jowitaiczterykoty
08.11.07, 21:48
Witam!
Jestem mamą 7 miesięcznej Lilki.
Lilka od urodzenia jest karmiona piersią. Przez dwa dni była dokarmiana
Bebilon Pepti (gdy brakowało mojego odciągniętego pokarmu), gdy była w
szpitalu, a ja nie mogłam być z nią na oddziale bo złapałam tam infekcje i
wyrzucili mnie do domku.
Lilka generalnie je tylko pierś. Poza tym zjada pół słoiczka owoców (130g -
różne smaki) kolo godziny 9:00 i pół słoiczka obiadku lub zupki koło godziny
12:00. Więcej nie zje bo zaczyna płakać.
Czasem zje kawałek skorki od chleba... ćwiartkę jabłuszka, gruszki... ale
bardziej jest to ciamkanie niż jedzenie.
Probowaliśmy wprowadzić kaszę. Na wieczór, żeby lepiej spała (budzi się w nocy
6-8 razy). Ale po mleczno-ryżowych wymiotowała. Wprowadziliśmy ryżową robiona
na bebilon pepti - nie wymiotuje, ale nie chce tego jeść. Po dwóch łyżeczkach
sie wykręca i koniec. Jak jej mieszałam kaszkę z owocami dla smaku, to zaczęła
też marudzić przy samych owocach.
No to nie daję jej nic na siłę i nie zmuszam...
I tu pytanie: martwic się czy nie, że Lilka nie chce nic innego niż cycusia?
Przybiera dobrze, ale ta presja pediatry... że dziecko to powinno...
Dziękuję za pomoc.