Chyba mi się nie uda.

25.10.08, 22:49
Od 3 tygodni moja 7 miesięczna córka na widok piersi dostaje histerii. Nie
pomagają zmiany pozycji. Po prostu nie pozwala się przystawić, a potem długo
nie mogę jej uspokoić. Tak jest tylko w dzień, w nocy ssała normalnie, ale
ostatnio coraz krócej i rzadziej.
Ida jej zęby, to pewne. Ja odciągam mleko i podaję jej z niekapka, na początku
nie chciała, ale w końcu z głodu zaczęła jeść. To już tyle trwa, że straciłam
nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie chciała jeść z piersi. Nie tak to sobie
wyobrażałam. Chciałam ją karmić długo, nie 7 miesięcy. Przynajmniej do momentu
powrotu do pracy, a to dopiero we wrześniu. Powiedzcie, że to jej minie. Boję
się, że ten niekapek ją rozleniwi.
Najgorsze jest to, że ja to źle znoszę. To się stało tak nagle i
niespodziewanie. Jestem zazdrosna o ten niekapek i strasznie mi z tym
wszystkim źle. Czyżby moje dziecko już się odstawiło od piersi?
    • mama_mak Re: Chyba mi się nie uda. 26.10.08, 11:28
      Mini, napeweno minie!!! Moja tez miala. Czy czytasz po angielsku lub
      francusku?
      www.llli.org
      to jeset strona ang. La Leche League i tam mozesz poszukac, po
      francusku nazywja to strajkiem, nie pamietam jak po ang. ale cos tam
      znajdziesz
      jesli znasz fr. to www.lllfrance.org i szukaj "greve de la
      tétée"
      Pza tym na naszym blogu masz tez adresy stron polskich z roznymi
      tematami, zajrzyj na
      www.laktacja.pl
      albo na www.mlekomamy.pl
      Na "laktacji" jest duzo info, duoz ciekawych odslyaczy i forum oraz
      pytani ado specjlistow.
      Trzymaj sie, glowa do gory. I aj cos na bol zebow.
    • basiak36 Re: Chyba mi się nie uda. 26.10.08, 20:06
      A dostaje jakies smoczki? Jak z jedzonkami, jak duzo dostaje dziennie i w jaki
      sposob, butelka czy lyzeczka?
      • migotka-25 Re: Chyba mi się nie uda. 26.10.08, 21:30
        W dzień staramy się rozszerzać dietę, ale kiepsko nam idzie. Oprócz mojego mleka
        z kubeczka niekapka, rano 1-2 łyżeczki kaszki ze słoiczka Hipp, potem pluje. W
        południe danko z mięskiem i warzywkami (obowiązkowo z dodatkową łyżeczką
        marchewki, bo inaczej nie ruszy) - 2-3 łyżeczki od herbaty. Po południu owoce -
        góra 2 łyżeczki od herbaty. Moje mleko co 3 godziny i do popicia. Na jeden raz
        75-100 ml.
        W nocy budzi się między 2-3 a potem nad ranem około 6. I w nocy cycuś jest kochany.
        Smoka używamy od drugiego tygodnia życia i jak dotąd w niczym nam nie
        przeszkadzał. I generalnie używamy go głównie do zasypiania, potem wypada i po
        sprawie.
        Zwalam wszystko na zęby, bo mam nadzieję, że jak wreszcie wyjdą, to mała znowu
        zacznie ssać. Stosuję żel Dentinox i schłodzone w lodówce gryzaki ale słabo
        pomagają.
        • basiak36 Re: Chyba mi się nie uda. 26.10.08, 22:01
          Co do jedzonek, ja stosowalam sie do tej rozpiski:
          www.kellymom.com/nutrition/solids/solids-how.html#frequency
          Dopiero jak skonczyla 7 miesiecy zaczelam dawac jedzonka 1-2 razy dziennie, ale
          wtedy to byly mikroskopije ilosci, wiecej zaczela jesc sama z siebie po 10 mcu.
          CO do piersi, ten problem z karmieniem w dzien moze miec zwiazek z nadmiarem
          bodzcow, swiat jest przeciez taki ciekawysmile
          • migotka-25 Re: Chyba mi się nie uda. 26.10.08, 22:20
            Może masz rację z tym ciekawym światem. Jedząc z kubeczka można przecież kręcić
            głową i wszystko nadal mieć na oku, a przy piersi nie bardzo. A w nocy jest
            ciemno i je na śpiocha wiec nic jej nie rozprasza.
            Zobaczymy, może to "chwilowe". Jak na razie nie mam zamiaru się poddawać. Twardo
            odciągam i cieszę się chociaż tym nocnym cycusiem. Ale tęsknię za tą cycusiową
            bliskością. Tym bardziej, że z kubka nie bardzo chce jeść przytulona, woli na
            siedząco na krzesełku lub leżaczku.
            Naprawdę głupio się czuję, taka odtrącona. To strasznie dziwne. Zupełnie nie
            spodziewałam się, że to ja będę miała taki problem. Myślałam, że to ona będzie
            miała problem z brakiem cycusia jak będę musiała wrócić do pracy. A tu
            niespodzianka. Zupełnie nie byłam na to gotowa.
            • mama_mak Re: Chyba mi się nie uda. 27.10.08, 10:20
              Rozumiem Cie, ja tez tak sie czulam!!! I tez w nocy bylo ok, mysle,
              ze basiak ma racje, nadmiar bodzcow.
              A moglabys zaczac usypiac Ja przy piersi zamiast smoczkiem? W
              ramionach? A i wiesz co niezle dziala? Jesli masz jakas chuste lub
              nosidelko to dawaj cycusia wlasnie w nich. Wiem, ze duzo kosztuje
              chusta ale moze uda Ci sie gdzies pozyczyc albo taniek kupic? Zobacz
              na forum chustowym. Wiesz co ja jeszcze robilam? Duzo spedzalam
              czasu z Ula w lozku na zabawach. Z odkryta piersia. Wtedy od czasu
              do czasu trfaial na cyucusia, ja mowila cos w stylu : "O! znalazlam
              cycusia? Co by tu z nim zrobic? moze sie do czegos przyuda? Wloze go
              do buzi to sie okarze!" Ona sie smiala z moich min i ssala po
              troszku, czasem przysypiala przy cycusiu, czasem dalej bawilysmy sie
              w siadanie i td. Jesli Cie to pocieszy to wczoraj Ula skonczyla 28
              miesiacy i dalej cycusia wiec i dla Was jest szansa. Acha i moze
              lepiej sprobuj podawac kubkiem zwyklym, nie niekapkiem, bo to za
              latwo idzie.
              A moze sprobuj Ja sobi posadzic, podtrzymujac, okrakiem na udzie i
              wtedy ssc bedzie mogla patzec sie wiecej na wszystkie strony ? Ula
              tak lubila.
              • migotka-25 Re: Chyba mi się nie uda. 27.10.08, 20:17
                Super wierszyk o cycusiu!!
    • fizula Re: Chyba mi się nie uda. 27.10.08, 11:39
      Niestety ale smoczek uspokajacz doskonale potrafi rozwalać karmienie
      piersią nawet jeśli przez poprzednie 7 miesięcy pozornie nie
      przeszkadzał. Pierwsze co powinnaś zrobić, jeśli zależy Ci na
      karmieniu piersią- odstawić smoczek, bo w tej rywalizacji, to on
      może wygrać z piersią.
    • migotka-25 Re: Chyba mi się nie uda. 27.10.08, 20:12
      Byłam dziś u pediatry. Opowiedziałam jej "moją historię" i niestety mnie nie
      pocieszyła. Powiedziała, że najprawdopodobniej winny jest niekapek, z którego
      leci łatwiej niż z cycusia, a w nocy ssie z wyłączona podświadomością. Mimo, że
      najpierw zaczęły się problemy a potem podłam w niekapku mleko. Wcześniej piła z
      niego soczki i wodę, a ponieważ jest mądrą dziewczynką to sobie wymyśliła, że
      mleczko z tego też można pić.
      Pediatra kazała przed każdym karmieniem próbować przystawiać w różnych
      pozycjach, może się uda. Po powrocie do domu próbowałyśmy, ale po dwóch
      histeriach dałam spokój. Nie chcę jej zmuszać, to ma być przyjemność.
      Co do chusty, to mam i nosimy się dość często, ale nosimy się tylko w pozycjach
      pionowych, w kołysce się jej nie podoba. Ale spróbuję, może jej się spodoba
      jedzenie w chuście, bo tego nie próbowałyśmy. Ostatnio spędzam z nią dużo czasu
      w łóżku (tak jak radzisz), ale mało ją interesuje pierś.
      A co do smoka, to aż nie chce mi się wierzyć, bo tak rzadko już z niego
      korzysta, ale może...
      Trudno, jak jej nie wróci miłość do piersi to i tak będzie jadła moje mleko.
      Choćby mi miały cycki odpaść od tego odciągania. A może jeszcze jej wróci.
      Dziękuję za rady i zrozumienie.
      Pozdrawiam ciepło.
      • mama_mak Re: Chyba mi się nie uda. 27.10.08, 20:55
        Migotka, ja bym skasowla wode i soczki. Ile mala ma? 7 miesizecy?
        Takiej maliznie woda po nic, a soczki to wrecz szkodliwe - w tym
        wieku to tylko puste kalorie, zapychacze wrecz. Ona powinna jeszcze
        utozsamiac picie z piersa Niekapek schowaj albo wyrzuc, zeby nie
        kusil
        • migotka-25 Re: Chyba mi się nie uda. 27.10.08, 21:44
          Wiesz, ale muszę ją dopajać. To zalecenie lekarza, musimy wypłukiwać nadmiar
          wapnia i fosforu. Z tego powodu zaczęłam też wcześniej rozszerzać dietę (5
          miesiąc). Pije głównie wodę (sama jestem w szoku, że chce), bo to ona wypłukuje
          i czasem sok marchwiowy. Nie więcej niż 100 ml dziennie i nie codziennie. Z
          reszta ostatnio nie dostawała, bo przeczytałam gdzieś, że marchew zmniejsza apetyt.
          • mama_mak Re: Chyba mi się nie uda. 28.10.08, 09:10
            Rozumiem.
            Sluchaj, a ile Ona je? Czy to nie jest moze tak, ze je duzo i nie ma
            ochoty na cycusia?
            staraj sie podawac mleko nie w niekapku tylko zze zwyklego kubka
            (bedize sie rozlewac ale cos za cos), wtedy moze dojdzie do wniosku,
            ze latwiej z cycusia, bo kubek jest trudny w tym wieku.
            No i jeszcez tak sobie mysle, sprobuj wyluzowac Ty, popij melisy tak
            ze 4 razy dziennie.
            I koniecznie sprawdz karmienie w chuscie nie musi byc poziomo,
            zainstaluj Mala na odpowiedzniej wysokosci i chodz w ubraniu latwym
            do odsuniecia albo nawet i z cycuisem na wierzchu.
          • mama_mak Re: Chyba mi się nie uda. 28.10.08, 09:32
            Przeczytalam na stronioe La Leche League o takich przypadkach.
            No wiec przyczyny moga byc rozne, poczawszy od niekapka ale tez np.
            nowy dezodorant (zapach) czy perfumy, moze dziecko ugryzlo matke i
            ona zareagowala ostro w zwiazku z czym teraz ma lekki uraz. Oga to
            byc jakiekolwiek problemy matki lub w dmu-dziecko wyczuje! A nie
            mialas problemow z piersiami? Po zapaleniach czasem moze miec mleko
            slonawy smak wg LLL. A moze zjadlas cos co nadalo mleku dziwny smak
            (jakas egzotyczna potrawe) i teraz Mala sie troche boi?

            LLL proponuje duzo kontaktu skora do skory (cos jak to o czy pialam -
            zabawy w lozeczku np.), chusto-karmienie oraz karmienie w innych
            miejscach niz przedtem. Choc to moze moim zdaniem byc trudne, bo my
            np;Armimy sie wszeydzie i nigdzie. Ew. zmiana pozycji.
            Z doswiadczenia powiem- cierpliwosc. Jestes wx tej lepszej od nas
            sytuacji, ze Ula miala okolo 2- 3 miesiecy jak "strajkowala", a
            takie dziecko im glodniejsze tym bardziej zle, Twoja juz moze
            poczekac chwile, pocycusiac w innym momenci itd.

            Trzymam kciuki!
            • migotka-25 Re: Chyba mi się nie uda. 28.10.08, 10:08
              Jeśli chodzi o jedzenie to je raczej za mało, bo prawie nic innego nie chce
              oprócz mleka.
              Teraz śpi, bo miałyśmy bardzo ciężką noc. Budziła się co chwila, cycka nie
              chciała. Przytulałyśmy się prawie całą noc i wtedy trochę kimała, ale nie dała
              się odłożyć. Cycuś był cały czas dostępny ale nie chciała nawet o nim słyszeć. W
              końcu o 6:30 dałam jej mleko z kubka niekapka - ale takiego trudnego z bardzo
              wolnym wypływem. Była głodna więc nawet się nie wściekała, że trudno leci. Ale
              wolała to niż cycuś.
              Jakoś nie mogę sobie przypomnieć, żeby miała jakieś traumatyczne przeżycie przy
              karmieniu, od dawna jem wszystko, nawet czosnek i cebulę. Perfum praktycznie nie
              używam, a jeśli nawet to ciągle tych samych.
              Dziś zrobimy sobie dzień przytulania, bo jakaś taka dziewczynka rozbita jest
              ogólnie. Zbliżamy się do 35 tygodnia, więc zaraz kolejny skok rozwojowy, no i
              jeszcze te zęby.
              Pobuszowałam trochę po Twoim blogu, bardzo ciekawe rzeczy tam znalazłam odnośnie
              karmienia. Szkoda, że nie znam francuskiego, sama bym sobie poczytała tą stronę.
              W ogóle dziękuję ci za zainteresowanie i rady.
              Pozdrawiam,
              • mama_mak Re: Chyba mi się nie uda. 28.10.08, 10:42
                Alez prosze bardzo, od tego tu jestesmy! smile
                Tak mysle, ze jak i w nocy nie chciala cycusia to kurcze, hm,n a
                moze Ty masz nagle jakies duzy wyplyw mleka? Moze Fizula to
                skomentuje bo ja sie az tak nie znam, czy to nagle mozliwe.
                A pijesz jakies cos na laktacje?
                A moze przejdz sie do poradni laktacyjnej, co ? Chociaz fakt rozmowy
                o tym z zywa osoba i kompetntna by C rozluznil, to bardzo wazne w
                laktacji tez.
                Z jakiego miasta jestes ? Zoacz sobie na
                www.laktacja.pl gdzie sa konsultacji z Twojego miasta, a
                jakbys byla z W-wy to Ci polecic moge kogos wyjatkowego.
                Na razie i dawaj znac jak idzie.
                A moze ulozysz Malej wierszyk o cycusiu tez? wink
                • migotka-25 Re: Chyba mi się nie uda. 28.10.08, 13:19
                  Nic na laktację nie piję, ale chyba powinnam, bo trochę mi brakuje dla niej
                  mleka. Odciągałam co 3 godziny między 100 a 125 i maksymalnie 125 Malina
                  zjadała. Teraz 125 "wciąga nosem" i chce jeszcze 25-30. A ja odciągam coraz
                  mniej (ostatnie 2 razy po 80). Dobrze że mam zapas w zamrażalniku. Chyba dziś
                  wypiję jakąś herbatkę mlekopędną. Normalnie idzie zwariować! Dużo piję, ale
                  jednak się trochę stresuje, a to przecież ma wpływ.
                  Próby z chusta, jak na razie skończyły się dobrą zabawą i totalnym ignorowanie
                  gołego cycusia. I zasnęła (w chuście odpływa praktyczne od razu). Była trochę w
                  szoku, bo zamotałam ją w kołyskę, ale pobujałam i się spodobało.
                  Na szczęście jestem w domu i mogę poświęcić dużo czasu na różnego rodzaju próby
                  i zabawy. Najwyżej nie będzie obiadu.
                  A co do poradni, to też o tym myślałam i chyba się bez tego nie obejdzie. Do tej
                  pory traktowałam tę opcję jako ostateczność. Ale w świetle wydarzeń dzisiejszej
                  nocy i małej ilości odciąganego mleka, muszę się kogoś poradzić. Jestem z
                  Warszawy, więc chętnie skorzystam z poleconej przez Ciebie osoby.
                  No i wierszyk mówisz? Poetą to ja nie jestem, ale spróbuję. Jak coś wymyślę to
                  się pochwalę.
                  • mama_mak Re: Chyba mi się nie uda. 28.10.08, 16:35
                    Schaj, herbatki sa dobre, bo dziecko lubi ich smak i wiecej ssie,
                    wiec rozbuja laktacje.To moze byc ok. Oprocz tego wez koniecznie
                    kozieradke. Wezs obie przeczytaj nasz blog z 16 marca, bo nie mam
                    sily pisac tego jeszcze raz ale kozieradka jest WSPANIALA i pomaga
                    sama, znaczy nie jest to na zasadzie dziecko lubi-ssie-wiecej mleka.

                    Z innych pomyslow - sprobujcie rozluznienia w wannie, kapcie sie
                    razem, Ula uwielbiala cycusiac w wannie w cieplej wodzie, dwa
                    golaski i w ogole.

                    I mysle jeszcze, ze niekapek nie dlatego jest be, bo leci szybciej,
                    to tez ale przede wszystkim wypacza ssanie - Malina potem ssie piers
                    jak nie kapek - nie leci- nie chce, rozumiesz?

                    Napisze Ci w mailu o poradni. Nie traktuj jej jako ostatecznosc, to
                    jest jak wizyta u swietnego psychologa albo raczej dobrej
                    przyjaciolki. smile Naprawde.

                    A moze zawies sobie ladne korale na szyi, to sie nimi zainteresuje
                    przy ssaniu? Mam znajoma co nazywa do "koralami laktacyjnymi", jak
                    jej dzieci sie zniechecaly, bo swiat byl za ciekawy to je tak
                    przyciagala.

                    Lec e, na razie
    • migotka-25 Re: Chyba mi się nie uda. 29.10.08, 10:34
      Ok, chyba dam sobie trochę na luz. Bo zaczynamy się obydwie miotać i nic dobrego
      z tego nie wyjdzie. Jak zechce wrócić do cycusia to zapraszam, a jak nie, to nie.
      Przemyślałam to sobie wszystko jeszcze raz i doszłam do wniosku, że nic na siłę.
      Generalnie uważam, że to ja spieprzyłam sprawę tym niekapkiem, ale jakoś
      musiałam jej podawać wodę. Wiem, mogłam jeszcze łyżeczką, albo z normalnego
      kubka. Mogłam też nie dawać smoka. Mogłam też pewnie zrobić wiele rzeczy
      inaczej, ale nie zrobiłam i trudno. Najważniejsze, że pije moje mleko.
      Oczywiście nie mam zamiaru się poddać zupełnie. Będę jej proponować cycusia, ale
      nie za wszelką cenę. Tym bardziej, że wychodzi na to, że to sobie próbuję zrobić
      dobrze, a nie jej. To ja mam z tym wszystkim problem, a nie ona.
      Dziś w nocy jadła tylko raz z cycusia, ale miałam wrażenie, że inaczej chwyta
      sutek, tak jakoś delikatnie. Zjadła dwa cycusie i poszła spać. Po przemyśleniu i
      popłakaniu sobie wczoraj wieczorem znalazłam też kilka pozytywnych aspektów tej
      sytuacji. Na przykład po raz pierwszy o 7 miesięcy mogę ją z kimś zostawić i
      wyjść na dłużej niż 3 godziny. Przytulamy się teraz nie podczas jedzenia ale
      więcej przy usypianiu i podczas zabawy. Wiedzę, że bardziej tego potrzebuje i
      jest bardziej chętna.
      Co do ilości mleka, to dziś zakupię kozieradkę, no i odciągam co 2 godziny, więc
      powinno się ruszyć. Jak sobie odpuszczę, to się wyluzuję i też pomoże.
      Mama-mak, dziękuję ci za niezliczona ilość ciekawych pomysłów. Nie wypróbowałam
      jeszcze korali, ale na pewno to zrobię. No i wierszyk też napiszę.
      I w ogóle fajnie, że się tu mogłam wygadać, bo wszyscy w koło powtarzali mi
      tylko, że powinnam się cieszyć, ze tak bezproblemowo Malina się odstawiła od
      piersi. I dziwili się o co mi chodzi.
      Pozdrawiam,
      • mama_mak Re: Chyba mi się nie uda. 29.10.08, 12:58
        Nie masz za co dziekowac, najwazniejsze, ze moglas sie wygadac.
        Nie rob sobie wyrzutow sumienia, ze "chcesz dla siebie zrobic
        dobrze". Cycusianie jest zawsze dwustronne i nie mozna widziec Matki
        tylko jako "djaca" (mleko, piersi itd.) Takze matka otrzymuje
        czulosc od dziecka i jest DOSTKONALE normalne, ze chce te relacje
        przezywac dlugo i radosnie. Wiesz, ja zawsze mowie "nasze
        cycusianie", bo uwazam, ze mam tak samo prawo do radosci z tego
        pwodu jak i Ulenka. Gdyby tak nie bylo to jak bylby sens? To by bylo
        tylko wyrzeczsenie. Nie katuj sie tym, ze masz ochote, to normalne i
        pozytywne!
        A widzisz, tej nocy zjadla 2 cycusie to postep w porownaniu do
        porpzedniej! A spicie razem ? Na raize, bo Ula domaga sie obiadu.
      • mama_mak Re: Chyba mi się nie uda. 29.10.08, 16:43
        Jeszcze cos mi sie przopmnialao - dawaj cycusi ana spiaco.Ja tak
        robilam, gdy Ula gryzla i strasznie sie tego balam. Usypialam Ja bez
        cycusia i gdy przysenla albo juz byla prawie w stanie spania to
        wtedy dawalm piers i ssala. Jesli sie uda to bedzie miala troche
        wiecej mleczka, moze przypomni sobie porzadne ssanie (piszesz, ze
        ssie lekko, to moze by cto wypaczone ssanie - dlatego przejdz sie do
        poroadni, dostalas maila?, to dobre miejsce na pogadanie i porade
        praktyczna) no i moze oswoi z powrotem Twoja piers?
        • migotka-25 Re: Chyba mi się nie uda. 29.10.08, 21:46
          Dostałam mail, dzięki. Umówię się po weekendzie. Muszę mieć poczucie, że
          zrobiłam wszystko.
          Tymczasem, byłam w aptece po mlekopędne specyfiki. Pani magister mnie załamała.
          Powiedziała, że na samym laktatorze długo nie pociągnę. I nie pomoże ani
          herbatka bocianek, ani kozieradka, ani to coś homeopatyczne na R. Myślałam, że
          ją wyciągnę przez to małe okienko za fraki i uduszę. Bocianka kupiłam od razu
          (jest tam też kozieradka), a reszta będzie jutro. Po powrocie z apteki
          odciągnęłam tylko 80 i to z wielkim bólem. Wszystko przez Panią Magister!!!
          • fizula Re: Chyba mi się nie uda. 29.10.08, 22:27
            Panią Mgr z apteki się nie przejmuj. Znam dziewczyny, które dla
            swoich pociech rok miały mleczko wyłącznie dzięki laktatorowi (i
            oczywiście swej wiedzy, cierpliwości). A pewnie miałyby i dłużej,
            ale dłużej nie odciągały, więc sobie zastopowały laktację.
            Mi też się wydaje, że osobisty kontakt i dużo rozmowy w tym momencie
            to podstawa.
            Jeśli w Twoim odczuciu rezygnacja ze smoczka i niekapka wchodziłaby
            w grę, to można by zacząć od nowa:
            *możliwie dużo kontaktu ciało-do-ciała, dobry jest ten pomysł ze
            wspólną kąpielą;
            *karmienie piersią na śpiocha też jest w porządku plus dokarmianie
            np. łyżeczką, zwykłym kubeczkiem; maluch musi sobie
            przypomnieć "stary sposób" ssania, a to wymaga rezygnacji z nowego;
            80ml to całkiem dużo odciągniętego mleka, maluchy karmione piersią
            nie mają tak rozciągniętych żołądków jak te pijące z butelki;
            *czy odciągasz jeden raz w nocy?- można się nad tym zastanawiać,
            jeśli chcemy więcej mleczka dla dziecka;
            *dużo odpoczynku, relaksu dla Ciebie- to więcej spokoju dla malucha,
            również więcej mleczka podczas ssania/odciągania;
            Takie czy inne wskazówki, próby trzeba, moim zdaniem, wykonywać pod
            kontrolą wagi- co 2-3 dni ważenie upewniłoby nas o dobrostanie
            maluszka.
            Myślę, że konkretne dobre wskazówki da Ci konsultant laktacyjny.
            Będzie miał możliwość dopytać Cię, czego nam tu brakuje.
          • mama_mak Re: Chyba mi się nie uda. 30.10.08, 09:14
            Co do p;; mgr to powie mjedno. Jak potrzebuje naprawic kran, to ide
            do hydraulika, jak chce kupic lek na grype, ide do apteki, a jak
            chce porady laktacyjnej to ide do konsultantki (albo na to forum).

            Jak minela noc ?
    • migotka-25 Re: Chyba mi się nie uda. 30.10.08, 14:56
      W nocy było super. O 3:30 pierwsza pobudka i dwa cycki zjedzone. Miałam
      wrażenie, że nie wiedziała jak złapać. Że nie umiała znaleźć sutka. Pomogłam jej
      i się udało. Potem o 6:30 znowu dwa cycki i spać.
      Idąc za radami Fizuli miałam zamiar odciągać w nocy, ale jak się okazało nie
      musiałam. Rozochocona tym nocnym jedzeniem, spróbowałam jeszcze raz około 9 z
      koralami na szyi. Najpierw był ryk, ale jak je zauważyła to się zainteresowała,
      ale na cycusia uwagi nie zwracała. Spróbuje jeszcze kilka razy, może to tylko
      początkowa fascynacja, która z czasem osłabnie i wtedy zauważy także cycuś.
      Co do odstawienia smoka i niekapka, to chyba spróbuję, ale też od poniedziałku,
      po tych wszystkich świątecznych wycieczkach. Na spokojnie, od poniedziałku smoka
      niema. Gorzej z tym niekapkiem. Jak ja wleję w nią takie ilości wody, które
      wypija, (bo musi przynajmniej 200 ml)? Będzie zabawa.
      Dzięki Fizula za rady.
      • mama_mak Re: Chyba mi się nie uda. 30.10.08, 16:43
        Znaczy sie jest postep! Super! A wode probuj kubkiem zwyklym, moze
        Ja to rozbawi?
        Spicie razem?
        • migotka-25 Re: Chyba mi się nie uda. 30.10.08, 18:30
          Nie śpimy razem, łóżeczko Maliny jest dosunięte do mojego. Ale ostatnio często
          po karmieniu zostawiam ją w łóżku już do rana.
          • mama_mak Re: Chyba mi się nie uda. 31.10.08, 09:03
            Spanie razem niesamowicie ulatwia karmienie, dziecko prawie samo
            znajduje cycusia, a przede wszystkim to chyba zapach mamy je pobudza
            do ssania. Moze by sie Wam przydalo? Ja osobiscie uwielbiam spac z
            Ula, jak byla taka mala to wlasnie duzo ssala wnocy, przytulala sie,
            teraz z tego wyrasta, wiecej spi sobie sama, potem sie do mnie
            przykurla jak potrzebuje. Fizula, co Ty na to ? To chyba moglby byc
            dobry pomysl, nie?
            Migotka, a jak noc-cycusiala? Masz kozieradkee?
            • migotka-25 Re: Chyba mi się nie uda. 03.11.08, 14:57
              Jestem znowu, po grobowych rozjazdach.
              U nas bez zmian. W nocy Malina raz je a raz nie, ale z przewagą na nie. Ale
              budzi się przynajmniej raz na przytulanie, zasypia i albo ląduje u siebie albo
              zostaje ze mną do rana. W dzień już zupełnie jej odpuściłam.
              Kozieradkę łykam, piję bocianka i mleka mam znowu dużo, więc mi trochę lepiej.
              Wypróbowałam też elektryczny laktator Medela, ale ku mojemu zdziwieniu okazało
              się, że mój stary ręczny Avent jest o wiele lepszy. To znaczy szybszy no i
              przede wszystkim cichy! Medela warczy jak opętana i straszy mi dziecko. Dobrze,
              że nie kupiłam, bo bym się bardzo zawiodła.
              Dziś mamy też dzień bez smoka, i wszystko byłoby ok, gdyby nie drzemki. Ze
              smokiem Malina zasypia w 5 min. a bez ponad godzinę z wielkim rykiem. I nie
              pomogło żadne przytulanie, huśtanie, głaskanie ani nic. W końcu się zmęczyła i
              padła. Nie wiem czy ja to wytrzymam. Na cycka nadal nie chce patrzeć, czym
              sprawia mi straszną przykrość, ale jakoś sobie z tym poradzę.
              Picie z kubka zwykłego skończyło się płaczem i złością, bo była głodna a nie
              umiała się napić. Dałam jej w końcu z niekapka. Ja nie mam serca tak się nad nią
              znęcać. W końcu to jej decyzja o nie ssaniu cycka. Chyba odpuszczam.
              A do tego wszystkiego chyba już na serio idą zęby, bo się wścieka strasznie.
              Łapki całe trzyma w buzi i nimi tam wierci. A jak się wkurzy to ryczy. Trochę
              pomaga Dentinox, ale na krótko. Niech już wyjdą!!!
              I zauważyłam, że zrobiła się ostatnio strasznym przytulakiem, czym rekompensuje
              mi brak przytulania podczas ssania. Tuli się i całuje tak po swojemu z otwartymi
              usteczkami jakby chciała ugryźć. Fajne!
    • migotka-25 no i mamy kompromis 17.11.08, 21:34
      W dzień odciągnięte mleko z niekapka i inne dorosłe danka, a w nocy 2 razy
      cycuś. I wszystko gra. W dzień nie ma czasu na cycusia, tyle jest do zrobienia.
      Tylko czasem się do niego przytula.
      A moje odciąganie idzie pełną parą. Kozieradka, Bocianek i to coś homeopatyczne
      na R zdziałały cuda. Już chyba zaprzestanę tej kuracji bo czuję się jak mleczna
      krowa.
      Dzięki dziewczyny jeszcze raz za wszystkie rady. Może nie udało mi się osiągnąć
      zamierzonego celu do końca. Ale cieszę się z tego co się udało.
      Pozdrawiam.
      • mama_mak Re: no i mamy kompromis 19.11.08, 15:38
        wiesz, podjelam ten temat na zebraniu LLL i uslyszalam, ze dziecko w
        tm wieku sie ni odstawia samo. Problemem moze byc, to ze w tym wieku
        swiat jet tak interesujacy, ze nie ma czasu na jedzenie, tak
        powiedziala mi tez pewna konsultantka, gdy rozmawialam z nia o mojej
        siostrzenicy, majacej prawie 8 miesiecy.

        A nawiasem mowiac, ja bym na Twoim miejscu jednak poszla do poradni,
        dlaczego ludzie sie tak boja fachowej pomocy ? One nie gryza, one
        sie usmiechaja, naprawde! smile Nie wspomne, ze maja 100 000 pomyslow
        no i jak widza, to tez moga lepsza diagnoze postawic.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja