Potrzebuję wsparcia i pomocy!

08.03.09, 20:10
Witam wszystkie mamusie! Zwracam się do was o pomoc oraz wsparcie, którego
szalenie potrzebuję! Mój synek-Vincent ma 18 miesięcy i nadal go karmię
piersią... bardzo bym chciała karmić go jak najdłużej. Dla jaśniejszego
obrazu sytuacji muszę napisać też kilka słów o naszej gehennie związanej ze
zdrowiem synka. Synek urodził się w 38 tyg. przez cesarskie cięcie (szybka
ewakuacja z mojego brzucha uchroniła go przed uduszeniem). Ze szpitala
wyszliśmy z groźną bakterią. Przez następne cztery miesiące dziecko
przechodziło tortury: rany na pupie (bakterie w kupce), niemożność ssania
(bakteria załatwiła gardło), ból żołądka i brzuszka (bakteryjne zapalenie
błony śluzowej żołądka i jelit). Do powodów jego cierpień doszliśmy sami.
Armia lekarzy, którzy do tego czasu przeszła przez nas dom rozkładała ręce,
przepisywała większe dawki leków na kolkę, Nutramigen (nawet nie tknął. Syn
jest bezsmoczkowy i bezbutelkowy) i coraz to lepsze kremy i maści. Niestety
zgodziliśmy się na podanie Vincentowi antybiotyków. W następstwie pojawiły się
alergie (białko mleka krowiego, białko kurze, cytrusy, jabłko), kolejny posiew
znów wykrył kolejną Klebsielle. Tym razem byliśmy mądrzejsi i zaczeliśmy
leczyć synka homeopatycznie. Z powodzeniem. Do czasu kiedy biorezonans wykrył
pasożyty, candide i gronkowca. Kolejne leki, tym razem farmakologiczne.
Pasożyty padły i synek odżył. Teraz leczymy Candide. Problem polega na tym, że
synka właściwie od urodzenia boli brzuszek, a ja za każdym razem kiesdy
zwalczymy już jakieś choróbsko czekam aż bóle brzuszka ustąpią... i nic!
Ciągle boli go brzuszek, wieczorami jest niesamowicie wzdęty. Leki na wzdęty
brzuszek, ciepłe pieluszki, masaże nie pomagają. Vincent w nocy śpi bardzo
niespokojnie, kręci się niewiarygodnie i budzi się z płaczem. Synek pije
bardzo dużo mleka. Nie mam z tym żadnego problemu, uwielbiam go do siebie
tulić ale teraz mam bardzo mieszane uczucia. Od lekarzy słyszę, że przyczyną
bólu brzuszka jest prawdopodobnie moje mleko! Radzą żeby odstawić albo bardzo
ograniczyć. Synek przy piciu mleczka często wije się, a z brzuszka odchodzą
odgłosy bąbelkowania, skrzypienia, piszczenia itp. Z jednej strony słucham
swojego dziecka-chce pić, widocznie jest mu potrzebne, a z drugiej strony nie
chcę aby cierpiał! Czy to prawda, że mleko mamy może powodować takie bóle
brzuszka??? Jest mi bardzo trudno ograniczyć picie mleczka, zwłaszcza w nocy
(pije od trzech do pięciu razy), choć czasem zaśnie w nocy bez mleczka, a
czasem dostaje totalnej histerii. A ja nie wiem co robić. Dać mleka, nie
dawać.... Naprawdę muszę odstawić??? Dziewczyny, czy któraś z Was ma podobny
problem??? Wybaczcie, że tak się rozpisałam.
    • asia889 Re: Potrzebuję wsparcia i pomocy! 08.03.09, 20:39
      Nie odstawiaj. Przy "pasożytach, candidzie i gronkowcu" najlepiej karmić własnym
      mlekiem. A wzdęcia to zapewne efekt grzybicy.
      A czym lekarz motywuje odstawienie?
      • asia889 Re: Potrzebuję wsparcia i pomocy! 08.03.09, 20:58
        Może Cię to zainteresuje.

        Cytat ze strony www.zdrowazywnosc.biz.pl/z/content/view/15/6/

        Objawy drożdżycy jelita grubego
        Objawy nadmiaru drożdżaków w jelicie grubym są specyficzne i stosunkowo łatwe do zdiagnozowania. Do typowych objawów drożdżycy jelita grubego należą:
        # silne gazy i wzdęcia całego brzucha,
        # przelewania i bulgotania w jelitach,
        # charakterystyczny stolec,na początku twardy, jakby zaczopowany, a potem rozluźniony, aż do wodnistej, cuchnącej biegunki,
        # delikatny żołądek, czyli reakcja po zjedzeniu pewnych produktów objawiająca się pojedynczymi, piekącymi, luźnymi stolcami lub średnio nasiloną biegunką,
        # nieprzyjemne, okresowo pojawiające się nieokreślone parcie na stolec, występujące tuż po wypróżnieniu, mogące utrzymywać się kilka godzin.

        Cytat ze strony www.zdrowazywnosc.biz.pl/z/content/view/16/6/

        Najlepszym pokarmem dla małego dziecka jest mleko matki. O ile jednak zdecydujecie się Państwo na karmienie sztuczne, to w leczeniu Candida można zastosować wyłącznie mleko hydrolizowane - Nutramigem lub Pro Sobee 1 i 2 - oparte na białku soi. Bezwzględnym przeciwwskazaniem do stosowania Pro Sobee jest alergia na białko soi.
        • abiela Re: Potrzebuję wsparcia i pomocy! 08.03.09, 21:04
          Jeszcze jedna wskazówka, moźe ma absolutną nietolerancję laktozy? To rzadkie ale
          może warto sprawdzić?
          • mimi040908 Re: Potrzebuję wsparcia i pomocy! 08.03.09, 21:09
            Robiliśmy testy na biorezonansie. Wyszło, że nie toleruje laktozy w mleku krowim
            natomiast toleruje laktozę z mleka koziego i mojego pokarmu.
            • abiela Re: Potrzebuję wsparcia i pomocy! 08.03.09, 23:03
              mimi040908 napisała:

              > Robiliśmy testy na biorezonansie. Wyszło, że nie toleruje laktozy w mleku krowi
              > m
              > natomiast toleruje laktozę z mleka koziego i mojego pokarmu.

              A jak to możliwe?? Hm....
              • mimi040908 Re: Potrzebuję wsparcia i pomocy! 09.03.09, 08:08
                Laktoza z mleka koziego oraz z pokarmu matki jest lepiej przyswajalna.
                • bernimy laktoza - dziwne że są różnice gatunkowe 19.03.09, 08:38
                  Troszkę to niewiarygodne, może i prawdziwe ale.... Problem z
                  nietolerancją laktozy jest gdy dziecko (dorosły też) nie wytwarza
                  enzymu (laktazy) potrzebnego do jej rozkładu lub wytwarza
                  niewystarczjące ilości. Laktoza to zawsze połączenie glukozy i
                  galaktozy, bez względu na gatunek mleka z którego pochodzi, więc jak
                  może być "łatwiej" przyswajalna???
                  To nie to samo co z budową/różnicą w białkach! Tam są faktycznie
                  różnice międzygatunkowe, ale laktoza? Białka mają bardzo
                  skomplikowaną budowę w przeciwieństwie do laktozy (2 proste
                  składniki, bez różnic gatunkowych).
                  Ja też brałabym pod uwagę ten problem. Występuje niezbyt często, u
                  dorosłych 3%, u niemowląt u 1,5%, ale właśnie synek może być w tym
                  procencie!?
                  Przeczytaj na początku chociaż z wikipedii, o nietolerancji laktozy
                  i o gazach.
        • mimi040908 Re: Potrzebuję wsparcia i pomocy! 08.03.09, 21:07
          Dziękuję za link. Zaraz biorę się za czytanie. Nie mam zamiaru przestawiać synka
          na Nutramigen. Poza moim mlekiem synek często wcina produkty z mleka koziego. To
          wystarczy.
    • mama.rozy Re: Potrzebuję wsparcia i pomocy! 08.03.09, 20:41
      masz gdzieś w pobliżu dobrą poranię laktacyjną?samo mleko nie może tego
      powodować,najwyżej to,co jesz,ale to trochę długo trwa.czy miał robione usg brzucha?
      • mimi040908 Re: Potrzebuję wsparcia i pomocy! 08.03.09, 20:50
        Jesteśmy umówieni na USG brzuszka 17 marca. Jutro wydzwaniamy chirurga
        dziecięcego bo mąż podejrzewa przepuklinę pępkową. Zaznaczam, że podajemy
        dziecku probiotyki, a synek nie ma problemu z apetytem. Wszystkie posiłki
        przygotowywuję sama. Większość produktów pochodzi z ekologicznych upraw, używam
        dużo rozgrzewających przypraw także według kuchni pięciu przemian. Oczywiście
        nie przesadzam, jak chce parówkę na ciepło zamiast płatków jaglanych to daje
        parówkę smile Lekarz ma już chyba dość mojego drążenia tematu wzdęć i wala na
        candidę ale synek leczy się już na candidę (ja też) od trzech miesięcy i nie ma
        poprawy.
        • ila79 Re: Potrzebuję wsparcia i pomocy! 08.03.09, 23:03
          Jakie probiotyki? Pytam, bo część z nich zawiera białka mleka
          krowiego i mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc. Naturalne probiotyki
          są w Twoim mleku. Lekarz, który w takiej sytuacji każe odstawiać -
          szkoda słów, zresztą wiele razy już tu było o cudownych radach.
          Zresztą sama się przekonałaś, że nie ma co ślepo wierzyć lekarzom.
          Być może Twój pokarm to jedyne mleko dla Twojego synka i jedyne
          lekarstwo. Musisz tylko przeanalizować swoją dietę.
          • mimi040908 Re: Potrzebuję wsparcia i pomocy! 09.03.09, 08:12
            Podajemy mu Dicoflor 30 lub SAN PROBI. Te probiotyki nie zawierają białka mleka
            krowiego. Nie mam zamiaru odstawiać synka od piersi, a jeśli chodzi o moją dietę
            to naprawdę bardzo jej przestrzegam. Oczywiście ne jjem nic na co jest uczulony
            synek: białko mleka krowiego, cytrusy, białko kurze, jabłko (w postaci surowej)
    • basiak36 Re: Potrzebuję wsparcia i pomocy! 08.03.09, 21:52
      Moje dzieci to podobne 'wrazliwce' brzuszkowe. Z pierwszym dzieckiem niestety
      posluchalam 'madrych' rad i wprowadzilam mieszanke, koniec koncow kiedy mial 18
      mcy i objawy koszmarne (nietolerancje pokarmowe, silne biegunki) chcialam wrocic
      do karmienia piersia ale po 7-8 miesiecznej przerwie byloby mi ciezko... Moglam,
      wiadomo.
      Przy drugim dziecku juz zrobilam inaczej, tez podobnie wrazliwa jak brat
      (reagowala ostro np kiedy jadlam czekolade, musialam odstawicsmile), ale
      wprowadzalam jedzonka duzo pozniej, teraz ma 17 miesiecy i ssie piers kiedy chce
      (chyba ze jestem w pracy), do tego je wlasciwie wszystko. Nabial ograniczam bo w
      domu nie pijamy mleka, jedynie jako dodatek do ciast na przyklad.
      I tez miewa bole brzuszka, podobne jak te co opisalas. Pojawiaja sie, znikaja,
      razem z nimi gazy, czasem brzydka kupa. Drobiazg w porownaniu do tego co mialam
      kiedys z synkiem.
      Nic z tym nie robie, ogolnie jest zdrowym, wesolym dzieckiem. Jej brat tez z
      czasem wyrosl z tych problemow.
    • wiola_wd Re: Potrzebuję wsparcia i pomocy! 09.03.09, 02:16
      moja córka też walczyła z pasożytami i candidą (bardzo późno znaleźliśmy
      przyczynę jej problemów z brzuszkiem i alergiami, u nas zniszczenie jelit
      spowodowane było szczepieniami), po wytępieniu pasożytów odżyła, candidę leczy
      się długo i przy jej występowaniu wzdęty brzuszek, bulgotanie i przelewanie to
      niestety norma, tak samo jak nieprzyjemny zapach z buzi - wszystkie organy są
      podrażnione, w jelitach gromadzi się powietrze - zachodzą procesy fermentacji,
      czasem gnicia jedzienia - jelita nie wchłaniają, wszystko kiśnie i stąd te
      pęcherzyki powietrza, bulgotanie i przelewanie.
      Nam lekarka dała leki homeopatyczne, zaleciła dietę przeciwgrzybiczną ale nie
      wspomniała, że mam małą odstawić (miała wtedy 20 miesięcy) - sama powiedziała,
      że mleko matki jest zupełnie inne niż mieszanki itp - ono leczy mimo, że
      teoretycznie ma te same składniki (typu laktoza, inne cukry, białka) to jednak
      są one inne, inaczej wchłaniane. U nas wręcz padło stwierdzenie, że gdyby nie
      karmienie piersią córka już dawno wylądowałaby na ostrym dyżurze - mleko to był
      jedyny pokarm, jaki córka wchłaniała, reszta przez nią przelatywała (do prawie 2
      latek). Była chuda, blada ale nie łapała żadnych infekcji, morfologia nie za
      dobra ale i nie tragiczna - moje mleko ją ratowało.
      Ja karmiłam przez całe leczenie (ponad rok) w miarę intensywnie przestrzegając
      pozostałych zaleceń i córka w tej chwili ma 3 lata, wychodzi z alergii, brzuszek
      funkcjonuje już całkiem dobrze, śpi ładnie, od pierwszego odrobaczenia (ponad
      rok temu) nawet nie budzi się na nocne karmienia - przesypia 11-12 godzin.
      Chociaż nadal słodkie jedzenie - owoce suszone, słodka herbata w większych
      ilościach, kawałek czekolady itp (dziadkowie sad ) powoduje u niej wzdęcia i
      pobolewanie brzuszka - jeszcze nie do końca wszystko się zregenerowało, mimo, że
      minęło już wiele miesięcy.

      A ja karmię nadal i wiem, że na każdy problem z brzuszkiem moje mleko jej pomoże smile
      • mimi040908 Re: Potrzebuję wsparcia i pomocy! 09.03.09, 10:40
        Wiolu, zdaje mi się, że mamy podobne przejścia smileMy też bardzo późno odkryliśmy
        pasożyty. Nim to się stało zrobiliśmy tysiące posiewów, odwiedziliśmy
        dermatologów i alergologów, a oni traktowali nas jak idiotów (przejść na
        mieszenkę, to nie mogą być pasożyty itp.)Dopiero biorezonans wykrył lamblie,
        candide, gronkowca. Syn miał na całych plecach i rączkach potwornie swędzące
        rany do tego bóle brzuszka, cuchnąca kupka itp., a jedyna diagnoza lekarzy to
        było AZS! Masakra! Po odrobaczeniu (cztery miesiące temu) skóra nadal wygląda
        super,bóle brzuszka też się zmniejszyły, zaczeliśmy podawać leki homeopatyczne
        na Candide, ograniczyłam cukier prosty do minimum... i zaczęło się poprawiać.
        Brzuszek był miękki, mniej bolał, zaczął puszczać bączki. Synek lepiej spał i
        zaczął się pięknie rozwijać.
        Kilka tygodni temu zrobiliśmy szczepienia przypominające IPV+HIB, po dwóch
        dniach synek potwornie się rozchorował: gorączka, biegunka, wymioty, zapalenie
        zatok, kaszel. Dodam, że i ja chorowałam, więc szczepienia były punktem zapalnym
        u synka. I tak naprawdę od czasu szczepień problemy z brzuszkiem u synka wróciły
        ze zdwojoną siłą. Pani doktor zmieniła mu leki na Candide (homeopatyczny robiony
        na zamówienie)i stwierdziła, że za dużo pije mleka, a mleko to świetna pożywka
        dla grzybów (???) Stąd moje wątpliwości. Synek po chorobie ma ogromny apetyt, a
        ja mu nie odmawiam słodkiego banana, czy małego biszkopta. Wcina owoce suszone i
        miód. Uważam, że musi odbudować swój organizm. Chociaż domyślam się, że i to
        może powodować wzdęcia. Koło się zamyka. Czy szczepienia mogły zaostrzyć rozwój
        Candidy? Wiolu, chyba trafiliście na dobrego lekarza. Gdzie przyjmuje? Pojadę na
        drugi koniec Polski z synkiem jeśli ma mu pomóc.
        • 5_monika Re: Potrzebuję wsparcia i pomocy! 11.03.09, 14:27
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
          • kristin4 Re: Potrzebuję wsparcia i pomocy! 12.03.09, 20:57
            U nas od początku borykalismy się z brzuszkiem, najpierw kolki,
            wielkie ulewania i wymioty, zdiagnozowany refluks, póżniej stany
            podgoraczkowe z nikąd, przyczyna klebsiella, wygonilismy ją
            probiotykami, mała do tej pory na dicoflorze no i na cycusiu, który
            jest lekarsw=twem na wszystkie problemy z brzuszkiem. Nie słuchaj
            takich rad, karmienie to najlepsze co mozesz dla dziecka zrobic w
            takiej sytuacji.
    • asjula1 Re: Potrzebuję wsparcia i pomocy! 12.03.09, 23:08
      Jezeli chodzi o wzdecia i kwasne biegunki, mam paskudne doswiadczenia z
      wychowania pierwszego dziecka. Mialam mu dawac niealergizujace: marchewke,
      ziemniaki, jablko + mieso, ale wlasciwie trudno bylo dociec, jakie, bo wolowina
      be, cielecina be, wieprzowina be.
      No to robilam mu wszystko z tych niezagrazajacych ziemniaczkow, jabluszek -
      kluseczki, kopytka, pierozki - glownie z ziemniaczanego ciasta.
      Matko, ile to roboty bylosad
      A maly strzelal kupami, gazy - tragedia.

      Wyladowal w koncu w szpitalu na obserwacji, bo bylam zalamana i udreczalam
      lekarke swoimi wizytami.

      Tam podano mu (poltora roczku mial) - na obiad KOTLET MIELONY, a na sniadanie
      JAJKO i SER (zjadl jajko wlasne i ze trzy kolegow z sali, bo nie chcieli).
      Patrzylam na to i bylam pewna, ze zaraz umrzewink
      Panie lekarki kazaly spokojnie czekac, w koncu jest w szpialu, jakby co...

      No i????

      Tego dnia zakonczyla sie biegunka.
      O co chodzilo??
      Otoz, ja w swoim szalenstwie nie robienia mu krzywdy dawalam mu cos w rodzaju...
      zacieru wink)
      Te warzywka mu fermentowaly niemilosiernie w przewodzie pokarmowym...

      Jezeli dziecko ma gazy, nalezy - moim zdaniem - wyprobowac diete bez platkow,
      musli, kasz, ciemnego pieczywa, przypraw z suszonych warzyw, slodkich owocow i
      warzyw - czyli tych wszystkich wysokoblonnikowych rzeczy, dzialajacych jak
      szczotka i fermentujacych jak wino w baniwink

      Ja bym postawila na delikatne, mielone mieso, troche bialej maki, maslo, jaja itd.
      Przynajmniej na czas pewien, dopoki sie sytuacja nie ustabilizuje.
      Pomysl, kiedy Ty/tata macie brzuchy jak balon - dziecku moze miec podobnie...
    • w_oparach_absurdu Re: Potrzebuję wsparcia i pomocy! 18.03.09, 18:56
      ja bym szukala dalej co jest przyczyna...
      pewnie napisze cos malo popularnego, blagam nie linczujcie mnie za to!!!! ale sa
      przypadki kiedy dziecko z jakis powodow nie toleruje mleka matki sa to bardzo
      zadkie przypadki, nie umiem powiedziec z pamieci i na wyrywki ale sa... nie
      podam statystyk musialabym przekopac sie przez literature i nie pamietam czego
      jes7t to wynikiem
      ale mam nadzieje ze wam to sie nie przydazylo, musialby to byc straaaaaaaaszny
      pech bo to naprawde bardzo zadkie wiec szukajcie szukajcie i szukajcie

      zycze duuuuuuuzo zdrowia i jak najszybszego rozwiazania problemow
      • mimi040908 Re: Potrzebuję wsparcia i pomocy! 19.03.09, 21:44
        Dziękuję za życzenia smile
        Czekamy na wyniki badań z posiewu. Szukamy, szukamy...
        • zaisa Re: Potrzebuję wsparcia i pomocy! 20.03.09, 20:55
          Mimi - dzieci z problemami z ukladem pokarmowym nie powinny byc szczepione!
          Czytalam w poprzednim roku sprawozdania z konferencji na temat szczepien bez
          udzialu przedstawicieli producentow szczepionek i to byl jeden z wnioskow (choc
          byc moze tylko z jednego z referatow).
          Synek mial/ma wrazliwy uklad pokarmowy.
          Z negatywnych pozytywow: po II dawce wzwB dziecko mi w domu co jakis czas
          sztywnialo. Na szczescie krotkotwale i po tygodniu przeszlo, ale to zdecydowalo,
          ze bedzie mial przynajmniej odroczone szczepienia.
          Mimi - nie mialas w swoim zyciu problemow z watroba? W dziecinstwie
          przechodzilam zoltaczke pokarmowa, moja watroba nie jest jednak w pelni wydolna
          i to potegowalo problemy synka - gdy dostalam lek (homeopatyczny) na poprawe
          pracy watroby, stan synka byl lepszy. Gdy skonczylo sie pierwsze opakowanie i
          bylo kilka dni bez leku, widac bylo pogorszenie. Odstawilam jak mial rok i 2-3
          mies. - wtedy juz sobie radzil z tym "trudniejszym" mlekiem.
          Wyjezdzaliscie z synkiem gdzies dalej? Naszemu swietnie zrobil nasz wyjazd w
          gory - maly konczyl wtedy 10 m. Nagle, po prostu z dnia na dzien okazalo sie, ze
          moge zjesc fasolke po bretonsku (swojskiej roboty) a dziecko NIC.
          Na razie koncze.
          • zaisa cd 21.03.09, 00:53
            W gorach przestawil sie prawie wylacznie na piers. Jako dodatek do mleka sluzylo
            kilka malinek z krzaka lub troche przecieru owocowego. Otwarte zupki moglam
            zjadac sama.
            Teraz synek ma 2l 5m. Wciaz jest zapamietalym piersiojadem. Z innych rzeczy je
            wiekszosc, choc ze straczkowych raczej fasolke szparagowa. Oraz unikamy
            kapuscianych. Chociaz ostatnio brukselka w zupie przeszla i pewne dawki surowek
            z kapusta tez.
            Mlody urodzil sie 36 tc 2520g 5/7/8 pkt, trafil do inkubatora, dostal butle na
            start, ze szpitala wyszedl z gronkowcem w nosie + mielismy jazdy z karmieniem
            "dzieki" personelowi szpitalnemu.
            Szczescie w nieszczesciu - od poczatku (od wyjscia ze szpitala) byl pod opieka
            lekarek, ktore nie uznawaly antybiotykow lub w jakis skrajnych sytuacjach
            (zapalenie oskrzeli do nich nie nalezalo). Dlatego z 4 miesieczniakiem i
            rzeczonym zapaleniem jezdzilismy na drugi koniec W-wy. Zapewne dzieki temu udalo
            nam sie uniknac grzybic i poglebienia klopotow gastrycznych. Choc wlasnie wtedy
            na przelomie 3/4 m zatrzymal sie wagowo, mial wielkie dolegliwosci, chcial ssac
            i plakal, bo go odrzucalo, maz usypial go glodnego, gazy to jeszcze dlugo miewal
            takie, ze biedaka podrzucalo do gory. Na szczescie udalo sie z tego ostrego
            stanu wyjsc dzieki lekom homeo dla niego i dla mnie. No i po zlym doswiadczeniu,
            ucieklismy szczepieniom i jak do tej pory - byla to dobra decyzja.
            Mam nadzieje, ze cos pomoglam nasza historia.
            Trzymam kciuki za poprawe zdrowia synka.
            • mimi040908 Re: cd 21.03.09, 20:12
              Każda taka historia pomaga smile Niestety założyłam podobny wątek na forum
              "Pasożyty, Candida" tam to dopiero mnie dziewczyny zdołowały! Nie zbyt miło, nie
              za bardzo... Niestety kiedy Vincent byl malutki zaserwowaliśmy mu dodatkowe
              szczepienia przeciwko pneumokokom ale potem zmądrzeliśmy. Ostatnie szczepienie
              musieliśmy zrobić. Skonsultowaliśmy to z naszymi lekarzami homeopatami. Mieliśmy
              ogromne wątpliwości co do szczepieniasurpriseddra-Świnka-Różyczka i po ponownej
              konsultacji lekarze wręcz zabronili nam szczepić synka smile A i tak byśmy go nie
              zaszczepili.
            • mimi040908 Re: cd 21.03.09, 20:17
              Rzecz w tym, że najbardziej mnie niepokoi to, że zachowanie synka podczas
              karmienia świadczy o tym, że boli go brzuszek. Jakby mleko, ssanie powodowało
              szybsze trawienie... nie wiem. Właśnie to mnie martwi. Synek potrafi spędzć
              godzinę przy piersi, przy czym czterdzieści minut, kręci się, wije, ma szeroko
              otwarte oczy, a potem powolutku zasypia. Może to moje mleko mu szkodzi... Głowa
              mi już pęka!!!
Pełna wersja