długie karmienie w innych krajach

21.01.08, 11:39
jestem ciekawa, ktoś coś wie? Może fizula?
    • abiela Re: długie karmienie w innych krajach 21.01.08, 12:01
      Jestem długo karmiącą matka w Niemczech. Odnoszę wrażenie, że tu
      więcej informacji na ten temat, choćby już z tego powodu, że szkoła
      rodzenia jest darmowa i wszyscy właściwie na nią chodzą. Ponadto
      każda matka karmiąca ma prawo do opieki połoźnej tak długo jak
      karmi. W praktyce połoźna przychodzi do domu tak długo, aż matka
      czuje się pewna w karminiu.
      Znam sporo matek karmiących długo i karmiących przynajmniej 6
      miesięcy tylko piersia. Ale podejrzewam, że tez obracam się w takim
      środowisku, bo w sklepach Milupy i Humany znikają z półek.
      Dodam jeszcze, źe jest tu mnóstwo gru dla matek karmiących, gdzie
      moga się spotkać i pogadać o karmieniu.
      • kazimierzwielki55555 Re: długie karmienie w innych krajach 30.01.08, 02:56
        to bardzo ciekawa relacja. Mam wrazenie ze to nie jedyna rzecz dobrze
        funkcjonujaca w Niemczech, choc podejrzewam ze to jescze zalezy od Land-u w
        ktorym mieszkasz.
        Znam troche srodowisko lekarskie i sa ciekawe opinie.

        Ja znam taka matke w Australii co z Polski przywiozla dwojke ktrej wogole nie
        karmila i urodzila jescze dwoje w Australii i karmila miesiacmi, lub latami. Tak
        wiec zupelnie nie moglam poczatkowo zrozumiec w czym jest jej przypadek, ale
        chyba zrobila to z oszczednosci. Choc jakos nie umialo jej przejsc przez gardlo
        takie stwierdzenie.
        Ale podaje to tylko jako ciekawostke.

        Moja przyjaciolka w Polsce , lekarz zresta swoja druga corke karmila jescze a
        juz miala z 18 miesiecy. Do tego pracowala full time, wiec ?? od czego to
        wszystko zalezy?
        Ja mysle patrzaz z perspektywy wlasnej i przyjaciol od spokoju kobiety. Spokoju
        i zadowolernia z zycia. CZasem to praca, czasem dom. Indywidualna sprawa. ALe
        spokuj jakas stabilizacja i pewnosc przyslosci i w miare umiarkowany dobrobyt.

        Pozdrowienia
        Beata
    • gosiash Re: długie karmienie w innych krajach 23.01.08, 00:59
      W Anglii to jest tak, ze w niby karmienie piersia jest bardzo
      popierane, ale niestety odsetek karmiacych jest strasznie niski.
      Natomiast wsparcie jest, sa grupy/spotkania dla matek karmiacych.
      Przychodzaca do domu pielegniarka (Health Visitor)
      pokazuje/podpowiada. Chodzi sie z dzieckiem na tzw. Baby Clinic,
      czyli takie wizyty do przychodni, gdzie mozna dziecko zwazyc,
      zmiezyc i wlasnie uzyskac wszelakich porad.
      Z drugiej jednak strony, pomimo takiego wsparcia i nawet proby
      karmienia piersia w szpitalu odsetek karmiacych do 6 miesiaca
      przynajmniej jest maly, a potem to zjawisko. Oprocz tego niby ten
      personel taki szkolony, ale na ocenie 8-miesieczniaka, ta wlasnie
      pielegniarka podpowiadala mi, ze to najlepszy moment zeby odzwyczaic
      malego od karmien nocnych, bo pozniej bedzie mi baaaardzo trudno. A
      tak to tydzien (!) sie przemecze i po klopocie. Ale oczywiscie
      decyzja nalezy do mnie. Wg mnie to czy w Polsce, czy w Anglii niby
      sie stawia na karmienie piersia, dlugie karmienie piersia, ale jak
      przychodzi co do czego to kobiety karmiace dluzej niz 6 miesiecy to
      juz zjawisko i sam personel medyczny podpowiada jak przestac. Z tym,
      ze w Anglii personel medyczny nie moze wywierac nacisku, wiec raczej
      nie slyszalam historii typu 'prosze skonczyc to karmienie',
      raczej 'mogla by juz pani ograniczyc, gdyby pani chciala, ale
      oczywiscie to pani decyzja'. No i jednak wydaje mi sie, ze w Anglii
      latwiej znalezc pomoc jezeli sie takiej potrzebuje, jakies grupy
      wsparcia, informacje, itp.
      • majelka2 tez z UK 12.02.08, 10:53
        moja Health Visitor radziła zaprzestac nocnych karmień, kiedy Julka
        miała dwa mies.- powiedziała mi wtedy, ze dziecko w nocy nie jest
        głodne, tylko ssie tak z przyzwyczajenia; kiedy Julka miała rok,
        radziła, zeby w ogóle przestac karmić, bo to już jest niepotrzebne
        tak duzemu dziecku.
        Za to ostatnio byłysmy w szpitalu ( Julia miała zapalenie oskrzeli)
        pielegniarki i lekarze bardzo mnie chwalili, że jeszcze karmię, bo
        dzieki temu dziecko lepiej chorobe znosi; bardzo to było miłesurprised)

        Chodzimy na spotkania dla mam z dziećmi, kilka razy w tygodniu,
        widujemy kilkadziesiat mam i tylko jedna z nich karmi piersią
        malucha, reszta jest na butli; no, chyba ze odciągaja swoje i podaja
        z butelki ale wątpię.

        Znalazłam jedno forum, na którym załozono watek o długim karmieniu,
        w sumie wątpliwości, pytania, przekonania podobne jak nan naszym
        forum- są mamy za i sa przeciw :

        answers.yahoo.com/question/index?qid=20080102113356AAbxwz8


    • gunia.a Re: długie karmienie w innych krajach 24.01.08, 17:24
      moja corcia ma 15 miesiecy, mieszkamy w Niemczech i ja juz sie nie
      przyznaje, ze karmie - zbyt duzo emocji tym wywoluje. matki, ktore
      znam karmily ksiazkowe 6 miesiecy (albo sie od razu zniechecaly) a
      okolo 8 miesiaca juz nawet najwytrwalsze poodstawialy, bo tak
      wygodniej
    • ebielo Tez z Niemiec 30.01.08, 12:17
      Karmienie piersia jest tu bardzo wspierane i zalecane. W szpitalu po
      porodzie strasznie sie polozne i personel stral i pomagal, byla
      tez pani doradca laktacyjna. Z ta polozna, co do domu przychodzi,
      to kolezanka powyzej przesadzila. Kasy chorych placa za wizyty do 6
      tygdoni po porodzie przy zdrowym dziecku. Jak sa problemy, to mozna
      dluzej. Czy matka karmi czy nie, nie ma to wplywu.
      Mieszkam w Badenii-Wittemberdze i bardzo duzo moich znajomych ma
      zamiar karmic do roku. Wiekszosc mam (zwlaszcza pierworodek) kramilo
      wylacznie piersia przez 6 miesiecy. Ja osobiscie zaczelam dokarmiac
      od 5,5 miesiaca i po 9,5 miesiaca odstawilam dziecko, bo chcialo
      tylko raz -rano. Z tego co kojarze, to 9 miesiacy jest tez srednia w
      niemczech karmienia dziecka piersia.
      Z tego co wiem, we Francji kobiety karmia przecietnie 3 miesiace.
      • abiela Re: Tez z Niemiec 30.01.08, 15:15
        ebielo napisała:

        > Karmienie piersia jest tu bardzo wspierane i zalecane. W szpitalu
        po
        > porodzie strasznie sie polozne i personel stral i pomagal, byla
        > tez pani doradca laktacyjna. Z ta polozna, co do domu przychodzi,
        > to kolezanka powyzej przesadzila. Kasy chorych placa za wizyty do
        6
        > tygdoni po porodzie przy zdrowym dziecku. Jak sa problemy, to
        mozna
        > dluzej. Czy matka karmi czy nie, nie ma to wplywu.

        Owszem ma, kasa chorych pokrywa wizytę i doradztwo połoźnej przez
        cały okres karmienia piersią.
        • turzyca Re: Tez z Niemiec 01.02.08, 18:00
          Kochane
          1) jaki land?
          2) jaka kasa chorych?

          Bo to naprawde robi kolosalna roznice. smile
          Niemcy sa panstwem zdecentralizowanym i nie ma, jak u nas, na komende w calym
          kraju to samo. Obydwie mozecie miec racje. smile
          • abiela Re: Tez z Niemiec 02.02.08, 19:37
            turzyca napisała:

            > Kochane
            > 1) jaki land?
            > 2) jaka kasa chorych?
            >
            > Bo to naprawde robi kolosalna roznice. smile
            > Niemcy sa panstwem zdecentralizowanym i nie ma, jak u nas, na komende w calym
            > kraju to samo. Obydwie mozecie miec racje. smile

            Ustalenia dla kas chorych tzw. podstawowe, są takie same w całych Niemczech.
            www.gesetzlichekrankenkassen.de/leistungen/leistungen.html
            9monate.qualimedic.de/hebamme.html
            cytuję:
            Stillberatung bis 8 Wochen nach der Geburt, dann nur noch zweimal, solange die
            Frau stillt

            Przy czym żadna położna nie odmówi pomocy, gdy zadzwoni się do niej po 20
            miesiąca karmienia z problemami np. z zastojem. I na pewno znajdzie sposób na
            rozliczenie się z kasą.
            • ola33333 Re: Tez z Niemiec 29.11.09, 16:23
              moge to potwierdzic, bo do mnie polozna przychodzila przez 9 tygodni
              tu w Niemczech, a potem jeszcze pare razy do niej dzwonilam. Nie
              musialam nic placic.

              A w ogole to podczas tygodni przygotowawczych w przedszkolu jak
              mloda miala prawie 2 i pol roku, przyznalam sie wychowawczyni ze
              mloda nie jest jeszcze tak calkiem odstawiona wiec byc moze beda
              problemy ze spaniem w dzien w przedszkolu.

              Ta pani sie tylko popatrzyla ale ze stoickim spokojem powiedzala, ze
              cycy mlodej w przedszkolu nikt nie da, co bylo raczej zabawnym
              stwierdzeniem. Ale ta babka jest z PL, i jeszcze w ogole to
              powiedziala ze ma znajoma z PL ktora karmila do trzech lat.
              Ta wychowawczyni jest na prawde w porzadku, moje dziecko nauczylo
              sie zasypiac w przedszkolu bez cycy smile
    • agnieszkaela Holandia 02.02.08, 16:36
      W Holandii promuje sie karmienie piersia, karmiaca moze liczyc na
      pomoc doradcy laktacyjnego jesli ma problemy, sa specjalne kursy dla
      ciezarnych ktore chca karmic. ALE w ostatnich latach liczba
      karmiacych mocno spadla, stad obecnie ta promocja. W praktyce
      niewiele kobiet karmi dlugo-powyzej roku. Wiele nie karmi wogole. Ja
      karmilam 13 miesiecy syna, w otoczeniu wzbudzalo to spore zdziwienie-
      zarowno znajomych, jak i lekarza domowego czy pracownikow poradni
      dzieciecej! Nie mniej jednak znam wyjatki-znajoma karmi syna juz
      ponad 2 lata.
      • tijgertje Re: Holandia 03.02.08, 01:15
        Hej Agnieszkaelasmile
        To ja dorzuce jeszcze 3 grosze. Mysle, ze problemem krotkiego
        karmienia w Holandii jest mentalnosc tutejszych kobiet. SDzpitale i
        organizacje zajmujace sie opieka ciezarnych i poporodowa moga od
        kilku lat starac sie o certyfikat"przyjaznych karmieniu piersia.
        Prawnie kazdy pracodawca jest zobowiazany do udostepnienia
        zamykanego od wewnatrz pomieszczenia z biezaca woda i dostepem do
        lodowki dla karmiacych matek, ktore moga w pracy odciagac pokarm dla
        dziecka. Mamy moga wybrac mozliwosc kozystania z godzinnej przerwy
        (rowniez rozlozonej na 2 lub 3, poza "normalnymi" przerwami, aby na
        przyklad pojechac do domu czy zlobka, aby nakarmic dziecko. Takie sa
        przepisy, co niestety nie znaczy, ze wszyscy pracodawcy sie ich
        trzymaja. Przerwa ka karmienie przysluguje 9 miesiecy po porodzie.
        Niedawno pojawila sie nowa inicjatywa: wprowadzono naklejki, ktore
        moga umieszczac na drzwiach kawiartnie czy restauracje, w ktorych
        mozna karmic piersia bez obawy, ze ktos sie tym oburzy. Sa tu 2 duze
        organizacje dzialajace na zasadzie wolontariatu, ktore zrzeszaja
        mamy majace doswiadczenie w karmieniu piersia i po szkoleniu (zwykle
        2 lata) zajmuja sie doradztwem i pomoca w karmieniu piersia.
        Niektore konsultantki wspolpracuja ze szpitalami i poloznymi,
        organizuja glownie kursy dla ciezarnych (zwykle w zaciszu domowym u
        konsultantki) oraz prowadza comiesieczne spotkania karmiacych mam.
        Istenieje forum o karmieniu piersia, gdzie doradzaja konsultantki
        obu organizacji i doradcy laktacyjni. W Amsterdamie jest poradnia
        lekarska dla dzieci, ktora prowadzi dietetyk dzieciecy, baaardzo
        popierajacy karmienie naturalne, autor sprzedajacych sie jak cieple
        buleczki ksiazek o zywieniu dzieci i niemowlat i administrator
        sporoej strony internetowej z mnostwem informacji, m.in,
        szczegolowym wykazem kolejnosci wprowadzania poszczegolnych stalych
        pokarmow do sciagniecia w formie tabeli, dla dzieci karmionych
        piersia, karmionych butelka albo zagrozonych, czy juz chorych na
        alergie. Pan w dodatku bardzo sympatyczny, pisalam do niego po tym,
        jak mialam dosc walki z pediatra, ktory nie znajac przyczyny utraty
        wagi dziecka obarczal wina karmienie. Dietetyk nie tylko odpisal,
        ale rozmawialismy sporo przez telefon, nie tylko podal mi dobre
        argumenty dla lekarza, ale dodal pewnosci siebiesmile Kobiety dlugo
        karmiace sa wyjartkami, ale jest ich jednak troche, kiedys na forum
        jedna mama karmiaca ponad rok rzucila haslo, zeby sie wpisywac, bo
        jej maz nie wierzy, ze istnieje wiecej takich nawiedzonychsmile
        Kilkaset sie uzbieralosmile)) O, jeszcze co ciekawe... Mimo, ze
        odsetek dzieci karmionych naturalnie jest bardzo maly, to we
        wrzesniu co roku jest tydzien karmienia piersia, w sobote
        organizowany jest w jakims atrakcyjnym dla dzieci miejscu zjazd
        matek karmiacych i co roku probuja pobic rekord Guinessa w
        najwiekszej liczbie jednoczesnie karmiacych mamsmile Niektore mamy
        karmia dwoje dieci jednoczesnie, jedna moja znajoma karmila przez
        rok troje: starszego syna i mlodsze o 2 lata blizniaczki. Sa mamy
        ktore karmia ponad 3 lata, ale czesto sie ukrywaja, ze wzgledu na
        reakcje otoczenia. Ja karmilam 3 lata i 2 miesiace, znajomi sie
        przyzwyczaili, bo bylam z tego bardzo dumna i z czasem uznali to za
        normalne, zrzucajac "wine" na to, ze z Polski pochodzesmile
        • tijgertje Re: Holandia 03.02.08, 01:23
          Jeszcze mi sie cos przypomnialo: malo kto o tym wie, ale szpitale
          nie moga odmowic miejsca dla matki karmiacej piersia, jezeli dziecko
          jest przyjete na oddzial, tak samo, jezeli matka musi byc w
          szpitalu, to dziecko moze zostac przyjete na oddzial dzieciecy i w
          zaleznosci od oddzialu i stanu mamy albo jest dowozone do niej na
          karmienia, albo mama chodzi w odwiedziny. Wszystko w ramach
          ubezpieczenia! Tyle, ze w razie choroby matki dziecko jest
          przyjmowane dopiero po 24 godzinach od hospitalizacji mamy (zeby
          uniknac zamieszania i kosztow przy krotkich pobytach). Spedzilam z
          dzieckiem 3 tygodnie w szpitalu, spalam z nim na sali, nawet
          porzadne lozko dostalamsmile Przy moim zabiegu usuniecia woreczka
          nakarmilam mlodego pol godziny przed przewiezieniem na blok
          operacyjny, po zabiegu pielegniarki pomagaly mi w odciaganiu
          pokarmu, zeby uniknac zapalenia piersi.
          • oda100 Re: Holandia 02.03.08, 14:30
            hej dziewczynkismile
            dorzuce tylko, ze w Holandii o tyle dobrze dlugo sie karmi, ze tak
            naprawde nikt nie wnika, przynajmniej w moim otoczeniu, poczawszy od
            rodziny poprzez sasiadke, polozna, lekarzy i wydaje mi sie ze pod
            tym wzgledem jest latwiej niz w Polscesmile
            A jesli niektorzy sa zaskoczeni (o co u Holendrow raczej trudno) to
            i tak nie mowi sie o tym, nie dyskutuje, bo jest to sprawa osobista.
        • abiela Re: Holandia 11.02.08, 15:42
          Mogłabyś podac linka do tej stronki? Zaciekawiła mniesmile
          • tijgertje Re: Holandia 11.02.08, 20:27
            Pewnie, ze moge, nie wiem tylko, czy wiele ci to da, jesli nie znasz
            holenderskiego? NAwrt znajac mozna w niej grzebac tygodniamismile
            www.borstvoeding.com/
            Ten dietetyk nazywa sie Stefan Kleintjes. Uwazam, ze ma bardzo
            pasujace nazwisko, po ichnemu znaczy tyle, co maluszkismile
            • abiela Re: Holandia 12.02.08, 11:04
              tijgertje napisała:

              > Pewnie, ze moge, nie wiem tylko, czy wiele ci to da, jesli nie
              znasz
              > holenderskiego? NAwrt znajac mozna w niej grzebac tygodniamismile
              > www.borstvoeding.com/
              > Ten dietetyk nazywa sie Stefan Kleintjes. Uwazam, ze ma bardzo
              > pasujace nazwisko, po ichnemu znaczy tyle, co maluszkismile

              Dzięki, znam niderlandzki.
    • reyka Re: długie karmienie w innych krajach 04.02.08, 01:55
      w irlandii generalnie karmienie jest promowane. w szpitalu byly
      polozne(2 na zmianie), ktore pomagaly przystawiac wlasciwie na kazde
      zawolanie (tylko, ze one byly baardzo zajete). literatura jest w
      szpitalach na przyzwoitym poziomie, pomoc tez wlasciwie jest,chociaz
      trzeba czasem ja samemu poszukac, szczegolnie la leche league jest
      tu popularne, ale sa tez inne grupy wsparcia organizowane lokalnie.
      dodam, ze nikt nie zmusza nikogo do karmienia piersia w szpitalu(a
      o takich praktykach w polsce slyszalam), jak ktos nie chce, nie robi
      sie z tego powodu problemu.niestety ilosc dziewczyn, ktore dalej
      karmia po wyjsciu ze szpitala jest mala.brak wsparcia w rodzinie to
      chyba glowny problem.
      generalnie pokutuje tutaj styl myslenia z czasow mlodosci mojej
      tesciowej -m.in karmienie to meczarnia, po co sie meczyc jak mozna
      dac butle, z butla latwiej sie wszedzie poruszac, no i gdy dziecko
      na butli to mozna spokojnie wyjsc do pubu na wiecej niz jedno piwosmile
      co do poziomu wiedzy lekarzy i tzw pielegniarek srodowiskowych, to
      jest roznie. ja spotkalam taka, ktora powiedziala mi, ze nitki krwi
      ww kupce corki to peewnie od burakowsmile, a lekarze zgodnie
      twierdzili, ze dzieci tak majasad?
      aha, a co do diety eliminacyjnej, to o tym to chyba nikt nie
      slyszal. kazda matka karmiaca ma miec diete zbiansowana, urozmaicona
      itp. na zajeciach w szkole rodzenia jedna z pielegniarek, ktora
      karmila swoje dziecko, powiedziala nam, ze w np indiach kobiety
      jedza curry i dzieci tez karmiasmile
      syn byl w szpitalu raz-odwodnienie-ja bylam z nim, i nikt mi karmic
      nie przeszkadzal, wrecz odwrotnie, kazano mi go przystwiac tak
      czesto jak chce, mimo, ze byl na kroplowce.
      spotyka sie nawet w centrach handlowych pokoje dla matki z
      dzieckiem, gdzie mozna malucha nie tylko przewinac, ale i nakarmic.
      korzystalam - super sprawa.
      a z tego co wiem w szkocji nie mozna zabronic karmic kobiecie w
      miejscu publicznym np. w restauracji pod grozba kary.
      to tyle, chyba juz czas spacsmile
    • althea35 Szwecja 10.02.08, 16:02
      W Szwecji karmienie piersia jest propagowane i popierane. Ale
      ogolnie przyjete jest, ze stale pokarmy wprowadza sie w 5-6 miesiacu
      zycia (ja karmilam wylacznie piersia do konca 6). jednak nikt sie
      niczego nie czepia i to moja sprawa kiedy chce wprowadzic posilk
      niecycowe.
      Gdy dziecko nie przybiera prawidlowo na wadze sugerowane jest
      dokarmianie butelka.
      Urlop rodzicielksi mozna dowolnie podzielic miedzy obojga rodzicow,
      wiec jesli matak wraca do pracy po pol roku, zazwyczaj odstawia tez
      od piersi, jesli jest z dzieckiem dluzej (nawet ponad rok) to
      zazwyczaj karmi piersia do powrotu do pracy.
      Wszstkie znajome mi dzieci byly krocej lub dluzej karmione piersia,
      ale wszystkie zostaly odstawione najpozniej w okolicy pierwszych
      urodzin (mamy powracaly do pracy).
      • asik245 pytanie 01.03.08, 20:11
        Dziewczyny z Niemiec, Holandii i Szwecji napiszcie mi jak jest w tych krajach z
        zaleceniami dotyczącymi odżywiania się kobiet karmiących piersią. Zbieram
        informacje do pracy magisterskiej i będę chciała poruszyć ten temat.Z góry dziękuję.
        Asia- położna
        • abiela Re: pytanie 02.03.08, 17:39
          Ogólnie mówiąc w Niemczech: jeśc wszystko. Kobiety unikają tylko produktów
          powodujących na pewno wzdęcia czyli fasoli itp.
          • mama_mak z Francji 06.03.08, 21:40
            Laseczki, jestem szczesliwa, ze Was znalazlam!!!! Naprawde!!! Ja
            karmie we Francji juz 20 miesiecy i nasluchalam, sie oj!
            nasluchalam!!! Generalnie potwor ze mnie, krzywdze dziecko, ktoremu
            to szkodzi (bo mleko po roku szkodzi, sic!), bedzie dzikie i nigdy
            sie od maminej spodnicy nie odczepi (psycholog : "alez ta mala to
            sobie radzi i niezalezna jest jak piernik"), a w ogole karmienie na
            zadanie to.. McDonald (za to obrazilam sie najbardziej). Jest mi po
            prostu przykro, choc teraz juz olewam i odpowiadam na pytanie, kiedy
            odstawie "no, mysle, ze do matury ja odstawie".
            Tutaj za przedluzone uwaza sie karmienie do 6 mcy. Pozniej to jestes
            wariatka i tyle. A gdy zaszlam w ciaze to znajome dzieciate kumpele
            mi mowily od razu "nie lam sie, jak nie chcesz karmic piesia, twoj
            partner tez bedzie mogl dac butle itd." Ja sie nie lamie, ja dalej
            karmie!
            I ja, wariatka, zalozylam, by sie wyzalic na ten temat bloga
            cycusialka.bloog.pl
            zapraszam do poczytania, chce na nim publikowac takze tlumaczenia
            francuskiej la Leche League, ktora pisze bardzo madre rzeczy, tylko
            szka, ze do tak nielicznych matek docieraja.
            A Wasze wpisy baaaaaaaaaardzo sa interesujace i podnosza mnie na
            duchu,
            na razie,
            Mak, mama Uli
            • ludolphine ja tez z Francji 08.03.08, 00:55
              Rowniez przeszlam bitwe z otoczeniem, od meza-Francuza poczynajac, ale
              znakomicie sie udalo! Wyrobilam sobie silne przekonania na temat tego, jak
              nalezy wychowywac dzieci. Postepuje wbrew oficjalnej regule, ktora nakazuje
              "socjalizowac" w zlobkach trzymiesieczne malenstwa, uczyc samodzielnosci w
              oddzielnym pokoju, nie reagowac na kaprysy (niech sie wyplacze) i takie tam inne
              bzdury.

              Najwyzej niektorzy mnie traktuja jako reprezentanta "obcej" kultury.

              Poza tym znalazlam kilka grup wsparcia (La Leche League miedzy innymi). I
              przyznam, ze w rezultacie czuje sie doskonale poinformowana!

              Skad jestes Mamo-Maku?
              • ludolphine Re: ja tez z Francji 08.03.08, 01:01
                Chcialam tylko dodac Mamo-Maku, ze mam logo motheringu przyklejone z tylu samochodu!
    • basienkas Re: długie karmienie w innych krajach 08.03.08, 07:29
      Mieszkam w USA,
      Karmienie piersia jest tu promowane ale zauwazylam tez, ze lekarze
      czy pielegniarki nie "namawiaja" za bardzo mam do karmienia, slyszy
      sie teksty typu" jak chcesz to damy butelke a ty sobie odpocznij".
      Ale to wszystko naprawde zalezy od szpitala, lekarza,
      pielegniarki...
      Wiecie, dziwne jest to, ze tutj matki z rodzin z najnizszymi
      dochodami wlasnie karmia formula...a przeciez wydawaloby sie, ze
      mleko matki jest...no najtansze-prawda?
      Karmilam mojego malucha piersia przez 23 miesiace. Nie odczuwalam
      wcale presji otoczenia. Kiedy bylam w odwiedzinach w Polsce to jakos
      czulam sie nieswojo karmiac Alka piersia, jakby wszyscy sie na mnie
      patrzyli...
      Za to nie dawalo mi spokoju namawianie przez wszystkich(tutaj w USA)
      zebym zostawila malego zeby sie wyplakal to sie lepiej nauczy spac w
      nocy (bez budzenia) a jak tego nie zrobie to bede miala ogromny
      problem.. Nigdy tego nie zrobilam i jakos sie sam nauczyl smileAcha no
      i jeszcze moj synek spal z nami od urodzenia(tego tez sie znajomi
      czepiali i niektorzy lekarze tez)
    • basiak36 Karmienie w UK 09.11.08, 21:23
      W UK z karmieniem zalezy wiele od tego gdzie sie mieszka, bo karmienie piersia
      jest tutaj scisle powiazane z dochodami rodziny i wyksztalceniem. Mamy po 30tce,
      z wyzszym wyksztalceniem karmia o wiele czesciej i dluzej.
      Karmienie piersia jest wspierane, i zacheca sie mamy zeby karmily ale co z tego
      kiedy ogolnie brak jest zrozumienia dla noworodkow i ich potrzeb - prowadzilam
      przez 5 lat wypozyczalnie laktatorow szpitalnych dla 2 lokalnych szpitali i
      wiekszosc mam zjawiala sie po nie tylko po to zeby 2 tyg dziecko w koncu sie
      najadlo z butli i spalo a nie wisialo na piersi. Nikt nie powiedzial im ze to
      wiszenie na piersi jest normalne, normalne jest to co robia dzieci karmione
      mlekiem sztucznym.
      Ogolnie uwaza sie ze karmic nalezy 6 miesiecy, a potem wprowadza sie
      modyfikowane zeby dziecko spalo w nocy. Karmi sie gora do 12 miesiecy.
      Niemniej mam kilka kolezanek ktore karmily/karmia dluzej, jedna karmi 13
      miesieczne dziecko, druga 18 miesieczne, a inna karmila 3 lata.
    • hana.hula Japonia 11.11.08, 21:56
      W Japonii kładzie się nacisk na karmienie piersią, wszędzie są
      pokoiki do karmienia , w centrum handlowym w takim pokoiku
      wyposażenie jest luksusowe:skórzane kanapy, napoje dla mam a nawet
      doradca laktacyjny gotowy do udzielenia odpowiedzi na każde
      pytanie .Obok jest zawsze pokój z przewijakami , wagą do ważenia
      dzieci i dyżurującą pielęgniarką . Ja karmię już 20 miesięcy i
      cieszę się , że jeszcze mam dużo pokarmu . W pokoiku widuję mamy
      karmiące niemowlęta , roczniaki ale też i starsze . Ostatnio
      widziałam na oko 4 letnią dziewczynkę przyssaną do mamusi .
      • basiak36 Re: Japonia 11.11.08, 22:06
        Tez zauwazylam podczas moich pobytow tam ze w Japonii przyjaznie podchodza do
        karmienia, podobno dzieci cesarza tez byly karmione piersiasmile
        W ogole zaluje ze w Japonii nie zostalam, zawsze czulam sie tam zdrowsza bo
        odzywialam sie super zdrowosmile
        • aldonakatarzyna Dania 12.11.08, 10:42
          Fajnie w tej Japoniismile

          Ja mieszkam w Danii i mimo ze ponad 90 % matek wybiera karmienie swoich
          noworodkow piersia i personel medyczny jest swietnie wyszkolony, nie podaja
          oseskom ani butelek ani smoczkow.
          Niestety karmienie naturalne konczy sie bardzo szybko i dunki sa przekonane ze
          nalezy karmic max do pol roku i koniec. Ja karmie dopiero 7 miesiecy i wszyscy
          robia oczy ze jeszcze karmie. Sa oczywiscie wyjatki dlgokarmiace, ale ja takiej
          mamy nie spotkalam ( nawet z wywiadu )
          panuje kult mleka krowiego, dzieci pija je litrami prosto z lodowki

          zdegustowanym moim karmieniem mowie zeby sobie wyobrazili wiekie krowie wymiona
          i czy to jest takie apetyczne, jesli moje karmienie jest nieapetycznewink
          dziwne ze butelke mozna po 1 roku zycia, parolatki ze smoczkiem w buzi sa
          wszedzie a karmic nie wypada, bo nieapetyczne, bo wywoluje to olbrzymie emocje-
          dziwni sa ludzie...
          • aldonakatarzyna Re: Dania 12.11.08, 10:46
            troche bez sensu mi to 1 zdanie wyszlo, bo mialam telefonwink
            mimo ze dunki wybieraja naturalne karmienie to malo ktorej sie udaje je utrzymac
            dluzej niz pare tygodni/miesiecy

            dodam jeszcze ze wszyscy komentuja mojego synka ze nic mu z noska nie leci ani
            nie jest obsliniony jak inne dzieciwink
            pozytywnie komentuja of course
    • osmanthus W Australii 23.11.08, 04:00
      ponad 21% dzieci jest karmionych piersia do 12 mies zycia.
      Podejrzewa sie, ze procent ten jest wyzszy poniewaz wiele matek nie
      przyznaje sie do karmienia piersia - tzw "closet nursing"
      Ponizej link do interesujacego opracowania umieszczonego na stronie
      Australian Breastfeeding Association
      www.breastfeeding.asn.au/bfinfo/sustained.html
      Osobiscie karmilam corke do wieku 2,5 lat co nie znaczy wcale, ze
      siedzialam z nia w domu ! Wprost przeciwnie - wrocilam do pracy gdy
      Julia miala 3,5 miesiaca, przez miesiac maz przywozil mi ja na
      karmienie do pracy 2 x dziennie, potem poszla do zlobka dokad ja
      wpadalam na karmienie (b. popierane przez personel), najpierw dwa
      razy dziennie, potem raz, potem karmienie ograniczylam do porannego
      i wieczornego.

      To co pisano tu o matkach francuskich to swieta prawda. Na codzien
      pracuje z przedstawicielkami tej nacji, z ktorych czesc urodzila
      dzieci w Australii. Przewaznie zachwycone sa tutejsza opieka nad
      kobieta w ciazy i warunkami porodu ale jezeli chodzi o karmienie
      piersia to wykrecaja sie z niego jak tylko moga.

      A jezeli chodzi o "oszczedna" matke, o ktorej ktos tutaj wspominal
      to szczerze watpie by ktos mogl miec taka motywacje. Najczesciej
      karmia piersia kobiety wyksztalcone z wyzszym statusem spolecznym.

    • ik_ecc Kanada 24.11.08, 00:16
      Nie wiem jakie sa statystyki, pewnie marne.

      Natomiast jest b. latwy dostep do doradcow laktacyjnych oraz La
      Leche League (przynajmniej w duzych miatach). U mnie kilka razy do
      roku organizowane sa spotkania LLL tylko dla matek karmiacych dzieci
      powyzej poltora roku. Uwielbiam te spotkania, przychodza na nie na
      prawde fajne, madre kobiety.

      Zamierzam nie posylac corki do szkoly i jestem dosyc aktywna w
      lokalnej grupie "homeschoolers" dla dzieci w wieku 0-7 lat. Jakos
      tak jest, ze wiekszosc kobiet w tej grupie (jest nas ponad 20
      rodzin) karmi przynajmniej 3 lata. Najkrocej co slyszalam to bylo
      poltora roku, ale blizniaki. Wiekszosc czeka az sie dziecko samo
      odstawi. Obecnie na 6 3-latkow tylko dwoje nie ssie (chlopiec sam
      sie odstawil, dziewczynka byla odstawiona niedawno), reszta dalej
      posysa z mniejsza lub wieksza czestotliwoscia. Spotykamy sie co
      tydzien - i uwielbiam ten komfort.

      Negatywny komentarz (i to nie wprost) uslyszalam chyba 1 raz - ale
      rzeczywiscie otaczam sie raczej ludzmi, ktorzy sa pozytywnie
      nastawieni do dlugiego karmienia, poza tym sie raczej nie przyznaje.
      Moja rodzina (maz, mama, ojciec, siostra) bardzo mnie popieraja,
      meza rodzina (Brytyjczycy) jest mocno neutralna - zadnych komentarzy
      ani na tak ani na nie. Moja lekarka tez nie komentuje.

      Generalnie - latwo mi.

      Ale statystyczna Kanadyjka chyba dlugo nie karmi...
    • annamaria720325 Włochy lub Italia-jak kto woli... 03.12.08, 15:03
      Pani w aptece i moi sasiedzi sa mocno zdziwieni,ze JESZCZE
      karmie.Uslyszalam zdanie"ze swoja powinnosc juz
      zaliczylam".Okropnosc!!!Oczywiscie z radoscia kontynuuje karmienie
      pirsia-maly ma prawie 11miesiecy.
      • oda100 Re: Włochy lub Italia-jak kto woli... 03.12.08, 17:45
        moja siostra mieszka we wloszech, odstwila syna od piersi jak mial
        10 miesiecy, wszyscy zapewniali ja ze to sama woda... pediatra
        zalecil w zastepstwie mleko krowie z odrobina wody i cukru. Zupelnie
        niepopularne jest dlugie karmienie we wloszech i bardzo dziwi
        wlochow dlugie karmienie
        • aldonakatarzyna Dania raz jeszcze 03.12.08, 21:19
          byla pielegniarka i oczywiscie zalecila odstawic mojego 8 miesieczniaka, bo 6
          miesiecy sie karmi a potem juz pokarm jest bez wartosci dla dzieckabig_grin
          u kolezanki ktora ma niespelna 3 miesieczne malenstwo zapowiedziala ze w
          styczniu nastepna wizyta i wtedy porozmawiaja jakie mleko dawac malej bo na
          pewno jej mamie bedzie brakowalo pokarmusurprised
          oczywiscie wyprostowalam kolezankewink
    • ursus_arctos w Finlandii 29.11.09, 09:15
      wygrzebalam stary watek smile
      wlasnie sie zbulwersowalam. dostalam pare dni temu zalecenia dot. wprowadzania
      stalych pokarmow. no i taka fajna tabelka, w sumie dosc mi sie spodobala bo nie
      byla wariacko szczegolowa (typu "brzoskwinie wprowadzamy w tygodniu X a gruszke
      w tygodniu Y") i nie bylo w niej kaszek niemowlecych na mm, tylko normalna
      jaglana i owsianka na wodzie smile
      ALE- wprowadzanie stalych pokarmow zalecaja miedzy 4-6 miesiacem "jesli mleko
      matki jest niewystarczajace" uncertain no kurcze, powiedzcie mi, czy to faktycznie tak
      jest? ze mleko matki moze cztero- czy piecio-miesieczniakowi nie wystarczac??
      a druga rzecz to taki podpis na dole jest: "w okolicach 1 roku nalezy dziecko
      odstawic od piersi/ butelki".
      dodam, ze macierzynski tutaj trwa prawie rok (jesli sie wykorzysta od razu urlop
      wypoczynkowy), wiec to nie chodzi o powrot do pracy.
      tak sie wkurzylam tym, ze wysmarowalam mejla do wydzialu zdrowia w moim miescie
      (ktory ulotke opublikowal).

      a tak w ogole to jestem bardzo ciekawa reakcji sluzby zdrowia (bo mam zamiar
      karmic tak do okolo 2 r.z.). wsrod znajomych moich tutejszych nikt nie karmil
      powyzej roku. taka srednia to 8 miesiecy. do 6m wiekszosc mieszanie niestety.
      • kasiale73 Re: w Finlandii 29.11.09, 15:31
        wierz mi, mleko mamy wystarczy nawet dwulatkowi, jeżeli ten akurat na jakiś czas (z różnych powodów) odmówi przyjmowania pozapiersiowych pokarmów. ja miałam Lenę tylko "na piersi" po urodzeniu Lilki, przez kilka dni odmawiała nawet wody. cały ten czas miała się świetnie i na głodną czy słabą nie wyglądała.
        co do butelki, to nawet producenci mm zalecają odstawienie jej w 7mż dziecka na rzecz kubka niekapka.
      • basiak36 Re: w Finlandii 29.11.09, 17:15
        > ALE- wprowadzanie stalych pokarmow zalecaja miedzy 4-6 miesiacem "jesli mleko
        > matki jest niewystarczajace" uncertain no kurcze, powiedzcie mi, czy to faktycznie tak
        > jest? ze mleko matki moze cztero- czy piecio-miesieczniakowi nie wystarczac??

        Moze jesli sie to mleko dziecku ograniczasmile Wielu moim kolezankom tutaj w UK nie
        wystarczalo, bo karmily co 3-4h i nie chcialy czesciej jesli dziecko sie
        domagalo. No i jesli dzieci budzily sie w nocy. Oczywiscie od lekarza nie
        dostawaly rady zeby karmic troche czesciej oraz ze ssanie w nocy jest normalne.
        A pokarm jako podstawa jadlospisu i roczniakowi wystarczy.

        > a tak w ogole to jestem bardzo ciekawa reakcji sluzby zdrowia (bo mam zamiar
        > karmic tak do okolo 2 r.z.). wsrod znajomych moich tutejszych nikt nie karmil
        > powyzej roku. taka srednia to 8 miesiecy. do 6m wiekszosc mieszanie niestety.

        To podobnie jak w UK. Bo w Finlandii chyba tez przechodza szybko na mleko
        krowie? W UK krowie jest norma, ludzkie niesmile
        • andalu Re: w Hiszpanii 29.11.09, 17:59
          Witajcie,

          jestem nowa na forum, wczoraj napisałam troche o sobie w wątku Przedstawmy się. Korzystając, że ktoś odświeżył stary temat opowiem o moim doświadczeniu z Hiszpanii. Jest troche tak jak we Włoszech, Danii i Francji. Coraz mniej kobiet karmi piersią w ogóle, nie mówiąc już dłużej niż rok, mimo iż oficjalne stanowisko służby zdrowia jest niby prolaktacyjne. Na ścianach w szpitalach i przychodniach wiszą plakaty promujące naturalne karmienie, ale po porodzie tylko się odwrócisz i już Ci dziecko dokarmiają i podają smoczek (ja się wybroniłam bo zażądałam żeby dziecko po porodzie było cały czas przy mnie). Pediatrzy też przeważnie dziwią się, gdy matka im mówi że jeszcze karmi piersią, a jej dziecko ma więcej niż pół roku. Ale z drugiej strony dość mocno zaczynają działać lokalne grupy pomocy laktacyjnej no i kobiety z tutejszego Klubu Kangura, które nie tylko promują noszenie dzieci w chustach i nosidłach ergonomicznych ale ogólnie naturalne karmienie i attachment parenting, nie wiem jak to po polsku ladnie powiedzieć, ale pewnie wiecie o co chodzi.

          Ja karmię 11 miesięcy i na razie nikt mi uwag nie robi, a raczej wszyscy chwalą, jak ładnie i zdrowo mi dziecko rośnie (i duża część z nich wie, że karmię piersią).

          Co do Japonii: to ciekawe, ale mam tu znajomą Japonkę i ona mi mówiła że przeważnie karmi się rok, potem jej powiedziałam że czytałam że wiele kobiet karmi też dłużej i uwierzyłą mi (nie jest jest jeszcze matką i wie że jej wiedza na ten temat może byc niepełna). Za to powiedziała, że niewiele kobiet karmi sztucznym, które uważane jest za coś co zostawia się na naprawdę trudne przypadki (choroba matki lub dziecka itd.).

          Wracając do Hiszpanii. Ja osobiście obracam się raczej w środowisku prolaktacyjnym, a do pediatry na wizyty kontrolne nie mam zwyczaju chodzić, więc nie mam żadnych negatywnych doświadczeń póki co. I jak tylko mogę wszystkich wokół delikatnie uświadamiam, że długie karmienie jest bardzo zdrowe i że należy karmić tak długo, jak się da. Jak na razie nikt się ze mną nie kłócił wink Miałam za to jedną "śmieszną" sytuację. Jedna znajoma pyta czy robię mojej córce papki. Ja jej odpowiadam że nie, że je głównie pierś albo sobie skubie gotowane warzywa lub makaron, no i poza tym jest alergiczką więc nie ma pośpiechu. Na to ta znajoma dopytuje dalej, czy daję jej jogurty np. ucierane z jabłkiem i herbatnikiem na deser, bo słyszała że dzieci to lubią (dodam że ta znajoma nie ma i nie będzie mieć rodziny bo ma inne powołanie, poświęciła się działalności społecznej). Wyjaśniłam jej że jogurtu tym bardziej mojej córce nie mogę dać bo jest właśnie uczulona na białko krowie, więc odpada cały nabiał. I tutaj ona robi wielkie oczy i mówi: no ale jak to, nie możesz dać jej mleka? nawet sojowego albo, no bo ja wiem, jakiegoś syntetycznego... ?To co ona pije?
          Tutaj trochę mnie zatkało, ale grzecznie i z uśmiechem odrzekłam: no ale po co, skoro ma moje mleko?
          Zrobiła zdziwioną minę, jakby to co kobiety mają w piersi było nie do końca zidentyfikowaną substancją...
          Więc dodałam, że niestety w naszym społeczeństwie myśli się, że dzieci muszą pić krowie albo sztuczne, ale tak naprawdę to najlepsze jest mleko matki i że śmiało można nim karmić 2-3 lata lub dłużej.
          Powiedziała coś w stylu "aha", a potem ktoś inny wszedł do pokoju i temat się urwał...

          Tak że też świadomość w społeczeństwie kiepska, niestety. Ja nie mam zamiaru pomścić na kobiety które karmią sztucznie, ale nie mam też zamiaru się kryć z moim karmieniem, nawet większego dziecka. Bo jeśli my będziemy się kryć po kątach, to jak się ludzie mają przyzwyczaić do tego, że karmienie większego dziecka jest normalne? Jak to mówią, nie od razu Rzym zbudowano i nasze pokolenie może jest stracone, ale jeśli będziemy dawać przykład i dzielić się naszą wiedzą z innymi matkami, to może w następnych coś się w tej Europie poprawi?

          Pozdrawiam Was i dziękuję, dużo się od Was nauczyłam podczytując Was podczas pierwszych miesięcy karmienia smile
Pełna wersja