kejzi-mejzi
11.02.09, 13:49
Mój mąż naoglądał się superniani, w której programach niegrzeczne
dzieci wymuszają wszystko płaczem, niania każe taki płacz ignorować,
i teraz mąż nie reaguje na płacz naszego rocznego synka. Jego
podejście wzmacniane jest przez opinie głoszone przez babcie, że
skoro synuś się nauczył być ciągle z mamą (jestem na urlopie
wychowawczym), to jest rozpieszczony i dlatego płacze gdy ja
wychodzę z pokoju. Po pracy to mąż się dzieckiem zajmuje, bo ja
wtedy udzielam trochę korepetycji. Serce mi się kraje jak słyszę
płacz synka, nie raz musiałam wychodzić z pokoju, żeby
interweniować, czyli kazac mężowi go przytulić. Wydaje mi się też,
że maz jest trochę zazdrosny o to, że dziecko "woli" być ze mną. A
to nieprawada, mąż wspaniale potrafi się z nim bawić, oczywiście,
jak nie ogląda telewizji

. Czy znacie jakieś artykuły, książki,
które mogłabym dać mężowi do poczytania?