Karmienie rodzeństwa

26.02.08, 15:44
Chodzi mi o aspekt techniczny. Mianowicie nie wiem jak to robić. Mam 10 mies.
dziecko a za kilka miesięcy przyjdzie na świat drugie. Planuję karmienie w
ciąży a potem obojga. Czy mam zatem przeznaczyć jedna pierś dla jednego druga
dla drugiego? Czy na zmianę. Starszą karmię teraz 3 razy na dobę. Więc może
jej dawać ten następny który akurat przypada po jedzeniu młodszego? A! i czy
przemywać czymś piersi, żeby bakterie starszego nie zarażały młodszego(starsze
idzie do żłobka)? Proszę o radę.
    • anaj75 Re: Karmienie rodzeństwa 26.02.08, 19:55
      Gratuluję Ci nowego maluszka!
      Myślę, że nawet może zbyt ambitny. Wydaje mi się, że korzystniej
      jest być otwartą na różne rozwiązania. Różnie bywa i czasem dla
      dobra młodszego, przy komplikacjach, czego, rzecz jasna, nie życzę,
      lepiej starsze odstawić na czas ciąży. Zdarza się, że to dziecko
      samo rezygnuje z piersi i nie chce ssać, bo smak mu nieodpowiada.
      Albo mama źle znosi nadwrażliwe brodawki (mnie to towarzyszyło chyba
      z pół ciąży).
      Co do aspektów technicznych - to młodszemu najlepiej zmieniać pierś,
      by równomiernie rozwinęły się obie strony ciała. Z tego, co
      pamiętam, to u mnie przez jakiś czas, wtedy, gdy jednocześnie
      karmiłam obu, zwłaszcza w nocy - każdy miał swoją pierś (starszy
      wcześniej już nie ssał w nocy ale po narodzinach młodszego znów
      zaczął się budzić).
      Oczywiście, zasada jest taka, że młodsze ma zawsze pierwszeństwo
      przy piersi.
      Co do przemywania, to nigdy tego nie robiłam i młodszy w ogóle się
      nie zarażał, choć faktem jest, że starszy nie chodził do żłobka.
      • anaj75 Re: Karmienie rodzeństwa 26.02.08, 20:10
        miało być:
        > Gratuluję Ci nowego maluszka!
        Uważam, że Twój plan jest bardzo ambitny.
        > Myślę, że nawet może zbyt ambitny.
        • oda100 Re: Karmienie rodzeństwa 26.02.08, 21:41
          chcialabym dopisac sie do watku, bo mam podobna sytuacje, z tym, ze
          moj syn ma 2,5 roku i zastanawiam sie caly czas czy jednak nie
          lepiej jest go odstawic przed porodem, choc wydaje sie na to
          niegotowy. Zatem rozmyslam, czy:
          - jesli odstawie, to czy maly przypomni sobie jednak w lecie o
          piersi i bedzie probowal sie dostawic, a moja odmowe odczuje bardzo
          emocjonalnie i poczuje sie odrzucony, zazdrosny itp. Syn jest dosc
          zaborczym dzieckiem i wymagajacym sporo uwagi i zastanawiam sie czy
          w naszym wypadku nie lepiej jest dac mu odczuc, ze nic nie zmienilo
          sie. Z drugiej strony bedzie mial 3 lata, moze cos sie lada moment
          zmieni, choc jak pisalam, nie zapowiada sie na razie.
          - jesli nie odstawie, to mam podobne watpliwosci jak autorka watku
          mianowicie natury technicznej. Mleko dostosowane jest do noworodka,
          najpierw rzadkie, potem inne, potem geste itd. Jesli starszak popije
          pol godziny przed karmieniem noworodka to bedzie ok?. czy fakt ze
          starszak ssie inaczej a noworodek inaczej nie rozregulowuje
          produkcji ( np. zastoje, nawal). Czy nie mozna sobie tak po prostu
          karmic, raz jednego raz drugiego bez wnikania o ktorej godzinie, z
          ktorej piersi, jak dlugo. Zapomnialam juz po prostu ze karmienie na
          poczatku to jednak pewien rygor i nie bardzo moge sobie wyobrazic
          jak to wyglada.
          Czytalam tu sporo o karmieniu dwojki, ze jest to mozlwiwe, ale nie
          konkretnie jak wyglada to w praktyce, podzielcie sie
          doswiadczeniem.
          • anaj75 Re: Karmienie rodzeństwa 27.02.08, 09:36
            To znów ja się odezwęwink
            Chociaż pewne szczegóły już zatarły mi się w pamięci (trochę mi się
            przypomina jak odkurzam stare wątki sprzed 2-3 lat). Liczę też, że
            praktykujące forumki mnie wesprąsmile
            Moje zdanie jest takie, że jeśli nie ma konieczności odstawiania,
            lepiej dziecku pozwolić dorosnąć. Większe dzieci, jat Twoje Oda,
            chyba częściej rezygnują, gdy przychodzi połowa ciąży. Mój starszak
            jest z nadwrażliwców, więc ja podjęłam decyzję, że sama mu proponuję
            po porodzie pierś. On nie miał smiałości prosić. Kręcił się wokół
            mnie karmiącej z niepewnym uśmiechem. Gdy zapytałam, czy chce
            possać, usłyszałam coś jakby wielkie "ufff". Z mojej strony właśnie
            było to potwierdzenie tego, że nadal może być na tym etapie, na
            którym jest, że może być dla mnie małym dzieckiem a nie już
            wyrośniętym starszakiem, od którego, z racji pojawienia się
            młodszego, wymaga się nagle bardziej dorosłych zachowań.
            Co do dostosowania pokarmu do potrzeb dzieci, to faktycznie jest to
            pokarm dla maleństwa, z ogromną ilością przeciwciał. Wszystko to
            służy też starszemusmile Maluszka karmi się na żądanie (czy o taki
            rygor Ci chodzi?), ze starszym różnie to bywa. Ja przed porodem
            karmiłam raz dziennie, raz na trzy dni a po urodzeniu niezliczoną
            ilość razy. W praktyce wyglądało to tak, że maluch miał pierś, gdy
            zażądał i zwykle wtedy też 'żądał' starszy, pewnie w ramach
            zazdrości ale mu pozwalałam. Był nawet krótki okres, gdy starszy
            częściej ssał od maluszka, bo był chory, stracił apetyt (wg mojej
            pediatry częsta reakcja na urodzenie rodzeństwa). Produkcja
            dostosowała się do tych potrzeb. Nigdy nie miałam nawału, po
            powrocie ze szpitala, żadnego zastoju. Szpitalny nieznaczny nadmiar
            pokarmu (zaleta karmienia drugiego z marszu), starszak odessał mi w
            trakcie wizytysmile Dla mnie najistotniejszą informacją było to, jak
            mniejszy przybiera. A przybierał dobrze, bo po 1-1,5 kg/miesiąc i
            rozwijał się prawidłowo, był odporny, nie łapał infekcji od rodziny.
            Faktem jest jednak, że opieka nad dwójeczką a do tego karmienie
            dwójeczki jest dość obciążające i nachodziła mnie myśl, że mam dość
            i kończę. Pewnie dlatego zachęciłam starszaka, by w wieku 2;5
            zakończył ssanie (czyli było to tylko 7 miesięcy wspólnego
            karmienia). Już kiedyś o tym pisałam, że uważam teraz, że za bardzo
            się pośpieszyłam, ze względu na jego skłonność do alergii. Ale
            emocjonalnie był do dote dojrzały, sam przestał prosić o karmienie i
            nigdy już nie chiał wrócić do ssania. Do dziś wspomina (a ma 4;5),
            że jak był mały pił mamy mleczko a potem urósł i pije inne mleko
            (sojowe, ryzowe, czasem krowie). Młodszego karmię nadal, czyli już
            2;7.
            Życzę Wam Dziewczyny powodzenia w Waszych planachsmile
            • kamisa7 Re: Karmienie rodzeństwa 27.02.08, 11:14
              Ogromne dzięki za słowa otuchy i praktyczne rady. Wierzę, że sie uda , choć
              szykuje sie, że nie będzie łatwo.
              • oda100 Re: Karmienie rodzeństwa 27.02.08, 12:51
                w moim przypadku to byl schemat/rygor karmienia - nawet nie
                wiedzialam ze mozan karmic na zadanie, kiedy urodzilam syna (za
                granica) nie mialam zadnych informacji na temat karmienia piersia i
                karmilam zgodnie z sugestia pielegniarki co 2-3 godziny (praktycznie
                z zegarkiem w reku). W napadach placzu dawalam albo smoczek albo
                nosilam, ale nie dawalawm piersi. Przybieral 1-1,5 na miesiac. Po
                kilku miesiacach zycie zweryfikowalo moj plan i piers na zadanie
                (rowniez w nocy) wydawalo mi sie latwiejsze.
                Nie wiem jak bede karmila drugie, zalezy od dziecka i mojego
                odczucia.
                • anaj75 Re: Karmienie rodzeństwa 27.02.08, 13:11
                  Moje pierwsze żądało piersi, w pierwszych trzech miesiącach, niemal
                  non stop, a drugie co 3-4 godziny. Dzieci są różne, ich organizmy
                  też różnie przyswajają pokarm.
                  • kamisa7 Re: Karmienie rodzeństwa 02.03.08, 18:27
                    Dziewczyny a jak czułyście się w ciąży karmiąc? Nie było wam słabo? A co z
                    jedzeniem(więcej?)? Co z kilogramami, czy przytyłyście mniej, bo karmiłyście? Na
                    razie cos mi słabo, ale to chyba normalne. W pierwszej czułam się super, ale
                    przecież każda ciąża jest inna. To początek 3 miesiąca, więc już senność pewnie
                    niedługo ustąpi. A! A co z noszeniem maluszka? Moja jeszcze nie chodzi więc
                    czasem trzeba dźwignąć 10 kilo. Ja świeżo po cesarce (10 mies.)i trochę się boję.
                    • oda100 Re: Karmienie rodzeństwa 03.03.08, 14:11
                      ja czuje sie dobrze, zwlaszcza po pierwszym trymestrze wszytko
                      przeszlo, brodawki mam wciaz bardzo wrazliwe, tyje tak jak w
                      pierwszej ciazy , jem tak jak w pierwszej, tyle ze ruszam sie duzo
                      wiecej i dzwigam czasem 15 kg! Ja tez po cc ale 2,5 roku temu i wraz
                      z ciaza mleko wrecz zaniklo. Zatem nic specjalnego nie czuje.
                      Moze przy karmieniu niemowlaka jest inaczej.
                    • azyli Re: Karmienie rodzeństwa 05.03.08, 00:17
                      Zaszłam w ciąże gdy "starszak" miał skończone 15 miesięcy i był mega ssakiem.
                      Karmiłam całą ciążę, jedynym minusem byly strasznie wrazliwe brodawki, głównie
                      na zimno (w lato chodziłam w polarowej kamizelce), ale podczas przyspawania tez
                      bolało. Na szczęście dało sie przeżyć. Po porodzie karmiłam 2-jke. Kazdy mial
                      swoją pierś. Tzn starszak ssal tylko ze swojej, a maluch pojadał z 2. Starszaka
                      odstawilam w miare bezbolesnie w wieku 2,5 roku, ale z moja wyraźną namową.
                      Potem jeszcze ssal sporadycznie na spiąco przez jakis miesiąc, a jak po kolejnym
                      miesiacu przerwy dostalam nawalu to nawet nie chcial mi pomóc. Ja bardzo sobie
                      chwale wspólne karmienie, na pewno starszak nie czuje sie odstawiony.
    • matysia20050521 Re: Karmienie rodzeństwa 13.03.08, 17:42
      Mam podobny problem karmię 10 dniowego synka i 2,5 córkę. Mała jest bardzo
      zazdrosna kiedy braciszek je szczególnie protestuje w nocy, budzi sie
      natychmiast kiedy mały jest głodny.Czasami daje piersi obu naraz. Jest mi dość
      cięzko bo jestem po cc.Czy ma ktoś jakies złote rady?
      • kamisa7 Re: Karmienie rodzeństwa 01.04.08, 19:26
        Takie wielkie plany, karmienia dwójeczki a maleństwo w 4 miesiącu ciązy zaczyna
        się odstawiać...Przynajmniej bezboleśnie...
        • izaskun Re: Karmienie rodzeństwa 01.04.08, 21:29
          no właśnie, ja też miałam wielkie plany karmienia 2. Karmiłam do
          6miesiąca ciąży gdy starszak miał 17 mieś; potem pojawiły się
          komplikacje więc musiałam odstawić. Odbyło się to całkiem
          bezboleśnie i chyba dobrze się stało bo końcówkę ciąży przeleżałam
          na patologii.
          Starszak po 3 mieś przerwy zapomniał jak się ssie z piersi.
          Chciałam, namawiałam - "nie ma am" i już smile Teraz lubi się
          przytulić, bierze pierś do buzi ale nie ssie.
      • anqa_77 Re: Karmienie rodzeństwa 01.04.08, 23:23
        Złota rada może to nie jest, i nie wiem, czy już sama na to nie wpadłaś....
        Możesz spróbować karmić oboje na życzenie, tyle ile potrzebują, aż sie unormuje
        i starszak poczuje sie pewniej. Poza tym kupuj prezenty od maluszka i dawaj
        starszej mądrej siostrzyczce, przekupianie działa cuda smile
Pełna wersja