Lekarstwa a karmienie, bardzo proszę o pomoc!!!!!

23.07.08, 08:48
załozyłam identyczny wątek na forum z ekspertem, może jednak i na
tym forum znajdzie się ktoś, kto mi pomoże..

Ze względu na przewlekłą chorobę nerek (ostatnio białko wzrosło mi
do 7 g/24 ha) nefrolog przepisal mi następujące leki:
Prestarium - 5 mg 1 tabletka x 1 dziennie
Tulip 10 mg 1 tabletka x 1 dziennie

Szukałam na stronie Kom. Upow. Karmienia Piersią składników tych
leków czyli Perindopril i Atorwastatyna, ale nie znalazlam nic.

W ulotkach oczywiście pisze, że karmić nie można. Nefrolog polecił
odstawienie od piersi (nie spodziewałam się z resztą nic innego, bo
to lekarz z gruntu niesprzyjających dłuższemu karmieniu).

Bardzo proszę o pomoc, czy mogę te leki stosować przy karmieniu.
Dodam jeszcze, że synek jest już duży (22 miesiące) i karmię go
tylko wieczorem przy zasypianiu ok. 20.30 i nad ranem miedzy 4.00 a
6.00.

Ponieważ leki mam brać tylko raz dziennie, to czy gdybym je wzięła
rano, a karmiła dopiero po ok. 12-13 godzinach, to czy może to
zaszkodzić dziecku?

Naprawdę nie wiem co robić, muszę podjąć szybie leczenie i szybką
decyzję. Oczywiście wiem, że synek i tak byl karmiony b. długo, ale
jeśli byłoby mozliwe bez szkody dla dziecka karmić dalej, to bardzo
chciałabym z karmienia jeszcze nie rezygonować..

Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź
    • mama_mak Re: Lekarstwa a karmienie, bardzo proszę o pomoc! 23.07.08, 09:01
      Nie znalazlam tych skladnikow w art. LLL. Sama mam podobny problem
      i powinnam miec dostep do medycznego artykulu na ten temat (ja o
      migrenach), wiec sprobuje zapytac tez o te Twoje.
      A teraz z tego, co ostatnio przeczytalam na stronioe LLL :
      1. Czy leki te sa tez przeznaczone (nawet jesloi w malutkich
      dawkach) dla dzieci ? Bo jesli tak, to dawki te sa wieksze, niz ta w
      Twoim mleku, wiec nie ma sprawy (lekarze o tym czesto nie wiedzaàwink.
      Zartykulu LLL : "koncnetrajca leku w krwi matki liczy sie czesto m
      mikrogramach a naet nanogramach na milimetr, podczas, gdy matka
      polyka ich miligramy. Ponadto nie wszystko, co koncentruje sie w
      krwi przechodzi do mleka, tylko te, ktore nie zwiaza sie z
      proteinami w krwi."
      2. Jesli mozna je przyjmowac w ciazy mozna praktyczbnie i prz kp
      (szczegilnie epizodycznym jak Twoje)
      3. Nie sa wchlaniane w zoladku lub jelitach (dot. zwlaszcza lekow
      wziewnych i zastrzykow)

      Zgladnij na naszym blogu jest strona z laczami i tam napewno albo
      na stronie LLL albo na "mamadearest" znajdziesz artykuly o lekach
      (jesli mowisz po ang), moze to Ci cos pomoze. Moze Fizula Ci
      podpowie, bo Ona ma doswiadcznie, ja mowie tylko to co wyczytalam,
      bo mam podobny problem. Mysle, ze powinno byc ok, trzymaj sie!
      • abiela Re: Lekarstwa a karmienie, bardzo proszę o pomoc! 23.07.08, 09:23
        W Berlinie jest instytucja udzielajaa takich wiadomości na temat
        każdych leków:
        www.embryotox.de
      • maja64 Re: Lekarstwa a karmienie, bardzo proszę o pomoc! 23.07.08, 09:37
        mama_mak, nie wiem czy te leki można podawać dzieciom.
        Tulip jest lekiem obniżającym poziom cholesterolu (bo przy chorobach
        nerek wzrasta chloesterol), natomiast prestarium jest lekiem
        obniżającym ciśnienie.
        W ulotkach nie ma nic na temat dawkowania leku u dzieci.

        Ja się czepiłam tej mysli, że może po 12 godz od zazycia, te leki
        już będą w znikomym stężeniu w organiźmie i będę mogła karmić z
        czystym sumieniem. Z drugiej jednak strony, wiem, że będę musiała je
        brac przez jakiś czas (pewnie kilka miesięcy) i nie wiem, jak wtedy
        wygląda sprawa, czy substancje czynne nie kumulują się jakoś w
        orgazniźmie..

        Niestety nie znam angielskiego na tyle dobrze, aby zaglądnąć na
        stronę, którą mi podałaś..

        Jesli miałabyś możliwość uzyskać informacje na temat moich leków i
        ich wpływu na karmienie, to będę Ci ogromnie wdzięczna..
        • maja64 Re: Lekarstwa a karmienie, bardzo proszę o pomoc! 23.07.08, 09:58
          dziewczyny dziękuję wam za namiary na stronki, ale nie potrafię
          sobie poradzić, bo nie znam niemieckiego w ogóle, a angielski w
          stopniu podstawowym sad
          Jeśli jest na tych stronach wykaz leków podobny jak tutaj:
          www.laktacja.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=408&Itemid=119

          to poproszę o podanie bezpośredniego linka, a wtedy jakoś sobie ten
          lek znajdę i poszukam kogoś, kto mi tekst przetłumaczy..

          Jeszcze raz dziękuję.
          • abiela Re: Lekarstwa a karmienie, bardzo proszę o pomoc! 23.07.08, 10:26
            Do embryotoksu moźna wysłać maila, nie wiem jak długo się czeka na
            odpowiedź, ale może warto spróbować.
            Mogę Ci maila przetłumaczyć - please tylko sformułuj mi pls treść.
            Moźesz mi napisać na priva.
            • maja64 abiela wysłałam @ na gazetowego :) 23.07.08, 11:33
              jesteście dziewczyny nieocenione... smile))
              • abiela Re: abiela wysłałam @ na gazetowego :) 23.07.08, 11:42
                Odpisałam!
                • maja64 Re: abiela wysłałam @ na gazetowego :) 23.07.08, 11:53
                  Poszło!! Kochana jesteś smile)
    • mruwa9 hola,hola, nie tak szybko 24.07.08, 02:01
      Wg. indeksu lekow- Prestarium- kat.D. Nie wolno stosowac w okresie
      karmienia piersia.
      To, czy jakis lek moze byc stosowany u dzieci nie ma nic do rzeczy.
      Bo wowczas stosuje sie go u dzieci chorych, a nie zdrowych. Leki u
      osob chorych daja pozadany efekt terapeutyczny. U osob zdrowych moga
      spowodowac grozne zaburzenia i dzialania niepozadane. Gdyvby tak nie
      bylo kupno lekow nie wymagaloby recepty.
      W tym przypadku warto sobie przekalkulowac bilans zyskow i strat.
      Twoje dziecko nie jest juz noworodkiem, bez Twojego pokarmu i bez
      ssania piersi moze sie obejsc zupelnie dobrze. rezygnacja z
      karmienia w tej sytuacji stanowi dla dziecka mniejsza szkode, niz
      narazanie go na przyjmowanie z pokarmem niedozwolonego leku. A dla
      Ciebie rowniez bardziej korzystne byloby odstawienie dziecka, niz
      np.modyfikowanie zalecen lekarskich czy zaniechanie leczenia, bo
      karmisz piersia.
      • kaeira Re: hola,hola, nie tak szybko 24.07.08, 08:37
        mruwa9 napisała:
        > Wg. indeksu lekow- Prestarium- kat.D. Nie wolno stosowac w okresie
        > karmienia piersia.

        No cóż, nie wiem o jaki indeks chodzi, ale zwykłe indeksy leków, tak samo jak
        ulotki od lekarstw, NIE są godnym zaufania źródłem informacji dotyczącym
        stosowania leków przy karmieniu. W tych sprawach należy szukać info u ekspertów
        od laktacji, mających dostęp do specjalistycznych źródeł.
        Zobacz info tu (potwierdzone przez ekspertasmile
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=82495301&a=82500564
        • mama_mak Re: hola,hola, nie tak szybko 24.07.08, 09:23
          zgazdzam sie z kaeira, bo mialam ten sam przyklad z kodeina, ze niby
          nie mozna stosowac, a po konsultacji z konsultantka lakt. oraz po
          przeczytaniu artykulow Jack'a Newmana dowiedzialam sie, ze mozna.
          Tym bardziej,ze ulotki redagowane sa dla karmienia do 6 miesiecy, bo
          nikt nie przewiduje, ze mozna karmic dluzej, po prostu nie zajmuja
          sie takimi przypadkami. A poza tym laboratoria testow nie robia, bo
          im sie nie oplaca i wtedy sa zmuszone napisac, ze nie wolno
          przyjmowac.

          Co do wystawiania dziecka zdrowego na lek, to w przytoczonym
          artykule bylo wyjasnione jakie czesci grama docieraja do dziecka. z
          punktu widzenia ekspertow : GORZEJ JEST ODSTAWIC DZIECKO NARAZAJAC
          JE NA UTRATE KORZYSCI Z KP NIZ PRZEKAZAC TE KILKA NANOGRAMOW.
          Jesli w oogle one docieraja, bo docieraja tylko te molekuly, ktore
          nie wiaza sie z krwia, a wiekszosc sie wiaze, niektore, jak heparyna
          sa natomiast zbyt duze, zeby w ogole przejsc do mleka.
          No coz, wiem, o czym pisze, bo sama mam w tej chwili ten problem
          • abiela Już mamy odpowiedź od specjalistów 24.07.08, 09:49
            ze wskazaniem bezpiecznych lekówsmile
          • maja64 dostałam odp. z embryotoxu 24.07.08, 09:56
            z tego co przeczytałam, to nie zalecają w czasie karmienia (pojawia
            się słowo "keine" a mimo nieznajomości kompletnej języka wiem, że to
            przeczeniewink) no i podają nazwy innych leków, pewnie
            tych "bezpiecznych".

            Odpowiedź jest krótka. Nie odnieśli się chyba w ogóle do mojej
            sytuacji (karmienie sporadyczne i starsze dziecko)

            Przesłałam @ abieli z prośbą o przetłumaczenie.

            Rozmawiałam wczoraj z p. Moniką Staszewską i powiedziała, że leki te
            mogę przy tak epizodycznym karmieniu brać.

            poza tym przekonało mnie też to, co napisała kaeira powołując się na
            eksperta w tej dziedzinie.

            Może spróbuję podejść do mojego nefrologa z listą leków zastępczych,
            ale nie wiem czy mnie nie wyrzuci z gabinetu.. Po pierwsze to
            choleryk, po drugie już od roku furczał na mnie, że ciągle karmię i
            nie może mi nic przepisać..
            Poza tym z tego co wyczytałam w internecie perindopril stosuje się
            przy leczeniu chorych z nefropatią IgA, więc nie wiem czy zamiennik
            w moim przypadku będzie możliwy..

            Bardzo Wam dziękuję dziewczyny za pomoc i zaangażowanie. Jesteście
            niesamowite!!!
            • maja64 mam tłumaczenie!! 24.07.08, 10:18
              Szanowna Pani,
              względem leku na cisnienie Perindoprill (tak jak Prestarium) nie
              istnieją badania w czasie okresu karmienia. Jeśli powinna Pani brać
              lek z tej grupy, to moźe pani bez ograniczeń karmić biorąc leki ze
              takimi składnikami jak Captopril, Enalapril i Benazepril.
              Podobnie względem leku obniżającego lipidy Atorvastatin nie ma badań
              w
              okresie karmienia piersią.
              Jeśli koniecznie musi pani brać taki lek w okresie karmienia to
              najbezpieczniejsze byłyby Colestipol, Colestyramin i Pravastatin.

              Z pozdrowieniami


              Abiela po stokroć dzięki!!!

              Już zapisałam się na jutro do mojego nefrologa, podejdę do niego z
              listą leków. Jeśli mnie nie zabije wink to w poniedziałek dam Wam
              znać, czy zmienił mi leki i na jakie.


              Jeszcze raz wszystkim dziękuję za pomoc !!!!
              • mama_mak Re: mam tłumaczenie!! 24.07.08, 12:22
                Trzymamy kciuki! Badz dzielna i nie daj sie zjesc!
              • basiak36 Inny lek? 24.07.08, 17:03
                Odpisalam Ci tez na 'Karmieniu piersia' -zapytaj lekarza czemu musi zapisac Ci
                ACE Inhibitor na obnizenie cisnienia, a nie lek ktory mozna bez problemu
                stosowac podczas karmienia - ja cala ciaze i wieksza czesc karmienia bralam
                Labetalol (przed ciaza przez kilka lat Lisinopril, z grupy ACE Inhibitors).
                • mruwa9 kobity, zlitujcie sie! 25.07.08, 01:15
                  nefrolog nie zleca jakiegokolwiek leku na obnizenie cisnienia, ale
                  lek bezpieczny czy dopuszczony np. u chorych z niewydolnoscia nerek.
                  Bo niektore leki np. te metabolizowane w nerkach moga byc
                  przeciwskazane w niektorych schorzeniach (niewydolnosc nerek ->
                  gorszy metabolizm leku -> wieksze jego stezenie we krwi lub
                  nieprawidlowe metabolity mogace prowadzic np. do dodatkowego
                  pogorszenia funkcji nerek lub nasilenia dzialan niepozadanych, z
                  objawami przedawkowania wlacznie, czy np. brak efektu
                  terapeutycznego, wyliczac mozna dlugo). Dziewczyno (to do autorki
                  watku), Twoje dziecko bardziej potrzebuje mamy w dobrej kondycji
                  fizycznej, niz mamy nieustannie hospitalizowanej, dializowanej, czy
                  martwej na cmentarzu i niz Twojej piersi. Nefrolog zapewne od dawna
                  probuje Ci to wytlumaczyc i nie dziwie sie, ze sie wkurza, jesli nie
                  rozumiesz, co do Ciebie mowi po polsku. Upierajac sie przy karmieniu
                  calkiem juz sporego dziecka,a przez to modyfikujac /odraczajac sobie
                  leczenie twojej choroby byc moze wpedzasz siebie jak najdoslowniej
                  do grobu, nie wiem, czy sobie z tego zdajesz sprawe. Przekalkuluj,
                  co jest w tej sytuacji wazniejsze i lepsze dla Twojego dziecka.
                  • maja64 mruwa9 25.07.08, 09:25
                    mruwa9 napisała:

                    Dziewczyno (to do autorki
                    > watku), Twoje dziecko bardziej potrzebuje mamy w dobrej kondycji
                    > fizycznej, niz mamy nieustannie hospitalizowanej, dializowanej,
                    czy
                    > martwej na cmentarzu i niz Twojej piersi. Nefrolog zapewne od
                    dawna
                    > probuje Ci to wytlumaczyc i nie dziwie sie, ze sie wkurza, jesli
                    nie
                    > rozumiesz, co do Ciebie mowi po polsku. Upierajac sie przy
                    karmieniu
                    > calkiem juz sporego dziecka,a przez to modyfikujac /odraczajac
                    sobie
                    > leczenie twojej choroby byc moze wpedzasz siebie jak najdoslowniej
                    > do grobu, nie wiem, czy sobie z tego zdajesz sprawe. Przekalkuluj,
                    > co jest w tej sytuacji wazniejsze i lepsze dla Twojego dziecka.

                    mruwa9 wiem, że napisałaś posta w dobrej wierze, ale ostre słowa z
                    wizją cmentarza w tle nie są w ogóle adekwatne do tej sytuacji, no i
                    trochę nie na miejscu..

                    Po pierwsze: nie jestem fanatyczką, która chce się uśmiercić w imię
                    kontynuowania laktacji (taki obraz mojej osoby przedstawiłaś w swoim
                    poście). Na nerki choruję od dawna, o swoim schorzeniu wiem bardzo
                    dużo, a stan moich nerek jest - odpukać - daleki jeszcze od
                    niewydolności.

                    Po drugie: NIE odraczam leczenia. Białkomocz wzrósł mi gwałtownie w
                    ostatnich tygodniach, a wcześniej był na poziomie nie wymagającym
                    podjęcia leczenia(nie przekraczał 2g/24 ha) Oczywiście mój lekarz
                    cały czas się "dziwił" że jeszcze karmię. Gdyby jednak była
                    konieczność przyjmowania leków, to po prostu by mi je zaordynował -
                    tak jak teraz.
                    Obecnie nefrolog zapisał mi leki, takie jak wymieniłam wcześniej, a
                    ja tylko konsultowałam na forum czy mogę je brać przy karmieniu, bo
                    ani mój lekarz, ani ulotka nie są wiarygodnym źródłem informacji na
                    ten temat.

                    Jak pisała wyżej kaeira i mama_mak znajomość wpływu leków na
                    karmienie wymaga wiedzy specjalistycznej i konkretnych badań, które
                    nie są robione. gdybym karmiła niemowlaka, którego jedynym
                    pożywieniem jest moje mleko, nie zastanawiałabym się ani minuty nad
                    odstawieniem przy tych lekach. Ale karmię sporadycznie (w dzień w
                    ogóle) prawie dwulatka, mogę zażywać więc leki dawkowane raz
                    dziennie w takim czasie, aby uniknąć karmienia w okresie gdy ich
                    stężenie w organiźmie jest najwyższe.

                    Po trzecie: NIE modyfikuję sama leczenia. Ale mam chyba prawo
                    zapytać lekarza, czy bezpieczne przy laktacji odpowiedniki mogę
                    stosować zamiennie. A decyzję i tak podejmie lekarz, bo to on mi
                    przepisze (albo i nie) konkretne leki..

                    po czwarte: NIE pisz i nie mów nigdy nikomu, kto jest chory mniej
                    lub bardziej powaznie o hospitalizowaniu, wpędzaniu do grobu,
                    leżeniu na cmentarzu itp. Wiem, że Twoje intencje nie były złe, ale
                    jak się przeczyta takiego posta, to pozostaje jakiś niesmak uncertain
                  • basiak36 Re: kobity, zlitujcie sie! 25.07.08, 10:47
                    Niestety nie rozumiem powodu ani sensu przybierania takiego tonu wypowiedzi.
                    Kazdy ma prawo podejmowac wlasne decyzje, autorka glownego postu widac chce
                    zebrac troche informacji i ma prawo.
                    Mowienie o 'wpedzaniu do grobu' i straszenie taka wizja, jest nie na miejscu.
                    Czlowiek ktory choruje na przewlekla chorobe i ma dzieci na dodatek, i tak musi
                    na co dzien zyc ze swiadomoscia ze np bedzie na lekach cale zycie. Sama tak mam
                    wiec wiem co mowie. I unikam lekarzy ktorzy strasza. Cenie tych ktorzy daja mi
                    rzeczowe informacje i fakty i pozwalaja mi decydowac co bede robic ze soba.
                    Lekarz to nie wyrocznia, niestety. Ja od 5 roku zycia lecze sie na przewlekle
                    zapalenie klebuszkow nerkowych (do 19 roku zycia w Polsce, potem tutaj w UK). W
                    Polsce przeszlam koszmar, ilus nefrologow, kazdy chcial klasc do szpitala (wiec
                    sporo czasu w nich spedzilam), kazdy mowil co innego. Mama musiala zbierac
                    opinie od roznych, sprawdzac co mi daja, dopytywac itp.
                    Tutaj dopiero okazalo sie ze jest cos takiego jak ogolne prodedury i normy,
                    konsultacje z innymi lekarzami, a nie widzimisie jednego.
                    Nie dziwie sie autorce postu ze chce zebrac informacje na temat lekow ktore jej
                    zapisano, ma do tego prawo. Lekarz powinien byl to zrobic, i przedstawic cala
                    sytuacje jasniej, takie jest moje zdanie.

                    A do Mai, zawsze mialas takie ilosci bialka w moczu? U mnie pojawia sie bialko i
                    znika, najwieksze ilosci to bylo chyba 5g. Leki na nadcisnienie, te ktore bralam
                    w ciazy i podczas karmienia mialam dobrane wlasnie ze wzgledu na chore nerki.
                    Ale wlasnie teraz jest znow w stadium 'wyciszonym', z czego bardzo sie ciesze.
                    Zycze Ci zdrowia!
                    • maja64 Re: kobity, zlitujcie sie! 25.07.08, 11:07
                      basiak36
                      na nerki choruję od dzicińswa.
                      5-6 lat temu miałam ok. 1,5 - 2 g/24 ha. Zdiagnozowano u mnie
                      przewlekłe odmiedniczkowe zapalenie. Miałam nawracające stany
                      zapalne.

                      Przed ciążą białko mi spadło do 0,5 g/24 ha i utrzymywało się na
                      niskim poziomie, przed długi czas.

                      Po ciąży zaczęło rosnąć do ok. 2 g/24 ha.

                      Ten nagły wzrost do 7g nastąpił w ciągu ostatnich 3-4 tygodni sad(
                      Martwi mnie to bo tak duży białkomocz świadczy pewnie już o KZN sad

                      Basiak36 cieszę, się, że napisałaś. Zawsze to "raźniej" poznać
                      kogoś, kto ma podobne problemy zdrowotne. Ciekawa jestem, jak byłaś
                      leczona, jakie brałaś lekarstwa i jak długo. Może napiszesz do mnie
                      na priva?
                      • fizula Re: kobity, zlitujcie sie! 26.07.08, 00:50
                        Dzięki dziewczyny za zebranie informacji dla Mai :o) Generalnie nie
                        polecam się jako źródło wiedzy o lekach, bo nie mam zawodu
                        medycznego. Na kursach o laktacji miałam kilka wykładów o lekach,
                        ale to tylko informacje, które zbiera KUKP.
                        • maja64 uff... :) 28.07.08, 08:44
                          nefrolog bez problemu zamienił mi leki na "bezpieczne" odpowiedniki
                          z listy embryotoxu. Nawet informacje w ulotkach są sformułowane
                          inaczej. Pada stwierdzenie "nie zaleca" się stosowania podczas
                          karmienia piersią, zamiast "nie wolno" stosować podczas karmienia
                          piersią.

                          Jeszcze raz badzo Wam dziękuję. Gdyby nie forum, pewnie musiałabym
                          synka odstawić od piersi. A tak mały, nieświadom ogromnej pomocy
                          szeregu forumowych cioć, zasypia sobie spokojnie na swojej mlecznej
                          drodze..

                          A swoją drogą dziwię się lekarzowi, który nawet nie zadał sobie
                          minimalnego trudu, żeby poszukać dla mnie właściwych leków, tylko
                          przepisał coś z marszu po najmniejszej linii oporu i oczywiście
                          kazał odstawić..

                          Strasznie się cieszę, że to forum istnieje!!!! Bardzo Wam dziękuję
                          za pomoc!!!
                          • kaeira Re: uff... :) 28.07.08, 09:40
                            maja64 napisała:
                            > A swoją drogą dziwię się lekarzowi, który nawet nie zadał sobie
                            > minimalnego trudu, żeby poszukać dla mnie właściwych leków, tylko
                            > przepisał coś z marszu po najmniejszej linii oporu i oczywiście
                            > kazał odstawić..

                            E tam, co się dziwić, standard... sad
                            Ja dotąd pamiętam jedyny chyba przypadek (na forum KP) kiedy dentysta sam z siebie zadzwonił bodajże do znajomego pediatry, aby dobrać właściwe leki, taki to był ewenement.
                          • abiela Re: uff... :) 28.07.08, 13:45
                            Wspaniale, cieszę się! Szybkiej poprawy wyników!
                            • naturella Re: uff... :) 29.07.08, 21:33
                              Jak super... swoją drogą, w Polsce niby terroryzm laktacyjny tuż po
                              urodzeniu, a później kobieta zostawiana jest sama sobie. Tak
                              naprawdę nie wiadomo, dokąd się udać, lekarze nie mają pojęcia o
                              karmieniu, nawet pediatrzysad
                              • mama_mak Re: uff... :) 30.07.08, 15:01
                                super, nbarszo sie ciesze,a nie robil uwag ?
                                Mi sie raz zdarzylo w Pl, gdy mialam silne zapalenie zato,k, ze
                                lekarz z pogotowia, w dniu 31 grudnia na dodatek zadzwonil do
                                pediatry, zeby sie upewnic, czymoge, Ule miala 6 miesiecy.

                                Piekinie to napisalas maja 64 "zasypia na drodze mlecznej"....
                                • maja64 Re: uff... :) 31.07.08, 13:28
                                  Nefrolog na szczęście nie robił żadnych uwag smile

                                  Ja byłam okropnie zestresowana, bałam się, że wyrzuci mnie z
                                  gabinetu, ochrzani itp. Tym bardziej, że wcześniej negatywnie
                                  odnosił się do mojego długiego karmienia...
                                  na szczęście przyjął moją prośbę spokojnie, powiedział ze nie ma
                                  problemu, nie skomentował sytuacji w żaden sposób, wypisał nową
                                  receptę..

                                  Po wyjściu z przychodni byłam w mega pozytywnym szoku smile))
                                  • mama_mak Re: uff... :) 31.07.08, 19:05
                                    wow! Brawo dla Ciebie (odwanza jests) i dla niego!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja