mam tego gadania..

04.09.08, 15:38
Mój ssak ma już 16mc.Urodziłam go przez cc,2 tygodnie walki z laktatorem
elektrycznym ,żeby wzbudzić laktację .Ile bólu.. jednak zawsze mnie
mobilizowało podejście do tego jak cenne jest mleko matki.Udało sięsmile
Teraz synio ma jak pisałam wcześniej 16mc,gania,jada wszystko ..a cycio tylko
dla relaksu,a najlepsze jest to ,że również i dla mnie to wielki relakssmile
Wyobrazcie sobie ,że od kilku tygodni słyszę tylko..to chore tak długo
karmić,przesadzasz,już kompletnie nie potrzebne,nie bądz krową??,to było
naprawdę mocne...szok dla mnie i niesamowite zaskocznie,jak ludzie(bliskie mi
nawet osoby)podchodzą do tego.Zostaje tylko smutek i żal..a nawet czasem
wstyd..Co mam robić w takich momentach ,jak powinnam reagować,bo wbrew pozorom
bardzo do tego emocjonalnie podchodze..słowa mocne..czasami nawet myślę czy
rzeczywiście nie było by lepiej zakończyć karmienie..
    • joannaiwa Re: mam tego gadania.. 04.09.08, 16:13
      Nie daj się, a w chwilach zwatpienia wchodź na to forum po wsparcie.
      Każda z nas słyszała takie rzeczy i gorsze, tez od bliskich osób,
      lekarzy, pielęgniarek (czyli niby fachowców). Po prostu korzyści dla
      Twojego dziecka przeważaja te wszystkie przykrości, i to wystarczy.
      A gadanie kwituj krótko "mam inne zdanie na ten temat i nie mam
      ochoty na dalszą dyskusję na ten temat". Może to i niegrzeczne, ale
      czy te osoby są grzeczne wobec Ciebie? Nikogo nie przekonuj, ale
      sama też nie daj się przekonać "myslącym inaczej". Życzę dużo siły i
      pozdrawiam
      smile))
      • monicus Re: mam tego gadania.. 04.09.08, 20:26
        ja sie smieje takim ludziom w twarz i bardzo mi sie spodobal tekst bodajze
        "silije": kochani, my dopiero sie rozkrecamy!
        zaczelam go stosowac i nie slysze kontynuacji tematu odstawiania.
        • anqa_77 Re: mam tego gadania.. 05.09.08, 08:03
          Karmię już dość długo (heheh 5 lat ponad w małą przerwą po środku) i moja
          riposta na takie kąśliwe uwagi była różna. Z początku bardzo sie przejmowałam,
          chciałam wszystkich nawracać, przekonywać ich i siebie, że robię dobrze. Później
          znalazłam to forum, gdzie nabrałam pewności siebie, potwierdziłam sama sobie, że
          wybrałam właściwą drogę mleczną i wtedy przekonywałam dalej, tyle, że już będąc
          pewna swej racji. To forum nauczyło mnie też moich praw jako matki karmiącej.
          Nie chodzi tylko o karmienie gdzie zajdzie potrzeba. Chodzi zwłaszcza o
          sprowadzenie do pionu osób, które nie wiadomo dlaczego wtrącają sie w nasze
          karmienie. Co niektórym nie opłaciło się smile
          Teraz jestem już spokojna, okres buntu i walki mam za sobą. Jeśli ktoś z
          niedowierzaniem pyta, odpowiadam z uśmieszkiem na ustach. Bo co tu tłumaczyć jak
          butla z torby wystaje, a smok zapycha usta dziecka sad
          Jak ktoś prosi, to doradzam, opowiadam, ile chce. Nic na siłę.
          • maja64 Re: mam tego gadania.. 05.09.08, 09:02
            po prostu trzeba ignorować takie uwagi. Nie wdawać się w dyskusje
            (bo są one zwykle bezowocne, a ta druga strona obstaje jeszcze
            mocniej przy swojej świętej racji, a nam niepotrzebne są dodatkowe
            stresy i nerwy).

            Ja nie afiszuję się również z karmieniem. To znaczy jesli ktoś mnie
            pyta czy karmię, to oczywiście nie kłamię, ale jednocześnie sama
            tego nie oznajmiam wszem i wobec.

            Nauczyłam synka, że mleczko dostaje tylko gdy jest sam z mamusią w
            pokoju. Nie karmię publicznie. Nawet gdy synek prosił "dać cycuś" to
            tłumaczyłam mu, że teraz nie wolno, bo... i dostawał później.

            postaraj się wypracować w sobie taką postawę, żeby uwagi innych
            traktować jako rozmowę "dziada z obrazem". Po mnie te uwagi po
            prostu spływają. Jedyne co mnie boli, to gdy usłyszę to od psuedo
            profesjonalisty - lekarza, pediatry, pielęgniarki..

            Zauwazyłam też, że gdy przestałam komentować sprawę i reagować na
            nieprzyjemne uwagi, otoczenie też zastopowało i teraz mam względny
            święty spokój wink

            Najbardziej mnie śmieszą osoby (zwykle starsze kobiety: matka,
            teściowa), które na początku naskakują na młodą matkę dlaczego nie
            karmi piersią, a gdy dziecko zbliża się wiekiem do pierwszego roku,
            to są zbulwersowane dlaczego jeszcze nie odstawiła.

            Luz, luz i jesze raz luz..
      • via.ronchi Re: mam tego gadania.. 05.09.08, 17:22
        dziękujęwink
    • oliwka.marina Re: mam tego gadania.. 05.09.08, 09:26
      Droga Via!

      CHORYM nazwałabym zachowanie osób, które serwują zwierzęce (krowa) teksty i
      opinie z cyklu "jesteśmy najmądrzejsi na świecie choć sami doprawdy nie wiemy
      skąd ta mądrość pochodzi".
      Po pierwsze: olać.
      Po drugie: na pewno się nie tłumaczyć. Gdy robisz swoje i patrzysz na innych z
      miną pewniaka to zapewniam Cię ilość tak głupich tekstów maleje i maleje, aż w
      końcu stwierdzasz, że masz spokój: zewnętrzny (towarzystwo odpuszcza, a może
      nawet się ZASTANOWI raz, że jak ona taka pewna i dlugo karmi to może coś w tym
      jest) i wewnętrzny (przecież chcesz karmić, sama piszesz, że to dla Ciebie
      relaks; chcesz to rzucić bo ktoś gada bzdury????), że nie wspomnę o spokoju
      Twego Dziecięcia!!!!

      Piszesz, że "zostaje tylko smutek i żal..a nawet czasem
      > wstyd; czasami nawet myślę czy
      > rzeczywiście nie było by lepiej zakończyć karmienie" - jak się to czyta to
      brzmi jakbyś dokonała czynu karalnego dużego kalibru i teraz pojawiły się
      wyrzuty sumienia. Via, czujesz, że dajesz się wciągnąć w bagienko
      pseudo-mądrości pseudo-doradców? No to my Cię tu wspieramy i wyciągamy!!!
      Powinnaś być dumna, że dajesz Dziecku to co naj i głowa do góry!!!
      A jak tak pisze z dużą pewnością bo analogia naszych sytuacji bardzo duża (cc,
      trudne początki, kryzys karmienia 14-17 miesiąca, doradztwo okoliczne nasilone
      wówczas niemiłosiernie). A teraz Potomkini ma ponad 2 lata i NIKT nie wraca do
      tematu. Chyba uznali, że to rzeczywiście sprawa moja i mojej córki.

      Pozdrawiam ciepło!

      ps. W celach edukacyjnych isot typu "ciocia-która-wie-wszystko-o
      karmieniu-i-o-dobrodziejstwie-mieszanek" polecam podawać szklaneczkę mleka
      modyfikowanego (idealny nutramigen) w ramach terapii wstrząsowej, mniam. I
      spytać czy ciocia chciałaby to pić kilka razy dziennie?
      • via.ronchi Re: mam tego gadania.. 05.09.08, 17:22
        ale mnie podbudowałaśsmile))).dziękuję wszystkim za wsparcie,teraz częściej będę tu
        zaglądać..ściskam mocno.
Pełna wersja