mama40_2007
15.09.08, 23:15
Z wielką radością karmiłam moją córeczkę, nie dałam się tym razem wpędzić w
stereotyp, że urodziłam prawie 5 kilowe dziecko więc nie dam rady karmić tylko
piersią (tak było przy pierwszej i drugiej córce, ale wtedy byłam młoda i
dawałam wiarę niby bardziej doświadczonym)
Teraz karmiłam tylko piersią przez 6 miesięcy a w sumie 14 miesięcy...Niestety
musiałam podjąć decyzję o odstawieniu Zosi od piersi bo w październiku czeka
mnie pobyt w szpitalu, wprawdzie krótki ale będę miała pełną narkozę, jakieś
leki...Muszę iść na ten zabieg a nie chciałam zostawiać Zosi płaczącej za mamą
i cysiem, więc stopniowo wydłużam swoje nieobecności w domu, no i zdecydowałam
o końcu karmienia piersią.Chciałam żeby jak najłagodniej nam to przeszło i w
sumie udało się, najpierw stopniowo rezygnowałam z usypiania małej przy piersi
(to był nasz słodki grzeszek...), potem eliminowałam karmienie nad ranem i to
całkiem spokojnie, powiedziałam że cyci boli,i Zosia zaczęła zasypiać
przytulona do mnie.Był kryzys po tygodniu, płakała, praktycznie non stop na
mnie "wisiała", ale minęło. Z dnia na dzień ograniczałam karmienia i już ponad
tydzień nie karmię... ale mała jest praktycznie bez mleka,ma wysypkę po
jogurcie naturalnym, i po kaszkach mlecznych, pluje kaszką na Isomilu,
spróbuję jeszcze Bebilon pepti.
Teraz ... a właściwie cały czas kombinowałam że może jakoś to inaczej
rozegrać, nie odstawiać jej, zwłaszcza że już wcześniej wyszła kwestia
uczulenia na mleko modyfikowane... no ale wydawało mi się że wybrałam
najlepsze rozwiązanie... a teraz tak mi szkoda, no i muszę przeanalizować
jadłospis żeby mała miała wszystko co jej potrzebne mimo braku mleka
Bardzo mi smutno... wczoraj Zosia miała katar, chyba związany z ząbkowaniem,
(czy to możliwe?? bo dzisiaj już nic)płakała i tuliła się do mnie, szukała
piersi.... byłam gotowa dać jej ale zwyciężył rozsądek ... albo trzeźwe
myślenie...jak już koniec, to koniec, choć jestem pewna że gdybym podała jej
pierś to laktacja wróciłaby bardzo szybko
Wygadałam się, wiem że mnie zrozumiecie...nie jestem pewna słuszności swojej
decyzji, ale rozsądek mówi że dobrze zrobiłam,muszę też pilnować swojego
zdrowia bo małe dziecko potrzebuje zdrowej i silnej mamy