kejzi-mejzi 25.11.08, 11:42 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=87495731 Alez te reklamy mieszanek robia ludziom wode z mozgu. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ila79 Re: Kolejny przykry watek 25.11.08, 23:58 No nie, nie wytrzymałam, musiałam tam coś napisać. Tzn. sam post autorki jest ok, ale wypowiedzi...Najbardziej mnie rozwaliła ta, jakoby dziecko mogło wyssać z mlekiem matki grzybicę, no i to namawianie do przejścia na mieszankę. Tragedia. Odpowiedz Link
makurokurosek Re: Kolejny przykry watek 30.11.08, 10:45 A mnie ciekawi czy macie dzieci z alergią, bo wasze wypowiedzi świadczą całkowicie o braku wiedzy na temat alergii. wypowiedz o odstawienia piersi,prawdopodobnie nie miała na celu ani krytyki długiego karmienia, ani poddawania w wątpliwość pozytywnego wpływu karmienia na alergie pokarmowe. W przypadku alergii należy dojść do alergenna, czyli najpierw oczyścić organizm poprzez podanie leków antyhistaminowych i często sterydów( nie wiem czemu ludzie wolą patrzeć na duszenie się dziecka lub AZS niż podać odpowiednie leki), po drugie w przypadku alergii pokarmowych zastosować dietę eliminacyjną, zaczynając od wyeliminowania wszystkiego. Wierz mi łatwiej taką dietę zastosować przy sztucznym karmieniu, przy naturalnym karmieniu matka przez około 2- 3 tygodnie musiałaby być na samym suchym chlebie i wywarach zupnych ( oczywiście nieprzyprawionych i pozbawionych warzyw uczulających np selera) a następnie powolutku wprowadzać po jednym dodatkowym produkcie. Sądzę, że malec zniesie taką kilkumiesięczną próbę ale czy organizm matki to zniesie tak super, nie byłabym tego taka pewna. Odpowiedz Link
krystynacr Do Makurokurosek 30.11.08, 11:57 Widzisz, problem polega na tym, że niektóre matki w takiej sytuacji wybiorą te wywary plus karmienie piersią niż najadanie się i serwowanie dziecku mieszanki. Moje dziecko nie jest alergikiem, ale znam osobę, której dziecko miało uczulenie a ona karmiła, będąc na drakońskiej diecie. Jakoś nie padła, a wręcz przeciwnie, kwitła To wyszukiwanie argumentów, że jednak zdarzają się sytuacje, że mieszanka jest lepsza, śmieszy mnie. Wiem, zdarzają się sytuacje, kiedy nie ma innego wyjścia. Ale nie są to sytuacje takie, kiedy to jest po prostu kwestia wygody matki. Mleko modyfikowane produkowane jest z mleka krowiego i zmieniane tak, aby jak najbardziej upodobnić je do mleka matki. To po co dawać dziecku podróbkę, jak ma się pod ręką (a raczej pod piersią oryginał? Ja wolę podać oryginał. Pozdrawiam Odpowiedz Link
makurokurosek Re: Do Makurokurosek 30.11.08, 22:12 Widzisz ja byłam w takiej sytuacji, tylko że małą wtedy miała 1,5 miesięcy, przeszłam na taką dragońską dietę na której byłam ponad miesiąc. Gdyby mała miała 13 miesięcy zdecydowałabym sie na mieszankę, bo tak łatwiej jest znaleźć przyczynę alergii, a do karmienia piersią spokojnie można później powrócić. Odpowiedz Link
mama_mak Re: Kolejny przykry watek 30.11.08, 12:12 Ja tez alergiczki nie mama ale np. nie moglam jesc miodu, gdy Ula byla mala, bo dostawala wysypki. Teraz ma alergie (czyli jednak alergiczna ) na orzeszki laskowe. I tez nie jest latwo uwazac i tlumaczyc Jej, ze nie moze ich jesc. W zyciu jest zawsze jakies COS,m niejsze lub wieksze, jasne, ze mozna sie poddac i stwierdzic, ze zdrowie dziecka nie jest az taie wazne. Ale to wlasnie dzieciom z alergia najbardziej potrzebne jest mleko matki, bo ono je chroni. A tak nawiasem mowiac, i mowie to jako matka, ktora dokarmiala, bo tak mnie wkrecili - otoz mleko od krowy jest lda cielakow, ktore rosna 3 razy szybciej niz maly czlowieczek, a mozg im rosnie 2 razy wolniej niz malemu dziecku. I co? Nadal mleko w proszku jest takie niewinne ? Odpowiedz Link
anyoswiecim Re: Kolejny przykry watek 30.11.08, 23:43 ja za namową mojej mamy jadłam wszystko jak zawsze i nigdy nie było żadnych problemów, ciekawiło mnie zawsze jak to jest że jedne dzieci cały czas na coś uczulone a inne przez całe dzieciństwo nie mają żadnej alergii, od czego to zależy Odpowiedz Link
kejzi-mejzi Re: Kolejny przykry watek 01.12.08, 00:07 Ja mam dziecko uczulone praktycznie na wszystko, sama od lata jem kaszę jaglaną, ziemniaki, marchew, brokuł, buraki, ryz, jabłka, cebulę, dynię. Nic poza tym. Powiem szczerze, że ledwo daję radę, czasem ryczę z żalu, ale od piersi nie odstawię. Odpowiedz Link
jola_ep Re: Kolejny przykry watek 01.12.08, 14:56 > A mnie ciekawi czy macie dzieci z alergią Nie wiem, ale miały objawy alergii, gdy były malutkie. > po > drugie w przypadku alergii pokarmowych zastosować dietę eliminacyjną, zaczynając od wyeliminowania wszystkiego To nie jest jedyny sposób postępowania. Niektórzy alergolodzy zalecają tzw. dietę rotacyjną. Powinna być ona odpowiednio dobrana i ułożona przez specjalistę. Ale stosując jej samą ideę w wielkim uproszczeniu, to nie należy jeść tych samych produktów zbyt często, ani w zbyt dużych ilościach na raz. I oczywiście unikać w miarę możliwości wszelkiego typu żywności przetworzonej (bo często są tam różne niechciane, uczulające dodatki). Dieta "NIC" ma wadę polegającą na tym, że nie wiadomo, który produkt jest w 100% bezpieczny. Nie ma takiego. Może oprócz np. bebilon amino. A i tak "schody" zaczną się w momencie rozszerzania diety. Być może są sytuacje, gdy rzeczywiście jedynym wyjściem jest odstawienie od piersi. Ale na pewno nie wolno takiej decyzji podejmować pochopnie (szczególnie mam tu na myśli rady lekarzy). Kiedy tropiłam alergen, który dawał objawy skórne u mojego 4-miesięcznego wtedy dziecka, trafiłam do pani pediatry-alergolog (chyba zwolenniczki długiego karmienie), która powiedziała mi "a ostatnio często wychodzi mi uczulenie na jabłka, ziemniaki i marchewkę". Teraz jabłka są podejrzane, ale te 9 lat temu były uważane za produkt "bezpieczny". Okazało się, że nie jajka, sery, czy nawet czekolada (jadałam te produkty ostrożnie i w niewielkich ilościach, potem oczywiście odstawiłam), ale jabłka, których pochłaniałam dość dużo. Generalnie mój synek z dużą ostrożnością podchodził do nowinek żywieniowych, jadał mało, żył dość długo głównie na moim mleku. Co mnie wtedy bardzo martwiło. Ale teraz wydaje mi się, że była w tym jakaś wielka dziecięca mądrość Bezpieczniej wprowadza się nowe produkty "pod osłoną" mleka, być może dlatego, że dzieci wtedy częściej jedzą je w dużo mniejszych ilościach. Nie licząc tych jabłek (na szczęście potem już je "przyjmował") mój syn właściwie nie miał już problemów z alergią. Trochę jak był starszy: wystarczyło, że zamiast kawałeczka kiwi raz na parę dni-tygodni dostał je przez parę dni codziennie, aby go obsypało. Albo pił już bezkarnie mleko, ale obejrzał reklamę "pij mleko" i zaczął pić nieco więcej i ... obsypało. Ale jeśli tylko pilnowałam zasady: nie za dużo i nie za często, to wszystko było OK. Pozdrawiam Jola Odpowiedz Link
donna28 Re: Kolejny przykry watek 02.12.08, 12:10 U mojego dziecka było podejrzenie alergii i przez 2 miesiące stosowałam diete eliminacyjną - najpierw rzeczywicie był tylko suchy chleb (i to nie każdy), chrupki kukurydziane i indyk, potem wprowadzałam sobie i malej kolejne produkty. Da sie przeżyć. Nie pozostawilo to żadnych negatywnych skutków w moim organizmie. A w koncu i tak sie okazało, że to nie alergia tylko coś innego. Ja z kolei nie wyobrażam sobie diety eliminacyjnej na mieszance. Rozumiem, że musialabym malej podawać mleko specjalnie dla alergików. Szczerze powiem, ze podalam jej raz, bo po prostu nie miałam co jej dawać do picia, sama woda jej nie wchodzila, soków nie mogła pić. Wypluła po chwili. Tyle na temat mieszanek, diety alergika i mojego dziecka. Alergolog doradzała mi odstawienie przy przejściu na dietę. Stwierdziłam ,że to nieludzkie - zabrać mojemu dziecku wszystko co dobre do jedzenia, a dodatkowo jeszcze pozbawić ją piersi. Odpowiedz Link
freska.2 Re: Kolejny przykry watek 30.11.08, 16:45 Ja miałam alergika. Lekarz kategorycznie kazał odstawić od piersi (synek miał wtedy 7 miesięcy) i przejść na mleko sojowe. I wtedy dopiero się zaczęło... Alergia się zaczęła nasilać, a dziecko bardzo słabo przybywało na wadze. Byłam wtedy młoda i głupia, bardzo żałuję, że posłuchałam lekarzy, a nie własnej intuicji. Odpowiedz Link
basiak36 Re: Kolejny przykry watek 01.12.08, 18:41 Moje starsze dziecko swego czasu mialo silna nietolerancje nabialu i chyba pszenicy, nie pamietam dokladnie. Lekarz kazal przejsc na mieszanke, no i zeby spal w nocy I tak sie stalo, po kilku miesiacach bardzo zalowalam tego, bo brak mojego pokarmu oznaczal ze dziecko nie dostawalo zadnej dodatkowej ochrony i bardzo pogorszyl sie jego stan. Skonczylo sie na tym ze pil Humane MCT i jakos wyrosl z tego w wieku 2-3 lat. Odpowiedz Link