magdalenka77
13.05.08, 15:18
Witam,
Moja córeczka ma 13 miesięcy, cały czas karmię i mam od dawna taki
problem: na początku każdego karmienia upływają ok 2 minuty zanim
mleko zaczyna płynąć szerokim strumieniem. Przez te pierwsze 2
minuty mleko leci bardzo słabo i mała się bardzo denerwuje.
Jedzenie z piersi nie jest dla niej usypiaczem, uspokajaczem tylko
po prostu zaspokajaniem głodu, od początku szybko jadła (po parę
minut i się odrywała najedzona), zawsze był protest przeciwko
karmieniu, gdy nie zdążyła jeszcze zgłodnieć. W związku z tym, jak
już je, to znaczy, że jest głodna, a jak jest głodna, to chce
porządną porcję natychmiast. I cały czas mam ten problem z tymi
pierwszymi minutami. Czy mogę jakoś sprawić, żeby ta pierwsza faza
rozbiegowa trwała krócej?
Poradźcie proszę, bo karmienie wierzgającej i odrywającaj się co
chwila (bo nie leci jak powinno) córeczki nie jest już takie fajne.
Jak mleko zaczyna lecieć porządnie, to się uspokaja i już dalej jest
ok.