Długie karmienie a więź dziecka z ojcem!

25.12.08, 22:39
W myśl tego forum chyba jeszcze długo nie karmię, ale już niebawem.
Moja córcia za parę dni skończy roczek.Karmię ją piersią i zamierzam
tak dalej, bo jest strasznym cycoholikiem a poza tym ma skazę, więc
moje mleczko jest najlepsze.Martwi mnie tylko jeden fakt - córcia
jest bardzo przywiązana do mnie, do tego stopnia,że nie chce iść na
ręce do taty. Jak mąż bawi się z nią to po pewnej chwili słychać
litanię "mamamamama" i wówczas nie ma rady muszę wkroczyć do
akcji.Wiem,że przykro mu z tego powodu bo stara się. Nie chcę żeby
obwiniał karmienie o więź z córką. Miał ktoś podobną sytuację? Co by
na to poradzić?
    • basiak36 Re: Długie karmienie a więź dziecka z ojcem! 25.12.08, 22:53
      A ile czasu tatus spedza z dzieckiem?
      Jak wygladaja u was wolne chwile kiedy tata jest w domu?
      Moze moglabys wtedy gdzies wyjsc aby tata byl sam z mala i bawil sie z nia? I
      niech troche sie pomeczy zabawiajac ja nawet jesli domaga sie mamy, mozesz np
      siedziec obok?
      Karmienie piersia przez mame moim zdaniem nie ma wplywu na wieksza czy mniejsza
      wiez z tata.
      A jesli u was tata stara sie spedzac kazda wolna chwile z mala, to z czasem
      dziecko na pewno to polubi.
      • akaef Re: Długie karmienie a więź dziecka z ojcem! 25.12.08, 23:07
        Moim zdaniem karmienie piersią nie ma wpływu na więź dziecka z
        ojcem. Mój Franek (20,5 miesiąca) też jest mamusinym syneczkiem.
        Bawi się chętnie zarówno z tatą, jak i z braćmi, ale co jakiś czas
        żąda mamy. I zwykle po kótkim przytulasku wraca do przerwanej
        zabawy. Natomiast z tatą ma pewne osobne rytuały, jak choćby kąpiel.
        Jak przychodzi czas na kąpiel - woła wyłącznie "tata". Może właśnie
        wprowadzenie takich nienaruszalnych chwil wyłącznie dla taty i
        dziecka jest metodą na polepszenie więzi. Mnie ma na wyłączność przy
        piersi a tatę przy kąpieli.
        No i jak mnie nie ma w domu też mnie raczej nie woła.
        A poza wszystkim to taki wiek - jesteśmy na razie dla naszych
        dzieciaczków epicentrum wszechświata i trzeba się tym nacieszyć, bo
        niestety taki stan szybko mija smile
    • gfizyk Re: Długie karmienie a więź dziecka z ojcem! 26.12.08, 01:09
      Siłą rzeczy Twoja córcia jest do Ciebie przywiązana bardziej.
      Maluchy w tym wieku tak mają. Nawet do 3 latek.
      Proponuję zostawiać męża z córcią - niech sobie radzi - a jestem
      pewien, że poradzi sobie z pewnością. Oczywiście - zabieraj ze sobą
      komórkę wink
      My faceci musimy troche dłużej poczekac, aż dziecko da nam poznać,
      że potrzebuje OJCA. Specjalnie piszę - da nam poznać, bo taką
      potrzebę przecież ma.
      Jak bardzo słodkie jest, kiedy moja najmłodsza pociecha (2 latka)
      biegnie do mnie i woła TATUNIUUU!
      A z tymi rękami to jest tak, że biorę na ręce córcię (np w
      kościele), ale ona za chwilę i tak chce iść do mamy. To jest pewna
      norma. Według mnie nic złego się nie dzieje. Oczywiście niech mąż
      nie bierze tego do siebie. Sytuacja nie odbiea od normy wink

      pozdrawiam
      Grzesiek
    • fiamma75 Re: Długie karmienie a więź dziecka z ojcem! 26.12.08, 10:11
      Nie sądzę, żeby karmienie piersią miało jakikolwiek wpływ - raczej
      ilosć i jakosć czasu spędzanego z ojcem. Moja teraz blisko 2,5
      letnia córeczka od początku jest córeczką tatusia. Tatuś jest
      najważniejszy smile Na pytanie czyja jest odpowiada, że tatusia smile
      • janes7 Re: Długie karmienie a więź dziecka z ojcem! 26.12.08, 11:44
        Bardzo dziękuję za słowa otuchy i mądre rady. Będę się starała
        zachęcać męża do spędzania czasu z córcią i faktycznie może jakiś
        rytuał tylko dla nich wprowadzimy....
        • basiak36 Re: Długie karmienie a więź dziecka z ojcem! 26.12.08, 19:54
          faktycznie może jakiś
          > rytuał tylko dla nich wprowadzimy....

          Tak byloby chyba najlepiej.. u nas od poczatku jest tak ze maz jak wraca z
          pracy, zajmuje sie dziecmi, bawi sie z nimi, kapie je, a potem ja karmie mala i
          usypiam ja.
          Byc moze na poczatku bedziesz musiala w tych zabawach/rytualach uczestniczyc,
          ale z czasem mozesz sie wycofywac i miec czas tylko dla siebiesmile A tatus od razu
          poczuje sie pewniej w swojej roli.
    • ila79 Re: Długie karmienie a więź dziecka z ojcem! 26.12.08, 15:08
      Kiedy mój synek miał roczek najlepszy na utulenie żalu, czy lęku był
      cycuś. Teraz ma 27 miesięcy i najlepszy jest tatuś. Kiedy się np.
      pezestraszy, a ma tatusia pod ręką to na mnie nawet nie spojrzysmile.
      Od początku mąż go kąpie na wieczór i poświęca mu w zasadzie cały
      wolny czas (a ma go niewiele, bo pracuje na 2 etaty). Dziecko musi
      też zobaczyć, że czas spędzany z tatą jest ciekawszy od ssania
      piersi (u nas są to zwariowane zabawy, wygłupy, mozolne budowanie
      kolejki, piłka itp.)
      • oda100 Re: Długie karmienie a więź dziecka z ojcem! 26.12.08, 19:53
        roczniak to jeszcze malutkie dziecko! Moj syn byl do mnie bardziej
        przywiazany bo wiekszosc czasu spedzal ze mna, tata w pracy, ja
        bylam odpowiedzialna za karmienie, nakarmienie, kapanie, usypianie
        spanie, zabawe. Tatus byl akceptowany i potrafil bawic sie z
        dzieckiem, ale w wiekszosci go nie bylo i maly raczej lgnal do mnie.
        Teraz maly ma 3,5 roku, tatus jest wszystkim dla malego, maja swoje
        rytualy, to on go kapie, usypia, razem jedza, chodza na zakuy, tata
        chodzi do niego w nocy itp. pomimo ze nadal maz duzo pracuje, te 2/3
        godziny dziennie zapewnia malemu lepsza rozrywke niz ja przez caly
        dzien. `Moj nieograniczony czas skonczyl sie, bo mam teraz niemowle,
        a starszy syn woli zabawy i przebywanie z papa, a nie tylko ze mna i
        z siostrzyczka.
        Generalnie na tle innych moich znajomych oceniam ich wiez jaka
        bardzo silna.
        • agasobczak Re: Długie karmienie a więź dziecka z ojcem! 28.12.08, 22:51
          Moja mala - przywiazana do mnie ogromnie - pozostawiona w domu ztatusiem jest
          jego coreczka smile i Tatus sobie niezle radzismile tydzien w bylam w szpitalu i sobie
          poradzili. karmienie piersia na pewno zbliza jeszcze bardziej smile i to dlugie
          karmienie ale rozne sa dzieci i rozne ich potrzebysmile Widze jak w miare rozwoju
          malej Tatus staje sie auotrytetm w niektorych sprawachsmile a ja temu nie
          przeszkdzam. Na poczatku - jak byla mniejsza uspakajala sie przy mnie i
          niemozliwe bylo wyjscie na dluzsza mete bo mloda chiala tylko mame. Ale to
          wszystko mija... smile byle nie robic z tego wiekszego problemu.
Pełna wersja