kropkaa
30.12.08, 13:03
Zastanawiam się, po co tu zaglądacie???
Tytuł forum i opisana w skrócie tematyka mówią jasno, dla kogo
przeznaczone jest to miejsce. Nawet na zdrowy rozum - jeśli ktoś
karmi 2, 3 lata i nie straszne mu były wszelakie teksty rodziny,
lekarzy, zanajomych i nieznajomych jaką to krzywdą robi dziecku, to
czy zmieni zdanie pod wpływem Mararoni czy Caneloni?
Czytam te wszytskie długaśne dyskusje o tym, jak to z gołym cycem
latam po skwerach i marketach demoralizując estetyczną publiczność,
jak to pozwalam sobie, by małe dziecko publicznie mnie rozbierało i
na środku skrzyżowania przysysało się do moich obwisłych piersi, jak
przywiązuję do siebie dziecko, usidlam je karmieniem i robię
maminsynka, który jeśli się nie wypaczy i nie wyrośnie na jakiegoś
zboczeńca, to na pewno będzie mieć zwichrowane życie. A przecież tak
łatwo temu zaradzić - kupić butelkę, smoczek, bebiko czy inny nan i
tulić z miłością w ramionach szczęśliwe dziecko podając mu
humanizowane mleko krowie.
Nie wchodzę na forum Karmienie butelką i nie dyskutuję z matkami.
Wchodzę na forum Długie karmienie piersią, bo chcę poczytać, jak
jedzą czy nie jedzą dzieciaczki "długo" karmione piersią, jak
usypiają, jak są dzielne i samodzielne, kiedy bezboleśnie pierś
porzucają. I naprawdę NIE CHCĘ tu czytać o butelkach (zwłaszcza
Canpola), jaka to jestem głupia (a nie jestem, za to badania mówią,
że matki butelkowe mają niższe IQ od mam piersiowych -
vide "Dziecko"), o tym, że po co się męczyć (nie męczę się), skoro
mieszanka nie zabija, a po iluś tam miesiącach mleko matki jest
bezwartościowe (mleko krowy jest za to zawsze wartościowe...).
Dziewczyny, i tak nas nie nawrócicie na słuszną drogę, idzie proszę
gdzie indziej.
A na koniec - bardzo mi się spodobało zdanie S. Kitzinger o mleku
matki - niemożliwe jest opracowanie substytutu mleka z piersi w
laboratorium, bo jego skład wiąż się zmienia i dostosowuje do
potrzeb dziecka, jako, że mleko ludzkie jest ŻYWE.