Uspokajanie siebie samej przed usypianiem dziecka

02.10.08, 00:22
Pozwólcie, że odwrócę kota ogonem. Dzieci mają problem z usypianiem?
A może to my mamy problem z uspokojeniem siebie samych wieczorem, w
końcu nie jest to łatwe: całe zmęczenie z danego dnia kumuluje się,
niezałatwione sprawy wiszą nad człowiekiem. Dzieci są jak barometr
czyli doskonale wyczuwają nastrój, stopień odprężenia rodziców
usypiających ich.
Co można więc zrobić dla siebie, żeby wieczorem usypiać dziecko
będąca samemu odprężonym/odprężoną?
Pomysłów, co można zrobić dla dziecka poddałam już wiele w innym
wątku. Ten więc wątek może zebrać nasze pomysły, jak zatroszczyć się
o siebie samą.
1. Zjeść dobrą kolacyjkę; jak mawiał Kokosz "Pełny brzuch podnosi
uroki krajobrazu";
2. Może chociaż wieczorem zaparzyć sobie melisę zamiast kawusi (kawa
przenika też do pokarmu); melisę dziecko też może od nas skosztować;
ja lubię też lipę (2/3 moich dzieci też ją lubi), też ma podobno
działanie łagodnie uspokajające;
3. Poczytać też sobie coś pogodnego, a nie tylko dziecku; ja czasem
robię tak, że ulegam namowom Tosi i jej czytam, potem sobie (ona
wtedy czyta sobie "sama" czyli ogląda jedynie), a potem, jak ją
jeszcze karmię, to też trochę próbuję poczytać;
4. O wiele bardziej jest się odprężonym wieczorem, jeśli w ciągu
dnia nie zaniedbywało się siebie czyli znalazło czas również na
swoje potrzeby, na choćby krótki relaks;
W jaki sposób jeszcze wieczorem ładujecie akumulatorki spokoju? Ja
czasem jeszcze ładuję je podrzucając mężowi do usypiania nasze
pociechy, choć na chwilę.
    • abiela Re: Uspokajanie siebie samej przed usypianiem dzi 02.10.08, 10:59
      fizula napisała:


      > 1. Zjeść dobrą kolacyjkę; jak mawiał Kokosz "Pełny brzuch podnosi
      > uroki krajobrazu";

      Jadam z córką.

      > 2. Może chociaż wieczorem zaparzyć sobie melisę zamiast kawusi
      (kawa
      > przenika też do pokarmu); melisę dziecko też może od nas
      skosztować;
      > ja lubię też lipę (2/3 moich dzieci też ją lubi), też ma podobno
      > działanie łagodnie uspokajające;


      Nie piję kawysmile

      > 3. Poczytać też sobie coś pogodnego, a nie tylko dziecku; ja
      czasem
      > robię tak, że ulegam namowom Tosi i jej czytam, potem sobie (ona
      > wtedy czyta sobie "sama" czyli ogląda jedynie), a potem, jak ją
      > jeszcze karmię, to też trochę próbuję poczytać;

      Tak samo robię i czytam w trakcie usypiania, żeby się nie stresować.

      > 4. O wiele bardziej jest się odprężonym wieczorem, jeśli w ciągu
      > dnia nie zaniedbywało się siebie czyli znalazło czas również na
      > swoje potrzeby, na choćby krótki relaks;

      O to trudno, ale ja się odprężam w pracysmile

      > W jaki sposób jeszcze wieczorem ładujecie akumulatorki spokoju? Ja
      > czasem jeszcze ładuję je podrzucając mężowi do usypiania nasze
      > pociechy, choć na chwilę.

      Męża tez używamsmile I myślę, że przy sporadycznych wybrykach czy na
      pcozątku byłąm rozluźniona, ale po tylu latach usypiania wieczór w
      wieczór po tyle godzin, nie jestem w stanie się dogłębnie wylzuowaćsad

      U mnie pomagało zaśnięcie, moje, przy karmieniu. Czasami wtedy i
      córka usnęła. I właśnie najbardziej, gdy miałam czas na coś dla
      siebie w ciągu dnia - to odnosi się do czasu, gdy byłam na
      wychowawczym i 24/24 z dzieckiem.
    • kukulka11 Re: Uspokajanie siebie samej przed usypianiem dzi 02.10.08, 13:02
      akurat wczorajpisalam o tym samym smile
      www.abcrodzica.info/content/view/149/169/
    • one.way.ticket Re: Uspokajanie siebie samej przed usypianiem dzi 02.10.08, 13:29
      Ja tam nie jestem wymagająca. Wystarczy że wskoczę w piżamkę przed
      uśpieniem młodej, potem do łóżka, gasimy światło, ja wyciągam
      armaty smile młoda się upaja, a ja leżę przy niej a wszystko inne mam
      daleko w d...e. Zasypiamy sobie razem, a rano... nowy dzień już jest
      lepszy smile

      No i karmienie uspokaja obie smile
      • aldonakatarzyna Re: Uspokajanie siebie samej przed usypianiem dzi 02.10.08, 15:37
        to ja dodam jeszcze ciepla kapiel z garscia solo morskiej ok 15 minsmile)

        dziecko w tym czasie nosi maz
    • krystynacr Re: Uspokajanie siebie samej przed usypianiem dzi 04.10.08, 13:33
      Dokładnie, jeśli mama będzie zdenerwowana to i dzieć będzie miał trudniej z
      zaśnięciem. Ja bardzo lubię ten moment, kiedy po kąpieli młodego kładę się z
      nim, on się wtula i przysysa - w sumie wtedy wszystko ode mnie odpływa, ale
      jeśli jakiś problem mnie męczy to staram się wtedy o nim nie myśleć. W sumie sam
      ten moment jest uspokajający, to jest taka chwila magiczna smile
      Poza tym mnie bardzo relaksują i pocieszają czytanie oraz spacery smile
      • mama_mak Re: Uspokajanie siebie samej przed usypianiem dzi 05.10.08, 22:09
        Ja to mam roznie ale dzis bida, "rozbierznosc zdan" z mezem i wez tu
        uspij dziecko!
        • mama_mak Re: Uspokajanie siebie samej przed usypianiem dzi 02.12.08, 14:26
          Ratunku! Jak Wy to robicie, ze czytacie podczas usypiaania? My sie z
          reguly usypiamay bez swiatla bo tak u nas jeest sotratnio strasznie,
          ze juz przy swietle sie nie da. Dpiero czytam, gdy Ula spi przy
          cycusiu, zanim go wypusci i Ja odloze. Spac z Nia nie moge od razu,
          bo ptrzebuje jak kania dzdzu tej godziny bz niej naprawde, jak sie
          nie udaje, to jestem duzo bardziej zmeczona. A Ula ostatnio szaleje,
          skaczy po lozku, spiewa na glos itd, itp, a nawet jak jest przy
          piersi to trwa to prawie godzine, a ona sie na mnie patrzy z
          wyrzutem i troche prowokujaco, ja sie czasem daje sprowokowac, bo
          jak po 3 kwadransach to zniesc? buuuuuuuuu, jestem zla matka-
          usypiaczka...
Pełna wersja