mama_mak
12.04.09, 14:31
spac nad ranem z moja piersia w buzi? Ona nie ssie, ona mnie
laskocze na potege i ja od 6 do 8 gryze sie po palcach, a ona spiac
sobie, lize bardziej niz ssie omja piers i ja dostaje fiola. To samo
jest na sjescie w poludnie i chodze jak zombi. Przez ostatnie 3 tyg,
gdy wyjechalam do rodzicow to kazda pobudka koczyla sie moim
placzem. Jak Jej te piers mniej lub bardziej dyplomatycznie odbieram
albo tlumacze, ze cycus spi, to szuka jej i tak, placze, budzi sie...
Fakt, ze od miesiaca gdzies mam ogromne problemy rodzinne i
zdrowotne no i na wyjezdzie nie bylo tatusia w lozeczku, iec spala
zle ale wrocilysmy i choc w nocy spi teraz ok (odpukac!° to nad
ranem jest ta sma mkatorga, zaczynam miec jej to potwornie za zle i
boje sie swoich reakcji.
A jednoczensie wiem, ze gdyby nie miala takiej potrzeby, to by nie
ssala, sters? A moje potrzeba snu i wypoczynku? A tu swieta i w
ogole... nawet nie mialam sily porzadnie stolu ubrac.