a.k.77
12.02.09, 09:37
Chciałam nawiązać do wątku aniuki z apelem o naturalne mleko dla
półroczniaka w Gdańsku i przy okazji rozwiązać swój mały problem z
karmieniem. Urodziłyśmy ze szwagierką dzieci w przeciągu m-ca –
wychowują się u babci razem więc to takie „rozjechane” bliźniaki.
Mój – odpukać – zdrowy jak ryba (i na moim mleku, ja ciągle choruję,
więc przeciwciał w mleku dostatek

. Jej już piąty raz na
antybiotyku w przeciągu 7 m-cznego życia. Szwagierka musiała
odstawić ze względu na wstręty pracodawcy i niemożność utrzymania
mleka w wystarczającej ilości. Tak się razem zastanawiałyśmy, że
mogłabym zwiększyć „produkcje” mleka i choć ze dwa woreczki (po 180
ml) jej dawać. Mój pracodawca nie robi problemów (znikam 3 x
dziennie na odciąganie mleka). I tu problem jak zwiększyć produkcję?
Łączy się z tym inny problem. Za pierwszym i drugim razem odciągam
po ok. 180 ml. Ale potem za każdym razem jest to ledwo 70 ml.
Próbowałam zwiększać ilość mleka stosując laktator po każdym
karmieniu (jeszcze przez 10 min), piję ziółka. Ale niestety na razie
brak efektów. Kiedyś ta metoda zadziałała i jak mój Mały miał
niedobór wagi udało mi się zwiększyć zapasy mleka. Teraz – problem.
Może ktoś coś doradzi lub skoryguje ewentualne błędy w postępowaniu.
Z góry dziękuję za rady.