Cholerka, wyżalam się...

19.03.09, 09:27
Franek ma lekką skazę białkową. Objawiła na policzkach się (suche
drobne placki) i na przedramionach i podudziach (kaszka na skórze)
jak zaczął dostawać nabiał ok. roku. Więc przez kolejny prawie rok
nabiału żadnego prawie nie dostawał, czasem skubnął trochę sera,
zjadł naleśnika na mleku, i tyle. No i wydawało mi się, że ostatnio
już mu ta skaza minęła, bo od dawna ani śladu nie było. Wczoraj
jedliśmy ruskie pierogi z kefirem. I młody wtrząchnął całą porcję (7
pierogów + pół kubka kefiru), tylko mu się uszy trzęsły. A dzisiaj
poliki znowu nieładne, żaden dramat, ale widać zaczerwienienia.

Dziwna trochę ta jego skaza, bo nabiał w mojej diecie (sporo w
sumie) żadnej różnicy mu nie robi. A jak tylko sam coś zje - to
reakcja od razu.

Miałyście Dziewczyny takie doświadczenia? Mija to w końcu? Podawać
mu troszkę tego nabiału i nie przejmować się, czy wcale nie dawać?
Bo ja nie mam żadnych doświadczeń z nietolerancjami pokarmowymi u
dzieci, ludziska gadają, że to mija ok. 2 roku, ale ludziska to
różne gadają głupoty i ja już sama nie wiem. Doradźcie cosik smile
    • basiak36 Re: Cholerka, wyżalam się... 19.03.09, 09:53
      U wiekszosci rzeczywiscie mija. W koncu czlowiek to silna istota, nastawiona na
      przetrwanie i do wszystkiego sie przyzwyczai.
      Ja tak czekalam az moj syn sie przyzwyczai i rzeczywiscie zaczal tolerowac
      nabial okolo 2.5 roku zycia.
      Tylko do dzis nie rozumiem po co tak z tym nabialem szalalam, teraz mu i tak nie
      daje bo uwazam ze mleko od krowy jest zbednesmile Chyba ze ktos lubismile
    • asia889 Re: Cholerka, wyżalam się... 19.03.09, 10:37
      U mojej córki była silniejsza skaza białkowa. Pojawiła się jak dałam jej kaszkę
      z mlekiem modyfikowanym (8 mies). Ja jadłam cały czas nabiał i nic córce nie
      było. To chyba zależy od stanu jelit matki karmicielki czy przepuszczają
      alergeny czy nie. Według mojej wiedzy skaza niby ma mijać ok 2 roku życia ale
      jest sporo przypadków kiedy mija ok 4 roku życia lub później. Znam 6 latka,
      który jeszcze reaguje na mleko. Moja córka ma teraz 3,5 i może masło. Ostatnio
      ser okazyjnie testuję. Kolejność wprowadzania produktów mlecznych jest istotna,
      bo mają one różny stopień alergizowania.
      • asia889 Re: Cholerka, wyżalam się... 19.03.09, 10:44
        Właśnie sprawdziłam w jakiej kolejności należy wprowadzać nabiał: masło
        klarowane, masło, biały ser przetworzony, biały ser,
        jogurt/kefir, mleko Ha. Ser przetworzony to taki np. w pierogach ruskich. Może
        na kefir było u Was za wcześnie.
      • jutycha Re: Cholerka, wyżalam się... 19.03.09, 10:49
        Nie wiem tak do konca jak to jest.Ja ostatnio tez szalalam z nabialem a Mlodej
        jak sie okazalo zaszkodzilo co innego. Objawy podobne jak u Was, tzn nie jakies
        typowe jak przy skazie tylko wlasnie czerwone placki na raczkach i udach. U nas
        to byla reakcja na wode i czeste kapiele.
        A satrsza choc ma 6 lat do dzisiaj nie moze mleka w czystej postaci bo ja zaraz
        brzuszek boli. Przetwory ,leczane tak ale mleko do platkow tylko sojowe.
        • akaef Re: Cholerka, wyżalam się... 19.03.09, 15:00
          Szaleć to ja nie szaleję, ale lubiłabym, jakby młody jadł to samo,
          co wszyscy, czyli właśnie czasem ruskie, czasem kaszę z białym
          serem, czasem kefir, itd. Zwłaszcza, że takiego nabiału dosyć sporo
          w domu jadamy.
          U nas te zmiany ewidentnie są po nabiale.
          Aha, a masło dostaje od samego początku, tzn. odkąd zaczął dostawać
          pierwsze zupki i po maśle reakcji nie ma.
          Mleka w postaci mleka żadnego poza moim dotychczas nie próbował.
    • donna28 Re: Cholerka, wyżalam się... 20.03.09, 18:51
      Inga miała to samo w tych samych miejscach. Nie będę opisywać wycieczki po
      alergologach, ale ostatecznie trafiłyśmy na świetną alergolog dziecięcą, która
      orzekła, że to nie żadna skaza białkowa, ale mieszkowate rogowacenie skóry, wada
      skóry objawiająca się właśnie takimi suchymi jakby krostkami na policzkach,
      przedramionach i podudziach. Nabiał intensyfikuje tę wadę, krosteczek jest
      więcej, skóra robi się czerwona (tak jest u nas). Nabiał w diecie matki krzywdy
      nie robi. Ja też to mam i nie jest to nic groźnego, schodzi po peelingu, a Indze
      smaruję twarz kremem Keranorm, który i tak niewiele pomaga. Kaszkę na polikach i
      przedramionach ma w zasadzie cały czas, daję jej czasem trochę nabiału (rzadko),
      rzeczywiście wyłażą wtedy czerwone plamy (najgorzej jest po maśle, nie daję jej
      w ogóle),ale nie swędzi jej to ani nic, tylko fatalnie wygląda. Taka uroda. Jak
      pisałam, ja z tym żyję całe życie, po peelingu schodzi smile stawiałabym na to z
      uwagi na specyficzne miejsca rogowacenia skóry (przedramiona w szczególności).
      Zanim trafiłam do alergologa dziecięcego, łaziłam po lekarzach, którzy mnie
      naciągali na drogie testy, podawali mocne maści sterydowe i wmawiali skazę
      białkową.
Pełna wersja