wyjazd na 2-3 dni i dylemat

04.02.09, 06:24
Witam, mam nadzieję, że mi pomożecie w moim problemie. Karmię Ingę już rok i 9
miesięcy niemal i nie chcę wcale przestawać. Je rano, tuż po obudzeniu i po
moim przyjściu z pracy, później i w nocy już nie je, nie zasypia przy piersi,
ale te 2 karmienia są dla nas ważne. Niestety w marcu "kroi" mi się wyjazd z
pracy, jak to takim wyjazdem bywa, powinnam jechać, choć oczywiście na siłę
nie zaciągną i jest opcja zrezygnowania (ale wiadomo, że lepiej jechać, bo
szkolenie i w ogóle). Córcia zostałaby z moimi rodzicami, za którymi przepada
i którzy super się nią zajmują (mąż też wtedy akurat wyjeżdża). Wyjazd to 2
noce i 2,5 dnia (od piątku rano do niedzieli ok. 14). I teraz mój dylemat - co
robić:
a) zostawić małą rodzicom, pojechać i wrócić po 2-3 dniach, względnie
szybciej, gdyby bardzo za mną wariowała (choć ona się do mnie aż tak nie klei,
nie jest takim "mamusiowym" typem), na wyjeździe odciągać pokarm i po
przyjeździe wrócić do normalnego karmienia - czy to się w ogóle da? utrzymam
laktację przez te 2-3 dni? jest możliwość, że pokarm stracę, nawet jeśli będę
odciągać? (może pytania głupie, ale nie znam się za bardzo i nie wiem). Minus
jest taki, że moje dziecko straci naraz mamę i cyca i może to być dla niej za
duży szok (wtedy jest zawsze opcja wcześniejszego mojego powrotu). Mąż
pociesza, że jego zdaniem, jak mnie nie będzie, to córcia o cycu zapomni,
zajmie się dziadkami i przyssie się po moim powrocie smile chciałabym być taką
optymistką smile
b) przygotować ją na traumatyczne przeżycie i odstawić wcześniej, rezygnując
powoli z tych 2 karmień i będąc przy niej, jak będzie chciała jeść (tego bym
nie chciała, ale nie byłoby wtedy sytuacji, że znika mama i cyc)
c) nie jechać (co jest możliwe, acz niemile widziane w pracy smile
Jak to widzicie?
Pozdrawiam
    • mruwa9 Re: wyjazd na 2-3 dni i dylemat 04.02.09, 07:27
      kiedy moje dziecko mialo prawie 20 miesiecy, wyjechalam na 4 dni. Po
      powrocie mala przyssala sie do piersi i karmilysmy sie jeszcze
      prawie pol roku. Psychicznie dziecko sobie swietnie poradzilo tylko
      ja musialam odciagac pokarm, zeby mnie nie rozerwalo wink, a w czasie
      mojej nieobecnosci dziecko wyladowalo w szpitalu i powrot do domu
      byl niemal na sygnale sad
      Moze sie tez okazac, ze Twoje dziecko podziekuje za wspolprace i
      odmowi ssania piersi, nie przewidzisz, kazde dziecko jest inne.
      • atenette Re: wyjazd na 2-3 dni i dylemat 04.02.09, 09:25
        Mruwa a zastanawialas sie czy ten pobyt w szpitalu nie byl zwiazany
        jednak z Twoim wyjazdem i z ogromna teksnota dziecka? Jak wiadomo
        bardzo czesto psychiczne dolegliwosci powoduja rzeczywiste fizyczne
        choroby.
        • mruwa9 Re: wyjazd na 2-3 dni i dylemat 04.02.09, 09:36
          nie sadze. Choroba byla infekcyjna, zreszta wczesniej (i pozniej)
          dziecko wielokrotnie ladowalo z roznych, rowniez podobnych, powodow
          w szpitalu, nawet bedac ze mna, normalnie w domu.Rok wczesniej
          dziecko zaliczylo sepse, po ktorej odpornosc posypala sie okrutnie
    • budzik11 Re: wyjazd na 2-3 dni i dylemat 04.02.09, 09:23
      Ja w domu akurat przeprowadziłam takie 3-dniowe odstawienie, ze względu na
      konieczność wygojenia zmasakrowanych sutków. Nie karmiłam nawet w nocy, mimo że
      synek (16 m-cy) płakał i wyraźnie się domagał - trudno, mus, to mus. Odciągałam
      laktatorem, bo przepełnione piersi bolały. Po tych 3 dniach normalnie wróciłam
      do karmienia, bez żadnych problemów, młody przyssał się z wyraźną rozkoszą wink
      IMO laktacja nie zaniknie Ci w 3 dni, to raczej nie możliwe smile Spokojnie możesz
      pojechać, nie sądzę, żeby to była jakakolwiek trauma dla Twojej córeczki, to już
      duża panienka.
    • anaj75 Re: wyjazd na 2-3 dni i dylemat 04.02.09, 11:04
      Ja mam w pamięci dwa kilkudniowe rozstania z moim 21- a potem 22-
      miesięcznym dzieciem.
      Oba były związane z ciążem i narodzeniem młodszego dziecka w
      szpitalu.
      Za pierwszym razem zniknęłam nagle, bo coś mnie zaniepokoiło i
      pojechałam do szpitala, za drugim przygotowałam dziecko jak
      najlepiej umiałam na moją nieobecność z powodu porodu (np. napisałam
      mu książeczkę o tym gdzie mama będzie i co będzie tam robić).
      Za każdym razem mój ssak dobrze zniósł rozstanie. Po powrocie tylko
      z nieśmiałością prosił o pierś. Karmił się potem jeszcze ponad pół
      roku.
    • edytadk Re: wyjazd na 2-3 dni i dylemat 04.02.09, 11:07
      Ja odpracowałam służbowy wyjazd 6-dniowy (synek miał wtedy 9 miesięcy), potem 10 dni (12 mies.) i znowu 6 dni (13 mies.). Synek moją nieobecność praktycznie zignorował (żadnego płaczu, marudzenia, itp), ale po każdym z powrotów entuzjastycznie rzucał się na pierś - pchał się na sam widok piersi, co normalnie prawie się nie zdarza. Regularne odciąganie wystarczyło do podtrzymania laktacji. W czasie tego 10-dniowego wyjazdu trochę spadła (na pewno miała tu też znaczenie długa podróż - ponad doba lotu w każdą stronę), ale szybko ją rozbujałam. Przy 2,5-dniowym wyjeździe byłabym optymistką, szczególnie, że istnieje możliwość powrotu w razie nieprzewidzianej reakcji córeczki. Ja z Australii niestety nie mogłam wrócić z dnia na dzień, ale też takiej potrzeby nie było...
    • donna28 Re: wyjazd na 2-3 dni i dylemat 04.02.09, 14:30
      Dzięki dziewczyny smile już się tak nie boję smile
Pełna wersja