o kp z jeszcze innej strony

05.11.08, 03:50
www.zwierciadlo.pl/przygody-ciala/zdrowie/matka-tez-czlowiek.html

Bardzo ciekawa teza o bulimii i anoreksji. W ogóle bardzo ciekawy
wywiad.
    • mruwa9 Re: o kp z jeszcze innej strony 05.11.08, 07:40
      Uważam, że ogromna plaga chorób związanych z jedzeniem (bulimia,
      anoreksja), z jaką mamy obecnie do czynienia, jest spowodowana tym,
      że jakiś czas temu kobiety zaczęły odchodzić od karmienia piersią.

      Zwroc uwage na wyraz: UWAZAM, ZE.. teza moze i ciekawa, ale
      niepoparta naukowo. Ja moge uwazac, ze Ksiezyc jest zrobiony z sera.
      Swego czasu nieco zaglebialam sie w literature na temat zaburzen
      laknienia, a z tej literatury ( naukowej, wyciagnietej z Medline )
      wynikalo, ze anoreksja i bulimia wystepuja w kazdej kulturze i w
      kazdym okresie historycznym.Nie jest to domena naszych czasow.
      • moofka Re: o kp z jeszcze innej strony 05.11.08, 09:06
        bardzo ciekawy wywiad ile w nim racji i trafnych spostrzezen smile

        ja z kolei uwazam ze, w tym co pani doktor uwaza moze byc sporo prawdy
        oczywiscie nie bezposrednio - mieszanka to murowane zaburzenia, bo to ooczywista bzdura
        natomiast caloksztalt podejscia do zywienia i pierwsze doswiadczenia z jedzeniem w ogole - psychologia jedzenia, ze tak to gornolotnie ujme smile
        idealem jest jedzenie po pierwsze spozywane wtedy kiedy jest sie glodnym i w takiej ilosci ktora ten glod zaspokoi
        po drugie w milej atmosferze relaksu

        ilez bledow jest popelnianych w zakresie zywienia w pierwszych latach zycia
        jak wyglada typowy posilek dajmy na to roczniaka czy dwulatka
        i nie chodzi mi o sklad - a o atmosfere
        matki maja schize na punkcie gramatury, pory, zjedzonej porcji w calosci lub nie
        posilek odbywa sie z pogoni za dzieckiem, przed telewizorem, zagaduje sie, zeby dziecko nie zauwazylo, ze jeszcze lyzeczka jeszcze dwie, zeby oproznic sloiczek
        mamy butelkowe baaardzo czesto jako zalete takiego wlasnie sposbu karmienia na pierwszy punkt wysuwają - wiem dokladnie ILE dziecko zjadlo
        czyli 180 ml mleka musi, a potem 120 ml sloiczka trzy godziny pozniej
        jesli nie cos jest na rzeczy - jest problem i bedziemy go rozwiazywac
        bedziemy zabawiac zagadywac, jak trzeba podwiesimy pod sufitem dziadka z czerwona kokardka, zeby maly chociaz na moment buzie otworzyl
        matka pewnie cyckiem karmiaca raczej w taką schize nie popadnie - zjadl ile zjadl, a czego nie piersia dopije i glodny nie bedzie
        przy takim podejsciu dzieci jedza same z radoscia i kiedy sie najedza bez strachu koncza posilek, bo nie czeka ich kara czy nagroda za zjedzone czy niezjedzone pol sloika
        tu trzeba oddac sprawiedliwosc, ze i na piersi trafiają sie przewrazlliwione matki
        a dziwna prawidlowosc jest taka, ze doroslym zawsze wydaje sie, ze wiedza lepiej niz dziecko ile ono powinno zjesc
        i zawsze wiecej niz ono moze smile
        • fizula Re: o kp z jeszcze innej strony 05.11.08, 10:04
          Wywiad ciekawy.
          Jednak nie ze wszystkim się zgodzę. Dlaczego w połogu miałybyśmy się
          żywić tylko gotowanym jedzeniem, rosołami, a unikać surowych warzyw
          i owoców (które zapewnią najwięcej witamin)? To jakaś stara szkoła.
          Od początku trzeba odżywiać się racjonalnie zdrowo, w sposób dość
          lekko strawny (o ile dziecko nie twierdzi inaczej), a więc też
          surowe jarzyny, owoce jeść. Ja tak robiłam, inne kobiety też tak
          uczę- nie zauważyłam, żeby z tego powodu dzieci miały kolkę lub inne
          nieprawidłowości. Na pewno za to dostarczają sobie i dziecion
          anaturalnych witamin.
          • fiamma75 Fizula ma rację 05.11.08, 10:08
            dieta propnowana przez panią doktor jest okropna smile I powiela
            stereotyp, że karmienie piersią wymaga specjalnej diety.
            trzeba odżywiać się zdrowo i racjonalnie.
        • mruwa9 moofka, ladnie napisane :-) 05.11.08, 10:31
          wlasnie dla mnie jedna z wielkich zalet karmienia piersia bylo to,
          ze NIE wiedzialam, ile dziecko zjadlo/wypilo. Zjadlo tyle, ile
          chcialo i potrzebowalo. Odpadl stres rozliczania z pochlonietych
          mililitrow. Przyrosty wagi byly wystarczajacym kryterium oceny
          dojadania. Po ponad 5 w sumie latach karmienia, nie mam pojecia, ile
          moje dzieci jadaly , co ile czasu karmilam, czy jak dlugo ssaly..
          a co do diety..po urodzeniu najmlodszego dziecka (poza Polska), do
          pierwszeo posilku zaproponowano mi kawe, prawdziwa, czarna, a na
          pierwszy obiad byla pizza. Wegetarianska, ale pizza. Mmmm...
Pełna wersja