fiamma75 21.01.08, 11:39 jestem ciekawa, ktoś coś wie? Może fizula? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
abiela Re: długie karmienie w innych krajach 21.01.08, 12:01 Jestem długo karmiącą matka w Niemczech. Odnoszę wrażenie, że tu więcej informacji na ten temat, choćby już z tego powodu, że szkoła rodzenia jest darmowa i wszyscy właściwie na nią chodzą. Ponadto każda matka karmiąca ma prawo do opieki połoźnej tak długo jak karmi. W praktyce połoźna przychodzi do domu tak długo, aż matka czuje się pewna w karminiu. Znam sporo matek karmiących długo i karmiących przynajmniej 6 miesięcy tylko piersia. Ale podejrzewam, że tez obracam się w takim środowisku, bo w sklepach Milupy i Humany znikają z półek. Dodam jeszcze, źe jest tu mnóstwo gru dla matek karmiących, gdzie moga się spotkać i pogadać o karmieniu. Odpowiedz Link
kazimierzwielki55555 Re: długie karmienie w innych krajach 30.01.08, 02:56 to bardzo ciekawa relacja. Mam wrazenie ze to nie jedyna rzecz dobrze funkcjonujaca w Niemczech, choc podejrzewam ze to jescze zalezy od Land-u w ktorym mieszkasz. Znam troche srodowisko lekarskie i sa ciekawe opinie. Ja znam taka matke w Australii co z Polski przywiozla dwojke ktrej wogole nie karmila i urodzila jescze dwoje w Australii i karmila miesiacmi, lub latami. Tak wiec zupelnie nie moglam poczatkowo zrozumiec w czym jest jej przypadek, ale chyba zrobila to z oszczednosci. Choc jakos nie umialo jej przejsc przez gardlo takie stwierdzenie. Ale podaje to tylko jako ciekawostke. Moja przyjaciolka w Polsce , lekarz zresta swoja druga corke karmila jescze a juz miala z 18 miesiecy. Do tego pracowala full time, wiec ?? od czego to wszystko zalezy? Ja mysle patrzaz z perspektywy wlasnej i przyjaciol od spokoju kobiety. Spokoju i zadowolernia z zycia. CZasem to praca, czasem dom. Indywidualna sprawa. ALe spokuj jakas stabilizacja i pewnosc przyslosci i w miare umiarkowany dobrobyt. Pozdrowienia Beata Odpowiedz Link
gosiash Re: długie karmienie w innych krajach 23.01.08, 00:59 W Anglii to jest tak, ze w niby karmienie piersia jest bardzo popierane, ale niestety odsetek karmiacych jest strasznie niski. Natomiast wsparcie jest, sa grupy/spotkania dla matek karmiacych. Przychodzaca do domu pielegniarka (Health Visitor) pokazuje/podpowiada. Chodzi sie z dzieckiem na tzw. Baby Clinic, czyli takie wizyty do przychodni, gdzie mozna dziecko zwazyc, zmiezyc i wlasnie uzyskac wszelakich porad. Z drugiej jednak strony, pomimo takiego wsparcia i nawet proby karmienia piersia w szpitalu odsetek karmiacych do 6 miesiaca przynajmniej jest maly, a potem to zjawisko. Oprocz tego niby ten personel taki szkolony, ale na ocenie 8-miesieczniaka, ta wlasnie pielegniarka podpowiadala mi, ze to najlepszy moment zeby odzwyczaic malego od karmien nocnych, bo pozniej bedzie mi baaaardzo trudno. A tak to tydzien (!) sie przemecze i po klopocie. Ale oczywiscie decyzja nalezy do mnie. Wg mnie to czy w Polsce, czy w Anglii niby sie stawia na karmienie piersia, dlugie karmienie piersia, ale jak przychodzi co do czego to kobiety karmiace dluzej niz 6 miesiecy to juz zjawisko i sam personel medyczny podpowiada jak przestac. Z tym, ze w Anglii personel medyczny nie moze wywierac nacisku, wiec raczej nie slyszalam historii typu 'prosze skonczyc to karmienie', raczej 'mogla by juz pani ograniczyc, gdyby pani chciala, ale oczywiscie to pani decyzja'. No i jednak wydaje mi sie, ze w Anglii latwiej znalezc pomoc jezeli sie takiej potrzebuje, jakies grupy wsparcia, informacje, itp. Odpowiedz Link
majelka2 tez z UK 12.02.08, 10:53 moja Health Visitor radziła zaprzestac nocnych karmień, kiedy Julka miała dwa mies.- powiedziała mi wtedy, ze dziecko w nocy nie jest głodne, tylko ssie tak z przyzwyczajenia; kiedy Julka miała rok, radziła, zeby w ogóle przestac karmić, bo to już jest niepotrzebne tak duzemu dziecku. Za to ostatnio byłysmy w szpitalu ( Julia miała zapalenie oskrzeli) pielegniarki i lekarze bardzo mnie chwalili, że jeszcze karmię, bo dzieki temu dziecko lepiej chorobe znosi; bardzo to było miłe) Chodzimy na spotkania dla mam z dziećmi, kilka razy w tygodniu, widujemy kilkadziesiat mam i tylko jedna z nich karmi piersią malucha, reszta jest na butli; no, chyba ze odciągaja swoje i podaja z butelki ale wątpię. Znalazłam jedno forum, na którym załozono watek o długim karmieniu, w sumie wątpliwości, pytania, przekonania podobne jak nan naszym forum- są mamy za i sa przeciw : answers.yahoo.com/question/index?qid=20080102113356AAbxwz8 Odpowiedz Link
gunia.a Re: długie karmienie w innych krajach 24.01.08, 17:24 moja corcia ma 15 miesiecy, mieszkamy w Niemczech i ja juz sie nie przyznaje, ze karmie - zbyt duzo emocji tym wywoluje. matki, ktore znam karmily ksiazkowe 6 miesiecy (albo sie od razu zniechecaly) a okolo 8 miesiaca juz nawet najwytrwalsze poodstawialy, bo tak wygodniej Odpowiedz Link
ebielo Tez z Niemiec 30.01.08, 12:17 Karmienie piersia jest tu bardzo wspierane i zalecane. W szpitalu po porodzie strasznie sie polozne i personel stral i pomagal, byla tez pani doradca laktacyjna. Z ta polozna, co do domu przychodzi, to kolezanka powyzej przesadzila. Kasy chorych placa za wizyty do 6 tygdoni po porodzie przy zdrowym dziecku. Jak sa problemy, to mozna dluzej. Czy matka karmi czy nie, nie ma to wplywu. Mieszkam w Badenii-Wittemberdze i bardzo duzo moich znajomych ma zamiar karmic do roku. Wiekszosc mam (zwlaszcza pierworodek) kramilo wylacznie piersia przez 6 miesiecy. Ja osobiscie zaczelam dokarmiac od 5,5 miesiaca i po 9,5 miesiaca odstawilam dziecko, bo chcialo tylko raz -rano. Z tego co kojarze, to 9 miesiacy jest tez srednia w niemczech karmienia dziecka piersia. Z tego co wiem, we Francji kobiety karmia przecietnie 3 miesiace. Odpowiedz Link
abiela Re: Tez z Niemiec 30.01.08, 15:15 ebielo napisała: > Karmienie piersia jest tu bardzo wspierane i zalecane. W szpitalu po > porodzie strasznie sie polozne i personel stral i pomagal, byla > tez pani doradca laktacyjna. Z ta polozna, co do domu przychodzi, > to kolezanka powyzej przesadzila. Kasy chorych placa za wizyty do 6 > tygdoni po porodzie przy zdrowym dziecku. Jak sa problemy, to mozna > dluzej. Czy matka karmi czy nie, nie ma to wplywu. Owszem ma, kasa chorych pokrywa wizytę i doradztwo połoźnej przez cały okres karmienia piersią. Odpowiedz Link
turzyca Re: Tez z Niemiec 01.02.08, 18:00 Kochane 1) jaki land? 2) jaka kasa chorych? Bo to naprawde robi kolosalna roznice. Niemcy sa panstwem zdecentralizowanym i nie ma, jak u nas, na komende w calym kraju to samo. Obydwie mozecie miec racje. Odpowiedz Link
abiela Re: Tez z Niemiec 02.02.08, 19:37 turzyca napisała: > Kochane > 1) jaki land? > 2) jaka kasa chorych? > > Bo to naprawde robi kolosalna roznice. > Niemcy sa panstwem zdecentralizowanym i nie ma, jak u nas, na komende w calym > kraju to samo. Obydwie mozecie miec racje. Ustalenia dla kas chorych tzw. podstawowe, są takie same w całych Niemczech. www.gesetzlichekrankenkassen.de/leistungen/leistungen.html 9monate.qualimedic.de/hebamme.html cytuję: Stillberatung bis 8 Wochen nach der Geburt, dann nur noch zweimal, solange die Frau stillt Przy czym żadna położna nie odmówi pomocy, gdy zadzwoni się do niej po 20 miesiąca karmienia z problemami np. z zastojem. I na pewno znajdzie sposób na rozliczenie się z kasą. Odpowiedz Link
ola33333 Re: Tez z Niemiec 29.11.09, 16:23 moge to potwierdzic, bo do mnie polozna przychodzila przez 9 tygodni tu w Niemczech, a potem jeszcze pare razy do niej dzwonilam. Nie musialam nic placic. A w ogole to podczas tygodni przygotowawczych w przedszkolu jak mloda miala prawie 2 i pol roku, przyznalam sie wychowawczyni ze mloda nie jest jeszcze tak calkiem odstawiona wiec byc moze beda problemy ze spaniem w dzien w przedszkolu. Ta pani sie tylko popatrzyla ale ze stoickim spokojem powiedzala, ze cycy mlodej w przedszkolu nikt nie da, co bylo raczej zabawnym stwierdzeniem. Ale ta babka jest z PL, i jeszcze w ogole to powiedziala ze ma znajoma z PL ktora karmila do trzech lat. Ta wychowawczyni jest na prawde w porzadku, moje dziecko nauczylo sie zasypiac w przedszkolu bez cycy Odpowiedz Link
agnieszkaela Holandia 02.02.08, 16:36 W Holandii promuje sie karmienie piersia, karmiaca moze liczyc na pomoc doradcy laktacyjnego jesli ma problemy, sa specjalne kursy dla ciezarnych ktore chca karmic. ALE w ostatnich latach liczba karmiacych mocno spadla, stad obecnie ta promocja. W praktyce niewiele kobiet karmi dlugo-powyzej roku. Wiele nie karmi wogole. Ja karmilam 13 miesiecy syna, w otoczeniu wzbudzalo to spore zdziwienie- zarowno znajomych, jak i lekarza domowego czy pracownikow poradni dzieciecej! Nie mniej jednak znam wyjatki-znajoma karmi syna juz ponad 2 lata. Odpowiedz Link
tijgertje Re: Holandia 03.02.08, 01:15 Hej Agnieszkaela To ja dorzuce jeszcze 3 grosze. Mysle, ze problemem krotkiego karmienia w Holandii jest mentalnosc tutejszych kobiet. SDzpitale i organizacje zajmujace sie opieka ciezarnych i poporodowa moga od kilku lat starac sie o certyfikat"przyjaznych karmieniu piersia. Prawnie kazdy pracodawca jest zobowiazany do udostepnienia zamykanego od wewnatrz pomieszczenia z biezaca woda i dostepem do lodowki dla karmiacych matek, ktore moga w pracy odciagac pokarm dla dziecka. Mamy moga wybrac mozliwosc kozystania z godzinnej przerwy (rowniez rozlozonej na 2 lub 3, poza "normalnymi" przerwami, aby na przyklad pojechac do domu czy zlobka, aby nakarmic dziecko. Takie sa przepisy, co niestety nie znaczy, ze wszyscy pracodawcy sie ich trzymaja. Przerwa ka karmienie przysluguje 9 miesiecy po porodzie. Niedawno pojawila sie nowa inicjatywa: wprowadzono naklejki, ktore moga umieszczac na drzwiach kawiartnie czy restauracje, w ktorych mozna karmic piersia bez obawy, ze ktos sie tym oburzy. Sa tu 2 duze organizacje dzialajace na zasadzie wolontariatu, ktore zrzeszaja mamy majace doswiadczenie w karmieniu piersia i po szkoleniu (zwykle 2 lata) zajmuja sie doradztwem i pomoca w karmieniu piersia. Niektore konsultantki wspolpracuja ze szpitalami i poloznymi, organizuja glownie kursy dla ciezarnych (zwykle w zaciszu domowym u konsultantki) oraz prowadza comiesieczne spotkania karmiacych mam. Istenieje forum o karmieniu piersia, gdzie doradzaja konsultantki obu organizacji i doradcy laktacyjni. W Amsterdamie jest poradnia lekarska dla dzieci, ktora prowadzi dietetyk dzieciecy, baaardzo popierajacy karmienie naturalne, autor sprzedajacych sie jak cieple buleczki ksiazek o zywieniu dzieci i niemowlat i administrator sporoej strony internetowej z mnostwem informacji, m.in, szczegolowym wykazem kolejnosci wprowadzania poszczegolnych stalych pokarmow do sciagniecia w formie tabeli, dla dzieci karmionych piersia, karmionych butelka albo zagrozonych, czy juz chorych na alergie. Pan w dodatku bardzo sympatyczny, pisalam do niego po tym, jak mialam dosc walki z pediatra, ktory nie znajac przyczyny utraty wagi dziecka obarczal wina karmienie. Dietetyk nie tylko odpisal, ale rozmawialismy sporo przez telefon, nie tylko podal mi dobre argumenty dla lekarza, ale dodal pewnosci siebie Kobiety dlugo karmiace sa wyjartkami, ale jest ich jednak troche, kiedys na forum jedna mama karmiaca ponad rok rzucila haslo, zeby sie wpisywac, bo jej maz nie wierzy, ze istnieje wiecej takich nawiedzonych Kilkaset sie uzbieralo)) O, jeszcze co ciekawe... Mimo, ze odsetek dzieci karmionych naturalnie jest bardzo maly, to we wrzesniu co roku jest tydzien karmienia piersia, w sobote organizowany jest w jakims atrakcyjnym dla dzieci miejscu zjazd matek karmiacych i co roku probuja pobic rekord Guinessa w najwiekszej liczbie jednoczesnie karmiacych mam Niektore mamy karmia dwoje dieci jednoczesnie, jedna moja znajoma karmila przez rok troje: starszego syna i mlodsze o 2 lata blizniaczki. Sa mamy ktore karmia ponad 3 lata, ale czesto sie ukrywaja, ze wzgledu na reakcje otoczenia. Ja karmilam 3 lata i 2 miesiace, znajomi sie przyzwyczaili, bo bylam z tego bardzo dumna i z czasem uznali to za normalne, zrzucajac "wine" na to, ze z Polski pochodze Odpowiedz Link
tijgertje Re: Holandia 03.02.08, 01:23 Jeszcze mi sie cos przypomnialo: malo kto o tym wie, ale szpitale nie moga odmowic miejsca dla matki karmiacej piersia, jezeli dziecko jest przyjete na oddzial, tak samo, jezeli matka musi byc w szpitalu, to dziecko moze zostac przyjete na oddzial dzieciecy i w zaleznosci od oddzialu i stanu mamy albo jest dowozone do niej na karmienia, albo mama chodzi w odwiedziny. Wszystko w ramach ubezpieczenia! Tyle, ze w razie choroby matki dziecko jest przyjmowane dopiero po 24 godzinach od hospitalizacji mamy (zeby uniknac zamieszania i kosztow przy krotkich pobytach). Spedzilam z dzieckiem 3 tygodnie w szpitalu, spalam z nim na sali, nawet porzadne lozko dostalam Przy moim zabiegu usuniecia woreczka nakarmilam mlodego pol godziny przed przewiezieniem na blok operacyjny, po zabiegu pielegniarki pomagaly mi w odciaganiu pokarmu, zeby uniknac zapalenia piersi. Odpowiedz Link
oda100 Re: Holandia 02.03.08, 14:30 hej dziewczynki dorzuce tylko, ze w Holandii o tyle dobrze dlugo sie karmi, ze tak naprawde nikt nie wnika, przynajmniej w moim otoczeniu, poczawszy od rodziny poprzez sasiadke, polozna, lekarzy i wydaje mi sie ze pod tym wzgledem jest latwiej niz w Polsce A jesli niektorzy sa zaskoczeni (o co u Holendrow raczej trudno) to i tak nie mowi sie o tym, nie dyskutuje, bo jest to sprawa osobista. Odpowiedz Link
abiela Re: Holandia 11.02.08, 15:42 Mogłabyś podac linka do tej stronki? Zaciekawiła mnie Odpowiedz Link
tijgertje Re: Holandia 11.02.08, 20:27 Pewnie, ze moge, nie wiem tylko, czy wiele ci to da, jesli nie znasz holenderskiego? NAwrt znajac mozna w niej grzebac tygodniami www.borstvoeding.com/ Ten dietetyk nazywa sie Stefan Kleintjes. Uwazam, ze ma bardzo pasujace nazwisko, po ichnemu znaczy tyle, co maluszki Odpowiedz Link
abiela Re: Holandia 12.02.08, 11:04 tijgertje napisała: > Pewnie, ze moge, nie wiem tylko, czy wiele ci to da, jesli nie znasz > holenderskiego? NAwrt znajac mozna w niej grzebac tygodniami > www.borstvoeding.com/ > Ten dietetyk nazywa sie Stefan Kleintjes. Uwazam, ze ma bardzo > pasujace nazwisko, po ichnemu znaczy tyle, co maluszki Dzięki, znam niderlandzki. Odpowiedz Link
reyka Re: długie karmienie w innych krajach 04.02.08, 01:55 w irlandii generalnie karmienie jest promowane. w szpitalu byly polozne(2 na zmianie), ktore pomagaly przystawiac wlasciwie na kazde zawolanie (tylko, ze one byly baardzo zajete). literatura jest w szpitalach na przyzwoitym poziomie, pomoc tez wlasciwie jest,chociaz trzeba czasem ja samemu poszukac, szczegolnie la leche league jest tu popularne, ale sa tez inne grupy wsparcia organizowane lokalnie. dodam, ze nikt nie zmusza nikogo do karmienia piersia w szpitalu(a o takich praktykach w polsce slyszalam), jak ktos nie chce, nie robi sie z tego powodu problemu.niestety ilosc dziewczyn, ktore dalej karmia po wyjsciu ze szpitala jest mala.brak wsparcia w rodzinie to chyba glowny problem. generalnie pokutuje tutaj styl myslenia z czasow mlodosci mojej tesciowej -m.in karmienie to meczarnia, po co sie meczyc jak mozna dac butle, z butla latwiej sie wszedzie poruszac, no i gdy dziecko na butli to mozna spokojnie wyjsc do pubu na wiecej niz jedno piwo co do poziomu wiedzy lekarzy i tzw pielegniarek srodowiskowych, to jest roznie. ja spotkalam taka, ktora powiedziala mi, ze nitki krwi ww kupce corki to peewnie od burakow, a lekarze zgodnie twierdzili, ze dzieci tak maja? aha, a co do diety eliminacyjnej, to o tym to chyba nikt nie slyszal. kazda matka karmiaca ma miec diete zbiansowana, urozmaicona itp. na zajeciach w szkole rodzenia jedna z pielegniarek, ktora karmila swoje dziecko, powiedziala nam, ze w np indiach kobiety jedza curry i dzieci tez karmia syn byl w szpitalu raz-odwodnienie-ja bylam z nim, i nikt mi karmic nie przeszkadzal, wrecz odwrotnie, kazano mi go przystwiac tak czesto jak chce, mimo, ze byl na kroplowce. spotyka sie nawet w centrach handlowych pokoje dla matki z dzieckiem, gdzie mozna malucha nie tylko przewinac, ale i nakarmic. korzystalam - super sprawa. a z tego co wiem w szkocji nie mozna zabronic karmic kobiecie w miejscu publicznym np. w restauracji pod grozba kary. to tyle, chyba juz czas spac Odpowiedz Link
althea35 Szwecja 10.02.08, 16:02 W Szwecji karmienie piersia jest propagowane i popierane. Ale ogolnie przyjete jest, ze stale pokarmy wprowadza sie w 5-6 miesiacu zycia (ja karmilam wylacznie piersia do konca 6). jednak nikt sie niczego nie czepia i to moja sprawa kiedy chce wprowadzic posilk niecycowe. Gdy dziecko nie przybiera prawidlowo na wadze sugerowane jest dokarmianie butelka. Urlop rodzicielksi mozna dowolnie podzielic miedzy obojga rodzicow, wiec jesli matak wraca do pracy po pol roku, zazwyczaj odstawia tez od piersi, jesli jest z dzieckiem dluzej (nawet ponad rok) to zazwyczaj karmi piersia do powrotu do pracy. Wszstkie znajome mi dzieci byly krocej lub dluzej karmione piersia, ale wszystkie zostaly odstawione najpozniej w okolicy pierwszych urodzin (mamy powracaly do pracy). Odpowiedz Link
asik245 pytanie 01.03.08, 20:11 Dziewczyny z Niemiec, Holandii i Szwecji napiszcie mi jak jest w tych krajach z zaleceniami dotyczącymi odżywiania się kobiet karmiących piersią. Zbieram informacje do pracy magisterskiej i będę chciała poruszyć ten temat.Z góry dziękuję. Asia- położna Odpowiedz Link
abiela Re: pytanie 02.03.08, 17:39 Ogólnie mówiąc w Niemczech: jeśc wszystko. Kobiety unikają tylko produktów powodujących na pewno wzdęcia czyli fasoli itp. Odpowiedz Link
mama_mak z Francji 06.03.08, 21:40 Laseczki, jestem szczesliwa, ze Was znalazlam!!!! Naprawde!!! Ja karmie we Francji juz 20 miesiecy i nasluchalam, sie oj! nasluchalam!!! Generalnie potwor ze mnie, krzywdze dziecko, ktoremu to szkodzi (bo mleko po roku szkodzi, sic!), bedzie dzikie i nigdy sie od maminej spodnicy nie odczepi (psycholog : "alez ta mala to sobie radzi i niezalezna jest jak piernik"), a w ogole karmienie na zadanie to.. McDonald (za to obrazilam sie najbardziej). Jest mi po prostu przykro, choc teraz juz olewam i odpowiadam na pytanie, kiedy odstawie "no, mysle, ze do matury ja odstawie". Tutaj za przedluzone uwaza sie karmienie do 6 mcy. Pozniej to jestes wariatka i tyle. A gdy zaszlam w ciaze to znajome dzieciate kumpele mi mowily od razu "nie lam sie, jak nie chcesz karmic piesia, twoj partner tez bedzie mogl dac butle itd." Ja sie nie lamie, ja dalej karmie! I ja, wariatka, zalozylam, by sie wyzalic na ten temat bloga cycusialka.bloog.pl zapraszam do poczytania, chce na nim publikowac takze tlumaczenia francuskiej la Leche League, ktora pisze bardzo madre rzeczy, tylko szka, ze do tak nielicznych matek docieraja. A Wasze wpisy baaaaaaaaaardzo sa interesujace i podnosza mnie na duchu, na razie, Mak, mama Uli Odpowiedz Link
ludolphine ja tez z Francji 08.03.08, 00:55 Rowniez przeszlam bitwe z otoczeniem, od meza-Francuza poczynajac, ale znakomicie sie udalo! Wyrobilam sobie silne przekonania na temat tego, jak nalezy wychowywac dzieci. Postepuje wbrew oficjalnej regule, ktora nakazuje "socjalizowac" w zlobkach trzymiesieczne malenstwa, uczyc samodzielnosci w oddzielnym pokoju, nie reagowac na kaprysy (niech sie wyplacze) i takie tam inne bzdury. Najwyzej niektorzy mnie traktuja jako reprezentanta "obcej" kultury. Poza tym znalazlam kilka grup wsparcia (La Leche League miedzy innymi). I przyznam, ze w rezultacie czuje sie doskonale poinformowana! Skad jestes Mamo-Maku? Odpowiedz Link
ludolphine Re: ja tez z Francji 08.03.08, 01:01 Chcialam tylko dodac Mamo-Maku, ze mam logo motheringu przyklejone z tylu samochodu! Odpowiedz Link
basienkas Re: długie karmienie w innych krajach 08.03.08, 07:29 Mieszkam w USA, Karmienie piersia jest tu promowane ale zauwazylam tez, ze lekarze czy pielegniarki nie "namawiaja" za bardzo mam do karmienia, slyszy sie teksty typu" jak chcesz to damy butelke a ty sobie odpocznij". Ale to wszystko naprawde zalezy od szpitala, lekarza, pielegniarki... Wiecie, dziwne jest to, ze tutj matki z rodzin z najnizszymi dochodami wlasnie karmia formula...a przeciez wydawaloby sie, ze mleko matki jest...no najtansze-prawda? Karmilam mojego malucha piersia przez 23 miesiace. Nie odczuwalam wcale presji otoczenia. Kiedy bylam w odwiedzinach w Polsce to jakos czulam sie nieswojo karmiac Alka piersia, jakby wszyscy sie na mnie patrzyli... Za to nie dawalo mi spokoju namawianie przez wszystkich(tutaj w USA) zebym zostawila malego zeby sie wyplakal to sie lepiej nauczy spac w nocy (bez budzenia) a jak tego nie zrobie to bede miala ogromny problem.. Nigdy tego nie zrobilam i jakos sie sam nauczyl Acha no i jeszcze moj synek spal z nami od urodzenia(tego tez sie znajomi czepiali i niektorzy lekarze tez) Odpowiedz Link
basiak36 Karmienie w UK 09.11.08, 21:23 W UK z karmieniem zalezy wiele od tego gdzie sie mieszka, bo karmienie piersia jest tutaj scisle powiazane z dochodami rodziny i wyksztalceniem. Mamy po 30tce, z wyzszym wyksztalceniem karmia o wiele czesciej i dluzej. Karmienie piersia jest wspierane, i zacheca sie mamy zeby karmily ale co z tego kiedy ogolnie brak jest zrozumienia dla noworodkow i ich potrzeb - prowadzilam przez 5 lat wypozyczalnie laktatorow szpitalnych dla 2 lokalnych szpitali i wiekszosc mam zjawiala sie po nie tylko po to zeby 2 tyg dziecko w koncu sie najadlo z butli i spalo a nie wisialo na piersi. Nikt nie powiedzial im ze to wiszenie na piersi jest normalne, normalne jest to co robia dzieci karmione mlekiem sztucznym. Ogolnie uwaza sie ze karmic nalezy 6 miesiecy, a potem wprowadza sie modyfikowane zeby dziecko spalo w nocy. Karmi sie gora do 12 miesiecy. Niemniej mam kilka kolezanek ktore karmily/karmia dluzej, jedna karmi 13 miesieczne dziecko, druga 18 miesieczne, a inna karmila 3 lata. Odpowiedz Link
hana.hula Japonia 11.11.08, 21:56 W Japonii kładzie się nacisk na karmienie piersią, wszędzie są pokoiki do karmienia , w centrum handlowym w takim pokoiku wyposażenie jest luksusowe:skórzane kanapy, napoje dla mam a nawet doradca laktacyjny gotowy do udzielenia odpowiedzi na każde pytanie .Obok jest zawsze pokój z przewijakami , wagą do ważenia dzieci i dyżurującą pielęgniarką . Ja karmię już 20 miesięcy i cieszę się , że jeszcze mam dużo pokarmu . W pokoiku widuję mamy karmiące niemowlęta , roczniaki ale też i starsze . Ostatnio widziałam na oko 4 letnią dziewczynkę przyssaną do mamusi . Odpowiedz Link
basiak36 Re: Japonia 11.11.08, 22:06 Tez zauwazylam podczas moich pobytow tam ze w Japonii przyjaznie podchodza do karmienia, podobno dzieci cesarza tez byly karmione piersia W ogole zaluje ze w Japonii nie zostalam, zawsze czulam sie tam zdrowsza bo odzywialam sie super zdrowo Odpowiedz Link
aldonakatarzyna Dania 12.11.08, 10:42 Fajnie w tej Japonii Ja mieszkam w Danii i mimo ze ponad 90 % matek wybiera karmienie swoich noworodkow piersia i personel medyczny jest swietnie wyszkolony, nie podaja oseskom ani butelek ani smoczkow. Niestety karmienie naturalne konczy sie bardzo szybko i dunki sa przekonane ze nalezy karmic max do pol roku i koniec. Ja karmie dopiero 7 miesiecy i wszyscy robia oczy ze jeszcze karmie. Sa oczywiscie wyjatki dlgokarmiace, ale ja takiej mamy nie spotkalam ( nawet z wywiadu ) panuje kult mleka krowiego, dzieci pija je litrami prosto z lodowki zdegustowanym moim karmieniem mowie zeby sobie wyobrazili wiekie krowie wymiona i czy to jest takie apetyczne, jesli moje karmienie jest nieapetyczne dziwne ze butelke mozna po 1 roku zycia, parolatki ze smoczkiem w buzi sa wszedzie a karmic nie wypada, bo nieapetyczne, bo wywoluje to olbrzymie emocje- dziwni sa ludzie... Odpowiedz Link
aldonakatarzyna Re: Dania 12.11.08, 10:46 troche bez sensu mi to 1 zdanie wyszlo, bo mialam telefon mimo ze dunki wybieraja naturalne karmienie to malo ktorej sie udaje je utrzymac dluzej niz pare tygodni/miesiecy dodam jeszcze ze wszyscy komentuja mojego synka ze nic mu z noska nie leci ani nie jest obsliniony jak inne dzieci pozytywnie komentuja of course Odpowiedz Link
osmanthus W Australii 23.11.08, 04:00 ponad 21% dzieci jest karmionych piersia do 12 mies zycia. Podejrzewa sie, ze procent ten jest wyzszy poniewaz wiele matek nie przyznaje sie do karmienia piersia - tzw "closet nursing" Ponizej link do interesujacego opracowania umieszczonego na stronie Australian Breastfeeding Association www.breastfeeding.asn.au/bfinfo/sustained.html Osobiscie karmilam corke do wieku 2,5 lat co nie znaczy wcale, ze siedzialam z nia w domu ! Wprost przeciwnie - wrocilam do pracy gdy Julia miala 3,5 miesiaca, przez miesiac maz przywozil mi ja na karmienie do pracy 2 x dziennie, potem poszla do zlobka dokad ja wpadalam na karmienie (b. popierane przez personel), najpierw dwa razy dziennie, potem raz, potem karmienie ograniczylam do porannego i wieczornego. To co pisano tu o matkach francuskich to swieta prawda. Na codzien pracuje z przedstawicielkami tej nacji, z ktorych czesc urodzila dzieci w Australii. Przewaznie zachwycone sa tutejsza opieka nad kobieta w ciazy i warunkami porodu ale jezeli chodzi o karmienie piersia to wykrecaja sie z niego jak tylko moga. A jezeli chodzi o "oszczedna" matke, o ktorej ktos tutaj wspominal to szczerze watpie by ktos mogl miec taka motywacje. Najczesciej karmia piersia kobiety wyksztalcone z wyzszym statusem spolecznym. Odpowiedz Link
ik_ecc Kanada 24.11.08, 00:16 Nie wiem jakie sa statystyki, pewnie marne. Natomiast jest b. latwy dostep do doradcow laktacyjnych oraz La Leche League (przynajmniej w duzych miatach). U mnie kilka razy do roku organizowane sa spotkania LLL tylko dla matek karmiacych dzieci powyzej poltora roku. Uwielbiam te spotkania, przychodza na nie na prawde fajne, madre kobiety. Zamierzam nie posylac corki do szkoly i jestem dosyc aktywna w lokalnej grupie "homeschoolers" dla dzieci w wieku 0-7 lat. Jakos tak jest, ze wiekszosc kobiet w tej grupie (jest nas ponad 20 rodzin) karmi przynajmniej 3 lata. Najkrocej co slyszalam to bylo poltora roku, ale blizniaki. Wiekszosc czeka az sie dziecko samo odstawi. Obecnie na 6 3-latkow tylko dwoje nie ssie (chlopiec sam sie odstawil, dziewczynka byla odstawiona niedawno), reszta dalej posysa z mniejsza lub wieksza czestotliwoscia. Spotykamy sie co tydzien - i uwielbiam ten komfort. Negatywny komentarz (i to nie wprost) uslyszalam chyba 1 raz - ale rzeczywiscie otaczam sie raczej ludzmi, ktorzy sa pozytywnie nastawieni do dlugiego karmienia, poza tym sie raczej nie przyznaje. Moja rodzina (maz, mama, ojciec, siostra) bardzo mnie popieraja, meza rodzina (Brytyjczycy) jest mocno neutralna - zadnych komentarzy ani na tak ani na nie. Moja lekarka tez nie komentuje. Generalnie - latwo mi. Ale statystyczna Kanadyjka chyba dlugo nie karmi... Odpowiedz Link
annamaria720325 Włochy lub Italia-jak kto woli... 03.12.08, 15:03 Pani w aptece i moi sasiedzi sa mocno zdziwieni,ze JESZCZE karmie.Uslyszalam zdanie"ze swoja powinnosc juz zaliczylam".Okropnosc!!!Oczywiscie z radoscia kontynuuje karmienie pirsia-maly ma prawie 11miesiecy. Odpowiedz Link
oda100 Re: Włochy lub Italia-jak kto woli... 03.12.08, 17:45 moja siostra mieszka we wloszech, odstwila syna od piersi jak mial 10 miesiecy, wszyscy zapewniali ja ze to sama woda... pediatra zalecil w zastepstwie mleko krowie z odrobina wody i cukru. Zupelnie niepopularne jest dlugie karmienie we wloszech i bardzo dziwi wlochow dlugie karmienie Odpowiedz Link
aldonakatarzyna Dania raz jeszcze 03.12.08, 21:19 byla pielegniarka i oczywiscie zalecila odstawic mojego 8 miesieczniaka, bo 6 miesiecy sie karmi a potem juz pokarm jest bez wartosci dla dziecka u kolezanki ktora ma niespelna 3 miesieczne malenstwo zapowiedziala ze w styczniu nastepna wizyta i wtedy porozmawiaja jakie mleko dawac malej bo na pewno jej mamie bedzie brakowalo pokarmu oczywiscie wyprostowalam kolezanke Odpowiedz Link
ursus_arctos w Finlandii 29.11.09, 09:15 wygrzebalam stary watek wlasnie sie zbulwersowalam. dostalam pare dni temu zalecenia dot. wprowadzania stalych pokarmow. no i taka fajna tabelka, w sumie dosc mi sie spodobala bo nie byla wariacko szczegolowa (typu "brzoskwinie wprowadzamy w tygodniu X a gruszke w tygodniu Y") i nie bylo w niej kaszek niemowlecych na mm, tylko normalna jaglana i owsianka na wodzie ALE- wprowadzanie stalych pokarmow zalecaja miedzy 4-6 miesiacem "jesli mleko matki jest niewystarczajace" no kurcze, powiedzcie mi, czy to faktycznie tak jest? ze mleko matki moze cztero- czy piecio-miesieczniakowi nie wystarczac?? a druga rzecz to taki podpis na dole jest: "w okolicach 1 roku nalezy dziecko odstawic od piersi/ butelki". dodam, ze macierzynski tutaj trwa prawie rok (jesli sie wykorzysta od razu urlop wypoczynkowy), wiec to nie chodzi o powrot do pracy. tak sie wkurzylam tym, ze wysmarowalam mejla do wydzialu zdrowia w moim miescie (ktory ulotke opublikowal). a tak w ogole to jestem bardzo ciekawa reakcji sluzby zdrowia (bo mam zamiar karmic tak do okolo 2 r.z.). wsrod znajomych moich tutejszych nikt nie karmil powyzej roku. taka srednia to 8 miesiecy. do 6m wiekszosc mieszanie niestety. Odpowiedz Link
kasiale73 Re: w Finlandii 29.11.09, 15:31 wierz mi, mleko mamy wystarczy nawet dwulatkowi, jeżeli ten akurat na jakiś czas (z różnych powodów) odmówi przyjmowania pozapiersiowych pokarmów. ja miałam Lenę tylko "na piersi" po urodzeniu Lilki, przez kilka dni odmawiała nawet wody. cały ten czas miała się świetnie i na głodną czy słabą nie wyglądała. co do butelki, to nawet producenci mm zalecają odstawienie jej w 7mż dziecka na rzecz kubka niekapka. Odpowiedz Link
basiak36 Re: w Finlandii 29.11.09, 17:15 > ALE- wprowadzanie stalych pokarmow zalecaja miedzy 4-6 miesiacem "jesli mleko > matki jest niewystarczajace" no kurcze, powiedzcie mi, czy to faktycznie tak > jest? ze mleko matki moze cztero- czy piecio-miesieczniakowi nie wystarczac?? Moze jesli sie to mleko dziecku ogranicza Wielu moim kolezankom tutaj w UK nie wystarczalo, bo karmily co 3-4h i nie chcialy czesciej jesli dziecko sie domagalo. No i jesli dzieci budzily sie w nocy. Oczywiscie od lekarza nie dostawaly rady zeby karmic troche czesciej oraz ze ssanie w nocy jest normalne. A pokarm jako podstawa jadlospisu i roczniakowi wystarczy. > a tak w ogole to jestem bardzo ciekawa reakcji sluzby zdrowia (bo mam zamiar > karmic tak do okolo 2 r.z.). wsrod znajomych moich tutejszych nikt nie karmil > powyzej roku. taka srednia to 8 miesiecy. do 6m wiekszosc mieszanie niestety. To podobnie jak w UK. Bo w Finlandii chyba tez przechodza szybko na mleko krowie? W UK krowie jest norma, ludzkie nie Odpowiedz Link
andalu Re: w Hiszpanii 29.11.09, 17:59 Witajcie, jestem nowa na forum, wczoraj napisałam troche o sobie w wątku Przedstawmy się. Korzystając, że ktoś odświeżył stary temat opowiem o moim doświadczeniu z Hiszpanii. Jest troche tak jak we Włoszech, Danii i Francji. Coraz mniej kobiet karmi piersią w ogóle, nie mówiąc już dłużej niż rok, mimo iż oficjalne stanowisko służby zdrowia jest niby prolaktacyjne. Na ścianach w szpitalach i przychodniach wiszą plakaty promujące naturalne karmienie, ale po porodzie tylko się odwrócisz i już Ci dziecko dokarmiają i podają smoczek (ja się wybroniłam bo zażądałam żeby dziecko po porodzie było cały czas przy mnie). Pediatrzy też przeważnie dziwią się, gdy matka im mówi że jeszcze karmi piersią, a jej dziecko ma więcej niż pół roku. Ale z drugiej strony dość mocno zaczynają działać lokalne grupy pomocy laktacyjnej no i kobiety z tutejszego Klubu Kangura, które nie tylko promują noszenie dzieci w chustach i nosidłach ergonomicznych ale ogólnie naturalne karmienie i attachment parenting, nie wiem jak to po polsku ladnie powiedzieć, ale pewnie wiecie o co chodzi. Ja karmię 11 miesięcy i na razie nikt mi uwag nie robi, a raczej wszyscy chwalą, jak ładnie i zdrowo mi dziecko rośnie (i duża część z nich wie, że karmię piersią). Co do Japonii: to ciekawe, ale mam tu znajomą Japonkę i ona mi mówiła że przeważnie karmi się rok, potem jej powiedziałam że czytałam że wiele kobiet karmi też dłużej i uwierzyłą mi (nie jest jest jeszcze matką i wie że jej wiedza na ten temat może byc niepełna). Za to powiedziała, że niewiele kobiet karmi sztucznym, które uważane jest za coś co zostawia się na naprawdę trudne przypadki (choroba matki lub dziecka itd.). Wracając do Hiszpanii. Ja osobiście obracam się raczej w środowisku prolaktacyjnym, a do pediatry na wizyty kontrolne nie mam zwyczaju chodzić, więc nie mam żadnych negatywnych doświadczeń póki co. I jak tylko mogę wszystkich wokół delikatnie uświadamiam, że długie karmienie jest bardzo zdrowe i że należy karmić tak długo, jak się da. Jak na razie nikt się ze mną nie kłócił Miałam za to jedną "śmieszną" sytuację. Jedna znajoma pyta czy robię mojej córce papki. Ja jej odpowiadam że nie, że je głównie pierś albo sobie skubie gotowane warzywa lub makaron, no i poza tym jest alergiczką więc nie ma pośpiechu. Na to ta znajoma dopytuje dalej, czy daję jej jogurty np. ucierane z jabłkiem i herbatnikiem na deser, bo słyszała że dzieci to lubią (dodam że ta znajoma nie ma i nie będzie mieć rodziny bo ma inne powołanie, poświęciła się działalności społecznej). Wyjaśniłam jej że jogurtu tym bardziej mojej córce nie mogę dać bo jest właśnie uczulona na białko krowie, więc odpada cały nabiał. I tutaj ona robi wielkie oczy i mówi: no ale jak to, nie możesz dać jej mleka? nawet sojowego albo, no bo ja wiem, jakiegoś syntetycznego... ?To co ona pije? Tutaj trochę mnie zatkało, ale grzecznie i z uśmiechem odrzekłam: no ale po co, skoro ma moje mleko? Zrobiła zdziwioną minę, jakby to co kobiety mają w piersi było nie do końca zidentyfikowaną substancją... Więc dodałam, że niestety w naszym społeczeństwie myśli się, że dzieci muszą pić krowie albo sztuczne, ale tak naprawdę to najlepsze jest mleko matki i że śmiało można nim karmić 2-3 lata lub dłużej. Powiedziała coś w stylu "aha", a potem ktoś inny wszedł do pokoju i temat się urwał... Tak że też świadomość w społeczeństwie kiepska, niestety. Ja nie mam zamiaru pomścić na kobiety które karmią sztucznie, ale nie mam też zamiaru się kryć z moim karmieniem, nawet większego dziecka. Bo jeśli my będziemy się kryć po kątach, to jak się ludzie mają przyzwyczaić do tego, że karmienie większego dziecka jest normalne? Jak to mówią, nie od razu Rzym zbudowano i nasze pokolenie może jest stracone, ale jeśli będziemy dawać przykład i dzielić się naszą wiedzą z innymi matkami, to może w następnych coś się w tej Europie poprawi? Pozdrawiam Was i dziękuję, dużo się od Was nauczyłam podczytując Was podczas pierwszych miesięcy karmienia Odpowiedz Link