kasiaizuzia1
04.03.09, 11:37
Witajcie!!!
Na początku wyjaśniam - karmię piersią krótko i temat tez nie dotyczy długiego
karmienia ale nie idę z tym tematem na KP bo to forum eksperckie a to będą
tylko moje spostrzeżenia.
Urodziłam córeczkę z świętym przeświadczeniem, że będę karmiła piersią. Z
resztą siostra mojego męża karmiła (bezproblemowo) i jego bratowa (na początku
problemowo i to bardzo, ale ja nauczona jej przykładem spotkałam się ze
znajomą położna kilka razy i ona mniej więcej wyjaśniła co i jak; na początku
rozmowy oznajmiła "nie kupuj butelek ani smoczków żadnych; my się będziemy
karmiły piersią").
Moja przyjaciółka też karmiła piersią, więc nie widziałam powodu żebym ja
karmiła inaczej (chociaż niewiele na ten temat czytałam literatury - poza T.
Hogg, ale jej rady wcale nie dały się wdrożyć przy moim dziecku, z resztą Mała
na początku była chora - długo w szpitalu to jak wróciła do domu to i tak była
cały czas na rękach i przy piersi, bo ja strasznie chciałam ją mieć jak
najbliżej).
Dodam że wszystkie te najbliższe mi karmiące kobiety karmią swoje dzieci nadal
(odpowiednio 17, 11, 14 miesięcy).
I jakież było moje zdziwienie jak poszłam z Małą do neontologa, ortopedy,
potem chirurga dziecięcego a w końcu na szczepienie do przychodni - otóż
nigdzie w żadnej poczekalni, żadnej przychodni nie zobaczyłam dziecka
karmionego piersią, wszystkie dostawały butlę, bez względu na wiek. Ok -
pomyślałam zbieg okoliczności (ale ileż może być tych zbiegów
okoliczności????). A potem nieustanne pytania: Karmisz piersią?? Masz dużo
pokarmu??? Mała się najada, a taka drobna (a tata budowy anorektycznej, ja na
razie taka sobie - ale to głównie pozostałości z ciąży, poza tym, że
nieprzeciętnie długa to nie widzą).
I dalej: jak Zuzia miała 2 m, odwiedziłyśmy moją koleżankę - położna z
wykształcenia, ma dwie córki jedną karmiła 3 miesiące, a drugą wcale - nie
pytałam dlaczego, ale raczej nie z powodów zdrowotnych ("ale Ty karm jak
najdłużej" - usłyszałam), inna koleżanka karmiła córeczkę też 3 miesiące bo
miała mało pokarmu ("takie chucherko, z tak małymi piersiami - nie dziwię się
że nie miała pokarmu" - jej kuzyn).
To jak to jest większość mam karmi czy nie karmi swoje dzieci???
Ma ktoś jakieś dane statystyczne??
Nasze początki karmienia nie były łatwe (był tydzień że Zuzia jadła tylko z
butelki, a ja ściągałam i wylewałam w domu) ale ja sadziłam, że tak ma być, że
początki są trudne, ale to się unormuje i się unormowało). No i właśnie wtedy
zaczęła się moja przygoda z tym forum i KP- ale to zupełnie inna historia.Więc
jak to jest???