kilka pytań,powrót do pracy a karmienie

20.02.09, 12:11
Witam!
Za ok. dwa tygodnie ide do pracy na trzy zmiany.Mam dziecko 9,5 miesiąca, które karmię piersia.Synek oprócz piersi dostaje inne jedzenie ale zaliczyłabym go raczej do niejadków.
Czy synek jest na tyle duży aby obejśc sie bez mleczka na te 8-9 godzin?
Co podawac w nocy?Wodę,moje mleko z niekapka(smoczki i butelki nie wchodzą w grę)?
Co ze spaniem nocnym?Po karmieniach nocnych(bardzo częstych)zawsze odkładałam go do łózeczka.Spanie razem jakoś nam nie wychodziło.
Czy któraś z was forumek juz to przerabiała (mam na myśli głównie te nocne zmiany)?Przeraża mnie to wszystkosad
    • mama08 Re: kilka pytań,powrót do pracy a karmienie 20.02.09, 19:56
      Mój synek miał trochę ponad 10 ms, kiedy przestał dostawać mleko w żłobku, ale
      już wcześniej panie mówiły, że nie zawsze go chciał. Ostatni raz je kolo 5:30
      rano (jeszcze przez sen), potem spotykamy się w domu koło 15. Więc ta przerwa
      chyba nie za długa.
      Jak mnie nie ma w nocy a dzidziuś się wybudza, to czasem wystarczy, że tata go
      pogłaszcze, czasem niestety płacze i wtedy mąż chwilę go nosi na rękach i młody
      znów usypia.
      Da się.
    • bernimy Re: kilka pytań,powrót do pracy a karmienie 20.02.09, 21:04
      Nie mam dośw. z pracą na zmiany, ale na pewno nie musisz się martwić
      o brak mleka podczas Twojej nieobecności. Ja wróciłam do pracy kiedy
      nasza miała 6 m-cy, i przez pierwszy m-c dostawała odciągnięte.
      Potem (czyli w 7 m-cu) już podziękowała, nawet kaszek na nim nie
      chciała i była tylko pierś po powrocie z pracy. Usłyszałam od
      doradcy lakt./pediatry, że wystarczy to co sobie wyssie sama, kiedy
      z Nią będę. Myślę, że spokojnie możesz karmić tylko wtedy, kiedy
      jesteś z Maluchem, zwłąszcza, że to już będzie skończone 10 m-cy.
      • zalka80 Re: kilka pytań,powrót do pracy a karmienie 20.02.09, 21:26
        Dziękuję za odpowiedzi.Mam nadzieje, ze wszystko sie ułozy.Tylko te nocki mnie niepokoją,bo synek często budzi sie na karmienia.Najwyżej mąż pare nocek będzie miał nie przespanych wink
        Trochę panikara ze mnie jest.
    • agmani Re: kilka pytań,powrót do pracy a karmienie 21.02.09, 00:11
      Ja tak poszlam do pracy, nieobecnosc w domu od 7.30 do 18.
      Tez pisalam przerazona na tym forum, ale poszlo gladko.
      Syn w dzien zaczal pieknie sie obywac bez mleka i wsuwac "normalne" jedzenie.
      Wieczorem, w nocy i rano karmilam na zadanie. Do roku mlody usypial w swoim
      lozeczku, po polnocy sie budzil, bralam go do naszego lozka i karmilam, a potem
      usypialismy razem. W ciagu nocy budzil sie jeszcze 2-5 razy. Jakos dalo sie
      przezyc (chociaz meczace, ale sie da). Przed pierwszymi urodzinami zaczal mnie
      strasznie gryzc w nocy, bo sie przejadal, juz chyba nie potrzebowal tyle razy
      tankowac...ale jak mama obok, to trzeba ssac wink. A ze brzuch od sania coraz
      pelniejszy, to gryzl i zaczynal sie bawic. Deportowalismy go z lozeczkiem do
      jego pokoju i w tym momencie zaczal przesypiac noce. Od tej pory i ja zaczelam
      sie wysypiac (po raz pierwszy od 2005 roku, bo mam jeszcze starza corke).
      Nastawiam sobie budzik na 6, biore mlodego, karmie pol godziny (chyba ze
      odpadnie wczesniej). Potem wiadomo, codzienna krzatanina, mlodziez odstawiamy do
      opiekunki, jade do pracy. O 18 wracam, mlody dostaje piers pierwszy raz, potem
      kolo 20 drugi. I przesypia noc do rana.
      Pije wode, czasami herbatki, zdarzaja sie rozcienczone soki. Glownie z
      normalnego kubeczka. Butelka ze smoczkiem nie umie sie w ogole poslugiwac wink.
      Niekapki nam jakos w domu srednio przypasowaly, wiec kroluja normalne i
      sprawdzaja sie.
      Tez bylam przerazona, a calkiem fajnie sie ulozylo i pogodzenie pracy i
      karmienia w ogole nie jest problemem.
Pełna wersja