Cycoholik. Proszę o wsparcie i pomoc!!!

09.02.09, 10:19
Moja 15 miesięczna córka nie chce nic prócz piersi. Nie ma żadnego stałego
posiłku. Czaaasaaami zje jajecznicę czy bułkę, kilka ugotowanych marchewek,
racucha. Próbowałam ją głodzić, ale kończyło się na płaczu - wyciu.
Usypia tylko przy piersi. Śpi tragicznie. Budzi się co 30 minut na cycanie.
Gdy zostawiam ją u swoich rodziców na dzień je wszystko. Jak jestem w pobliżu
nie bierze nic do buzi.
Zastanawiam się z moją mamą czy jej nie odseparować na kilka dni. Jak
sądzicie, czy to dobry pomysł? Zastanawiałam sie nawet nad rezygnacją z
karmienia. Jeśli dzięki temu ma zacząć jeść...
Jestem już zdesperowana. Bianka jest żywa, dobrze się rozwija, wszędzie jej
pełno. Ale jest blada jak papier, szczuplutka. Dziecko w jej wieku potrzebuje
warzyw, owoców, mięsa, a nie tylko mleka.

Moja starsza córka była zupełnie inna. Odstawiła się sama jak miała 9
miesięcy. Uwielbiała zupki, kaszki, owoce. Przesypiała pięknie noce.

Nie mam już siły, co mam zrobić żeby ona zaczęła jeść.
Poradźcie mi coś!!!
    • ila79 Re: Cycoholik. Proszę o wsparcie i pomoc!!! 09.02.09, 15:02
      Separacja to fatalny pomysł. W miarę możliwości zastosuj to, co ja
      zrobiłam: znikaj w innym pokoju na czas posiłku, a niech karmi kto
      inny. Po kilku tygodniach mała powinna skojarzyć najadanie się ze
      spożywaniem stałego poiłku. Nawet gdybyś miała mamę na ten czas
      wynająć na całe dnie smile. Później stopniowo ja karmiłam małego
      więcej, aż przestał zauważać różnicę i na ulubione dania rzucał się
      z wielkim entuzjazmem obojętnie, kto je serwował. Powodzenia!
    • ila79 Re: Cycoholik. Proszę o wsparcie i pomoc!!! 09.02.09, 15:05
      Acha, ja jeszcze zabawiałam młodego ulubionymi książeczkami, ale to
      jest niepopularna metoda na tym forum smile. Niestety zaczął mi wpadać
      w anemię i chytałam się wszystkiego. Sprawdza się również podawanie
      fajnych kolorowych posiłków z gotowanymi w całości miękkimi
      warzywami.
    • midla Re: Cycoholik. Proszę o wsparcie i pomoc!!! 10.02.09, 12:20
      Witaj Rillio smile Poczytaj sobie to forum, na pewno znajdziesz
      wskazówki dla siebie. Na przykład - wątek z dzisiaj o cycoholiku-
      niejadku, który ma idealną morfologię smile
      Nie pamiętam, czy Bianka nie miała jakichś alergii? Czy spada na
      siatce centylowej? Dzieci czasem tak reagują na różne nietolerancje
      pokarmowe. Ale może też być tak, że po prostu taka jej uroda. Pewnie
      zrobienie morfologii dla świętego spokoju nie zaszkodzi.
      Kalinka też ostatnio wolałaby tylko mleko, ale była chora, więc
      pewnie dlatego.
      Aha, moim zdaniem na pewno nie należy robić nic na siłę, bo tylko
      utrwali się wstręt do jedzenia.
    • fizula Re: Cycoholik. Proszę o wsparcie i pomoc!!! 10.02.09, 22:09
      15-miesięczniak to jeszcze maluszek, nie musi wcale dużo jeść;
      lepsze jest w tym wieku pół łyżeczki zedzonej z chęcią niż 6
      łyżeczek niechętnie.
      Proponuję Ci wrzucenie do wyszukiwarki interesującego hasła oraz
      loginu jola_ep, ponieważ ta mama bardzo fajnie opisuje
      zjawisko "niejadkowatości".
    • rillia Re: Cycoholik. Proszę o wsparcie i pomoc!!! 13.02.09, 00:17
      Dzięki za odpowiedzi.
      Widzicie, dla mnie to straszny problem. Mała budzi się co 30 minut na cycanie.
      Jestem migrenowcem. Jak jestem niewyspana to mi łeb pęka. Zwłaszcza po nocy
      gdzie jest 20 pobudek. Dla mnie karmienie przestaje być przyjemnością, a
      uciążliwym obowiązkiem. Czuję się wykorzystywana i molestowana. Głupio to brzmiuncertain
      Mała kładzie mi się na kolanach, udaje że płacze abym dała jej pocycać (nie
      jeść, pocycać). Każdy powód dobry aby się do mnie dobrać. Wystarczy że się
      potknie, przestraszy. Odreagowuje w ten sposób. Co będzie jak będzie starsza.
      Dodam, że znam moje dziecko i wiem kiedy coś się autentycznie stało, a kiedy udaje.

      Jestem z dziećmi w domu. Mąż dużo pracuje, moi rodzice również pracują. Nie mam
      na codzień nikogo do pomocy. Nie ma szans, że ktoś przyjedzie aby Małą pokarmić.
      Zresztą sądzę, że takie rozwiązanie by nie przeszło. Ona potrzebuje sie
      przegłodzić, żeby coś zjeść. Jak ja jestem to wie, że swoim płaczem na mnie
      wymusi cycanie. Jak nie czuje mojej obecności to nie ma problemu, je.
      Nie jestem typem egoistki. Czasami mam potrzebę wyjść dla ludzi. Pójść do
      koleżanki na kawę, czy do kina. A nie mogę. Jestem całkowicie uwięziona w domu.
      Jakbym zostawiła męża samego z tym Małym potworkiem to była by koszmarna
      awantura (próbowałam). Bianka bardzo lubi moją mamę. Myślałam, aby wynieść się z
      domu na kilka dni. Niech młoda nauczy się normalnie jeść, zasypiać bez piersi
      (potrafi jak nie ma mnie w pobliżu i nie czuje mojej obecności). Jestem już
      zdesperowana. Od półtora roku nigdzie nie bywam, nie mam dla siebie czasu. W
      niedługiej przyszłości zamierzam podjąć prace. Bianeczka zostanie prawdopodobnie
      z nianią. Musi umieć normalnie jeść.

      Bianka nie ma alergii. Nie sądzę aby miała anemię. Jest żywa, bardzo żywa.
      Jedynie drobna, szczupła i blada.
Pełna wersja