"Czym jest dla mnie karmienie piersią?"

22.10.08, 16:13
Czym jest dla mnie karmienie piersią? Czym jest dla mojego dziecka?-
taka była przewodnia myśl naszego spotkania mam karmiących piersią.
A może i Ty droga Forumowiczko chciałybyś opowiedzieć o tym, czym
dla Ciebie jest Twoje karmienie piersią? Wątek o tym, czym ono jest
dla dziecka, możemy założyć później.
Wspólnie zebrałyśmy takie punkty. Dla nas (mam, które z
przyjemnością, mam nadzieję się spotkały) karmienie piersią to:
*dar od Boga;
*wygoda;
*naturalna konsekwencja urodzenia dziecka;
*radość;
*trud;
*pełnoetatowa praca przynosząca bardzo dobre owoce;
*realizacja siebie jako matki;
*powód do dumy.

Odkrywam karmienie piersią przede wszystkim jako dar od Pana Boga.
Dar wpisany głęboko w kobiecość. Dar czyli nie do końca zależy on
ode mnie. Zdarzyło mi się całe dwa dni(plus jeszcze wiele
konsultacji telefonicznych) poświęcić na pomoc znajomej w karmieniu
piersią, a nie udało jej się karmić swojej Oli. Nie było jej to dane
z góry- tak myślę. Dla mnie osobiście jest czymś zachwycającym.
Jeśli mogę pojechać i pomóc jakiejś mamie i jej maleństwu, to jestem
głęboko onieśmielona i zarazem wdzięczna, że otwierają się przede
mną w tak delikatnej, osobistej materii. Jeśli myślę o moich
dzieciach, to karmienie piersią jest naturalną konsekwencją
poczęcia, rozwoju maleństwa w brzuszku i porodu. Naturalną, ale też
bardzo wymagającą ode mnie. Mnie na pewno począwszy od Lidzi uczyło
ono pokory, ponieważ pokazywało że cała moja cudownie ułożona w
głowie teoria nagle wyparowuje, gdy pojawiają się niezwykle silne
emocje poporodowe. Także nie boję się powiedzieć, że osobiście dla
mnie karmienie było i niekiedy jest ciężką pracą, niekiedy
wymagającą poświęcenia jakiejś części siebie. Ale zarazem pracą
przynoszącą wspaniałe owoce. Chociaż w początkach mojego karmienia,
gdy nie odczytywałam zbyt dobrze sygnałów od maleństwa było też
niekiedy taką szarpaniną, walką i trudem przemożnym. No i niestety,
z bólem serca, mogę to przyznać, że samo zakończenie karmienia
najstarszej córci było dla mnie okropną porażką. Przy Danielku
przekonywałam się, że jest ono niewątpliwie również sztuką
rozumienia potrzeb małego dziecka. Po karmieniu Lidzi wiedziałam, że
jest ono również sztuką cierpliwości. Najmłodsza Tosieńka z kolei
nauczyła mnie, że to dziecko jest najlepszym ekspertem od karmienia
piersią. Okazało się ono dla mnie wytchnieniem. Czuję, że jest w tym
karmieniu piersią dużo esencji kobiecości, macierzyństwa. I chociaż
karmienie piersią jest krótkotrwałe (góra kilka lat,
hiperrekordzistki do 6-7 lat), to silna więź, silne porozumienie z
własnym dzieckiem, jakie się tworzy pozostaje na całe życie.
Wystarczy ją pielęgnować, nie zapominać o niej.
Ostatnio cytat z pewnej książki nie do końca przetrawionej przeze
mnie chodzi za mną:
„Piękno karmi. To jest ten rodzaj pokarmu, za którym tęskni nasza
dusza. Piersi kobiety są jednym z najpiękniejszych dzieł Boga i
właśnie piersią kobieta karmi niemowlę- doskonały obraz sposobu, w
jaki samo Piękno nas karmi. Całe ciało kobiety należy do
najpiękniejszych rzeczy, które Bóg stworzył. >Zbyt dużo wieczności-
powiedział William Blake- dla oka mężczyzny<. Ono karmi, daje życie.
(…wink Piękno przynosi ulgę. (…wink Piękno inspiruje”
Wpisujcie się, bom ciekawa, co napiszecie, zawsze coś ciekawego
piszecie :o)
    • pucia14 Re: "Czym jest dla mnie karmienie piersią?" 22.10.08, 16:48
      dla mnie karmienie piersia jest tak wieloma odczuciami ze nie wiem
      które ważniejsze. jest dla mnie naturalna konsekwencja ciąży, porodu
      od momentu decyzji o poczeciu zawsze wiedziałam że chcę karmic
      piersia a właściwie to po prostu nigdy nie było mysli ze mogę nie
      karmic . Dawanie piersi dziecku to dla mnie najnaturalniejsza
      czynnośc wczesnego macierzynstwa. Jest to chwila zupełnego
      zjednoczenia mnie i moich dzieci .nawet gdy w domu trwaja największe
      porządki, nawet gdy na nic nie ma czasu Ten czas musi się znależć
      gdy ja i moje dziecko siadamy do karmienia i patrzac sobie w oczy
      lub przytulajac się do siebie dajemy wyraz największej miłości.
      karmienie piersią jest też dla mnie wyrażeniem własnej kobiecości
      bez macierzyństwa i tych intymnych chwil z dzieckiem nie byłabym ta
      sama kobieta którą jestem. jest tez dla mnie spełnieniem
      macierzyństwa- oto ja kobieta pracujaca 260 h tygodniowo zmuszona do
      zostawiania dziecka (obecnego z babcią ale starszych w żłobku) po
      powrocie karmiąc dziecię odnajduje ukojenie.gnam po pracy do domu
      tęskniąc za ciepłe mojego dziecka za jego radością w oczach że mnie
      widzi ale tez za niecierpliwymi łapkami szarpiacymi bluzke i błogim
      wyrazem slepków po pierwszych kilku łykach.
      kiedy wspominam okres karmienia moich starszych dzieci nie pamietam
      trudnych chwil zwiazanych z karmieniem jedynie własnie to poczucie
      bliskości i rozumienia potrzeb dziecka.dziś moge się usmiechnac na
      wszystkie docinki"krótkokarmiacych" bo mam swiadomość że "to jest
      dobre"dobre dla dziecka ale też dobre dla mnie.bo jestem szczęśliwa
      karmiąc. po prostu
    • budzik11 Re: "Czym jest dla mnie karmienie piersią?" 22.10.08, 21:33
      Janusz Korczak w książce "Jak kochać dziecko" pisze (tu w akapicie o
      wynajmowanych mamkach): "Bóle w piersiach, nadżarcia brodawek stanowią pewną
      przeszkodę; ale tu cierpienie okupuje świadomość, że matka całą ciążę przetrwała
      nie zrzucając żadnego z ciężarów na barki kupionej niewolnicy. Bo karmienie jest
      dalszym ciągiem ciąży 'jeno dziecko z wewnątrz przeniosło sie na zewnątrz,
      odcięte od łożyska pochwyciło pierś, nie czerwoną, a białą krew pije'. Pije
      krew? - Tak, matki, bo to prawo natury, niezgładzonego brata mlecznego, co jest
      prawem ludzi."

      A dla mnie - wygoda; naturalna kolej rzeczy - skoro urodziłam dziecko, i mam
      piersi, to oczywiste, że będę karmić piersią. Powód do dumy, że od poczęcia do
      końca pierwszego półrocza każda komórka ciała mojego dziecka, każdy włosek na
      jego głowie "wykarmiony" jest moim mlekiem, moim ciałem. No i wielka
      przyjemność, mimo często zmęczenia, niewyspania, bólu, kiedy mały, który w dzień
      jest już dużym, samodzielnym chłopcem, w nocy znów jest malutkim niemowlaczkiem
      zwijającym się w kłębuszek przy moim brzuchu i bez najmniejszego trudu, w
      ciemnościach znajdującym to, czego szuka. I dźwięk zadowolenia i posapywanie
      między kolejnymi łykami - uwielbiam to smile
    • kasiale73 Re: "Czym jest dla mnie karmienie piersią?" 22.10.08, 21:53
      cóż więcej można dodac? chyba napisałyście już wszystko to co czuję i jasmile nie znam większego szczęścia w życiu, niż świadomośc, że mnie się też udało, że mimo nagany otoczenia (tylko mąż mnie wspierał) wykarmiłam Lenę przez 6 miesięcy tylko piersią, bez żadnej wody z glukozą, herbatek, marchwianek... nie znam większej przyjemności w życiu - fizycznej i psychicznej - niż karmienie piersią, mimo niełatwych początków, mimo problemów z rozszerzaniem diety (mała ma rok i tydzień), mimo przespania ciurkiem 5 godzin zaledwie 2 razy odkąd Lena jest na świecie, to jest cud Dziewczyny, że możemy dac siebie dzidzi i jednocześnie tyle dobrego z tego czerpac...
      • kristin4 Re: "Czym jest dla mnie karmienie piersią?" 22.10.08, 23:38
        Hm, niewiele mozna dodac po Waszych pięknych słowach. Dla mnie to
        spełnienie samej siebie, niewiarygodne szczeście i radosć. Po
        dwunastu latach starań stał się cud, zostałam mamą. Marzeniem moim
        było karmienie piersią chociaz kilka miesięcy, szczytem przez
        pierwszy rok, bałam sie bardzo, w rodzinie z mojego pokolenia nikt
        nie karmił, a teraz karmimy się 16-ty miesiac i mam nadzieje ze
        Bozia pozwoli nam jeszcze na długoooooo. Dziękuje Bogu za siłę i
        samozaparcie, córcia ma niedojrzały układ pokarmowy i przez 9
        miesiecy byłam na diecie eliminacyjnej, początkowo były momenty ze
        byłam na suchej bułce z wodą. Jednak było to dla mnie oczywiste że
        dla NIej muszę zrobic wszystko. I wiem ze to dla mojego słoneczka
        najlepsze co moge zrobić.
        Dla mnie to najpiękniejsze chwile spędzone z Niunią, czas szybko
        ucieka, za szybko i żal mi że te chwile się skończą, ten błogi
        uśmiech, zmrużone oczka, i ten słodki odgłos, muzyka dla duszy. To
        Wielki od Boga.
    • mruwa9 jak zwykle pod prad ;-) 23.10.08, 00:42
      dla mnie karmienie piersi bylo pozbawione jakiejkolwiek metafizyki.
      Zadnych odniesien do daru niebios czy czegokolwiek na te modle. Ja
      reprezentuje szkole chciec to moc , a chcialam bardzo karmic, z
      calym przekonaniem do korzysci wynikajacych z karmienia piersia. Nic
      nie bylo mnie w stanie zniechecic, wiec bez watpliwosci co do
      slusznosci wlasnego postepowania pokonywalismy kolejne maratony z
      cyklu danie prawe-danie lewe-danie prawe-danie lewe...etc.. Lubilam
      obserwowac przyssane dzieci, lubilam je glaskac, rozmawiac z nimi,
      delektowac sie blogim wyrazem twarzy malucha, uwielbialam moment,
      gdy wiotczaly, zasypiajac przy piersi..jednakze bez metafizycznych
      uniesien. Czysta fizjologia, oczywisty i bezdyskusyjny etap zycia,
      rownie naturalny, jak ciaza czy porod. Bylo cudownie karmic, teraz
      jest cudownie nie karmic, jestesmy na kolejnym etapie rozwoju i to
      tez jest piekne.
    • jagandra Re: "Czym jest dla mnie karmienie piersią?" 23.10.08, 08:24
      Po pierwszym porodzie wpadłam w euforię, byłam zafascynowana tym, że to ja urodziłam dziecko i że ono jest tak kompletne i cudowne smile I karmienie piersią odbierałam podobnie - miałam poczucie potęgi, że jestem w stanie wykarmić swoją córkę, że mam w sobie wszystko to, co dla niej najważniejsze, ot tak, po prostu smile Podobało mi się, że moje ciało jest użyteczne i ładne przy tym, podobałam się sobie karmiąc.
      Przy drugiej córce dowiedziałam się, jak trudne może być karmienie i jak łatwo i szybko mogłabym sięgnąć po butelkę i nigdy nie cieszyć się tym sapaniem i mlaskaniem wink Za to druga córka miała etap, gdy jadła wpatrując mi się intensywnie w oczy, jakby mnie hipnotyzowała, cudo smile
      • jagandra I jeszcze 23.10.08, 08:30
        to że karmiłam aż 3 lata, to był dla mnie akt uporu i przekorności, takie postawienie na swoim, wzmocnienie się, utwierdzenie w swoich uczuciach i przekonaniach.
    • moofka Re: "Czym jest dla mnie karmienie piersią?" 23.10.08, 09:49
      pieknie to opisujecie - chociaz ja w tak wznioslych slowach moglabym okreslic
      macierzynstwo w ogole
      takie uczucia ogarniają mnie kiedy patrze na swoje spiace dzieci, kiedy są
      blisko - niekoniecznie przy piersi - bo sam ten aspekt karmieniowy u mnie nie
      jest dla mnie specjalnie jakims powodem do szczegolnych wzruszen
      raczej czyms bardzo naturalnym - po ciazy i porodzie, co jest naturalne i zdrowe
      dla mnie i dla mojego dziecka
      przy tym od zawsze tak bylo, bo znanym mi modelem pielegnacji niemowląt była
      własnie naturalne karmienie - tym latwiej mi to przyszlo - nigdy nie gorszylam
      sie na widok karmiacej, nie wprawialo mnei to w zazenowanie, co wiele osób
      deklaruje - normalnie dziecko je i tyle, tak jak bez sensacji sie je przewija -
      stad moze ten aspekt "metafizyki" karmienia odkrylam dopiero kiedy trafilam na
      forum, a sama juz mialam w karmieniu niezly staz smile
      jestem przy tym raczej praktyczną osobą i ten aspekt będę wychwalać głównie smile
      ze mając pełne piersi na wyciągniecie reki omija mnie masa kosztów, problemów,
      działań, wyborów i dylematów, które miałabym karmiąc butelką a i tak w
      przekonaniu, ze to niekoniecznie musi służyc dziecku, ze jestem nieograniczona
      porami karmienia i samowystarczalna, niestraszne mi, kiedy mnie pozna pora
      zastanie z dala od domu, a ja miarki mleka nie mam
      oczywiscie, czuje tez ogromna wdziecznosc do swojego ciała, ale tez bez akcentu
      na karmienie, na rowni chwale je za to, ze bez wiekszego trudu wynosilam zdrowe
      dzieci, ze je o wlasnych silach urodzilam, a potem karmie, a one rosną mi w
      oczach - przy takich zaslugach moge mu darowac te odrobine celulitu smile
      • asia889 Re: "Czym jest dla mnie karmienie piersią?" 24.10.08, 09:06
        Podpisuję się pod Moofką. Mam dokładnie to samo podejście smile. Nie piszecie
        wyraźnie o tym ale z pewnością też dla Was jest to ważne, że karmienie jest
        inwestycją w zdrowie (teraźniejsze i w dalekiej przyszłości) i dobry rozwój
        psychofizyczny.
    • basiak36 Re: "Czym jest dla mnie karmienie piersią?" 23.10.08, 16:12
      Przy pierwszym dziecku karmienie to bylo cos co widzialam jako obowiazek bo
      najlepsze dla dziecka, ale najwazniejsza mialam byc ja i moje potrzeby, wiec
      dziecko dostawalo smoczka bo np wedlug mnie za dlugo ssalo itp. Potem zaczelo
      tez dostawac butelke, po 7mcu, bo przeciez na noc tak lepiej. Dopiero jak
      skonczylam karmic zrozumialam czym moglo byc karmienie dla mojego dziecka i dla
      mnie, a nie bylo.
      Potem mialam prawie 5 lat przerwy miedzy dziecmi, w miedzyczasie zaczelam moje
      studia laktacyjne, duzo czytalam.
      Zaczelam rozumiec gdzie popelnilam blad.

      Przy coreczce, mimo ze urodzona przez nagla cc, byla ze mna non stop od samego
      zaszycia rany. Zaczal dzialac instynkt, a raczej dopuscilam go do dzialaniasmile
      Dzieki karmieniu wlasniesmile
      Karmienie piersia bylo jej sposobem na pokazanie mi jak bardzo jestem jej
      potrzebna i musze byc blisko. Taka wskazowka dla mnie zebym wiedziala. A ja
      mialam sie temu po prostu poddac i pozwolic malej decydowac. I tak wlasnie bylo.
      Karmienie piersia bylo wlasnie takim instynktownym sposobem dziecka na
      zapoznanie mamy ze soba. Dziecka ktorego instynkt jest o wiele lepiej dzialajacy
      niz nasz, bo my mamy juz za soba lata prob wywalenia tego instynktu, ignorowania
      go. Dziecko dziala tylko wedlug niego i wie najlepiej, lepiej od nas. Zmusza nas
      na pewien sposob do tego aby dziecko szanowac, przystosowac sie do jego potrzeb,
      zaufac.

      Poza tym ta instynktowna czescia jest tez ta bardziej logiczna i matematyczna smile
      (moze to kwestia mojego zawodusmile)) czyli przewaga nad karmieniem dziecka
      pokarmem jego wlasnej matki nad tym od innego gatunku.
      • ann_a30 Re: "Czym jest dla mnie karmienie piersią?" 23.10.08, 23:13
        Pierwsze dziecko (5 lat): Karmienie bez problemu, raz zapalenie piersi,
        antybiotyki, ale wciąż karmienie mimo wszystko. Do 2,5 roku. Niestety, mogło być
        dłużej, ale musiałam wyjechać za granicę.
        Drugie dziecko (14 tyg/2 tyg korygowane): 3 miesiące w szpitalu, odciąganie
        laktatorem, po 3-4 tyg. po urodzeniu próby przystawiania, by ratować odruch
        ssania, jako że karmiony przez sondę. W szpitalu w 2 miesiącu dodatkowo
        mieszanka, bo laktatorem nie nadążałam. Kryzys po wyjściu ze szpitala, ale
        determinacja by się udało. No i jakoś się udajesmile
        Łatwo się poddać, kiedy nie widzi się sensu. Ja bardzo chciałam karmić i stąd
        ten wysiłek. Poza tym wygoda, nie trzeba wstawać w nocy, chrzanić się z
        wyparzaniem itp. Ale też bliskość i niepowtarzalna więź.
    • joasia_ania Re: "Czym jest dla mnie karmienie piersią?" 23.10.08, 23:18
      Dziewczyny pięknie to opisałyście, aż sie wzruszyłam... Zresztą
      wzruszam się często karmiąc. I choćbym chciała być nie wiem jaką
      realistką patrzącą na karmienie tylko jako na fizjologiczny przejaw
      naszego macierzyństwa, czy też z punktu widzenia praktyczno -
      ekonomicznego, to nie potrafię pozbyć się tego dziwnego uczucia,
      które towarzyszy mi podczas karmienia. Przed urodzeniem Ani nie
      wyobrażałam sobie innej możliwości. Macierzyństwo jest dla mnie
      naturalnie powiązane z karmieniem piersią. Jednak dopiero, gdy
      zaczęłam karmić uzmysłowiłam sobie , że jest to cos więcej niż tylko
      fizjologia. Do końca życia będę pamiętać moje początki karmienia.
      Mogłabym porównać je do stanu zakochania, ale to za mało. To było i
      nadal jest jak narkotyk, Nirwana... Wiem, ze będzie mi tego
      brakować. Widok zasypiającego przy mojej piersi maleństwa, ciepło
      wtulonego w mnie bezbronnego ciałka, to coś najcudowniejszego dla
      mnie. Na początku ryczałam każdej nocy, podczas każdego karmienia -
      ze szczęścia. Oczywiście później nadeszły momenty zwątpienia, gdy
      juz z niewyspania padałam, zdenerwowania, że Mała budzi się w nocy
      co chwilę, ale za każdym razem, gdy wtulała sie we mnie, ogarniał
      mnie na nowo niesamowity spokój. Teraz po prawie 20 miesiącach
      karmienia jestem szczęśliwa, ze razem przetrwałyśmy te trudne
      chwile, ze do dzisiaj mogę napawać sie widokiem wtulonego we mnie
      maleństwa. Widzę jak dzieci szybko rosną, dojrzewają i wiem, ze
      takich momentów niesamowitej bliskości będzie coraz mniej. Dziękuje
      losowi, że pozwolił mi przezywać te piękne chwile i cieszę się , ze
      jestem kobieta i mogę doświadczać macierzyństwa w pełnym tego słowa
      znaczeniu.
    • dagmama Re: "Czym jest dla mnie karmienie piersią?" 24.10.08, 09:46
      Nie wierzę w Boga ani żadne dary.
      muszę jednak przyznać, że karmiąc czułam się wspaniale, jak jakaś
      odwieczna istota, którą ewolucja przygotowała do wykarmienia
      dziecka.
      Moje przodkinie przed milionami lat robiły to samo. pokolenie za
      pokoleniem.
      Nie tylko one, również inne samice ssaków.
      Robiłam to samo, co lwica, słonica, mysz czy wilczyca.
      Miałam skojarzenia raczej z drapieżnikami. Schować się, nakarmić
      dziecko i zabić każdego, kto mu zagrozi.
      Karmienie odwieczna siła, potężna miłość. Czuję to nadal, po
      zaprzestaniu karmienia.

    • cunning Re: "Czym jest dla mnie karmienie piersią?" 25.10.08, 12:41
      Koniecznością - "nie chcem ale muszem". Nie mogę się zdecydować, żeby je
      zakończyć, bo moja mała je uwielbia i niewiele innych rzeczy jada.
      Wygodą - bo zawsze gotowe i pod ręką.
      Błogosławieństwem i przekleństwem - cieszę się, że karmiłam i karmię, ale
      kosztowało mnie to wiele.
    • kasiale73 Re: "Czym jest dla mnie karmienie piersią?" 25.10.08, 17:05
      a ja jeszcze dodam, że karmienie było\jest dla mnie doskonałym sposobem na odchudzanie, od wielu lat nie miałam takiej wagi jak terazsmile
Pełna wersja