkowanie i ratuje go pierś jedynie,
          czasami potrafi nic innego nie jeść przez 2 tygodnie, a ja odchodzę od zmysłów.
          Nie chce też jeść nic co z mlekiem krowim związane i co ja mam z nim zrobić?
          Poczytam sobie to forum może znajdę odpowiedzi na nurtujące mnie wątpliwości i
          pytania smile - taka mam nadzieję.

          I dziękuje za tak piękny i wyczerpujący opis długiego karmienia piersią smile
          --
          Kubuś
      • eska19 Re: długie karmienie?- zupełnie NORMALNE :o) 08.10.07, 13:08
        Zadziwiające jest podejscie i roznorodnosci opini u lekarzy -pediatrow.Moja
        pediatra na bilansie oczywisce z dezaprobatą odniosla sie do mojego ciaglego
        karmienia piersia (a karmie tylko 1 x na dobe). Uwaza ze do 2 lat karmienie ma
        sens, a potem juz nie. Jednoczescie podkreslila ze wazne jest aby corcia jadla
        kilka razy w tygodniu jakis nabial (niekoneicznei mleko ale np. twarozek) bo
        wapn musi miec.A moja jest alergiczka, m. in. na mleko, wiec tym bardziej wg
        mnie dobrze ze dostaje moje mleko. Ale nie wg pediatry - moje mleko nei ma
        sensu, a twarozek tak. NA szczescie moja alergolog jak sie dowiedziala ze karmie
        to pochwalila, ze b. dobrze, i dobrze zebym jeszcze z pol roku ja pociagnela, i
        zadnego nabialu innego nie musze jej dawac. Wystarczająco go dostaje w warzywach
        , jajku, urozmaiconej diecie no i moje mleczko jakze cenne uzupelnienie diety,
        mimo ze tylko 1 raz na dobe. I ja sie tego trzymam (corcia ma 2 latka i 3 mce).
        Na pytanie mojej mamy - do kiedy bede ją karmic powiedzialam: nie wiem, ja nic
        nie planuje, zobaczymy.
        Jedynie co to ciesze sie ze odzwyczailam corcie od nocnego ssania (jak miala
        ponad 1,5 roku), bo uwazam ze jednak potrzeba ssania w tym wieku w nocy to
        jedynie przyzwyczajenie i nie umiejetnsosc zasypiania bez cyca. O czym swiadczy
        fakt ze tylko 3 dni zajelo nam spanie bez piersi bez specjalnych krzykow (duzy
        protest byl tylko 1 noc)
        • agasobczak Re: długie karmienie?- zupełnie NORMALNE :o) 08.10.07, 21:44
          Jak to dobrze ze dzis przeczytalam te zbawienne slowasmile Zamierzalam karmic rok
          potem tak mi sie spodobalo ze zamierzam karmic dalej i . nie wiem kiedy
          przestanesmile Pediatre mam super (FACET) ktory mowi aby karmic jak najdluzej i jak
          dam rade. A ginek - FACET! tudziez tez twerdzi ze nie ma co do mnei zadnych uwag
          - zdrowotnych jesli chce karmic MAM karmic jak bede dlugo chcialasmile A dzis..
          ginekolog - KOBIETA pobierala mi cytologie i... ZDZIWONA BYLA ze karmie piersia
          i ze juz chyba raczje rzadko co ja jej na to ze z 3 razy w dzien i 3 razy w nocy
          !!!! Dla niej to szoksmile
          Kurcze a mi tak dobrze z tym karmieniem smile A Malej jak dobrze jak mleczko pije i
          cycusiem cmoka. A... Smoczkow i butelek w ogole nie bierze pod uwage - córciasmile
          --
          b1.lilypie.com/5oqVp2.png
        • fizula Re: eska19 08.10.07, 22:30
          wazne jest aby corcia jadla
          > kilka razy w tygodniu jakis nabial (niekoneicznei mleko ale np.
          twarozek) bo
          > wapn musi miec.
          To akurat głupotę powiedział, bo w twarogu jest głównie białko,
          natomiast wapń pozostaje w serwatce.

          >uwazam ze jednak potrzeba ssania w tym wieku w nocy to
          > jedynie przyzwyczajenie i nie umiejetnsosc zasypiania bez cyca. O
          czym swiadczy
          > fakt ze tylko 3 dni zajelo nam spanie bez piersi bez specjalnych
          krzykow (duzy
          > protest byl tylko 1 noc)

          Pozwolę sobie nie zgodzić się z tym. To co napisałaś świadczy raczej
          o zdolności szybkiego przystosowania się Twojego dziecka.
          Dziecko, które wyrasta z tej potrzeby ssania nocnego po prostu
          stopniowo (lub mniej stopniowo, różne są dzieci) rezygnuje z
          zasypiania przy piersi, z nocnego ssania na spokojnie. I mama nie
          musi się licytować z koleżankami, że jej dziecko tyle, a tyle
          płakało nocy, godzin. Bo gdy damy sobie dorosnąć do pewnych rzeczy,
          to i mama, i dziecko mogą być cały czas spokojni.
          • eska19 Re: eska19 09.10.07, 07:50
            Ale jesli jakies dziecko w nocy ssie tylko przez pare sekund i zasypia to czy to
            nie jest wlasnie tylko do zasniecia, czyli to przyzwyczajenie czy tez
            nieumiejetnosc zasypiania bez cyca. Co zlego w tym ze odzwyczaimy dziecko od
            tego? Jednak caly czas uczymy dzieci samodzielnosci, roznych nwych zachowan to
            czemu nauka nocnego zasypiani a bez cyca jest zla, jesli i matke to męczy?
            Zwlaszcza ze dziecko tego mleka pratyktycznie nie pije w nocy (wiec nie
            potrzebuje) tylko przez pare sekund potrzyma piers w buzi i zasypia. Czy musimy
            byc smoczkiem dla nich? Rozumiem, gdy dziecko potrzebuje mleczka, wypija go w
            nocy to ok. moze faktycznie to ma sens. Ale gdy tylko zasypia z sutkiem w
            buzi..? Moje dziecko jest szczesliwe mogac sie przytulic do mnie w nocy ale nie
            potrzebuje piersi do spania, wiec poczucie bezpieczenstwa ma zapewnione. Jaki
            jest sens tego abym byla smoczkiem dla dziecka? Przeciez podobnie uczymy
            dzieci samodzielnosci w sikaniu do nocnika, a nie czekamy az w koncu samo powie
            - mamo - ja juz nie chce robic w pieluche, daj mi nocnik..
    • veronique_p Re: długie karmienie?- zupełnie NORMALNE :o) 09.10.07, 15:53
      Witam, jestem mama 17-miesiecznego chlopca, ktorego karmilam do 11 miesiaca
      zycia chociaz od poczatku bylam nastawiona na dlugie karmienie zgodnie z
      zaleceniami WHO i wogole jeszcze w ciazy w poradnikach wyczytalam to, o czym Ty
      napisalas. Potem w praktyce wyszlo inaczej bo pierwszy lekki obiadek dziecko
      dostalo w wieku 5mcy a nie 6 bo malemu piers juz nie wystarczala, co wyraznie
      dawal do zrozumienia. Potem w wieku 9 mcy maly znow zaczal sie skarzyc i jeden
      mleczny posilek z piersi zastapilam mlekiem modyfikowanym (wtedy tez pierwszy
      raz w zyciu moj maly dostal butle). Potem poszlo juz wszysko kaskadowo i
      ostatnim krokiem bylo zastapienie nocnych karmien butla z woda w wieku 11mcy,
      co maly przyjal z obojetnoscia a ja nie ukrywam z ulga.
      Dodam, ze moje dziecko na pierwsze podane jedzonko prawie sie rzucilo i etap
      "kosztowania" trwal bardzo krotko i praktycnie od razu przeszedl do zajadania.
      Nie robilam sobie z tego powodu zadnych wyrzutow i szczerze powiem nie
      roztrzasalam problemu ale dzisiaj zainspirowana watkiem na emama i podanym tam
      linkiem do Waszego forum postanowilam zapytac, gdzie moglam popelnic blad?
    • fiamma75 Re: długie karmienie?- zupełnie NORMALNE :o) 10.10.07, 10:44
      Dzieci są różne.
      Karmię już 15 miesięcy a chcę co najmniej 24 smile
      Popełniłam jednak wiele "przestępstw" wg niektórych zwolenniczek
      karmienia.
      Nauczyłam malucha korzystać z butli jak miał 2 tyg. i starałam się
      tę umiejętność podtrzymywać, podając rzadko moje odciągnięte mleko 0
      ze względu na mój powrót do pracy, gdy miała 5 mies.. W wieku 3
      mies. próbowałam nauczyć pić małą z kieliszka lub z niekapka, ale
      sobie nie radziła zupełnie, więc zostaliśmy przy butli.
      Smoczka załapała dopiero w wieku 3 mies. i odtąd przestałam być
      smoczkiem smile
      Nowe pokarmy w postaci 1 posiłku niemlecznego dostała w wieku 4,5
      mies. Bardzo polubiła nowe jedzonko, ale pierś nadal była
      najważniejsza (karmiłam ją 9-10x na dobę), potem doszedł kolejny
      posiłek - uwielbiała nowe jedzonko, ale pierś również darzyła gorącą
      miłością. A potem poszło coraz szybicej - rzucała się na stałe
      pokarmy i na pierś smile
      W okresie noworodkowym (od 7 tyg. przez 2 mies.) przesypiała całe
      noce bez karmienia, potem zaczęła się budzić na 2 karmienia, potem
      na jedno - a teraz jest kratka -raz się budzi, raz nie (choć
      częściej się budzi).
      Obecnie karmię ją w dzień ok. 4-6 x + 0-1 nocne. Nie zna prakycznie
      smaku mleka modyfikowanego, z przetworów mlecznych zjada jogurty
      itp.
      Czy czuję się winna "przestępstw"? Nie wink Z kolejnym dzieckiem
      postąpię pewnie podobnie smile
      najważniejsze jest wewnętrzne przekonanie, że da się radę smile
      Poza tym uważam, że warto docenić, że wiele kobiet karmi choćby do
      roku. Nasze mamy tak nie robiły - sama byłam karmiona 2 tyg. To i
      tak jest duża przemiana społeczna, zważywszy na brak przekazu
      społecznego. Może jak dorosną nasze córki, normą będzie karmienie 2
      lata?
      PS. Moja mama cieszy się, że młodą karmie długo i wcale nie pyta się
      kiedy odstawię smile Na wakacjach poznała panią, któa karmiła 4,5 roku
      synka (przestał, bo koledzy się z niego śmiali).

      --
      Dwie obrączki i Nasz chodziaczek
      *** Kochaj, żeby żyć i żyj, żeby kochać. /Dionisios Solomas/
    • sylwana18 Re: długie karmienie?- zupełnie NORMALNE :o) 24.10.07, 16:27
      Witaj! Ale super,ze to wszystko napisalas.Wyjasnily mi sie pewne
      kwestie i jestem bardzo szcesliwa.Ja karmie dosc krotko,poniewaz
      dopiero 9 miesiecy( dla niektorych moich znajomych oczywiscie za
      dlugo).Nadmienie,ze (bo tego typu watpliwosci zostaly poruszane
      przez Nikke),moj maz jest garacym zwolennikiem karmienia i uwaza,ze
      to jest najbardziej kobieca rzecz na swiecie,graniczaca wrecz z
      cudem.My z moimsynkiem,przeszlismy droge przez "ciernie" zaburzenie
      technik ssania.Caly miesiac walczylam (gdy maly mial dwa miesiace)
      dzieki doradcy laktacyjnemu Pani Monice Staszewskiej i dziewczynom z
      forum karmienie piersia,plus wsparciu mojego meza,mamy i cioci
      poloznej,karmie 9 miesiecy.Jest to najprzyjemniejsza rzecz na
      swiecie.Nocne karmienie mnie nie meczy,bo maly ssie a ja spie.To
      raczej gdy nie budzi sie na karmienie to ja nie moge spac.Malo tego
      Filipek jest odporniejszy od dzieci karmionych sztucznie.Moim
      zmartwieniem jest tylko jedna rzecz,jesli masz rozwiazanie to prosze
      napisz.Ostatnio przeczytalam,ze dziecko moze samo odrzucic piers,ze
      juz niby nie chce.Co robic by karmic jak najdluzej?Oczywiscie nie
      uzywam butelki.Zapewne masz duzo wiadomosci na ten temat ,wiec
      bylabym serdecznie wdzieczna za rade.Pozdrawiam Sylwana
    • situsia Re: długie karmienie?- zupełnie NORMALNE :o) 30.10.07, 18:16
      Ja się też gorąco dołączam do zachęty do pisania książki nt długiego karmienia.
      Fizula, ty masz dar słowa. Piszesz mądrze i prosto, a przy okazji - ku
      pokrzepieniu serc i ...głów smile.
      Mam nadzieję, że w tej książce będzie też rozdział nt karmienia bliźniąt smile)).
      Ja karmię w dużej mierze dzięki rozdziałowi z książki
      "Warto karmić piersią" - właśnie o karmieniu dwójki (ksero rozdziału przysłała
      mi karmiąca koleżanka). Uwierzyłam, że to możliwe,poza tym wszyscy mi odradzali,
      nawet lekarka ginekolożka twierdziła, że to niemożliwe.
      Ja jeszcze myślę czasem o trzecim dzieciątku, ale chyba się nie zdecyduję.
      Gratuluję świeżutkim mamusiom!!!
      • anqa_77 Re: długie karmienie?- zupełnie NORMALNE :o) 03.11.07, 21:01
        Książkę chętnie kupię, kibicuję wydania w najbliższym czasie surprised) jesteś po
        prostu nieocenioną skarbnicą wiedzy!!!
        Przy moim pierwszym synku miałam wiele obaw, byłam bardziej podatna na negatywne
        opinie. Tutaj czytałam, czytałam i jeszcze raz czytałam. Teraz, gdy karmię
        drugiego synka, a do tego jeszcze starszego, nie straszne mi krucjaty i inne
        naloty trolli tak w sieci jak i w realu.Już wiem na 100% co jest właściwe. I
        dowiedziałam sie tego na tym forum, a nie od rodziny czy znajomych.Nie ruszają
        mnie już teksty typu "jeszcze karmisz?" a jak ktoś pyta "jak długo jeszcze" to
        odpowiadam, że do osiemnastki :o))
        --
        Ania mama Kubusia i Wojtusia
        • fizula Re: długie karmienie?- zupełnie NORMALNE :o) 04.11.07, 23:44
          Dzięki, dziewczyny za zachętę :o) Lubię pisać, więc mnie bardzo
          namawiać nie trzeba... Zresztą to też od Was tyle się dowiedziałam.
          I od moich dzieci, i od przyjaciół, i od dzieci przyjaciół, i od
          innych mam karmiących...
          Temat dotyczący karmienia, ale też usypiania już od jakiegoś czasu
          mnie nurtuje.
          Situsia, to niemożliwe, żebym napisała o bliźniakach więcej, w
          konkretach, bo niewiele na ten temat wiem (to Ty sama sobie
          najlepiej doradzałaś, a my tylko uczyłyśmy się od Ciebie :o)). Ty
          jesteś po prostu wyjątkową mamą. Znacząca większość bliźniaków jest
          karmiona piersią krótko bądź wcale :o)
    • fizula Re: Situsia 05.11.07, 12:34
      Oceniłam, że jednak nierozsądnie Ci odpowiedziałam. W sumie
      bliźniaków rodzi się coraz więcej (dowiedziałam się, że moja
      przyjaciółka właśnie została mamą bliźniąt:o). Może mi w takim razie
      coś podpowiesz, co, według Ciebie, jest ważnego, najważniejszego w
      karmieniu bliźniaków, co w długim karmieniu piersią (o ile się
      wytrwa) takiego podwojonego szczęścia. O czym według Ciebie powinnam
      napisać? Czekam na Twoje sugestie tu na forum albo na priva.
      Dzięki z góry!
    • tabasco71 Re: długie karmienie?- zupełnie NORMALNE :o) 23.01.08, 11:27
      dziękuję za tego posta. umocnił mnie tylko w tym że robię dobrze,
      tzn robię tak jak podpowiada mi matczyna intuicja. karmię moją córkę
      ponad 2 lata smilemimo tych wszystkich komentarzy typu: o rany!
      jeszcze!; przecież to za dlugo; mleko jest już bez wartośći itp...
      karmienie jest już oczywiście niezbyt komfortowe, Amelka ma mocny,
      zdecydowany charakterek ale co tam! co oznacza nawet 3 lata "wyjęte
      z życia" (jak twierdzą niektórzy)w porównaniu z całym życiem?
      jeszcze raz dziekuję!
      --
      Amelka 11.01.2006
      Amelka ma już...
      • fizula Re: długie karmienie?- zupełnie NORMALNE :o) 23.01.08, 23:00
        Dzisiaj obejrzałam film który wczoraj transmitowała telewizja o
        długim karmieniu. I żal mi serce ściskał, gdy oglądałam rozpacz 2-
        letnich bliźniaków karmionych piersią, których rodzice wybrali
        metodę nagłego odstawiania od piersi. Znamienne były słowa matki, że
        jej córka do tej pory "nigdy nie histeryzowała". W ciągu pierwszej
        nocy bez piersi jedno z dzieci spało PÓŁTOREJ GODZINY. Dla mnie to
        było rodem z horroru. Dobrze rozumiem tych rodziców, bo i tak byli
        niesłychanie dzielni, ale po prostu nie wybrali akurat dobrego czasu
        dla swoich dzieci. Kilka-kilkanaście miesięcy w tym wieku to jest
        mnóstwo czasu dla dziecka. Zupełnie inaczej maluchy mogłyby
        zareagować, gdyby np. rodzice zaczęli odstawiać je jako 3-latki.
        Większość 3-latków dobrze znosi odstawienie od piersi nawet jeśli
        jeszcze same do tego nie dorosły, dzieje się tak z inicjatywy mamy.
        Jaka różnica z tym, co ja przeżyłam, gdy Danielek sam powiedział
        spokojnie, że nie chce "pepe" (w naszym szyfrze: pierś), a potem
        zwyczajnie przestał się budzić na ssanie, a rano zamiast do piersi
        zaczął biec do zabawy. Podobnie u wielu mam 3 czy 4 latków, które
        znam osobiście bądź "forumowo".
        Tabasco, trzymam za Ciebie kciuki!
    • e.ziel Re: długie karmienie?- zupełnie NORMALNE :o) 28.01.08, 10:29
      Bardzo się cieszę, że trafiłam na mój ulubiony temat. Szczycę się
      tym, że córkę karmiłam dwa lata i kilka dni, w tej chwili karmię
      synka, dziś kończy 16 miesięcy. Mam zamiar to robić równiez do
      drugiego roku lub dłużej ( do drugiego roku życia, bo chcę być
      sprawiedliwa wobec dzieci. Córkę kazała mi przestać karmić
      stomatolog, bo rozpanoszyła się u Kasi próchnica. Dzisiaj nie wiem
      czy to dobrze, że posłuchałam.
      Dzisiaj Wojtuś i "cycy" to najlepsi przyjaciele.
      Uwielbiam karmić, uważam, że to są najpiękniejsze chwile w życiu
      matki, no przynajmniej w moim, nie oddałabym ich za nic na świecie.
      Też usłyszałam niedawno sugestię dermatolog, która powiedziała, że
      robię krzywdę dziecku, bo karmienie piersią powyżej roku szkodzi
      dziecku.
      Aż mi żal, gdy pomyślę, że to najprawdopodobniej moja ostatnia
      przygoda z karmieniem, bo dwójka dzieci to spełnienie naszych marzeń.
      Wojtuś w tej chwili odmawia picia mleka modyfikowanego z butelki,
      jest to nie ukrywam mały problem, bo w dzień, gdy jest z nianią nie
      może zasnąć, bo chciałby cyca, o przyjęciu butli nie ma mowy,
      wzdryga go modyfikowane mleko.
      Pozdrawiam wszystkie karmiące mamy!!! I wszystkich wspierających je
      mężówwink
    • przelotnie Re: długie karmienie?- zupełnie NORMALNE :o) 30.01.08, 13:59
      Witam mamy karmiące. Dotychczas podczytywałam tylko to forum, ale
      szybko stało się moim ulubionym. Mój staż w karmieniu synka to 2
      lata i 2 miesiące. Od dwóch tygodni już nie karmimy się.
      Ale do rzeczy. Uważam, że edukacja na temat długiego karmienia
      piersią jest bardzo potrzebna, dlatego cieszę się, że są takie
      osoby, jak fizula i inne mamy z tego forum propagujące karmienie.
      Dla mnie przełomem w podejściu do karmienia było zrozumienie, że
      jest to właśnie NAURALNE, tak jak napisała w temacie fizula. Że
      kobiece piersi nie zostały stworzone ku uciesze mężczyzn i dla
      zysków przemysłu bieliźniarskiego, ale właśnie dla wykarmienia
      naszych dzieci, co cywilizacja stara się wyprzeć z naszej
      świadomości. Długie karmienie nie jest więc obrzydliwe, wstydliwe,
      dziwne, nierozsądne, ale jest po prostu naturalne. Powszechnie
      spotykałam się z takimi negatywnymi opiniami, ludzie nie rozumieją
      dlaczego długo karmimy – chcą nas postrzegać jako poświęcające się
      matki polki, zapuszczone (te stereotypowe piersi do pasa),
      zniewolone przez dzieci (zero życia towarzyskiego), niepotrafiące
      podjąć decyzji o odstawieniu, pojawia się też na forach
      pojęcie „filozofia karmienia”. Nie mieści im się w głowach, że
      karmienie jest po prostu naturalnym elementem opieki nad naszymi
      dziećmi, z bonusem dla nas, bo także czerpiemy z tego korzyści. A z
      ciekawostek, które usłyszałam na temat karmienia: „długokarmieni
      chłopcy mogą mieć problemy z seksualnością (dziadek mojego
      synka)”, „cycuś jest brzydki i niedobry, duzi chłopcy powinni się
      wstydzić” (babcia do mojego synka) – a on na to „cycuś mniam,
      mniam” smile, „nie podnieca cię karmienie (w sensie seksualnym)?
      (koleżanka), że już nie wspomnę, ile się nasłuchałam o mojej
      nieodpowiedzialności, jak karmiłam będąc w ciąży z drugim dzieckiem…
      Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka