offtopic- wychowanie

10.04.09, 21:08
Piszę tu, bo tu macie podobne poglądy, z tego, co zauważyłam. Otóż jest tak:
Janusz ma 11 miesięcy i do tej pory rozstawał się ze mną 4 razy w tygodniu na
1.5 godziny. Jest prawie tylko na piersi,b o alergik, mało co mu moge dawać
jeść, a ajk tego nie chce to kiszka :I
Tydzień temu zaczęłam chodzic na uczelnie-różnice programowe,żeby móc wejść od
nowego roku na drugi rok anglistyki (przeniosłam się z innego miasta). Mam
zajęcia wtorki 3 godziny, środy 1.5, czwartki 1.5 przerwa 1.5. Młody jest
wtedy z Tatą. Dodatkowo dwa razy w tygodniu 2 godziny jazd(prawo jazdy),
niestety w dni,kiedy mam uczelnię, ale już załatwiłam,żeby to się więcej nie
zdarzyło.
Młody jest kontaktowy, niezbyt marudny itp.
I nagle teraz od wtorku tragedia. Płacz cały czas w domu, non-stop przy cycku,
z chusty się w domu wyrywa, tylko jak wychodzimy z domu jest ok.
Dziś wychodziłam do fryzjera, został z babcią. W czasie mojego przygotowania
do wyjścia płakał do mnie będąc u mojej mamy na rękach, a potem odjeżdżając
ode mnie wózkiem... Ja ogólnie do doprowadzam do takich sytuacji, żeby płakał,
nigdy, więc było mi strasznie.
Moi rodzice mówią,że bardzo się zaniedbuję-zdrowie, wygląd i,że on się tak
zachowuje, bo jest coraz bardziej "cwany". A ja wierzę,że to dlatego,że przez
moje zniknięcia czuje się mniej bezpieczny. I oni mówią,że mam mu dać
popłakać,bo nic nie zrobię, a ja myślę,że im mniej mu daję płakać, tym
bardziej mi ufa i tym lepiej będzie,kiedy minie krytyczny moment..
Gdzie jest ta granica? Ja rzeczywiście nie wyrabiam się z domem itp, ciągle
tylko się martwię,że on płacze i bardzo się denerwuję.. Ogólnie ostatnio mam
straszne doły..
jak Wy to robicie,że ze wszystkim sobie radzicie,jeśli dziecko jest marudne,
zbuntowane itd.?
Janusz zaczął pokazywać charakter-chce iść wszędzie gdzie mu nie wolno,
płacze, jeśli mu się nie pozwala, kiedy mu zabieram coś, czego mu nie wolno
ruszać.. Męczy mnie to bardzo i nie radzę sobie z tym,że jestem na niego taka zła.
Doradźcie, podzielcie się proszę doświadczeniem!
    • basiak36 Re: offtopic- wychowanie 10.04.09, 21:28
      pilka87 napisała:

      A ja wierzę,że to dlatego,że przez
      > moje zniknięcia czuje się mniej bezpieczny.

      Ja tez tak to odbieram, moja coreczka zachowywala sie dokladnie tak samo kiedy
      wrocilam do pracy, miala wtedy 11 mcy.
      Spokojnie to przeczekalismy, tulilam ja ile sie dalo, w nocy i tak spi z nami,
      budzila sie wtedy baardzo czesto, plakala.
      Wszystko przeczekalismy i od jakiegos czasu problem zniknal, jest super (ma
      teraz 18 mcy).
      Nie odpowiadanie na placz dziecka oznacza ze je ignorujemy, chyba jedna z
      gorszych metod jakie mozna wybrac.

      Ja rzeczywiście nie wyrabiam się z domem itp, ciągle
      > tylko się martwię,że on płacze i bardzo się denerwuję.. Ogólnie ostatnio mam
      > straszne doły..
      > jak Wy to robicie,że ze wszystkim sobie radzicie,jeśli dziecko jest marudne,
      > zbuntowane itd.?

      Czasem sobie nie radze, ale nie jest tak ze ciagle siedzialam i pocieszalam
      mala, wrecz przeciwnie. Kiedy wracalam z pracy a ona wyla i wisiala na mnie,
      wkladalam ja do chusty i szlam robic obiad. Ona sie uspokajala obserwujac co
      robie. Zauwazylam ze ona szukala i czekala na moj spokoj - ja musialam byc
      spokojna aby ona mogla sie uspokoic. A prace w domu robilam z nia obok i nadal
      tak robie. DLuzej to zajmuje ale dziecko ma ubawsmile

      > Janusz zaczął pokazywać charakter-chce iść wszędzie gdzie mu nie wolno,
      > płacze, jeśli mu się nie pozwala, kiedy mu zabieram coś, czego mu nie wolno
      > ruszać..

      A czemu nie wolno? Co to za rzeczy ktorych nie wolno ruszac? Moje dziecko rusza
      wiekszosc rzeczy w domu, oprocz tych niebezpiecznych ktore sa w jakis sposob
      zabezpieczone. Wolno jej wyladowywac rzeczy z szafek w kuchni, itp Warto zwrocic
      uwage czy nie naduzywamy slow 'nie wolno', ja staram sie tego slowa nie uzywac,
      bo dla dziecka wszystko jest odkrywaniem swiata i jak ma go odkrywac jesli
      ciagle slyszy 'nie'. Nie bronilam jej np wlazenia na kanape, bylam obok gdyby
      zaczela spadac, a ona szybko zajarzyla o co chodzi zeby nie spasc.
    • jagandra Re: offtopic- wychowanie 10.04.09, 22:59
      Ja sobie nie radzę smile Ugotowanie obiadu i pozmywanie naczyń to moje codzienne wyczyny hehe. Okien w tym roku nie umyję, trudno się mówi.
      Mały przeżywa kryzys, też jestem za tym, by tulić ile wlezie, wtedy szybciej odzyska poczucie bezpieczeństwa, zrozumie, że wprawdzie znikasz, ale potem wracasz i jesteś.
      Rodzice mieszają, prawda? Na mnie to zawsze mocno działa, gdy moi rodzice oceniają moje macierzyństwo. Chociaż muszę powiedzieć, że przy drugiej córze już się specjalnie nie wtrącają. Ale przy pierwszej też słyszałam, że za często jej ustępuję, za dużo pozwalam itp.
      Z tym zabranianiem też nie rozumiem. Takie małe dziecko jest wszystkim zainteresowane i to normalne, trzeba postarać się o to, by otoczenie było w miarę możliwości bezpieczne. Moja 10-miesięczna córa ostatnio spadła z kartonu - wlazła na niego chwilę po tym, gdy kurier go przyniósł. Popłakała, potuliła się. Zostawiłam ją na moment w towarzystwie kartonu, gdy wróciłam, dziecko już na nim stało na czworaka jak koza wink I jaki miałoby sens zabranianie jej tego? Musiałam karton szybko rozpakować i wtedy już się nie dało na niego wejść wink
    • basiak36 Re: offtopic- wychowanie 10.04.09, 23:10
      A moja mala ciagle wlazi na stol, taki niski ale na tyle wysoki ze musi sie
      wspinac. Dziecko ma wyzwanie niesamowite, i nie umialabym jej tego zabronicsmile
      Wspina sie, lazi po tym stole, raz spadla, troche sie wystraszyla ale dalej
      wlazi i juz nie spada, ostrozniejsza jestsmile)

      W sumie tak sobie mysle ze z takich rzeczy codziennych nic jej nie zabraniam.
      Jedynie na spacery jak idziemy a ona idzie na wlasnych nozkach, musze z dala od
      ulicy ja trzymac. W domu pozwalam jej odkrywac wszystko oprocz kontaktow
      elektrycznych (zabezpieczone) i kuchenki gazowej.
      • jagandra Re: offtopic- wychowanie 11.04.09, 09:46
        Ja jeszcze nie pozwalam wysypywać ziemi z doniczki - o ile zdążę wink
      • m.a.r.t.a0 Re: offtopic- wychowanie 11.04.09, 11:24
        Ja tez pozwalam na wlasciwie wszystko. Wlaczanie i wylaczanie telewizora, DVD i
        video bylo kiedys na porzadku dziennym, teraz sie znudzilo, juz tak nie bawismile
        Do szafek w kuchni jakos jeszcze sie nie dorwal.
        Jeszcze do niedawna nie pozwalalam mu bawic sie na lozku i podchodzic do
        krawedzi, ale ostatnio pomyslalam dlaczego wlasciwie nie, pozwolilam i okazalo
        sie ze nie leci z lozka na leb tylko podchodzi ostroznie i patrzy, albo kladzie
        sie przy krawedzi i obserwuje, kombinuje jak by tu zejsc. Trzeba chyba bardziej
        zaufac dzieciom, bo przeciez maja swoj rozum i nie chca celowo sobie zrobic krzywde.
        • zalka80 Re: offtopic- wychowanie 11.04.09, 14:01
          Ja uczę ,że nie których rzeczy nie wolno ale wydaje mi sie, że nie przesadzam.Ale zgadzam się, że rodzina potrafi sporo namieszac.U nas też mieszają i wtrącają swoje zardzewiałe trzy grosze wszędzie gdzie się da.
          A jeśli chodzi o domowe sprawy to w tej chwili kompletnie sobie nie radzęsmileOd tygodnia pracuję po 8 godz. na zmiany a mały siedzi z moją siostrą albo z mężem(też pracuje na zmiany).Jutro są święta a ja mam syf w domu i nic nie przyszykowane do jedzenia .Dlatego w te święta idziemy w gosci big_grin
          • aldakra Re: offtopic- wychowanie 11.04.09, 14:46
            Ja się też nie wyrabiam...jak jest obiad i w miarę posprzątane to to
            mój codzienny sukces przy moim wisicycku, a pracuję wieczorami, więc
            jak w ciągu dnia mogę chwilę odetchnąć (zamiast np. wziąć się za
            górę zaległego prasowania) to to robię smile I zauważyłam że faktycznie
            łatwiej jak się dziecku pozwoli odkrywać świat wink u mnie było
            zabornione wchodzenie do kuchni (z przyczyn obiektywnych -
            mieszkanie które wynajmujemy nie ma ogrzewania w kuchni więc zimą
            podłoga zimna i mokra!), zorbiło się w końcu ciepło więc małej
            obrałam grubsze skarpety i wpuściłam do kuchni - efekt taki że w
            końcu w spokoju pozmywałam naczynia, ugotowałam obiad a mała miała
            radochę wyciągając różne rzeczy z szafek i pokazując mamusi co to ma
            fajnego smile
            Życie trzeba sobie ułatwiać a nie utrudniać smile a rodzina zawsze
            wpędza w kompleksy więc się nie przejmuj i rób swoje smile
    • ila79 Re: offtopic- wychowanie 12.04.09, 20:48
      Twój synek nie jest cwany, bo żadne dziecko w tym wieku takie nie
      jest. Wszedł po prostu w okres klasycznego lęku separacyjnego (mama
      znika=nigdy jej nie zobaczę, przestała istnieć). Mój synek też tak
      miał i przeszło mu dopiero po drugich urodzinach. Pomagało, kiedy
      nie widział jak wychodzę, tzn. moja mama go czymś zabawiała, a ja
      się szykowałam w ukryciu i szybko wymykałam. Pomocna może być
      również zabawa w "a-kuku" i przykrywanie kocem różnych rzeczy i
      odkrywanie, że nadal tam są. To, że chce iść tam gdzie nie
      wolno....no cóż takie są dziecismile ciekawe świata i to chyba dobrze.
      Przystosuj dom dla potrzeb dziecka, pozaklejaj rogi, pochowaj
      niebezpieczne przedmioty, zdejmij obrus ze stołu i po kłopocie,
      niech sobie łazismile.
      • jagandra Re: offtopic- wychowanie 14.04.09, 14:45
        Pomagało, kiedy
        > nie widział jak wychodzę, tzn. moja mama go czymś zabawiała, a ja
        > się szykowałam w ukryciu i szybko wymykałam.

        Tego akurat nie polecam, bo dziecko może potem tym bardziej kurczowo trzymać się mamy, bojąc się, że ta zniknie ni stąd ni zowąd, gdy tylko dziecko spuści ją z oczu.
        A zabawa w a-kuku rzeczywiście jest bardzo pomocna.
Pełna wersja