ospa a karmienie

19.04.08, 19:50
Wobrazcie sobie mam... ospe! Ponoc bylam szczepoina w dziecinstwie
ale widac pl szczepoinki nieskutecznymi sa na fr. ospe. No i teraz
Ula mi sie zarazi, choc moze wyssa jakies przeciwciala?
Lekarz tak na mnie popatrzyl dziwnie... "ospy pani jeszcze nie
przechodzila???" Ano nie i czuje ise bardzo zle. Moze macie jakies
takie doswiadcznie ospa/cycus?
    • mruwa9 Re: ospa a karmienie 19.04.08, 20:51
      No ale jakie masz wyjscie?
      1. Przerwanie/zakonczenie karmienia (Fizula sie ucieszy z takiej
      propozycji smile )i calkowita izolacja od dziecka.
      2. Kontynuacja karmienia, wtedy dziecko albo sie zarazi, albo nie.
      Jest szansa, ze czestowane przeciwcialami uchowa sie przed infekcja,
      ale niekoniecznie. jesli sie zarazi- zwykle male dzieci lagodniej
      przechodza ospe, niz dorosli, wiec tragedii nie bedzie. Na wszelki
      nakup lekow przeciwgoraczkowych.
      • xleilax Re: ospa a karmienie 19.04.08, 21:26
        Koleżanka moja miała jak jej córcia miała 1,5roku.Nie zaraziła
        się,używała osobnych ręczników itd,ale mała sie nie zarziła,ale
        lekarz stwierdził,ze oczywiscie moze sie zarazic.bez obaw,karmiła
        piersia mimo terapi lekami,mała zdrowa i nic jej nie było,a jakby
        sie zaraziła to nie dlatego,ze karmiła ja piersia tylko dlatego,ze
        mieszkały w tym samym domu,zreszta Ty zarazałaś juz duzo wczesniej
        wiec teraz na nic ucieczka z domusmile...zdrowiej,trzymam kciuki ,oby
        Uleńka sie nie zaraziła
        • akaef Re: ospa a karmienie 20.04.08, 01:23
          Jak mój najstarszy syn miał 10 miesięcy, nasz kolega zachorował na
          ospę. Jak to dorosły - przechodził ją ciężko, ale nieważne.
          Wykorzystałam okazję i kiedy był najbardziej zsypany świeżymi
          pęcherzykami dałam mu dziecię celem zakażenia onego ospą. Po
          przepisowych dwóch tygodniach młodemu wyskoczyło pięć krostek-
          pęcherzyków (w tym dwie we włoskach), zero innych objawów.
          Poleciałam zadowolona do pediatry, a ona mi na to, że na podstawie
          takich 5 krostek ospy nie zdiagnozuje, bo to równie dobrze mogą być
          potówki (lato było).
          Ale jak następny syn chorował na ospę w wieku pięciu lat to starszy
          sie nie zaraził. Ani też nie zaraził się nigdy indziej, a
          bezpośredni kontakt z dziećmi chorymi na ospę miał przynajmniej
          kilkakrotnie. Czyli jednak to była ospa.
          Dlatego moim zdaniem nie powinnaś się przejmować tym, że się malutka
          zarazi. Małe dzieci często znacznie łagodniej przechodzą tego typu
          choroby, niż starsze (o dorosłych nie wspominając!).
          Natomiast tobie życzę dużo sił i szybkiego powrotu do formy, bo
          wyobrażam sobie jak fatalnie się czujesz!
          Przytulam i zdrówka życzę!
    • aggrazza Re: ospa a karmienie 20.04.08, 04:46
      Ja tez corke karmiona piersia posylalam w odwiedziny do chorych na
      ospe i tez nici sad Mysle ze Ula ma spore szanse na unikniecie
      choroby. I napisze niestety.
      • mama_mak Re: ospa a karmienie 20.04.08, 14:43
        Dziewczyny! Jestescie cudowne! Nawet nie wiecie jak mi Wasz odzew
        dobrze zrobil. Bo czuje sie istotnie fatalnie - goraczka, bole
        glowy, polamana jestem jak przy grypie, a rano odkrylam chyna setki
        plamek i babli na ciele, to wyglada okropnie. Poszlam do sklepu,
        rozwiawszy wlos, wygladalam jak Switezianka (albo moze Janis
        Joplin?), w powrotnej dordze Dziecie zachcialo do parku, wiec
        chylkiem przez ten park przemykalam.
        Az tym zarazeniem sie Ulenki, to tez sie tak zastanawiam, bo,nawet
        mowilam dzis rano mojemu chlopu, skoro ja sie zarazilam od kogos, to
        znaczy, ze ona obowiazkowo miala kontakt z ta osoba tez, bo Ja za
        soba ciagam jak przyczepe smile Wiec ja krostki mam a Ona nie. Moze ja
        ominie ? Dr chcial jej dac szczepionke ale powiedzial, ze to musi
        byc max 48 godzin po pierwszym kontakcie a nie wiadomo, czy liczyc
        kontakt ze mna czy z tym chorym bobasem, co go w parku widzialysmy
        10 dni temu. Na dodatek ja od srody do soboty nie wiedzialam, ze mam
        ospe, bo mialam tylko jeden wyprysk. Za to gdzie???? Na cycusiu !
        Teraz jest tam plasterek, bo Ula skubala.
        No i jak mowila Mruwa, za pozno na chowanie sie przed dzieckiem,a
        przerwanie karmienia w gre nie wchodzi bo i po co? Jeszcze skutek
        bylby odwrotny.
        • anqa_77 Re: ospa a karmienie 25.04.08, 19:24
          No ciekawe, jak tam ospa? Powoli schodzi już? U nas ospa wysypała w grudniu,
          uziemieni byliśmy cały miesiąc w chacie, łącznie ze Świętami. Było, minęło,
          zapomnieliśmy. Najpierw miał starszy a równo 2tyg później młodszy. Reszta
          rodziny miała w dzieciństwie smile
          • mama_mak Re: ospa a karmienie 26.04.08, 19:15
            No,juz lepiej, juz bable zaschly, czekam kidy poodpadaja, tylko boje
            sie blizn po tych odpadnietych strupkach sad
            Goraczke mialam spora przez kilka dni, sciela mnie z nog totalnie.
            Ulenka cierpmiwie siedziala ze mna w dmu przez 3dni. Teraz patrze,
            czy dostanie paskudztwa, czy nie. Jak opowiedzialam mezowi, co
            mowilyscie, ze niektore dzieciaczki nie podostawlay, to powiedzial
            filozoficznie : "widocznie przeciwciala w mleku matki wystarczyly."
            Gdzie on byl 22 miesiace temu (rowno dzis Uli stuka 22), jak mialam
            problemy z karmieniem to nie wiem ale czasem mam wrazenie, ze w
            urkyciu czytuje artykuly La Leche League wink
            • fizula Re: ospa a karmienie 28.04.08, 23:24
              Twoja cócia może też przechorować tak, że w ogóle się nie
              zorientujesz czyli bezobjawowo. Dzieci wiele chorób tak
              przechodzą :o)
              • mama_mak Re: ospa a karmienie 29.04.08, 18:23
                Jutro bedzie rowno 2 tyg od kiedy zauwazylam u siebie pierwsza
                kroste no i dzis Ula ma 2 jedna na policzku, jedna na torsie ale nie
                wiem. Jutro dzwonie do pediatry, czy ma czy nie ma, zeby cos
                doradzil albo ew. leki albo ew.szczepionke (nie mam ochoty) albo nic
                z gola. W sumie o tyle te krostki mnie zmartwily, ze juz sie
                cieszylam, ze bede wszystkim oczy i uszy wycierac skutecznoscia
                mojego mleka. wink
                • jagandra Re: ospa a karmienie 29.04.08, 18:36
                  To trzymam kciuki, żeby Ula jednak przeszła teraz tę ospę (będziecie miały to z głowy!) i żeby dzięki Twojemu skutecznemu mleku przeszła ją bardzo lekko smile)
                  • mama_mak Re: ospa a karmienie 30.04.08, 12:11
                    Ulowy pediatra na urlopie, krostki bez zmian, masz racje, najlepiej
                    by bylo mala ospa i z glowy smile Ie dzis ze soba do ogolnego, to Ja
                    tez pokaze.
    • ludolphine Re: ospa a karmienie 27.04.08, 21:44
      Kurcze, dawno nie zagladalam tutaj! Jakbym wiedziala, ze masz ospe, to bym Ci
      synka na obowiazkowe zarazanie przywiozla! W koncu co znajomy wirus, to znajomy
      wirus, a nie jakis obcy!
      • mama_mak Re: ospa a karmienie 29.04.08, 18:24
        poczekaj, moze Ula bedzie miec, to sie spotkamy wink
        • mama_mak Re: ospa a karmienie 04.05.08, 14:51
          No i ma ospe od piatku, pelno babli, jetem troche podlamana i Jej
          stanem i tym, ze moje mleko jej nie pomoglo sad
          • akaef Re: ospa a karmienie 04.05.08, 15:20
            Ale za to przemęczycie się teraz i już nigdy więcej smile Pomyśl sobie,
            ze dziecko nie zachoruje na ospę na wakacjach/w podróży/w ważnym
            życiowym momencie/w dorosłości, itd.
            Lekkiego przebiegu życzę!
            • mama_mak Re: ospa a karmienie 04.05.08, 18:15
              Jak na razie nie wyglda na lekki, duza goraczka i duzo babli, za to
              fakt, ze ja mialam majac prawie 30 lat i koszmar to byl okropny, a
              nie daj Boze dostalaby w ciazy!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja