5 lutego :)

05.02.09, 09:10
imieniny Agaty, wiedziałyscie, ze jest patronką mam karmiących ?
www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-05.php3
    • monjan Re: 5 lutego :) 05.02.09, 09:41
      makabra, odciete piersi brr
      a swoja droga dziwne, ze patrona karmicielek sama nie karmiła...jakos bardziej
      wiarygodna byłaby inna
      • agasobczak Re: 5 lutego :) 05.02.09, 10:09
        Wiarygodna czy nie - TAmi sie podoba moze dlatego ze Tata wolal na mnie Agata -
        a swoja droga to mezczennica wiec pasuje mi jako swieta i jako patronka matek
        karmiacych smile))
        • midla Re: 5 lutego :) 05.02.09, 11:43
          ta średniowieczna makabryczna dosłowność big_grinDDD
          To dzisiaj Dzień Matek Karmiących ogłaszamy?
    • ata99 Re: 5 lutego :) 05.02.09, 13:48
      Nie, a sama mam na imię Agata i karmię 23 miesiące smile. Z tego co wiem to
      nieszczęsna święta imienniczka miała obcięte piersi w czasie tortur, a deser o
      nazwie piersi św. Agaty był kiedyś popularny. Jest o nim mowa w filmie Amadeusz
      M. Formana.Pozdrawiam
    • fizula Re: 5 lutego :) 10.02.09, 23:06
      Agnieszka, dzięki za przypomnienie. Zapominam, ale wiem :o)
      Chociaż dla mnie "podstawową" patronką mam karmiących piersią jest
      jednak Matka Boża Karmiąca. Taki właśnie obraz Matki Bożej Karmiącej
      mój luby małżonek wyprosił ze swego rodzinnego domu, żeby nam
      towarzyszył od początku małżeństwa. Dotąd wisi nad naszym łóżkiem.
      Na pewno przed założeniem tego forum oddałam je w ręce Matki Bożej -
      czuję i widzę jej błogosławieństwo i pomoc nie raz.
      Ta święta Agata rzeczywiście trochę dziwna z tymi odciętymi
      piersiami na patronkę karmiących. Ale z drugiej strony- jaka
      symbolika! Tak sobie myślę, że to nasze karmienie piersią ma wartość
      tylko w kontekscie miłości, jaką możemy podarować naszym dzieciom
      przez nie. Stąd od nowa warto podejmować trud nawracania się, żeby
      to nasze karmienie było wyrazem miłości. Czasem musi być trudno-
      każdy się złości, gniewa, smuci- również na własne dziecko. Niemal
      każda mama ma taki lub inny bolesny incydent w karmieniu (a to
      nawał, a to zapalenie, grzybica, ugryzienie itd.) Ale czy nie warto
      zaczynać ciągle od nowa, z nowym zapałem, z wybaczeniem sobie,
      dziecku, bliskim?
      Ciekawe z tą świętą Agatą- że ma być nam bliska osoba, która
      straciła piersi. A odcięcie piersi to jest bardzo krwawa bolesna
      operacja. Moja babcia miała mastektomię radykalną (a więc miała
      obciętą pierś razem z węzłami chłonnymi). Co nas łączy? Myślę, że
      jak tak karmimy i karmimy, często więcej i dłużej niż byśmy sobie
      życzyły, niż nasza cierpliwość na to pozwala, to czasem czujemy się
      też jakby te piersi nie należały już do nas.
      Takie tam "umieranie" dla własnych dzieci- karmienie piersią pomimo
      całego uroku, piękna i dobra jednak nierzadko jest trudne, bolesne.
      Czy mamy je przez to odrzucać?- tym większą wartość sobą przez to
      przedstawia.
      • agasobczak Re: 5 lutego :) 11.02.09, 07:21
        swieta Agata stracila cos co dla kobiet jest atrybutem kobiecosci... i to co sie
        laczylo bezsprzecznie z macierzynstwem. Wiec jako dziewica i meczennica jest
        wsparciem .. mimo ze nie karmila i nie byla w malzenstwie. Wazne dlaczego
        stracila te piersi...
        • chestnutflower Re: 5 lutego :) 13.02.09, 22:34
          Ha, a moja cora z 5 lutego, karmiona juz rok ponad piersia smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja