aniuki
28.01.09, 17:49
Drogie długo karmiące - na znajomym forum jest mama, która ma półrocznego synka, od urodzenia miał problemy z ukł. moczowym i nie tylko. Obecnie walczy z anemią i skutkami antybiotyków. Wklejam jej własne słowa:
" jak dla mnie instytucja mamki to by bylo najlepsze rozwiazanie dla mojego maluszka. Dzieciaczek choruje , mozna powiedziec od urodzenia. wciaz przyplatuja sie rozne infekcje. ja niestety stracilam pokarm po trzech tyg karmienia(super stres), maly jest na sztucznym (nutramigen), ale jak widac ma to oplakane skutki. nie ma odpornosci i to zadnej, strach z nim wyjsc miedzy ludzi.(mozliwosc zlapania chorobska) do tego nie moze byc szczepiony, zalecenie neurologa do odwolania... moja myszka ma 6mc, z czego 3,5-4mc zycia to na antybiotykach. nie przybiera prawidlowo, jest ponizej 3 centyla,do tego przezroczysty od anemii normocytarnej(anemia spowodowana przedluzajacym sie stanem zapalnym w jego malutkim cialku)
WIEC TUTAJ APEL- MOZE KTORAS Z TROJMIEJSKICH MAM BY SIE PODZIELILA SWOIM MLECZKIEM ...???"
słuchajcie gdyby któraś z Was mieszkała niedaleko a mogła jakoś pomóc byłoby cudownie!
Pamiętacie te dyskusje jak mamy różnie reagują na pomysł karmienia ich dziecka innym pokarmiem, wolą sztuczny b. często.
A tutaj zupełnie inne podejście!
Ja osobiście mieszkam pod Wwą więc nie mam jak się podzielić choc chciałabym.
Jeśli ktokolwiek zgłosi jakąś chęć, z przyjemnością będę pośredniczyć w kontaktach.